Wygrał Putin

16 sie 2025

Spotkanie w Anchorage, zapowiadane jako historyczna próba przełomu, skończyło się triumfem Putina i kompromitacją Ameryki. Zbrodniarz z Kremla przyjechał na Alaskę, by pokazać światu, że Rosja nie tylko nie jest izolowana, ale że to on ustawia agendę globalnej polityki. Trump zaś ograniczył się do pustych formułek o „produktywnych rozmowach”, które nie przyniosły ani zawieszenia broni, ani choćby cienia planu pokojowego. Generalnie bez większego zaskoczenia.

Zamiast szczerej rozmowy „w cztery oczy”, jak pierwotnie planowano, obrady rozszerzono do wąskiego grona, z Ławrowem i Uszakowem po stronie rosyjskiej oraz Rubio i Witkoffem po stronie amerykańskiej. Putin zadbał o to, by przy stole usiedli doświadczeni gracze, którzy pilnują przekazu i blokują niewygodne pytania. Konferencja prasowa trwała kilka minut, była bez pytań od mediów i zakończyła się w atmosferze konsternacji. Kreml całkowicie kontrolował narrację – Putin mówił dłużej, jako pierwszy, i to jego obraz zdominował przekaz z Anchorage.

W treści wystąpień różnica była jeszcze bardziej widoczna. Putin przedstawił pełną narrację. Mówił o historycznej wspólnocie Rosji i Ukrainy, o „braterskich narodach”, o dyskryminacji rosyjskojęzycznych mieszkańców. Nawiązał nawet do sojuszu USA–ZSRR w II wojnie światowej i do „geograficznej bliskości” Alaski i Rosji, budując obraz naturalnych partnerów. Przesunął ciężar dyskusji z pola walki na wielką geopolitykę. Uznał, że podstawową przyczyną wojny jest ekspansja NATO i jasno określił, czego chce Rosja – neutralnej Ukrainy, zakazu baz NATO, trwałych gwarancji bezpieczeństwa, które ograniczą Zachód na wschodniej flance. To była klasyczna rosyjska doktryna „geopolityki przetrwania”. Nie chodzi o chwilowe rozejmy, tylko o nową architekturę bezpieczeństwa w Europie.

Trump wypadł na tym tle blado i defensywnie. Powtarzał w kółko, że rozmowa była „produktywna” i że „w wielu kwestiach” strony się zgodziły, ale natychmiast dodał, że nie osiągnięto żadnego porozumienia. Jeszcze niedawno groził, że jeśli Putin nie zgodzi się na zawieszenie broni, to spotkanie nie ma sensu i będą „bardzo poważne konsekwencje”. Teraz wycofał się z tych zapowiedzi bez słowa, jakby nigdy nie padły. Zredukował się do roli przekaźnika – obiecał, że tylko poinformuje Zełenskiego i NATO o przebiegu rozmów. W praktyce amerykański prezydent ustawił się w roli pośrednika, a nie inicjatora, jak sam siebie wcześniej przedstawiał.

Wizerunkowo to Putin odniósł zwycięstwo. Z perspektywy Rosji był to przełom – po latach izolacji rosyjski prezydent stał na amerykańskiej ziemi, przyjmowany z honorami wojskowymi, przemawiał jako pierwszy i rozdawał karty. Zaoferował kontynuację rozmów i rzucił półoficjalne zaproszenie: „następnym razem w Moskwie”. Trump – zamiast odrzucić zaproszenie – zażartował, że ‘może za to zebrać cięgi’. Nie padło wprost ‘tak’, ale brak sprzeciwu sprawił, że cała scena mogła zostać odebrana jako przyzwolenie i sygnał, że wizyta w Moskwie pozostaje możliwa. Kreml zyskał w ten sposób obraz amerykańskiego prezydenta, który daje się wciągnąć do gry na rosyjskich zasadach.

Podsumowanie szczytu jest jednoznaczne –Ukraina pozostała w zawieszeniu, wojna trwa, a jedyny namacalny efekt to wzmocniona pozycja Putina. Rosja pokazała, że potrafi przetrwać, narzucać własną narrację i zmuszać Amerykę do reagowania. Trump miał być liderem, który wymusi przełom, ale znów stał się statystą w spektaklu reżyserowanym przez Kreml.

Być może właśnie o to w tym wszystkim chodzi. Trump nie musi niczego osiągać tu i teraz. Wystarczy, że pozwoli Ukrainie wykrwawiać się do momentu, w którym Kijów będzie zmuszony przyjąć wszystkie warunki Moskwy. Wtedy Trump wkroczy na scenę i ogłosi „pokój”, sprzedając cudze zwycięstwo jako swój sukces. W praktyce oznaczałoby to, że triumf Putina zostaje zapakowany w amerykańską narrację i oklaskiwany w Waszyngtonie jako wielka dyplomatyczna wygrana Trumpa.

Najnowsze

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny...

Sprawdź również

Trump leci z Big Techem do Pekinu. Chodzi o chipy, rynek i AI

Trump leci z Big Techem do Pekinu. Chodzi o chipy, rynek i AI

Donald Trump leci do Pekinu z delegacją, w której polityka spotyka się z interesami największych amerykańskich korporacji. Obok urzędników administracji USA do Chin jadą ludzie, dla których wynik rozmów z Xi Jinpingiem może oznaczać miliardy dolarów w kontraktach,...

Burmistrz Nowego Jorku wybrał krawców zamiast balu miliarderów

Burmistrz Nowego Jorku wybrał krawców zamiast balu miliarderów

Zohran Mamdani, lewicowy burmistrz Nowego Jorku, nie pojawił się na dorocznym balu mody w Metropolitan Museum of Art. W wieczór, gdy muzeum wypełniły gwiazdy, projektanci i miliarderzy, jego biuro pokazało krawców, sprzedawców, dostawców i związkowców. Ludzi, bez...

Jak się czujesz, gdy nie możesz znaleźć pracy?

Jak się czujesz, gdy nie możesz znaleźć pracy?

Część pierwsza – miłe złego początki Tekst archiwalny, napisany ponad osiem lat temu. Choć od tamtego czasu zmienił się mój sposób patrzenia na rzeczywistość społeczną i rynek pracy, zasadnicza wymowa tego tekstu pozostaje dla mnie aktualna — tym bardziej dziś, gdy...

Kryzys na Kubie. Wyspa bez paliwa, turystów i złudzeń

Kryzys na Kubie. Wyspa bez paliwa, turystów i złudzeń

Kryzys na Kubie wszedł w codzienne życie mieszkańców głębiej niż kolejne rządowe komunikaty i zagraniczne sankcje. Brak paliwa oznacza dziś problemy z dojazdem do pracy, dostawami żywności, odbiorem śmieci, funkcjonowaniem szpitali i obsługą turystów. Do tego dochodzą...

Witajcie wśród krezusów

Witajcie wśród krezusów

Wielu Polaków dowiaduje się z końcem kwietnia, że stali się bogaci (albo prawie). A przynajmniej stali się na tyle bogaci, że przekroczyli magiczną linię progu podatkowego. Linia ta została nakreślona twardą ręką premiera Morawieckiego w roku 2022. Skumulowana...

Bomby i pokój

Bomby i pokój

Im bardziej Amerykanie przegrywali politycznie, tym więcej zrzucali bomb. Kolejne wietnamskie piekło zaczęło się od pokojowym rokowań. Konferencja genewska w 1954 podzieliła „tymczasowo” Wietnam wzdłuż 17 równoleżnika na północną Demokratyczną Republikę Wietnamu,...