PKO Ekstraklasa: Dla Legii ważniejsze są europejskie puchary

W miniony weekend nasz piłkarska ekstraklasa rozpoczęła nowy sezon. Letnia przerwa niezbyt korzystnie podziałała na formę zawodników, bo z pięciu pierwszych spotkań aż cztery zakończyły się remisami, a zwycięstwo zdołała odnieść tylko broniąca tytułu Legia Warszawa, która w rezerwowym składzie pokonała na swoim stadionie Wisłę Płock 1:0.

Przed startem ligowych rozgrywek cztery polskie zespoły zaliczyły występy w kwalifikacjach europejskich pucharów. Najwięcej meczów rozegrali piłkarze Legii, którzy w Lidze Mistrzów mają za sobą dwa spotkania z norweskim Bodo/Glimt (3:2 i 2:0) oraz estońską Florą Tallin (2:1) i w perspektywie czeka ich w najbliższy wtorek rewanż z tym zespołem na wyjeździe. Do tego legioniści zaliczyli jeszcze przegrany mecz o Superpuchar Polski z Rakowem Częstochowa, toteż trener stołecznej drużyny Czesław Michniewicz chcąc oszczędzić siły swoich najlepszych graczy na drugi mecz z Florą, do sobotniej potyczki z Wisłą Płock wystawił rezerwową ekipę.
W wyjściowym składzie Legii znalazło się aż sześciu młodzieżowców (bramkarz Kacper Tobiasz, obrońcy Kacper Skibicki i Maik Nawrocki, pomocnik Jakub Kisiel oraz napastnicy Maciej Rosołek i 20-letni Alabńczyk Ernest Muci, który kapitalnym uderzeniem z dystansu zdobył zwycięską bramkę dla „Wojskowych”. „Żartowaliśmy nawet, że po meczu możemy zrobić w szatni kinderbal, bo tylu młodzieżowców mieliśmy w zespole” – przyznał trener Michniewicz.
Legia tego lata wszystkie siły rzuca do walki o awans do fazy grupowej Ligi Mistrzów. W spotkaniu z Florą Tallin było widać, że rywale są w lepszej formie fizycznej, więcej biegają i są szybsi, dlatego Michniewicz postanowił w ten weekend dać swoim najlepszym graczom odpocząć. Postąpił zresztą tak samo jak szkoleniowiec Flory, który ligowe spotkanie przed pierwszą pucharową potyczką z legionistami zagrał rezerwowym składem i dlatego odpoczywający gracze z wyjściowej jedenastki zaprezentowali się na Łazienkowskiej lepiej pod względem motorycznym od mistrzów Polski. W rewanżu już tej przewagi mieć nie powinni. „Dla nas celem nadrzędnym jest wygrana w dwumecz z Florą. Na razie jesteśmy w połowie drogi. Gdyby rewanż grali w środę, być może z Wisłą Płock wystawiłbym inny skład, ale po konsultacjach z profesorem Jastrzębskim uznałem, że trzeba dać wiodącym graczom trochę oddechu, żeby odzyskali świeżość i dynamikę na wtorkowy wieczór. To będzie dla nas ważny mecz, bo jego wynik wpłynie na przyszłości całego klubu” – podkreślił szkoleniowiec „Wojskowych”. I dodał: „Mimo dużych zmian kadrowych w pierwszej jedenastce mamy za sobą udaną inaugurację rozgrywek w ekstraklasie. Nasz zespół w takim składzie za często nie grywa, najczęściej na treningach, ale dzisiaj pokazał na tle płockiej drużyny kilka naprawdę fajnych zagrań. Oczywiście było też kilka błędów i groźnych sytuacji pod naszą bramką, ale to normalne w każdym meczu. Cieszę się z tego zwycięstwa i teraz już skupiam się wyłącznie na wtorkowym rewanżu z Florą Tallin” – zapewniał Michniewicz.
Inne spotkania rozegrane w piątek i sobotę zakończyły się podziałem punktów. Żaden z trójki beniaminków ekstraklasy nie zaznał na inaugurację ekstraklasy goryczy porażki. Bruk-Bet Nieciecza na swoim stadionie zremisował ze Stalą Mielec 1:1, Górnik Łęczna także u siebie zremisował z Cracovią 1:1, chociaż do 82. minuty prowadził 1:0. Pokonać nie dał się też Radomiak Radom, mimo iż grał na wyjeździe. Mimo ogłoszonego bojkotu przez kibolskie grupy fanów Lecha Poznań, na mecz „Kolejorza” z Radomiakiem przybyło ponad 10 tys. widzów. Niestety, lechici mimo starań nie zdołali sforsować desperackiej obrony radomian, a oni sami byli zbyt słabi, żeby skutecznie zaatakować bramkę gospodarzy. Bezbramkowy remis to jednak dla Lecha porażka, zaś dla zespołu Radomiaka niewątpliwy sukces.
Podziałem punktów zakończyło się również starcie Jagiellonii Białystok z Lechią Gdańsk. Na białostockim stadionie zjawiło się niewiele ponad osiem tysięcy kibiców, ale oba zespoły nie zafundowały im wielkiego piłkarskiego widowiska.

Legia ma coraz trudniej w europejskich pucharach

W siedzibie UEFA w szwajcarskim Nyonie przeprowadzono losowanie III rundy eliminacji Ligi Mistrzów. Jeśli Legia Warszawa w II rundzie wyeliminuje Florę Tallin, to w następnej fazie zmierzy się ze zwycięzcą dwumeczu Dinamo Zagrzeb – Omonia Nikozja. Potencjalnych rywali w kolejnych rundach w Lidze Konferencji poznały też zespoły Rakowa, Pogoni i Śląska.

Legia w I rundzie wyeliminowała wyżej notowanego mistrza Norwegii FK Bodo/Glimt (3:2 i 2:0), więc w starciach w II rundzie z teoretycznie dużo słabszym zespołem Flory Tallin warszawianie byli faworytem (pierwszy mecz w środę na Łazienkowskiej, rewanż w Tallinie odbędzie się 27 lipca), toteż kibice z uwagą śledzili losowanie par w III rundzie kwalifikacyjnej. Spotkanie tej fazy rozgrywek zaplanowano na 3-4 oraz 10-11 sierpnia.
Najpierw muszą uporać się z Florą
Jeśli „Wojskowi” pokonają Florę Tallin, w trzeciej rundzie przyjdzie im zmierzyć się z Dinamem Zagrzeb lub Omonią Nikozja. Chorwacka drużyna udział w eliminacjach zapewniło sobie dzięki zdobyciu mistrzostwa kraju w poprzednim sezonie. Chorwaci także zaczęli zmagania od I rundy, w której wygrali oba mecze z islandzkim Valurem (3:2 i 2:0). Cypryjski zespół, któy także startuje w rywalizacji jako mistrz kraju, rozpocznie rywalizację od II rundy.
W ekipie Dinama w ostatnich latach występowało dwóch polskich piłkarzy – Damian Kądzior (był graczem Dinama w latach 2017-2019) i bramkarz Grzegorz Sandomierski (w sezonie 2013/14 grał tu na zasadzie wypożyczenia z KRC Genk). Obecnie w tym chorwackim zespole występuje były piłkarz Legii Sandro Kulenović. Istniejący od 1911 roku klub ma na koncie dziewięć tytułów mistrza Jugosławii oraz 23 tytuły mistrza Chorwacji, a wywalczone w poprzednim sezonie mistrzostwo było 15. z rzędu. Jeśli do III rundy awansują Legia i Dinamo, ich starcie będzie pierwszą konfrontacją Dinama z polską drużyną w europejskich pucharach. Legia natomiast ma już kontakt z chorwacką drużyną na koncie – w sezonie 1994/95 legioniści rywalizowali e eliminacjach Ligi Mistrzów z Hajdukiem Split i odpadli po porażkach 0:1 i 0:4.
Z kolei w graczem ekipy z Nikozji aktualnie jest 22-letni polski bramkarz Kacper Chorążka, a trenerem zespołu były szkoleniowiec Legii Henning Berg. W przeszłości zawodnikami tego klubu byli m.in. Jarosław Bieniuk, Łukasz Gikiewicz, Rafał Kosznik i Maciej Żurawski. Omonia ma w dorobku 21 tytułów mistrza Cypru i dwa starcia w europejskich pucharach potyczkach z polskimi zespołami. W sezonie 2003/04 w kwalifikacjach Ligi Mistrzów uległa Wiśle Kraków w II rundzie kwalifikacji 2:5 i 2:2, ale w poprzednim sezonie także w II rundzie kwalifikacji LM wyeliminowała Legię pokonując ją 2:0. A zatem w trzeciej rundzie być może nadarzy się warszawskiej drużynie okazja do rewanżu.
Raków może pojechać do Kazania
Także zespoły Pogoni Szczecin, Rakowa Częstochowa i Śląska Wrocław poznały potencjalnych rywali w trzeciej rundzie eliminacji Ligi Konferencji Europy. Najgorzej trafili częstochowianie. Zdobywcy Pucharu i Superpucharu Polski, jeśli wyeliminują litewską drużynę Sudava Mariampol w drugiej rundzie, to w trzeciej przyjdzie im zmierzyć się z rosyjskim Rubinem Kazań. Z kolei Pogoń, jeśli poradzi sobie z chorwackim NK Osijek, w kolejnej rundzie zmierzy się albo z bułgarskim CSKA Sofia, albo z łotewskim FK Lipawa. Natomiast Śląsk, o ile wyeliminuje Ararat Erywań, w III rundzie trafi na inny bułgarski zespół Ardę Kyrdżali lub też izraelski Hapoel Beer-Szewa. Mecze trzeciej rundy eliminacji Ligi Konferencji odbędą się 5 i 12 sierpnia. Zwycięzcy awansują do IV rundy, ostatniego sita które trzeba przejść w drodze do fazy grupowej tych debiutujących w tym sezonie europejskich rozgrywek pucharowych.
Wypada wspomnieć, że z kwartetu polskich drużyn uczestniczących w kwalifikacjach największe szanse na zakwalifikowanie się do fazy grupowej Ligi Konferencji Europy ma… Legia Warszawa. Jeśli mistrzowie Polski jakim cudem odpadliby z Florą Tallinn w II rundzie eliminacji Ligi Mistrzów, automatycznie zostaną przeniesieni do III rundy Ligi Europy, drugiego w hierarchii europejskich pucharów. Trafia tam na tzw. ścieżkę mistrzowską wraz z innymi zespołami, które nie poradzą sobie w drugiej rundzie eliminacji Ligi Mistrzów.
Co ciekawe, losowanie par w tej fazie kwalifikacji Ligi Europy wskazało jako potencjalnego przeciwnika dla Legii (albo Flory) przegrany zespół z pary Dinamo Zagrzeb/Omonia Nikozja. Ewentualna porażka Legii w III rundzie Ligi Europy skutkować będzie przeniesieniem do ostatniej, IV rundy kwalifikacji Ligi Konferencji. Odpadnięcie w IV rundzie Ligi Europy zapewnia natomiast awans do fazy grupowej Ligi Konferencji Europy.
Dla zespołów Rakowa, Pogoni i Śląska, które rywalizują wyłącznie LKE, wyeliminowanie w której z czterech pierwszych rund oznacza koniec pucharowej przygody w tym sezonie.

Legia przebrnęła pierwszą rundę eliminacji Ligi Mistrzów

Piłkarze Legii Warszawa pokonali pierwszą przeszkodę w kwalifikacjach Ligi Europy, pokonując w I rundzie dwukrotnie norweski zespół Bodo/Glimt – 3:2 i 2:0. Kolejnym przeciwnikiem warszawskiej drużyny będzie mistrz Estonii Flora Tallin. Mecze tej fazy zmagań zostaną rozegrane 20-21 lipca, a rewanże 27-28 lipca. Legioniści pierwsze spotkanie z Florą zagrają u siebie na Łazienkowskiej.

Jeśli zespół Legii wyeliminuje Florę Tallin i awansuje do trzeciej rundy kwalifikacji Ligi Mistrzów, zapewni sobie w najgorszym razie prawo gry w fazie grupowej Ligi Konferencji Europy – powołanego do życia od tego sezonu nowego, ale najniżej umiejscowionego w hierarchii europejskiego pucharu. Natomiast w przypadku porażki z estońskim zespołem „Wojskowych” czeka przeprowadzka do Ligi Europy, w której przystąpią do kwalifikacji od trzeciej rundy. Ewentualna przegrana z rywalem w tej fazie rozgrywek oznacza kolejna przeprowadzkę, właśnie do ostatniego w hierarchii europejskiego pucharu i konieczność podjęcia rywalizacji w IV rundzie eliminacyjnej Ligi Konferencji Europy. Rywale nie będą zbyt mocni, ale mimo to nadzieje Legii na awans do fazy grupowej tych rozgrywek mogą okazać się złudne.
Mistrz Polski był rozstawiony w losowaniach obu przeciwników na starcie kwalifikacji, ale trafiając na ekipę FK Bodo/Glimt stawał przed dużym wyzwaniem, bowiem liga norweska w rankingu UEFA zajmuje aktualnie 20. miejsce, a PKO Ekstraklasa dopiero 32. Tak więc wyeliminowanie mistrza Norwegii wcale nie było takim prostym zadaniem i dwa zwycięstwa, zwłaszcza odniesione na wyjeździe, trzeba uznać z niezłe osiągnięcie. W kolejnej rundzie podopiecznym trenera Czesława Michniewicza powinno pójść łatwiej, bo Flora Tallin jest mistrzem ligi znacznie niżej sklasyfikowanym od naszej, bo estońska ekstraklasa piłkarska w rankingu UEFA plasuje się na odległej, 52. pozycji. Za nią są już tylko rozgrywki w Walii, Andorze oraz San Marino). Zespół Flory w I rundzie wyeliminowała mistrza Malty Hibernians FC wygrywając u siebie 2:0, a na wyjeździe 3:0. Potencjalnego przeciwnika w III rundzie legioniści poznają w najbliższy poniedziałek, bo tego dnia w samo południe w Nyonie odbędzie się losowanie. Mistrz Polski w tej fazie kwalifikacji nie ma już przywileju rozstawienia.
Trener Legii nie krył zadowolenia po wygranym 2:0 rewanżowym meczu z Bodo/Glimt. „Cieszę się, że udało się nam wygrać i awansować. Taki był cel, ale nie było łatwo, bo przeciwnik był wymagający. Zagraliśmy jednak mądrze, tak jak się powinno grać w Europie, by walczyć o awans. Przeciwnik przy stanie 0:0 miał okazję, ale bramka nie padła, a my strzeliliśmy gola po pięknej kontrze” – ocenił występ swojej drużyny trener Michniewicz.
Trener norweskiego zespołu Kjetil Knutsen przyznał natomiast, że przewagę na korzyść Legii zrobili piłkarze ofensywni. „Takie spotkania, jak te z Legią, to dla nas wielka lekcja i inspiracja. W obu meczach trudno nam było zdominować rywali, bo nie mieliśmy na to wystarczająco jakości. Natomiast w Legii różnicę na jej korzyść zrobiło trzech świetnych zawodników ofensywnych – Luquinhas, Mahir Emreli i Bartosz Kapustka” – przyznał trener Bodo/Glimt.
Teraz zespół Legii czeka w sobotę mecz z Rakowem Częstochowa o Superpuchar Polski. Wiadomo już, że nie zagra w nim obrońca stołecznej drużyny Artur Jędrzejczyk, który w meczu z Norwegami nabawił się kontuzji. „Będą jakieś korekty w składzie, ale będę chciał wystawić jak najmocniejsza drużynę, bo zależy nam żeby z Rakowem zagrać dobrze i zdobyć Superpuchar” – zapewnia Michniewicz.

Wyniki I rundy el. Ligi Mistrzów:
Hibernians (Malta) – Flora Taliin (Estonia) 0:3, 0:2. Awans Flora;
Lincoln (Gibraltar) – Fola (Luksemburg) 5:0, 2:2. Awans Lincoln;
Riga FC (Łotwa) – Malmo FF (Szwecja) 1:1, 0:1. Awans Malmo FF;
Sheriff Tiraspol (Mołdawia) – Teuta (Albania) 1:0, 4:0. Awans Sheriff Tiraspol;
NS Mura (Słowenia) – Shkendija (Macedonia Północna) 5:0, 1:0. Awans NS Mura;
Prishtina (Kosowo) – Ferencvaros Budapeszt (Węgry) 1:3, 0:3. Awans Ferencvaros;
Buducnost Podgorica (Czarnogóra) – HJK Helsinki (Finlandia) 0:4, 1:3. Awans HJK;
Linfield (Irlandia Płn.) – Żalgiris Kowno (Litwa) 1:2, 0:1. Awans Żalgiris;
Shamrock Rovers (Irlandia) – Slovan Bratysława (Słowacja) 2:1, 0:2. Awans Slovan;
Szachcior Soligorsk (Białoruś) – Łudogorec Razgrad (Bułgaria) 0:1, 0:1. Awans Łudogorec;
Valur (Islandia) – Dinamo Zagrzeb (Chorwacja) 0:2, 2:3. Awans Dinamo;
Kairat Almaty (Kazachstan) – Maccabi Haifa (Izrael) 2:0, 1:1. Awans Kairat;
Connah’s Quay Nomads FC (Walia) – Alaszkert (Armenia) 2:3, 0:1. Awans Alaszkert;
Dinamo Tbilisi (Gruzja) – Neftczi Baku (Azerbejdżan) 1:2, 1:2. Awans Neftczi;
Legia Warszawa – FK Bodo/Glimt (Norwegia) 3:2, 2:0. Awans Legia.