Strzelać do żółtych!

24 mar 2019

Nadszedł dzień, w którym obowiązują nowe, obostrzone rozwiązania przeciwko ulicznym protestom, zaproponowane przez prezydenta Macrona.

I tak: zakazane są wszelkie zgromadzenia na Polach Elizejskich w Paryżu i okolicach Pałacu Prezydenckiego i siedziby Zgromadzenia Narodowego. Podobne ograniczenia wprowadziła policja innych większych miast m.in. Bordeaux, Metzu, Tuluzy, Nicei i Marsylii.
Po ostatnim, bardzo burzliwym weekendzie zmieniono władze policji paryskiej, na czele której stoi obecnie Didier Lalman. To do niego zwrócił się bezpośrednio minister spraw wewnętrznych Francji z apelem, by okazał „zero tolerancji” w stosunku do protestujących. Zapowiada to kolejne brutalne interwencje policji wobec rozgniewanych ludzi walczących o swoje prawa. Policja zapowiada użycie całego arsenału środków przeciwko demonstrującym: dronów, znaczenia farbą uczestników protestów w celu późniejszej ich identyfikacji, jeszcze więcej gładkolufowej broni strzelającej gumowymi kulami, które do tej pory okaleczyły już setki ludzi.
Do tego doszła decyzja Macrona o wyprowadzeniu na ulice oddziałów wojskowych. Chodzi o 7 tysięcy żołnierzy i oficerów, które od 2015 roku w Paryżu uczestniczą w operacji Sentinelle, skierowaną początkowo przeciwko terrorystom. Obecnie mogą używać siły przeciwko „Żółtym Kamizelkom”. I choć minister obrony Francji Florence Parly zapowiedziała, że wojsko będzie unikało kontaktu z manifestującymi, to obserwatorzy obawiają się, że będzie to niemożliwe, a skutki mogą być tragiczne.
Przewodniczący frakcji parlamentarnej „Republikanie” wezwał Macrona do zmiany tej „strasznej decyzji”, podobne wezwania opublikowali inni politycy, w tym były kandydat na prezydenta partii socjalistycznej Benoit Hamon, wcześniej lider Nieuległej Francji Jean-Luc Melenchon w swoim liście wskazał, że Macron zaczyna być niebezpieczny.
Obserwatorzy są zgodni w ocenie, że odwołanie się do armii świadczy o słabnącej pozycji Macrona i braku umiejętności porozumienia się ze społeczeństwem. I wszyscy w napięciu czekają na rozwój wypadków.

Najnowsze

Noże w szkołach, wojna z edukacją zdrowotną.

Noże w szkołach, wojna z edukacją zdrowotną.

🔴 NOŻE W POLSKICH SZKOŁACH. MŁODZIEŻ POTRZEBUJE POMOCY, A PRAWICA I KOŚCIÓŁ WALCZĄ Z EDUKACJĄ ZDROWOTNĄ!

💔 Ostrołęka – dziewięć osób rannych. Pod Wyszkowem 15-latek śmiertelnie rani 37-letnią pracownicę szkoły. W Sierpcu policja udaremnia potencjalny atak.

Co dzieje się z polską szkołą? Dlaczego młodzi ludzie sięgają po przemoc? I gdzie są dorośli, którzy powinni im pomagać?

Polska szkoła uczy wzorów, dat i przygotowuje do egzaminów. Ale czy wystarczająco uczy empatii, tolerancji, radzenia sobie z emocjami, szacunku do drugiego człowieka i rozwiązywania konfliktów bez przemocy?

📢 Właśnie takie umiejętności miała rozwijać między innymi edukacja zdrowotna!

Tymczasem część prawicy i hierarchii Kościoła katolickiego rozpoczęła przeciwko niej polityczną krucjatę. Straszenie seksualizacją, „lewacką ideologią”, apele o wypisywanie dzieci z zajęć. W tej wojnie niemal zniknęła rozmowa o zdrowiu psychicznym, przemocy rówieśniczej i potrzebie budowania zdrowych relacji.

❗ W roku szkolnym 2025/2026 z nieobowiązkowej edukacji zdrowotnej korzystało zaledwie około 30 proc. uprawnionych uczniów.

❗ Badania pokazują, że przemoc, poniżanie i wyśmiewanie są codziennością wielu polskich uczniów.

❗ Wciąż brakuje łatwo dostępnej pomocy psychologicznej i skutecznego reagowania na zgłaszane problemy.

Nie można twierdzić, że polityczna walka z edukacją zdrowotną spowodowała ostatnie tragedie. Ale można i trzeba zapytać, dlaczego zamiast wspólnie budować bezpieczną szkołę, politycy i duchowni uczynili z edukacji kolejne pole ideologicznej bitwy.

Bo młodzież nie potrzebuje następnej wojny światopoglądowej dorosłych. Potrzebuje psychologów, mądrych nauczycieli, rozmowy, akceptacji i szkoły, która uczy nie tylko zdawania egzaminów, ale również życia w społeczeństwie.

⚠️ Czy naprawdę musimy czekać na kolejne tragedie, żeby zrozumieć, że empatia, tolerancja i zdrowie psychiczne nie są żadną ideologią?!

🔴 Kto nauczy nasze dzieci szacunku, jeśli dorośli wolą prowadzić ideologiczne wojny?

👉 O przemocy, zaniedbaniach polskiej szkoły, odpowiedzialności państwa i wojnie prawicy z edukacją zdrowotną piszemy w najnowszym artykule na TRYBUNA.INFO.

PRZECZYTAJ. BO CHODZI O BEZPIECZEŃSTWO NASZYCH DZIECI.

Budżet 2027: 5,8 mld zł na mieszkania w czasie kryzysu

Budżet 2027: 5,8 mld zł na mieszkania w czasie kryzysu

Sejm szykuje się do burzliwej debaty o budżecie 2027, gdzie wydatki państwa przekraczają bilion złotych, ale na mieszkalnictwo wpuszczono tylko żałosne 5,8 miliarda złotych. Przy takiej kwocie, czy można mówić o poważnym rozwiązaniu kryzysu mieszkaniowego? Bezpieczeństwo obywateli to nie tylko wojsko, ale też dostęp do zdrowia, edukacji i mieszkań. Wydatki na sprzęt wojskowy rosną, a mieszkalnictwo pozostaje na marginesie. To, co z tego budżetu dostaną obywatele, pokazuje, jakie są prawdziwe priorytety rządu.

Kryzys mieszkaniowy w Europie: co obiecała Lewica?

Kryzys mieszkaniowy w Europie: co obiecała Lewica?

Europa zaczyna mówić językiem, którym Lewica mówiła wcześniej.
Parlament Europejski zajął się kryzysem dostępności mieszkań, podkreślając wzrost cen mieszkań i czynszów. Młodzi ludzie często pozostają u rodziców, mimo posiadania stabilnych dochodów. Lewica, będąca częścią koalicji rządowej, zwiększyła wydatki na mieszkalnictwo, jednak wciąż daleko jej do obiecanych kwot. Aby zrealizować hasło „Mieszkanie prawem, nie towarem”, Lewica musi skonfrontować się z realiami rządzenia .

Sprawdź również

Kobiety w Indiach mają dość życia w strachu.

Kobiety w Indiach mają dość życia w strachu.

Studentki wychodzą na ulice po kolejnych gwałtach Setki studentek wychodzą na ulice Delhi po serii brutalnych przestępstw seksualnych. Punktem zapalnym stała się sprawa 17-latki, która według policji została zgwałcona zbiorowo przez mężczyzn podających się za...