
Dziesięć lat po ujawnieniu wstrząsającej prawdy o brutalnym traktowaniu matek i dzieci w instytucjach katolickich w Irlandii, rozpoczęły się prace mające na celu ekshumację szczątków niemal 800 niemowląt i dzieci pochowanych anonimowo w Tuam, w hrabstwie Galway.
Prace wykopaliskowe rozpoczęły się w poniedziałek 16 czerwca, na terenie dawnego domu dla samotnych matek, prowadzonego przez zgromadzenie zakonne „Sióstr Dobrego Ratunku” (Sisters of Bon Secours). Miejsce to znajduje się na obrzeżach wsi Tuam, około 200 km na zachód od Dublina, gdzie do tej pory, by dotrzeć na miejsce pamięci, trzeba było przejść przez smutne, zaniedbane osiedle oraz pusty skatepark, aż do metalowej furtki oznaczonej niewielkim białym krzyżem.
Za furtką znajdował się zaniedbany ogród otoczony szarymi murami, gdzie przez lata panowała cisza. Rodziny pozostawiały tam symboliczne przedmioty: dziecięce buciki, różańce, kwiaty oraz listę z 796 nazwiskami dzieci pochowanych bezimiennie na tym terenie.
Do tego ośrodka, podobnie jak do wielu innych w Irlandii, trafiały kobiety, które zaszły w ciążę poza małżeństwem. W świeżo niepodległej republice irlandzkiej, w której Kościół katolicki miał dominujący wpływ na społeczeństwo, ciało kobiety było pod szczególnym nadzorem. Wiele z tych kobiet było ofiarami gwałtów, kazirodztwa lub zwyczajnie pozbawionych dostępu do antykoncepcji. Najmłodsze mieszkanki domu w Tuam miały mniej niż 14 lat.
Historia pochówków w Tuam wyszła na jaw w 2014 roku dzięki lokalnej historyczce Catherine Corless. Przeglądając stare księgi parafialne i dokumenty, zauważyła ona podejrzanie wysoki wskaźnik zgonów dzieci. Instytucja była już dawno zburzona, a na jej miejscu powstały domy mieszkalne. Corless zdołała jednak odnaleźć 796 aktów zgonu dzieci, które jej zdaniem zostały pochowane bez jakichkolwiek oznaczeń, wokół dawnego szamba.
Lokalna społeczność od dawna podejrzewała istnienie zbiorowego grobu. Już w 1975 roku dwaj nastolatkowie przypadkiem znaleźli ludzkie szczątki, które uznano wtedy za pozostałości z okresu wielkiego głodu z XIX wieku. Sprawę zamknięto bez szczegółowego dochodzenia.
Pod wpływem odkryć Corless irlandzki rząd powołał specjalną komisję, która zbadała 14 podobnych placówek oraz cztery centra regionalne. Raport komisji, opublikowany w 2021 roku, ujawnił dramatyczną skalę zaniedbań i przemocy. Przez te ośrodki przeszło ponad 56 tysięcy kobiet i 57 tysięcy dzieci, z których 9 tysięcy zmarło. Według ekspertów warunki były tak ciężkie, że zamiast chronić, instytucje te zmniejszały szanse na przeżycie dzieci. Śmiertelność niemowląt była tam dwukrotnie wyższa niż przeciętna w kraju.
Dzieci umierały głównie z powodu infekcji, fatalnych warunków sanitarnych, niedożywienia oraz przeludnienia. Dochodziło także do nielegalnych testów szczepionek bez zgody matek oraz przymusowych adopcji noworodków.
Premier Irlandii oficjalnie przeprosił za wyrządzone krzywdy i obiecał rekompensaty, których wiele rodzin wciąż nie otrzymało. Rozpoczęte ekshumacje są pierwszym tego typu projektem w kraju i są obserwowane przez inne społeczności, które podejrzewają istnienie podobnych grobów.
Prace mają potrwać dwa lata. Eksperci chcą odnaleźć i zidentyfikować jak najwięcej szczątków za pomocą badań DNA, by zwrócić je rodzinom, które tego zażądają. Dla Irlandii to kolejny krok w stronę rozliczenia się z tragiczną historią i uznania odpowiedzialności zarówno państwa, jak i Kościoła katolickiego.









