Poselska pomoc

O dramatycznej sytuacji, w jakiej w czasie pandemii znaleźli się mieszkańcy Domów Pomocy Społecznej, usłyszała już cała Polska.

Parlamentarzyści Lewicy nie tylko załamywali ręce nad falą zakażeń wśród personelu i mieszkańców takich miejsc. Na łamach „Dziennika Trybuna” pisaliśmy o wystosowanych w tej sprawie interpelacjach z zapytaniami, na ile DPS-y były w ogóle przygotowane do nadejścia kryzysowej sytuacji i co robiły władze samorządowe, by je wesprzeć. Od posła Tadeusza Tomaszewskiego do Domu Pomocy Społecznej w Łopiennie dotarła również bezpośrednia pomoc materialna.

– Dzisiaj na konto domu przekazałem darowiznę w kwocie 500 złotych z przeznaczeniem na zwiększone wydatki w okresie pandemii koronawirusa. Wiem, że jest to maleńka cegiełka. W tym trudnym czasie wsparłem również darowiznami Szpitala im. Chrztu Polski w Gnieźnie oraz Wojewódzki Szpital Zespolony w Koninie – napisał poseł do sióstr elżbietanek prowadzących placówkę. Podziękował również im i pozostałym pracownikom DPS-u za ofiarną służbę, wyrażając nadzieję, że wkrótce będzie mógł ponownie osobiście odwiedzić dom pomocy.

Tacy jesteśmy?

Czas epidemii zdejmuje z nas przebrania i maski. Pokazuje to, co staramy się ukryć. Jakby na przekór konieczności zakrywania twarzy maską realną, zakładaną dla powstrzymania epidemii.

Z twarzy ministra Szumowskiego z łoskotem spadła maska troskliwego, zapracowanego i współczującego lekarza. Spoza niej wyskoczyła gęba podporządkowanego partyjnym wytycznym urzędnika. Pierwszy raz obsunęła się maska, kiedy lekarz walczący z epidemią i zapewniający o swojej nieustającej pracy i wsparciu dla medyków, jako poseł i urzędas zagłosował przeciw powszechnemu testowaniu pracowników systemu opieki zdrowotnej. Wbrew logice, wbrew wszystkim doświadczeniom z państw, które testując tysiące swoich obywatelek i obywateli, a przede wszystkim pracowników systemu zdrowia, pierwsze osiągnęły sukces w powstrzymaniu zakażeń. Zdrowy rozsądek podpowiada, że skoro istnieje wysokie prawdopodobieństwo przenoszenia się zakażeń od osób chorujących bezobjawowo lub z tylko skąpymi objawami oraz, że najbardziej na zakażenie narażeni są ludzie pracujący w systemie ochrony zdrowia, to należy możliwie szybko i skrupulatnie rozpoznać zakażonych i oddzielić ich od pozostałych. Odsetek zakażonych koronawirusem medyków, pielęgniarek, fizjoterapeutów i pracowników DPS-ów jest w Polsce zatrważający. Szpitale i DPS-y stały się ogniskami epidemii.

Szumowski wbrew logice powtarza, że nie ma wskazań do prewencyjnego testowania. Zgrzyt spadającej z oblicza ministra zdrowia maski słyszeliśmy w powtarzanych komunikatach o kolejnym zamkniętym z powodu zakażenia DPS-ie, którego jednak nie ma powodu ewakuować, nawet wtedy gdy umierają tam bezbronni starzy i chorzy pensjonariusze, a załoga chora z przepracowania i zakażenia wbrew prawu zmuszana jest do pracy. Minister nie „zamyka DPS-ów”, może zrobić to jedynie Inspekcja Sanitarna”. Maska spadła z hukiem do końca gdy minister raczył wydać „rekomendację w sprawie wyborów prezydenckich”. Mimo blisko 10 tys. dotąd potwierdzonych, wzrastającej codziennie liczby nowych wykrywanych zakażeń i rosnącej liczbie zmarłych z powodu covid -19, minister zdrowia oświadczył, że wybory prezydenckie mogą i powinny się odbyć albo w maju jako „korespondencyjne i bezpieczne” albo dopiero za dwa lata. Nieważne, że nie ma do tego żadnych podstaw prawnych. Że wybory w maju bez względu na ich formę zagrażają zdrowiu i życiu milionów wyborców. Że ustawa zamieniająca powszechne, równe, tajne i bezpośrednie wybory Prezydenta RP w „usługę pocztową” jest niekonstytucyjna i nie została uchwalona. A jeśli władza przepchnie ją butem, nie będzie czasu na minimalne choćby przygotowanie do jej prawidłowego przeprowadzenia. Gdy nie ma siły argumentów, władzy zostaje argument siły. Szumowski zrzucając maskę lekarza pokazał gębę podporządkowanego, partyjnego urzędnika.

Połowa Klubu „Lewica” zagłosowała w ostatnim tygodniu za dalszym procedowaniem ohydnego projektu ustawy przywracającej możliwość udziału dzieci w polowaniach oraz przeciw testowaniu wszystkich pracowników sytemu ochrony zdrowia. Nikt z Klubu nie wyjaśnił powodu. Spadły maski lewicowych polityczek i polityków. Zobaczyliśmy ludzi niemających pojęcia za czym i dlaczego oddają głosy. I nieczujących obowiązku ani potrzeby jakiegokolwiek wyjaśnienia swoich wyborów.
Maska sprawnego i odpowiedzialnego włodarza Mazowsza zjechała z twarzy wojewody Konstantego Radziwiłła, gdy prawem władcy absolutnego, pod groźbą odebrania pracy i kar finansowych „kierował” pielęgniarki do pracy w umierających DPS-ach. Gęba oślizgłego węża, którą już wcześniej prezentował Radziwiłł jako lekarz i „ekspert” od zdrowia wylazła na wierzch i poraziła swoją szpetotą. Zadanie dbałości o bezpieczeństwo i zdrowie obywatelek i obywateli okazało się trudniejsze niż posłużenie się batem grzywny, kary, poniżenia godności. Można rzec – Radziwiłł pełną gębą.

Jeszcze niedawno klaskali z balkonów lekarzom i pielęgniarkom. Internet zalewały podziękowania i wyrazy wsparcia. Po tygodniu coraz częściej, w realu, w progu bloku, wracających ze szpitali medyków spotyka złość sąsiadów. Słychać syk „zaraz nam tu syfa przyniesie” i rozkazy „wyprowadź się”. Pojawiają się ogłoszenia w sklepikach – „lekarzy i pielęgniarek w naszym sklepie nie obsługujemy”.

W powiecie gnieźnieńskim jakaś „dobra dusza” wrzuciła do Internetu listę osób w kwarantannie. Inspekcja Sanitarna potwierdziła, że dane są prawdziwe. Prokuratura i policja wszczęły dochodzenie. Zamknięci w swoich domach ludzie boją się linczu.

Starosta z Wysokiego Mazowieckiego wpadł na racjonalizatorski pomysł „oznaczania” domów osób zakażonych koronawirusem. Przekonywał, że taka informacja jest „niezwykle istotna dla pozostałej części społeczeństwa”. Propozycja upadła, a starosta skomentował: „z niewinnego pomysłu zrobił się problem”.

Gdzieś w Polsce ktoś wpadł na pomysł odmowy przyjęcia lekarskiego dziecka do przedszkola, oczywiście w imię „dobra dzieci”.

Maski spadły a zza nich wylazły gęby odwiecznego polskiego kołtuna.
Tylko prezes nie zmienia maski. Maska potwora pałającego żądzą władzy i zemsty na każdej i każdym, kto staje mu na drodze na zawsze już zastąpiła ludzką twarz prezesa. Stała się nią. I jest. Nawet wtedy, gdy prezes udając, że także jego dotyczą „rządowe rozporządzenia na czas epidemii” zasłonił twarz chirurgiczną maseczką.

Tacy jesteśmy, Polki i Polacy wiosną 2020r.

Ps. Wiem o solidarności, która nas „łączy z chorującymi i lekarzami”, wiem o „ofiarności”, „zbiórkach funduszy”, „szyciu masek dla lekarzy”, „posiłkach dostarczanych za darmo do szpitali”, „ochotnikach i ochotniczkach zgłaszających się na apel do pomocy w DPS-ach”. To wszystko jest piękną prawdą. Chylę przed nią czoło, doceniam i podziwiam. Ale jeśli uznamy, że ta „piękna” powinna przysłonić nam tę „niechcianą, brzydką” prawdę, to znowu za moment okażemy się bezradni. Jak wtedy, gdy wielbiąc Solidarność przez duże „S”, nie chcieliśmy wiedzieć, że logo było maską zasłaniającą brak zwyczajnej ludzkiej solidarności, obskurantyzm, pospolite karierowiczostwo i zwyczajne draństwo.

Sejmowa Lewica w obronie najsłabszych

Trwa pandemia, nie ma mowy o normalnych pracach parlamentu, Lewica nie siedzi z założonymi rękami. To socjaldemokratyczni posłowie i posłanki upominają się o Domy Pomocy Społecznej i prospołeczne rozwiązania w kolejnych „tarczach antykryzysowych”.

– Już na początku marca można było zaobserwować, że we Włoszech jednym z ognisk epidemii są placówki opiekuńcze dla osób starszych. Niestety scenariusz ten zaczyna się powtarzać również w Polsce. W momencie pisania poniższej interpelacji koronawirus został wykryty wśród pracowników i pensjonariuszy już piętnastu domów pomocy społecznej w Polsce. Sytuacja w tych placówkach jest dramatyczna, pracownicy są u kresu sił, brakuje środków ochrony osobistej -napisali wicemarszałek Sejmu Włodzimierz Czarzasty oraz poseł Marcin Kulasek w interpelacji nr 4396 skierowanej 10 kwietnia do minister rodziny, pracy i polityki społecznej Marleny Maląg. Jak pisaliśmy na łamach „Dziennika Trybuna”, z inicjatywą utworzenia specjalnej sejmowej podkomisji, która przyjrzałaby się sytuacji w DPS-ach, występował również poseł Lewicy Robert Obaz. Nikt tak aktywnie jak socjaldemokraci nie występował w obronie mieszkańców domów – osób starszych, często schorowanych, czasem całkowicie pozbawionych wsparcia rodziny. Rządząca prawica w kolejnych projektach „tarcz antykryzysowych” skupia się na pomocy dla biznesu. O systemowej pomocy dla instytucji opieki społecznej nie słychać.

Pytania bez odpowiedzi

O to też pytają w swojej interpelacji Czarzasty i Kulasek. Jakie środki podjęto w I kwartale 2020 roku w celu przygotowania domów pomocy społecznej do epidemii COVID-19? Jakie środki bezpieczeństwa zostały zastosowane w celu ochrony zdrowia i życia pracowników oraz pacjentów? Czy monitorowana jest sytuacja w prywatnych domach opieki i czy Państwowa Inspekcja Sanitarna podjęła dodatkowe i szczególne środki kontrolne? Czy został opracowany plan dla DPS i prywatnych domów opieki na wypadek rozprzestrzeniania się wirusa SARS-CoV-2 wśród pacjentów poszczególnych domów? To cztery pytania, które postawili minister Maląg. Czy przedstawicielka rządu odpowie i przyzna się, że stawiane problemy zostały zaniedbane? Niekoniecznie, bo np. interpelacja grupy posłów Lewicy z 20 lutego, w której zapytywano o przygotowania Polski do epidemii, jaka dotknęła Chiny, do dziś pozostała bez odzewu.

Podobnie żadnych wyjaśnień nie otrzymała posłanka Wanda Nowicka, która jeszcze 25 marca zwracała się do premiera z zapytaniem o braki w zapasach masek ochronnych. Dlaczego Agencja Rezerw Materiałowych, która gromadzi niezbędne środki na wypadek zagrożeń, nie zebrała – jak widać – wystarczających rezerw masek, maseczek i innego sprzętu ochronnego? Jakie konkretnie rezerwy wyżej wymienionego sprzętu udało się zgromadzić do czasu wybuchu pandemii COVID-19 (11 marca 2020) Agencji Rezerw Materiałowych, a jakie ilości sprzętu udało się zgromadzić od tamtej pory? – pytała posłanka. Wanda Nowicka chciała również wiedzieć, w jaki sposób rząd będzie uzupełniał niewątpliwie istniejące braki.

Być może rządzący nie odpowiedzieli, bo sami w gruncie rzeczy tego dokładnie nie wiedzą.

Głos związków zawodowych

Już pod koniec marca posłowie Tadeusz Tomaszewski, Bogusław Wontor i Wiesław Szczepański w kolejnej interpelacji zwracali uwagę rządzących na uwagi Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych w sprawie pierwszej tzw. tarczy antykryzysowej. Pracownice służby zdrowia, na pierwszej linii walczące z pandemią, zwracały uwagę, że rząd tak bardzo skoncentrował się na wyciąganiu pomocnej dłoni do biznesu, że niemalże zapomniał, od czego wszystko się zaczęło i że poważne inwestycje, daleko idące zmiany muszą dotyczyć właśnie służby zdrowia.

– Zmiany prawa dla pracowników i pracodawców są istotne, ale pierwszeństwo zmian winno dotyczyć zwiększenia nakładów budżetu Państwa na ochronę zdrowia, na zakupy testów i wykonywanie masowych testów przesiewowych, na zakupy sprzętu medycznego i środków ochrony osobistej pracowników, na stworzenie zmian systemowych w zakresie warunków pracy pracowników medycznych, na zdjęcie z podmiotów leczniczych części zadań i przejęcie ich przez Państwo, na bezpieczeństwo i profilaktykę pracy, sprawność i koordynację pracy, sprawność obiegu informacji pomiędzy jednostkami ochrony zdrowia i pozostałymi instytucjami i podmiotami. Tymczasem projektowane zmiany w ogóle nawet nie dotykają tych kwestii – alarmowały pielęgniarki.

Pracownice służby zdrowia celnie wskazywały również, jak niedopracowany był system sprowadzania do Polski obywateli, którzy na krótko przed zamknięciem granic byli jeszcze poza krajem: powracający ludzie na własną rękę wracali do domów, zanim ktokolwiek przebadał, czy są zdrowi. Pielęgniarki i położne upominały się wreszcie o wynagrodzenia pracowników medycznych. Były one stanowczo za niskie jeszcze przed koronawirusem.

Ta interpelacja nie została pominięta milczeniem, ale odpowiedź ministerstwa nie zawiera wielu konkretów. – Szacowana wartość dofinansowania systemu ochrony zdrowia to 7,5 mld zł – powtarzała w odpowiedzi za premierem Morawieckim wiceminister Józefa Szczurek-Żelazko. Zapewniała również, że uwagi OZZPiS nie zostaną zignorowane i obiecywała, że rząd nadal będzie robił wszystko, by zaopatrywać szpitale w środki ochronne, testy diagnostyczne i sprzęt.

Lewica za Zdrową Polską

21 kwietnia na konferencji prasowej kandydat Lewicy na prezydenta Robert Biedroń zaprezentował kompleksowy program alternatywny wobec rządowych „tarcz”.

Od czerwca 2020 r. polityk Nowej Lewicy chce przeznaczyć na pensje dla pracowników ochrony zdrowia dodatkowe 2 mld złotych, a w nowych roku akademickim uruchomić kształcenie większej niż dotąd liczby lekarzy i pielęgniarek. Z początkiem przyszłego roku natomiast, przypomina Lewica, poziom wydatków na służbę zdrowia powinien osiągnąć w Polsce 7,2 proc. PKB.

Drugi filar programu Biedronia to Zdrowe państwo – takie, w którym, gdy trwa pandemia, premier co dwa tygodnie informuje społeczeństwo o stanie walki z chorobą, a w dalszej perspektywie – maksymalnie przyjazne obywatelowi. Od stycznia 2021 r. każda sprawa urzędowa miałaby być do załatwienia przez internet lub nawet w rozmowie telefonicznej.

W ramach filaru trzeciego – Zdrowe społeczeństwo – Lewica sugeruje dostarczanie przez Pocztę Polską nie pakietów wyborczych (bo w obecnej sytuacji nie ma mowy o normalnych wyborach), a maseczek i rękawiczek ochronnych. Chce również podnieść zasiłek dla bezrobotnych do 1800 zł, a osoby w szczególnie trudnej sytuacji – zwolnić już w maju z płacenia rachunków za gaz i prąd. W lipcu 2020 r. miałby również ruszyć program pomocy w opiece nad dziećmi dla pracowników medycznych, a we wrześniu – dla wszystkich osób pracujących. Najmłodszym obywatelom poświęcony kolejny zapis, dotyczący oświaty. Matury i egzaminy dla kończących szkołę podstawową Lewica chciałaby przeprowadzić przy zachowaniu wszelkich sanitarnych standardów w sierpniu 2020 r. Wtedy też młodzież stanęłaby do rekrutacji do szkół średnich i na studia.

Co z pracownikami, którzy stracili zatrudnienie i środki do życia? W IV filarze programu Lewicy zasugerowano dotacje państwowe dla firm dotkniętych pandemią oraz świadczenia kryzysowe dla osób, które zostały bez zajęcia. Nie ma jednak mowy, by rynek pracy po koronawirusie był tak samo pełen patologii, jak wcześniej. Koniec z umowami śmieciowymi – zapowiada Lewica, i to już od października 2020 r. Również okres ochrony przedemerytalnej miałby zostać wydłużony z 4 do 10 lat.

Lewica ustosunkowała się również do zapowiadanego przez rząd stopniowego otwierania gospodarki. Ma nadzieję, że jeszcze w maju – jeśli sytuacja na to pozwoli – będą powoli otwierane salony usługowe i sklepy. Galerie handlowe i restauracje miałyby powrócić w kolejnym miesiącu. Dopiero w lipcu i sierpniu natomiast Lewica chce otwierać kina i teatry, zachowując przy tym obostrzenie: 1 widz na 15 metrów kwadratowych powierzchni widowni.

Czy rząd Morawieckiego ustosunkuje się do propozycji z lewej strony, czy też je całkowicie zignoruje? A może wykorzysta, by potem przedstawić jako własne?

Poseł Lewicy upomina się o DPS-y

Przedstawiamy sejmowe wystąpienie posła Roberta Obaza, który w imieniu klubu Lewicy zadał pytania i zwracał uwagę na alarmującą sytuację w Domach Pomocy Społecznej. Przedstawiamy również apel posła Obaza do marszałek Sejmu o utworzenie podkomisji do spraw sytuacji w domach opieki społecznej w czasie epidemii wirusa Covid-19.

Pani Marszałek, Wysoka Izba, Panie Premierze

Nawiązując do wczorajszych wystąpień, gdzie raz po raz w różny sposób z tego miejsca politycy PiS akcentowali że miarą cywilizacji — miarą uniwersalną, ponadczasową, obejmującą wszystkie kultury — jest jej stosunek do życia. Pytam Państwa między innymi o niepełnosprawnych, starszych i schorowanych pensjonariuszy DPS w Niedabylu, Tomczycach czy Skarżysku-Kamiennej. Pytam, bo prawem opozycji jest dziś pytać co rząd zrobił dla tych najsłabszych, często pozbawionych nie tylko zdrowia, ale też godności na jaką zasługuje każdy z nas!

Ostatnie informacje z Ministerstwa Zdrowia o rosnącej liczby zarażonych pensjonariuszy domów pomocy społecznej stawiają pod znakiem zapytania ich los, bezpieczeństwo, a nade wszystko zdrowie!
DPSy nie są zakładami opieki zdrowotnej dlatego też nie mogą skorzystać z zasobów posiadanych przez Agencje Rezerw Materiałowych nie tak dawno kontrolowanych przez posłów Lewicy!

W związku z tym pytamy:

Czy Ministerstwo Zdrowia podjęło działania służące włączeniu DPS-ów w katalog podmiotów objętych art. 46a pkt 1 ustawy z dnia 2 marca 2020 r. o szczególnych rozwiązaniach związanych z zapobieganiem, przeciwdziałaniem i zwalczaniem COVID-19, innych chorób zakaźnych oraz wywołanych nimi sytuacji kryzysowych?

Jakie działania zainicjowały Inspektoraty Sanitarne i Wojewodowie w zakresie profilaktyki, rozpoznawania objawów u pensjonariuszy i wdrożenia zabezpieczeń dezynfekcyjnych? Czy podjęto działania w celu wyposażenia tych placówek w wystarczającą ilość środków ochrony osobistej?

Jakie działania zainicjowano by mieszkańcy zgłaszający objawy mogące świadczyć o zarażeniu wirusem byli poddawani izolacji, oraz czy izolacja ma miejsce w obrębie placówki w której przebywają pensjonariusze, czy też szpitalnych?

Jakie działania zostały zainicjowane by w placówkach były opracowane i wdrożone procedury na okoliczność wysokiego stopnia absencji wśród personelu placówki?

Co zrobiły Wojewódzkie Inspektoraty Sanitarne lub wojewodowie aby personel w DPS był traktowany jak personel medyczny i poddawany systematycznie testom?

Wnoszę też o pilne zwołanie Komisji Polityki Senioralnej i powołanie podkomisji nadzwyczajnej ds. sytuacji Domów Pomocy Społecznej.
***

Szanowna Pani Marszałek!

Od kilku tygodni zmagamy się na terenie całego kraju ze stanem epidemii. Ostatnie informacje z Ministerstwa Zdrowia dotyczące rosnącej liczby zarażonych pensjonariuszy domów pomocy społecznej stawiają pod znakiem zapytania ich los i bezpieczeństwo. W tej chwili wykryto wirusa SARS Covid-19 już w 15 DPS-ach na terenie Polski. Warto przypomnieć, że placówki te nie są zakładami opieki zdrowotnej mimo to ich mieszkańcy w przeważającej ilości są osobami starszymi i schorowanymi które na co dzień korzystają z pomocy medycznej. Biorąc pod uwagę szczególny charakter tych placówek zwracam się do Pani jako Marszałka Sejmu RP o zwołanie posiedzenia komisji i zgodnie z art. 165 pkt.1 Regulaminu Sejmu o powołanie podkomisji nadzwyczajnej ds. Sytuacji Domów Pomocy Społecznej w czasie trwania pandemii wirusa SARS Covid-19.

Zakresem funkcjonowania podkomisji będzie badanie zainicjowanych działań przez Wojewódzkie Inspektoraty Sanitarne oraz wojewodów co do:

Wdrożenia profilaktyki w DPS-ach
Przygotowania personelu zatrudnionego w DPS-ach, co do rozpoznawania objawów zakażenia wirusem SARA Cov-19
Zapewnienia odpowiedniego zabezpieczenia dezynfekcyjnego w placówkach dla personelu i ich mieszkańców.
Zapewnieniu odpowiednich warunków izolacji mieszkańców w przypadku stwierdzonych zachorowań
Nadzorowania opracowanych i wdrożonych procedur na okoliczność wysokiego stopnia zachorowań/absencji wśród personelu placówek jakimi są domy pomocy społecznej
Innych spraw i problemów związanych z prawidłowym funkcjonowaniem placówek jakimi są domy opieki społecznej oraz zapewnienia bezpieczeństwa ich pensjonariuszom.

Liczę, na Pani przychylność w tej ważnej społecznie sprawie. Także oddaje się do dyspozycji jako poseł, który wychodząc z inicjatywą powołania podkomisji jest gotowy stanąć na jej czele do momentu zakończenia kryzysu epidemicznego na terenie kraju.