Pęknięcie w Fox News. Coraz więcej pytań o wojnę z Iranem

Donald Trump w bazie Andrews Air Force Base podczas kryzysu wokół wojny z Iranem Trumpa

Donald Trump po powrocie do bazy Andrews Air Force Base podczas kryzysu wokół wojny z Iranem

Fox News uchodzi za najbardziej lojalne wobec Donalda Trumpa medium w amerykańskiej telewizji. W ostatnich tygodniach, po rozpoczęciu 28 lutego amerykańsko-izraelskiej ofensywy przeciw Iranowi, na antenie stacji zaczęły jednak pojawiać się wypowiedzi podważające wersję wydarzeń przedstawianą przez Biały Dom. To nie jest jeszcze redakcyjny zwrot, ale widać, że wojna zaczyna przynosić fakty, których nie da się już tak łatwo przykryć polityczną narracją.

Jednym z momentów, które wywołały największe napięcia w amerykańskich mediach, była tragedia w Minab na południu Iranu. Pod koniec lutego w wyniku bombardowania zniszczona została szkoła, a według różnych źródeł zginęło ponad 170 osób, w większości dziewczynek w wieku 8-12 lat. Administracja Donalda Trumpa od początku zaprzeczała odpowiedzialności za atak, sugerując nawet, że mógł on być wynikiem działań Iranu. Tymczasem wstępne ustalenia prowadzonego w Pentagonie dochodzenia wskazują, że w rejon szkoły mógł uderzyć pocisk wystrzelony przez siły USA. Śledztwo wciąż trwa, ale sprawa stała się jednym z najbardziej kontrowersyjnych epizodów pierwszych tygodni wojny.

Wątpliwości wobec oficjalnej wersji pojawiły się nawet na antenie Fox News. Jennifer Griffin, reporterka stacji zajmująca się Pentagonem, zakwestionowała publicznie stanowisko prezydenta w programie „Special Report”. Stwierdziła, że w Waszyngtonie panuje przekonanie, iż doszło do błędu, a reakcja Białego Domu polega raczej na próbie ograniczenia politycznych konsekwencji niż na wyjaśnieniu sprawy. Kilka dni wcześniej Laura Ingraham mówiła w swoim programie o potrzebie „pełnej przejrzystości”, podkreślając, że wątpliwości wobec wojny nie są niepatriotyczne. Podobne uwagi pojawiły się również w programie „Fox & Friends Weekend”, gdzie Rachel Campos-Duffy stwierdziła, że administracja Trumpa powinna jasno wyjaśnić Amerykanom, dlaczego wojna z Iranem leży w interesie Stanów Zjednoczonych.

Takie wypowiedzi nie oznaczają, że Fox News nagle zwróciło się przeciwko Trumpowi. Stacja od lat pozostaje jednym z najważniejszych medialnych sojuszników obecnego prezydenta. To właśnie tam Trump najczęściej udzielał ekskluzywnych wywiadów i przez lata wykorzystywał tę telewizję jako główny kanał komunikacji ze swoim elektoratem. Relacja ta bywała jednak napięta. Już podczas wyborów w 2020 roku Trump ostro krytykował Fox za to, że jako pierwsza stacja ogłosiła zwycięstwo Joe Bidena w stanie Arizona. W kolejnych latach zarzucał jej także zbyt łagodne traktowanie demokratów.

Mimo tych sporów Fox pozostawał jednym z filarów medialnego zaplecza trumpizmu. Dlatego nawet niewielkie pęknięcia na antenie stacji są w Waszyngtonie uważnie obserwowane. W ostatnich dniach pojawił się nawet drobny skandal związany z relacją z ceremonii powitania trumien sześciu amerykańskich żołnierzy poległych w pierwszym tygodniu wojny. Donald Trump został skrytykowany za to, że podczas ceremonii nie zdjął czapki, gdy trumny przechodziły obok. Fox News początkowo pokazało inne ujęcia, na których prezydent nie ma nakrycia głowy, jednak później okazało się, że pochodziły one z wcześniejszej ceremonii. Stacja musiała wydać oświadczenie z przeprosinami i usunąć archiwalne nagrania.

Problem Donalda Trumpa polega jednak na czymś znacznie większym niż pojedyncze krytyczne komentarze w telewizji. Wojna z Iranem zaczyna generować coraz poważniejsze konsekwencje polityczne i gospodarcze. Największym wyzwaniem pozostaje sytuacja w Cieśninie Ormuz – jednym z najważniejszych szlaków transportu ropy na świecie. Ataki na statki i napięcia militarne w regionie wywołały gwałtowne wahania cen surowca i nerwową reakcję rynków, a rosnące ceny paliw zaczynają uderzać również w amerykańską gospodarkę. Jednocześnie administracja USA próbuje przekonać sojuszników do większego zaangażowania w ochronę żeglugi w regionie, jednak jak dotąd nie powstała szeroka koalicja państw gotowych do udziału w takiej operacji.

Rysy zaczynają być widoczne także w samym obozie republikańskim. Część komentatorów i polityków związanych z ruchem MAGA otwarcie kwestionuje sens kolejnej wojny na Bliskim Wschodzie. Z drugiej strony wpływowi gospodarze Fox News, tacy jak Sean Hannity czy Mark Levin, nadal zdecydowanie wspierają działania prezydenta wobec Iranu i przedstawiają konflikt jako element twardej polityki powstrzymywania Teheranu.

Dla Donalda Trumpa najtrudniejszy jest jednak fakt, że pytania zaczynają pojawiać się także w mediach, które przez lata najczęściej powtarzały jego przekaz. Nie oznacza to oczywiście końca sojuszu między prezydentem a Fox News. Stacja pozostaje dla niego jednym z najważniejszych kanałów dotarcia do wyborców. Wojna z Iranem pokazuje jednak coś znacznie bardziej niewygodnego dla Białego Domu: gdy konflikt zaczyna przynosić ofiary, podbijać ceny ropy i dzielić własny obóz polityczny, nawet najbardziej przychylne media nie są w stanie bez końca utrzymywać tej samej propagandowej narracji. A dla każdego amerykańskiego prezydenta bywa to początek poważnych politycznych problemów.

Redakcja

Poprzedni

Tam, gdzie jeszcze można szusować

Następny

Trump ogłasza zwycięstwo… i błaga o pomoc