„Le Monde Diplomatique” Edycja polska, nr 5 / 2021

24 lis 2021

W numerze: „Imperium, które się nie cofa”. To Serge Halimi o USA: „Stany Zjednoczone nigdy nie pokornieją na długo. Miesiąc po swojej katastrofie afgańskiej przywróciły ład imperialny. Świadczy o tym policzek, jaki wymierzono Francji”. Tak publicysta definiuje aktualną pozycje zajmowaną przez Stany Zjednoczone po niespełna roku od objęcia prezydentury przez Joe Bidena.

„Następny cel po Kabulu: Bagdad” – tak prognozuje Akram Belkaid w tej samej kwestii. O sytuacji gospodarczej i politycznej w Peru napisał Romain Migus. „Dlaczego Zachód przegrał w Afganistanie?” – zastanawia się Adam Baczko we współpracy z dwoma autorami francuskimi.
W edytorialu Przemysław Wielgosz zajmuje się sytuacją na granicy polsko-białoruskiej i pyta „Gdzie leży Usnarz?” Ale tu zdarzenia dzieją się bardzo szybko i już dawno nie Usnarz jest w centrum zainteresowania. O kryzysie imigracyjnym nie sposób pisać inaczej niż w rytmie codziennym, bo sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie.
Poza tym Alain Garrigou o „Wielkiej iluzji pokojowego handlu”, a reportaż Any Eleny Correa „Jak uwięziono Belen” opowiada o strasznym czasie drakońskiego zakazu aborcji w Argentynie, zanim Argentynki zrzuciły to jarzmo.
Killian Cogan napisał o „Stambule, schronieniu nowego świata arabskiego”. To fascynująca kwestia. Tureckie Imperium Osmańskie, zwane też Ottomańskim, od XV do XVIII wieku było światowym supermocarstwem i obejmowało ogromną połać Azji, Afryki i Europy. Perłą w jego koronie był arabski Egipt z Kairem. W drugiej połowie XIX wieku potęga Turków zaczęła się chwiać, głównie z powodu ruchów odśrodkowych.
Imperium się rozpadło i przez ponad sto lat Turcja była po prostu silnym państwem narodowym. Od czasu, gdy świeckie rządy w Turcji będące spuścizną Ataturka zostały zastąpione przez coraz bardziej islamizujący się reżim Erdogana, kraj ten stał się celem emigracji wielu Arabów, którzy stworzyli tam potężną już diasporę, głównie w Stambule.
Turcja przyciąga tych muzułmanów arabskich, którym podoba się umiarkowana wersja islamu panująca w Turcji, bo mimo represyjnego, policyjnego charakteru tego państwa, jest ono mimo wszystko bardziej europejskie i cywilizowane, niż n.p. opanowany przez fanatyków Afganistan czy inne pogrążone w chaosie kraje tego regionu i obszaru kulturowo-religijnego.
Można więc rzec, że Turcja, choć w stopniu nieporównywalnie skromniejszym niż przed wiekami i w innych warunkach geopolitycznych, ale jednak staje się jednym z nowych centrów świata islamu. Poza tym Frederic Lemaire w zupełnie innym świetle niż to, do którego nawykowo się przyzwyczailiśmy, analizuje kwestię wierzycielstwa i zadłużenia. Generalna konkluzja jest taka, że bardziej opłaca się być wierzycielem niż dłużnikiem, bo to na wierzycielstwie robi się najlepsze interesy we współczesnym świecie. W „Niezgodnym głosie antykolonialnych reporterów” Anne Mathieu opowiada o tym, jak we Francji 1936 roku, za rządów Frontu Ludowego widziano sprawy kolonialne.
Niestety opis ten nie wystawia dobrego świadectwa ówczesnej francuskiej lewicy spod znaku Leona Bluma. „Wiara i czucie w Wenecji” – Florentyna Gust opisuje klimaty tego filmowego festiwalu i dominujące na nim trendy. Numer kończy tekst Stefana Zgliczyńskiego „Państwo stanu wyjątkowego” czyli o Polsce PiS.

Najnowsze

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W...

Sprawdź również

Burmistrz Nowego Jorku wybrał krawców zamiast balu miliarderów

Burmistrz Nowego Jorku wybrał krawców zamiast balu miliarderów

Zohran Mamdani, lewicowy burmistrz Nowego Jorku, nie pojawił się na dorocznym balu mody w Metropolitan Museum of Art. W wieczór, gdy muzeum wypełniły gwiazdy, projektanci i miliarderzy, jego biuro pokazało krawców, sprzedawców, dostawców i związkowców. Ludzi, bez...

Kryzys na Kubie. Wyspa bez paliwa, turystów i złudzeń

Kryzys na Kubie. Wyspa bez paliwa, turystów i złudzeń

Kryzys na Kubie wszedł w codzienne życie mieszkańców głębiej niż kolejne rządowe komunikaty i zagraniczne sankcje. Brak paliwa oznacza dziś problemy z dojazdem do pracy, dostawami żywności, odbiorem śmieci, funkcjonowaniem szpitali i obsługą turystów. Do tego dochodzą...