USA zdejmują sankcje z Delcy Rodríguez. W tle ropa, wpływy i nowy układ w Caracas

2 kwi 2026

Stany Zjednoczone zniosły sankcje wobec tymczasowej prezydent Wenezueli Delcy Rodríguez. To kolejny etap układania relacji z nową władzą w Caracas po styczniowym pojmaniu Nicolása Maduro. Formalnie mówi się o normalizacji, ale sens tej decyzji jest prostszy: Waszyngton porządkuje sobie polityczne zaplecze pod nowe otwarcie gospodarcze w kraju mającym jedne z największych zasobów ropy na świecie.

Zniesienie sankcji usuwa przeszkodę, która blokowała Rodríguez kontakty z amerykańskimi firmami i instytucjami. Dzięki temu USA zyskują w Caracas partnerkę, z którą można bezpośrednio układać kwestie aktywów, inwestycji i zasad działania w sektorze surowcowym. To nie jest gest bezinteresowny ani dyplomatyczna uprzejmość, tylko ruch obliczony na przejęcie większego wpływu nad tym, jak, przez kogo i na czyich warunkach będzie wykorzystywana wenezuelska ropa.

W tym właśnie tkwi sedno sprawy. Nie chodzi tylko o to, by Wenezuela coś wydobywała, lecz o to, by wydobywała i sprzedawała surowce w modelu korzystnym dla USA i wielkiego kapitału. Nowy układ ma przynieść Amerykanom polityczne wpływy, dostęp do aktywów i udział w zyskach z eksploatacji bogactw naturalnych obcego, formalnie suwerennego państwa. Delcy Rodríguez dostaje w zamian polityczny oddech i częściowe odblokowanie gospodarki, ale ceną jest wejście w relację, w której warunki dyktuje silniejsza strona.

Ten mechanizm dobrze współgra z językiem samego Donalda Trumpa. Gdy wybuchł kryzys wokół cieśniny Ormuz, Trump stwierdził, że państwa dotknięte problemami z dostawami powinny kupować ropę i gaz od Stanów Zjednoczonych, bo Ameryka ma ich pod dostatkiem. A jeśli chcą dostać się do surowców z regionu, to mają po prostu po nie sięgnąć. To logika brutalnie imperialna: energia nie jest tu kwestią prawa narodów do własnych zasobów, tylko strefą nacisku, handlu i siły.

Właśnie dlatego zdjęcie sankcji z Delcy Rodríguez nie wygląda na pojednanie, lecz na transakcję. Najpierw USA rozbiły dotychczasowy układ władzy, a teraz wracają po to, co naprawdę je interesuje: po ropę, po wpływy i po zyski z kraju, którego suwerenność została już wcześniej złamana.

Najnowsze

Sprawdź również

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W dodatku sądy niechętnie przyznają pełnomocnika z urzędu, twierdząc bardzo często niesłusznie, że sprawa jest prosta. Zaczyna się od tego, że język, którym...

Pochód to moje środowisko naturalne

Pochód to moje środowisko naturalne

Urodziłem się w świętym mieście Częstochowie. Tam, kiedy tylko śniegi z Alej zeszły, roiło się od maszerujących. Płci wszystkich, zwykle pod księżowskimi przewodem. Wtedy nie było tygodnia bez przynajmniej jednej pielgrzymki. Szli górnicy i hutnicy, młodzież...

Ekonomia społeczna wychodzi z niszy. Ruszył rządowy komitet

Ekonomia społeczna wychodzi z niszy. Ruszył rządowy komitet

Ruszyły prace Krajowego Komitetu Rozwoju Ekonomii Społecznej V kadencji. Nowe gremium ma doradzać rządowi w sprawach ekonomii społecznej, która coraz częściej wychodzi poza tradycyjne ramy pomocy społecznej. W środowisku spółdzielczym wraca postulat, by mówić o niej...