Największa kradzież w dziejach

5 gru 2017

Amerykański Senat ciemną nocą przepchnął obniżkę podatków dla najbogatszych. Donald Trump już się chwali, jak pomógł „pracującym rodzinom” przed świętami. Trudno o większą obłudę.

Kluczowe głosowanie w Senacie odbyło się w sobotę nad ranem. Za zmianami głosowało 51 senatorów, przeciwko – 49. Z Republikanów tylko Bob Corker oddał głos razem z politycznymi konkurentami z Partii Demokratycznej, gdyż Senat odrzucił jego wątpliwości co do tego, na ile po obniżce podatków wzrośnie dług publiczny. Większość głosujących nie miała nawet okazji zapoznać się dokładnie z założeniami ustawy, bo chociaż Trump mówił o obniżaniu podatków od czasu kampanii wyborczej, to ostateczne brzmienie tekstu, liczącego 479 stron, powstawało w ciągu ostatnich kilku dni. Nie był gotowy jeszcze w piątek wieczorem.
Republikanie przegłosowali obniżenie podatku dla korporacji z 35 proc. do 20 proc. i likwidację większości ulg podatkowych w imię uproszczenia przepisów. Podatek od osób fizycznych także ma zostać obniżony, ale – w odróżnieniu od podatków od korporacji – nie na stałe, a tylko do 2025 r. Potem dyskusja o nim odbędzie się ponownie i utrzymanie ulg będzie zależało od poziomu długu publicznego. Szacuje się, że wpływy budżetu wskutek zmiany spadną o bilion dolarów.
Aby zmiany stały się faktem, potrzebne są jeszcze uzgodnienia między przedstawicielami Senatu i Izby Reprezentantów. Druga z izb amerykańskiego Kongresu głosowała bowiem w sprawie podatków dwa tygodnie temu i powzięła inne ustalenia. W jej wersji zmian nie ma przede wszystkim zniesienia nakazu posiadania ubezpieczenia, co do tego, by ułatwić życie korporacjom przeciwwskazań nie zauważono. Ponadto w Senacie w toku gorączkowych prac nad ustawą wpisano do niej ustalenia, które nie mają wiele wspólnego z podatkami. Na przykład klauzulę zezwalającą na poszukiwania ropy naftowej, gazy ziemnego i innych surowców na terenie ogromnego parku narodowego na Alasce Arctic National Wildlife Refuge.
Bernie Sanders, niedoszły kandydat Demokratów na prezydenta USA deklarujący się jako demokratyczny socjalista powiedział podczas debaty w Senacie, że wprowadzone zmiany to „jedna z największych kradzieży w historii USA”. Za to Republikanie nie posiadają się z zachwytu. Donald Trump twierdzi, że zrobił „pracującym Amerykanom” wspaniały prezent na święta, a senatorowie głosujący za ustawą powtarzają dawno podważone wolnorynkowe slogany o tym, jak to niższe podatki zwiększą konkurencyjność firm, skłonią wielkie biznesy do podzielenia się zyskiem z pracownikami i uruchomią mechanizm ekonomii skapywania. Jak podaje „Huffington Post”, to ostatnie zdementowali już sami zainteresowani, czyli menedżerowie korporacji. Świętując korzystne dla siebie zmiany nie pozostawili złudzeń – żadnych podwyżek nie będzie, co najwyżej więcej zarobią akcjonariusze.

Najnowsze

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W...

Sprawdź również

Burmistrz Nowego Jorku wybrał krawców zamiast balu miliarderów

Burmistrz Nowego Jorku wybrał krawców zamiast balu miliarderów

Zohran Mamdani, lewicowy burmistrz Nowego Jorku, nie pojawił się na dorocznym balu mody w Metropolitan Museum of Art. W wieczór, gdy muzeum wypełniły gwiazdy, projektanci i miliarderzy, jego biuro pokazało krawców, sprzedawców, dostawców i związkowców. Ludzi, bez...

Kryzys na Kubie. Wyspa bez paliwa, turystów i złudzeń

Kryzys na Kubie. Wyspa bez paliwa, turystów i złudzeń

Kryzys na Kubie wszedł w codzienne życie mieszkańców głębiej niż kolejne rządowe komunikaty i zagraniczne sankcje. Brak paliwa oznacza dziś problemy z dojazdem do pracy, dostawami żywności, odbiorem śmieci, funkcjonowaniem szpitali i obsługą turystów. Do tego dochodzą...