Rosjanie chcą skłócić Unię z Turcją

9 maj 2023

Rosyjski wywiad prowadzi operację wywierania wpływu, mającą na celu stworzenie podziałów między UE a Turcją poprzez krytykę islamu. Rosjanie chcą, aby za antymuzułmańskie demonstracje odpowiadali także Ukraińcy – ujawniają europejskie media, w tym szwedzki dziennik „Expressen”.

Według zdobytych przez dziennikarzy dokumentów rosyjscy agenci zainspirowali się spaleniem Koranu w Szwecji, dokonanym w styczniu tego roku przed ambasadą Turcji w Sztokholmie przez duńsko-szwedzkiego polityka Rasmusa Paludana.

„Obecnie istnieją znaczne napięcia między Turcją a krajami UE. I nie chodzi tylko o trudne kontakty dyplomatyczne między Turcją a Szwecją i przesunięcie w czasie procesu akcesyjnego krajów nordyckich do NATO. W całej Europie obserwuje się wzrost nastrojów islamofobicznych” – twierdzą Rosjanie.

W tajnej instrukcji opisano, w jaki sposób za pomocą lokalnych mieszkańców lub migrantów można zaognić konflikt, nagrywając i rozpowszechniając filmy wideo, przedstawiające palenie flagi Turcji lub deptanie portretów prezydenta Recepa Tayyipa Erdogana.

Wystarczy pięć osób

„Wystarczy pięć osób, najlepiej udać się w prestiżowe miejsce lub podpiąć pod inną manifestację” – wskazano. Następnie nagrany film powinien zostać wysłany do tureckich mediów oraz organizacji, a następnie rozpowszechniony przez media w Europie.

Dokumenty pokazują, jak według tego schematu rosyjscy agenci planowali i przeprowadzali w ostatnich miesiącach 10 demonstracji z wynajętymi uczestnikami m.in. w Madrycie, Hadze, Brukseli oraz Paryżu.

Raport z wykonanej 5 marca operacji w stolicy Francji wskazuje, że jej celem było również „rozpowszechnienie prowokujących ukraińskich komentarzy na tragedię (trzęsienie ziemi) w Turcji”. Akcja miała również pokazać „destrukcyjny i nazistowski charakter działaczy proukraińskich i społeczeństwa ukraińskiego pod rządami prezydenta (Wołodymyra) Zełenskiego”.

Powiązanie z Ukrainą

Dowodem realizacji zadania są zdjęcia flagi ukraińskiej, którą łączono z przekazem krytycznym wobec Erdogana, a także 60 linków do stron w mediach społecznościowych: Facebook, TikTok oraz YouTube, gdzie umieszczono filmy i zdjęcia z demonstracji.

Według źródła mężczyzna stojący za manifestacją sprawiającą wrażenie przeprowadzonej przez Ukraińców to Algierczyk, który studiował na Uniwersytecie Elektrotechnicznym w Petersburgu. Z analizy zdjęć w mediach społecznościowych dokonanej przed duńskiego nadawcę DR oraz francuską gazetę „Le Monde” wynika, że fałszywy aktywista brał udział również w innych demonstracjach. Wcześniej, 11 lutego, mężczyzna dołączył do masowych protestów w Paryżu przeciwko podwyższeniu wieku emerytalnego we Francji, trzymając afisz z tekstami przeciwko Ukrainie, NATO oraz USA.

Algierczyk w grudniu ubiegłego roku dołączył do kilku francuskich grup na Facebooku, na których zamieszczał ogłoszenia z ofertą możliwości zarobku od 80 do 100 euro za udział w demonstracjach.

Artykuł w „Expressen” o rosyjskim planie wywierania wpływu został opublikowany przy współpracy z innymi europejskimi mediami oraz niezależną rosyjską grupą dziennikarską Dossier Center z siedzibą w Londynie.

ALF/PAP

Najnowsze

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W...

Sprawdź również

Burmistrz Nowego Jorku wybrał krawców zamiast balu miliarderów

Burmistrz Nowego Jorku wybrał krawców zamiast balu miliarderów

Zohran Mamdani, lewicowy burmistrz Nowego Jorku, nie pojawił się na dorocznym balu mody w Metropolitan Museum of Art. W wieczór, gdy muzeum wypełniły gwiazdy, projektanci i miliarderzy, jego biuro pokazało krawców, sprzedawców, dostawców i związkowców. Ludzi, bez...

Kryzys na Kubie. Wyspa bez paliwa, turystów i złudzeń

Kryzys na Kubie. Wyspa bez paliwa, turystów i złudzeń

Kryzys na Kubie wszedł w codzienne życie mieszkańców głębiej niż kolejne rządowe komunikaty i zagraniczne sankcje. Brak paliwa oznacza dziś problemy z dojazdem do pracy, dostawami żywności, odbiorem śmieci, funkcjonowaniem szpitali i obsługą turystów. Do tego dochodzą...