Irlandia wybrała nową prezydentkę

25 paź 2025

Po czternastu latach kończy się era Michaela D. Higginsa – poety, humanisty i socjaldemokraty, który dla wielu Irlandczyków uosabiał moralny autorytet i kulturalną tożsamość kraju. 84-letni prezydent, cieszący się niesłabnącym zaufaniem społecznym, ustępuje po zakończeniu drugiej kadencji. Jego następczynią została Catherine Connolly, niezależna posłanka z Galway, wspierana przez szeroką koalicję ugrupowań lewicowych.

Z danych krajowej komisji wyborczej wynika, że Connolly uzyskała 64,1 proc. głosów, zdecydowanie pokonując kandydatkę rządzącej partii Fine Gael, byłą minister Heather Humphreys, która zdobyła 27,6 proc.. Trzeci kandydat, były trener sportowy Jim Gavin z Fianna Fáil, mimo wcześniejszego wycofania się z rywalizacji po ujawnieniu skandalu finansowego, pozostał na kartach wyborczych i ostatecznie otrzymał około 7 proc. Frekwencja wyniosła 40,3 proc., a liczba głosów nieważnych sięgnęła rekordowych 13 proc. – najwięcej w historii republikańskiej Irlandii.

Humphreys pogratulowała rywalce zwycięstwa w sobotę po południu, gdy przeliczono większość głosów. – Catherine będzie prezydentem nas wszystkich, także moim. Życzę jej wszystkiego najlepszego w pracy dla kraju, który kochamy – powiedziała, kończąc kampanię, którą sama określiła jako „trudną i wymagającą”.

Euforię w sztabie Connolly potęgowało jej pierwsze przemówienie, w którym dziękowała wyborcom za zaufanie i wzywała do jedności. Przed centrum liczenia głosów w Dublinie setki młodych ludzi śpiewały hymn narodowy i wznosiły hasła „Éire nua” – „Nowa Irlandia”.

– To zwycięstwo jest głosem tych, którzy przez lata czuli się niewysłuchani – kobiet, młodych, nauczycieli, pielęgniarek, pracowników socjalnych i wynajmujących mieszkania. Chcę być prezydentką wszystkich Irlandczyków, również tych, którzy dziś nie poszli do urn. Nasz kraj potrzebuje solidarności, empatii i odwagi.

Lewicowa fala i społeczne zaplecze

Choć startowała jako kandydatka niezależna, za jej kampanią stanęła szeroka koalicja partii i organizacji lewicowych. Wsparły ją Sinn Féin, Partia Pracy, Socjaldemokraci oraz ugrupowanie People Before Profit, a także liczne związki zawodowe i organizacje feministyczne. Poparcia udzieliły jej m.in. Irish Nurses and Midwives Organisation, Irish Housing Network i kampania Raise the Roof, działająca na rzecz reformy systemu mieszkaniowego.

Aktywiści tych środowisk prowadzili dużą część kampanii terenowej. Zamiast wielkich konwencji – spotkania w bibliotekach, pubach i szkołach. Zamiast spotów reklamowych – krótkie filmiki w mediach społecznościowych. Jej sztab utrzymywał się głównie z niewielkich datków wpłacanych przez sympatyków, średnio po 10–15 euro.

Wśród osób publicznych, które otwarcie poparły Connolly, znaleźli się m.in. muzyk Bob Geldof, poeci Theo Dorgan i Paula Meehan, reżyser Lenny Abrahamson oraz zespoły Kneecap i The Mary Wallopers, które zorganizowały serię koncertów pod hasłem „Nowa Irlandia dla wszystkich”.

Kandydatka z Galway

Nowa prezydentka z wykształcenia jest prawniczką i psycholożką kliniczną. Zasiada w Dáil Éireann – izbie niższej parlamentu – od 2016 roku, a wcześniej przez dwie dekady działała w samorządzie Galway. Zasłynęła jako obrończyni lokatorów i publicznego mieszkalnictwa. W parlamencie kierowała pracami komisji ds. równości i praw kobiet, współtworzyła także ustawę wzmacniającą ochronę przed przemocą domową.

Pochodząca z zachodu kraju polityczka od lat uchodzi za jedną z najbardziej konsekwentnych postaci niezależnej lewicy. W kampanii podkreślała potrzebę „Irlandii sprawiedliwej, neutralnej i otwartej”, krytykując militaryzację Unii Europejskiej i wspieranie przez Zachód izraelskich działań w Gazie. – Nie możemy być moralnym sumieniem świata, jeśli sami ulegamy logice zbrojeń – mówiła w wywiadzie dla RTÉ.

Dziedzictwo Higginsa

Odejście Michaela D. Higginsa kończy jedną z najbardziej charakterystycznych prezydentur w historii Republiki. Był pierwszym od dekad przywódcą, który uczynił z urzędu platformę refleksji kulturalnej i społecznej, łącząc poezję z polityką, a symbolikę państwa z głosem sumienia. Jego orędzia, często wygłaszane w języku irlandzkim, dotyczyły nierówności, wojny i praw człowieka.

W 2018 roku Higgins został wybrany na drugą kadencję z rekordowym wynikiem 822 tysięcy głosów, zdobywając poparcie ponad 56 proc. wyborców. Jako prezydent angażował się w dialog z Kościołem, wspierał środowiska akademickie i artystyczne, a jego wystąpienia na temat kryzysu mieszkaniowego czy wojny w Gazie zyskały ogromny rozgłos. Często powtarzał, że „prawdziwa polityka zaczyna się tam, gdzie kończy się egoizm”.

Podczas pożegnalnego przemówienia w Áras an Uachtaráin mówił:

– Prezydentura jest służbą, nie władzą. Jeśli miałem w czymś rację, to w tym, że ludzie chcą być słuchani, a nie zarządzani.

Connolly zapowiedziała, że zamierza kontynuować jego inicjatywy społeczne, zwłaszcza w dziedzinie kultury, edukacji obywatelskiej i ochrony języka irlandzkiego.

Nowy rodział

Zwycięstwo Catherine Connolly to przełom nie tyle ideologiczny, co strukturalny. Po raz pierwszy w historii republiki najwyższy urząd obejmie osoba całkowicie spoza partyjnego establishmentu – niezależna posłanka, której kampania opierała się na ruchach społecznych, związkach zawodowych i inicjatywach obywatelskich, a nie na tradycyjnych strukturach Fine Gael, Fianna Fáil czy Partii Pracy.

Irlandczycy wybierali już wcześniej prezydentów o lewicowych poglądach – Mary Robinson, Mary McAleese czy Michaela D. Higginsa – lecz wszyscy oni byli związani z dużymi partiami. Connolly wchodzi do Áras an Uachtaráin jako symbol nowego stylu lewicy obywatelskiej, zakorzenionej w ruchach feministycznych, ekologicznych i lokatorskich.

Największe poparcie nowa prezydentka uzyskała wśród młodych wyborców oraz w dużych miastach – w Dublinie, Cork i Galway. Premier Leo Varadkar zapowiedział „pełną współpracę z nową głową państwa”, mimo „różnic poglądów w kwestiach międzynarodowych”. Liderka Sinn Féin Mary Lou McDonald określiła wynik jako „historyczny moment przełomu” i podkreśliła, że „głos Irlandii przesunął się w stronę równości i prawdziwej solidarności”.

Według analityków Irish Times, wybór Connolly nie oznacza ideologicznego zwrotu, lecz raczej kontynuację procesu odchodzenia od tradycyjnych partii politycznych. Ich zdaniem Irlandczycy coraz częściej szukają przywódców, którzy nie są częścią zawodowej klasy politycznej, ale reprezentują wartości etyczne i społeczne.

Takie wybory nie są przypadkiem. Od lat urząd prezydenta w Irlandii pełni przede wszystkim funkcję symboliczną – to rola strażnika moralności publicznej, a nie decydenta politycznego. Mary Robinson, Mary McAleese i Michael D. Higgins zyskali ogromne uznanie właśnie dzięki temu, że łączyli autorytet intelektualny z empatią i społecznym zaangażowaniem. W odróżnieniu od premierów, którzy muszą podejmować pragmatyczne decyzje gospodarcze, prezydenci byli głosem sumienia – odważnym, lecz ponadpartyjnym.

W tym kontekście sukces Catherine Connolly jest naturalną kontynuacją irlandzkiej tradycji powierzania urzędu osobom o wrażliwości społecznej, stojącym ponad partyjnymi podziałami.

Jak zauważa prof. Gail McElroy z Trinity College w Dublinie, cytowana przez Le Monde:

– Od powstania państwa irlandzkiego nigdy nie mieliśmy lewicowego premiera, ale Irlandczycy zdają się ufać prezydentom o progresywnych poglądach. To pokazuje, że Irlandczycy od głowy państwa oczekują przede wszystkim uczciwości, empatii i moralnego autorytetu.

Reakcje międzynarodowe i zaprzysiężenie

Connolly została ciepło przyjęta w większości europejskich stolic, choć w niektórych komentarzach zwracano uwagę na jej antymilitarne i antynatowskie poglądy. The Guardian określił ją jako „najbardziej niezależną głowę państwa w Unii Europejskiej”, a Politico Europe pisało o „cichej rewolucji w kraju, który dotąd uchodził za ostoję centrowego konsensusu”. The Times zwrócił uwagę, że „wynik Connolly to ostrzeżenie dla partii liberalnych w całej Europie, gdzie frustracja społeczna coraz częściej przybiera lewicowy kształt”.

Uroczystość zaprzysiężenia odbędzie się 15 listopada 2025 roku w St Patrick’s Hall w Dublin Castle. Catherine Connolly zostanie dziesiątą głową państwa w historii Republiki Irlandii i czwartą kobietą na tym stanowisku – po Mary Robinson, Mary McAleese oraz Sabinie Higgins, żonie ustępującego prezydenta, która czasowo pełniła jego obowiązki.

Ceremonii będą przewodniczyć premier Leo Varadkar i przewodnicząca Sądu Najwyższego Síofra O’Leary. Planowane jest wystąpienie Connolly w języku irlandzkim oraz złożenie przysięgi w duchu konstytucyjnej neutralności państwa.

Siedmioletnia kadencja nowej prezydentki potrwa do listopada 2032 roku. Pierwsze tygodnie urzędowania mają upłynąć pod znakiem powołania zespołu doradców ds. równości społecznej i spotkań z przedstawicielami środowisk artystycznych – w duchu kontynuacji inicjatyw Michaela D. Higginsa, którego pożegnanie odbyło się 24 października w Áras an Uachtaráin.

cd/ja

Najnowsze

Mały atom, wielkie nadzieje. Polska stawia na reaktory BWRX-300. Czy to początek energetycznej rewolucji?

Mały atom, wielkie nadzieje. Polska stawia na reaktory BWRX-300. Czy to początek energetycznej rewolucji?

Polska stoi przed istotną zmianą energetyczną związaną z podpisaniem umów dotyczących reaktorów BWRX-300. Technologia ta ma na celu stabilizację dostaw energii, ale pytanie o realne inwestycje oraz obniżenie kosztów prądu pozostaje otwarte. Kluczowe będzie budowanie lokalnych kompetencji i zaufania społecznego w kontekście rozwoju energetyki jądrowej.

Co dla pokolenia Z oznaczają pieniądze? Młodzi nie marzą o milionach. Chcą normalnie żyć

Co dla pokolenia Z oznaczają pieniądze? Młodzi nie marzą o milionach. Chcą normalnie żyć

Pokolenie Z w Polsce zmaga się z niepewnością finansową, a ich definicja sukcesu różni się od oczekiwań poprzednich pokoleń. Zamiast dążyć do bogactwa, młodzi pragną stabilizacji, własnego mieszkania i bezpieczeństwa finansowego. Wysokie ceny mieszkań oraz niski dochód wpływają na ich decyzje życiowe, w tym odkładanie ważnych kroków, jak zakładanie rodziny.

Przemysław Wipler z Konfedracji – 6,7 miliona złotych. Gdzie się kończy uczciwość a gdzie zaczyna się dyktowanie prawa pod siebie

Przemysław Wipler z Konfedracji – 6,7 miliona złotych. Gdzie się kończy uczciwość a gdzie zaczyna się dyktowanie prawa pod siebie

Dziennikarskie śledztwo ujawnia powiązania między Przemysławem Wiplerem, posłem Konfederacji, a jego działalnością biznesową. Firmy, które założył, wystawiły faktury na 6,7 miliona złotych dla podmiotów, których interesy były omawiane w jego zespole parlamentarnym. Pojawia się wiele pytań o etykę i transparentność w polityce.

Sprawdź również

PKB Chin w b.r. wzrósł 4,6% rok do roku 

PKB Chin w b.r. wzrósł 4,6% rok do roku 

Państwowy Urząd Statystyczny opublikował 18 października dane ekonomiczne za pierwsze trzy kwartały bieżącego roku. W tym okresie gospodarka narodowa Chin utrzymała się na stabilnym poziomie mimo presji, wykazując tendencję rozwoju z naciskiem na...