Uczcili pamięć Kobe Bryanta

W 69. Meczu Gwiazd ligi NBA drużyna wybrana przez LeBrona Jamesa pokonała w niedzielę w Chicago ekipę ustaloną przez Giannisa Antetokounmpo 157:155. Najważniejszym celem tego spotkania było jednak uczczenie pamięci tragicznie zmarłego 26 stycznia tego roku w katastrofie lotniczej legendy NBA Kobe Bryanta.

Już po raz trzeci z rzędu w miejsce tradycyjnej konfrontacji ekip Wschodu i Zachodu rozegrano mecz, w którym zawodników do obu drużyn, bez ograniczeń terytorialnych, dobierali kapitanowie ekip wybrani w głosowaniu kibiców. W tym roku największe uznanie fanów NBA uzyskali gwiazdor Los Angeles Lakers LeBron James oraz grecki koszykarz nigeryjskiego pochodzenia z Milwaukee Bucks Giannis Antetokounmpo.
Tym razem Mecz Gwiazd był wyjątkowy także dlatego, że władze NBA postanowiły przy okazji uczcić pamięć legendarnego gracza tej ligi Kobe Bryanta, który 26 stycznia tego roku zginął w katastrofie helikoptera. Regulamin zakładał, że każda z trzech pierwszych kwart będzie oddzielnym meczem, a przed czwartą kwartą rezultaty z trzech już rozegranych zostaną zsumowane i aby wygrać całe spotkanie, należało osiągnąć dorobek prowadzącej ekipy powiększony o 24 punkty, bo z takim numerem występował Bryant, pięciokrotny mistrz NBA z Los Angeles Lakers (2000-2002, 2009-2010) i dwukrotny mistrz olimpijski z reprezentacją USA (2008 i 2012).
Bryant zginął w wieku 41 lat w katastrofie wraz z ośmioma innymi osobami, wśród których była też jego 13-letnia córka Gianna. „Nigdy więcej nie zobaczymy koszykarza takiego jak Kobe, potrafiącego zdobyć w jednym meczu 81 punktów czy 60 punktów w swoim ostatnim występie. Później z pasją spełniał się jako ojciec, mąż, filmowiec, który sięgnął po Oscara. To ciężki czas dla całej rodziny NBA” – powiedział przed spotkaniem legendarny Earvin „Magic” Johnson. Wszyscy zawodnicy drużyny Giannisa mieli koszulki z numerem 24 upamiętniającym Bryanta, natomiast ekipa LeBrona grała z numerem „2” – z takim numerem na koszulce w szkolnej drużyny grała Gianna.
Pierwszą kwartę 53:41 wygrał zespół LeBrona Jamesa, w drugiej 51:30 zwyciężyli wybrańcy Giannisa Antetokounmpo, a trzecia zakończyła się remisem 41:41. Tak więc po trzech kwartach w rywalizacji lepsza była ekipa Antetokounmpo, która prowadziła 133:124. Zgodnie z umową zwycięstwo w całym spotkaniu dawało jednak osiągnięcie 157 punktów (133 + 24). Tak zażartej walki w Meczu Gwiazd już dawno nie widziano. Drużyna LeBrona doprowadziła do remisu 146:146, a w końcówce zwycięstwo zapewnił jej Anthony Davis. Zwycięzca całego spotkania dla wybranej instytucji charytatywnej wywalczył 300 tys. dolarów.
Nagroda dla najbardziej wartościowego zawodnika (MVP) Meczu Gwiazd od tej edycji nosi imię Bryanta. „Myśleliśmy o tym, jak najlepiej uhonorować Kobe’go. Myślę, że to co wyróżnia go, to obok pięciu tytułów mistrzowskich jest wybór aż do 18 Meczów Gwiazd, których cztery razy był MVP” – powiedział komisarz NBA Adam Silver.
Żaden inny koszykarz nie zdobył uznania głosujących 18 razy z rzędu. W 19 Meczach Gwiazd, ale nie kolejnych, wystąpił Kareem Abdul-Jabbar. Nikt nie otrzymał też więcej nagród MVP, a również czterokrotnie ponad pół wieku temu trafiła ona do Boba Pettita. Leonard był najskuteczniejszym zawodnikiem spotkania. Na swoim koncie reprezentant Los Angeles Clippers zapisał 30 punktów, siedem zbiórek, cztery asysty i dwa przechwyty. Wśród pokonanych najlepszy był Antetokounmpo – 25 pkt, 11 zbiórek, cztery asysty i trzy bloki.
Dzień wcześniej w Chicago odbyły się popisy indywidualne. Derrick Jones Jr. wygrał konkurs wsadów, Buddy Hield najcelniej rzucał za trzy punkty, a Bam Adebayo triumfował w rywalizacji zręcznościowej.
Gospodarzem przyszłorocznego Meczu Gwiazd będzie Indianapolis.

Doroczna ankieta PAP

W przeprowadzanym od 1958 roku plebiscycie Polskiej Agencji Prasowej przedstawiciele 26 europejskich agencji informacyjnych wybrali dziesięciu najlepszych sportowców w 2019 roku na naszym kontynencie.

Głosowanie wygrał brytyjski kierowca Formuły 1 Lewis Hamilton, który zdobył 151 punktów. Brytyjski kierowca w tym roku po raz szósty w karierze i trzeci z rzędu został mistrzem świata kierowców Formuły 1. 34-letni Hamilton wyprzedził o 11 punktów hiszpańskiego tenisistę Rafaela Nadala, który w 2019 roku wygrał dwa wielkoszlemowe turnieje (US Open i French Open). Trzecie miejsce z dorobkiem 76 punktów zajął triumfator alpejskiego Pucharu Świata Austriak Marcel Hirscher. Kolejne lokaty w czołowej dziesiątce plebiscytu PAP zajęli: 4. Novak Djoković (Serbia) – tenis; 5. Sifan Hassan (Holandia) – lekkoatletyka; 6. Virgil van Dijk (Holandia) – piłka nożna; 7. Karsten Warholm (Norwegia) – lekkoatletyka oraz Marc Marquez (Hiszpania) – sporty motorowe; 9. Giannis Antetokounmpo (Grecja) – koszykówka i 10. Johannes Boe (Norwegia) – biathlon.

Wśród 87 sportowców uwzględnionych w ankiecie znalazło się dwóch Polaków. Na 28. miejscu z 10 punktami uplasował się napastnik reprezentacji Polski i Bayernu Monachium Robert Lewandowski, a na 64. pozycji mistrz świata w rzucie młotem Paweł Fajdek (3 punkty).

W ankiecie wzięli udział przedstawiciele 27 europejskich agencji informacyjnych: AFP (Francja), AGERPRES (Rumunia), ANP (Holandia), APA (Austria), ANSA (Włochy), Anadolu Ajansi (Turcja), Athens News Agency – Macedonian News Agency (Grecja), BELGA (Belgia), BTA (Bułgaria), CTK (Czechy), DPA (Niemcy), EFE (Hiszpania), ELTA (Litwa), HINA (Chorwacja), LUSA (Portugalia), MNA (Malta), MOLDPRES (Mołdawia), MTI (Węgry), PAP (Polska), SID (Niemcy), STA (Słowenia), STT (Finlandia), TANJUG (Serbia), TASS (Rosja), TASR (Słowacja) i UKRINFORM (Ukraina).

W organizowanym od 1958 roku plebiscycie PAP najczęściej, aż pięciokrotnie, triumfował Szwajcar Roger Federer. Przed rokiem zwyciężył jego rywal z kortu Serb Novak Djoković.