Moje pół wieku z modą

Wystawa Grażyny Hase

Jeszcze do 30 września można obejrzeć w Skierniewicach retrospektywną wystawę dokonań legendarnej kreatorki mody, Grażyny Hase. To było więcej niż znane nazwisko ze świata artystycznego, „Grażyna Hase” – to brzmiało przez dziesięciolecia jak znak fenomenu, zjawiska o szerokim zasięgu społecznym. Grażyna Hase była bowiem (i jest) artystką, która z kreowania mody uczyniła sztukę najwyższej próby estetycznej, dodając do tego wybitne walory użytkowe swoich projektów. W maju, dwa lata po właściwym jubileuszu, w XVIII-wiecznym, tzw. Dworku Konstancji Gładkowskiej (narzeczonej i niedoszłej żony Fryderyka Chopina), przy ulicy Floriana 4 w Skierniewicach (część wystawy pomieszczono także przy ulicy Stefana Batorego 64), otwarto przywołaną na wstępie wystawę, którą zorganizowało Muzeum Historyczne Skierniewic i której kuratorem został Michał Gałęzowski, przy współpracy kilkorga osób i pod patronatem kilku instytucji medialnych. Wystawa jest niewielka, ale naprawdę interesująca, ciekawie, pomysłowo, przejrzyście skomponowanaWz wybranych wyjątkowej urody projektów Grażyny Hase oraz z fotografii dokumentujących niektóre fragmenty jej życia i osoby z nią związane. Wystawa jest adresowana nie tylko do osób interesujących się modą, ale także osób lubiących rzeczy piękne, ponadczasowe, stanowiących element naszej przeszłości.
Wydaje się, że osoby, które wybiorą się na wystawę winny sięgnąć do wydanej przed dwoma laty (dokładnie w 2017 roku na jubileusz 50-lecia pracy twórczej) biografii kreatorki, napisanej przez Krzysztofa Tomasika, a zatytułowanej „Grażyna Hase. Miłość, moda, sztuka”. Wyłania się z tej opowieści postać nie tylko wybitna, ale także niezwykle barwna, która stała się (obok Barbary Hoff) ikoną i legendą polskiej mody, ale która prowadziła też bogate życie towarzyskie, uczuciowe, osobiste (szczególnie znany i ważny był jej związek z inną legendą tych lat, Wowo Bielickim), która była jednocześnie muzą i przyjaciółką artystów sztuk wszelakich, tworzących polską bohemę lat 50-tych, 60-tych i 70-tych. Od roku 1957, gdy pojawiła się jako modelka na okładce „Przekroju”, Hase stworzyła i zaprezentowała w kraju i za granicą, od Paryża po Nowy Jork, liczne kolekcje swoich projektów modowych. Do dziś tworzy w swojej pracowni plastycznej przy ulicy Marszałkowskiej.
Polecając gorąco wystawę „Grażyna Hase. Moje pół wieku z modą” należy jedynie zaapelować do organizatora, Muzeum Historycznego Skierniewic, by ta warta zwiedzenia wystawa była bardziej dostępna dla zainteresowanych. Wystawę zwiedza się bowiem po uprzednim kontakcie telefonicznym z odpowiednim działem Muzeum Historycznego, ale miałem niestety okazję przekonać się osobiście, że telefon ten, figurujący na tablicy pomieszczonej przy fasadzie budynku, nie zawsze odpowiada. I niewykluczone, że gdyby nie uzyskany uprzednio kontakt telefoniczny do kompetentnego kuratora wystawy, wizyta na Floriana 4 skończyłaby się jedynie obejrzeniem urokliwego drewnianego dworku z zewnątrz. I jeszcze jedno, do zakończenia wystawy zostało niewiele ponad miesiąc, ale może warto byłoby za pośrednictwem patronów medialnych (TVP Kultura, Radio RSC, Radio Victoria „Między Łodzią a Warszawą”) przypomnieć o możliwości obejrzenia tej cennej wystawy jak najszerszemu kręgowi publiczności.

Prada rezygnuje z futer

Włoski dom mody Prada Group, do którego należą tak znane i luksusowe marki jak Prada, Miu Miu, Church’s czy Car Shoe, oficjalnie poinformował dzisiaj o rezygnacji z używania futer zwierzęcych we wszystkich swoich kolekcjach. Deklaracja jest wynikiem współpracy z koalicją Fur Free Alliance, reprezentowaną w Polsce przez Stowarzyszenie Otwarte Klatki.

Decyzja zacznie obowiązywać od sezonu wiosna – lato 2020 roku. Odzież i dodatki z futrem wyprodukowane w poprzednich latach będą wyprzedawane aż do wyczerpania zapasów. Wszystkie marki wchodzące w skład koncernu przystępują tym samym do międzynarodowego programu Sklepy Wolne Od Futer (ang. Fur Free Retailer) i dołączają do długiej listy firm, które zdecydowały się odciąć od przemysłu futrzarskiego w imię współczucia dla zwierząt. Znajdują się na niej tacy giganci jak Chanel, Gucci, Versace, Burberry, Armani, Hugo Boss czy Michael Kors.
– Dom mody Prada Group w swoich działaniach opowiada się po stronie innowacji i odpowiedzialności społecznej, a przyjęta właśnie polityka fur-free jest potwierdzeniem tego zaangażowania. Zwrócenie się w kierunku nowatorskich materiałów pozwoli nam przekraczać kolejne granice kreatywnej mody przy jednoczesnym oferowaniu etycznych produktów, których oczekują konsumenci – komentuje Miuccia Prada.
Przełomowa decyzja Prada Group wpisuje się w trend etycznej mody i jest efektem współpracy z koalicją Fur Free Alliance zrzeszającą około 50 organizacji ochrony praw zwierząt w ponad 40 krajach na całym świecie. Prowadzony przez koalicję program Sklepy Wolne Od Futer ma na celu przekonywanie firm odzieżowych do wycofania ubrań i dodatków z prawdziwym futrem oraz dostarczanie konsumentom rzetelnej informacji na temat polityki poszczególnych marek w tej kwestii, aby mogli podejmować świadome i etyczne decyzje zakupowe. Od 2013 r. program jest prowadzony również w Polsce – jego koordynatorem jest Stowarzyszenie Otwarte Klatki.
– Każda decyzja o rezygnacji z futer przez tak duży i uznany dom mody jak Prada daje nadzieję, że niedługo cała branża odzieżowa opowie się po stronie etycznych rozwiązań. To właśnie najwięksi gracze wskazują trendy, za którymi podążają mniejsze marki – mówi Marta Jarosiewicz, koordynatorka kampanii biznesowych w Stowarzyszeniu Otwarte Klatki – Chcielibyśmy, aby w tym gronie było coraz więcej firm i projektantów z Polski. Niestety część dużych krajowych sieci z odzieżą i obuwiem nadal wykorzystuje prawdziwe futra, zupełnie nie zauważając tej pozytywnej dla zwierząt zmiany, jaka właśnie następuje na rynku – dodaje.
Dotychczas do programu Sklepy Wolne Od Futer przystąpiło ponad 1000 marek odzieżowych z całego świata. Ich pełna lista znajduje się na międzynarodowej stronie programu https://furfreeretailer.com/. Polską branżę reprezentują najwięksi gracze rynkowi, a także popularne marki streetwearowe oraz uznani projektanci.
Więcej informacji o polskiej odsłonie programu można przeczytać na stronie https://www.otwarteklatki.pl/sklepy-wolne-od-futer/.

Futra odchodzą

Kolejni znani projektanci deklarują, że w ich kolekcjach nie znajdziemy prawdziwych futer i egzotycznych skór zwierząt, które hodowano i zabito tylko w imię mody. Ostatnio taką decyzję podjął między innymi renomowany dom mody CHANEL. Teraz do tego chlubnego grona projektantów dołącza Victoria Beckham.

Marka Victoria Beckham w swoich kolekcjach nigdy nie korzystała z futer, ale przez długi czas utożsamiała luksus z używaniem skór aligatorów, węży czy jaszczurek, oferując klientom akcesoria wykonane z takich materiałów. Dzięki oficjalnemu oświadczeniu, które opublikowano w połowie lutego, mamy pewność, że marka Victoria Beckham będzie teraz wolna od futer i egzotycznych skór. Decyzja wchodzi w życie od kolekcji jesień/zima 2019.
„Jako firma staramy się od pewnego czasu korzystać z bardziej etycznych surowców, które mają mniejszy wpływ na środowisko” – powiedział rzecznik marki Victoria Beckham w rozmowie z Women’s Wear Daily. „Z radością potwierdzamy, że przestaniemy używać egzotycznych skór we wszystkich przyszłych kolekcjach, zaczynając od sezonu jesień/zima 2019. Decyzja ta odzwierciedla nie tylko podejście marki, ale także oczekiwania naszych klientów”.

Nie pierwsza i nie ostatnia taka decyzja

Niedawno pisaliśmy o pierwszym w historii wegańskim tygodniu mody. Było to wydarzenie przełomowe, ale nie miałoby tak dużego zasięgu bez poprzedzających je znaczących kroków ważnych projektantów i światowych marek.
W 2015 roku głośno było o marce Hugo Boss z powodu całkowitego wycofania futer naturalnych ze wszystkich kolekcji. Później poszło szybko: na taki krok zdecydowała się Grupa Armani, najważniejszy butik online z markami luksusowymi – Net-a-Porter, dom mody Gucci, Versace, Jimmy Choo i Michael Kors, a w 2018 roku zrobił to Jean Paul Gaultier. W międzyczasie zakazano sprzedaży futer w San Francisco, a do ponad 40 chińskich marek modowych zrzeszonych w programie Fur Free Retailer dołączył Michael Wong.

Zmiany legislacyjne

W chwili gdy London Fashion Week stał się wolny od futer naturalnych, a globalny sklep online ASOS poszedł nawet o krok dalej i zupełnie zrezygnował również z piór, jedwabiu, kaszmiru oraz moheru, dla wszystkich stało się jasne, że to nie koniec zmian na lepsze. Trzeba pamiętać, że prawdziwym futrom uwagę poświęcają nie tylko projektanci i sieciówki.
Kolejne raporty i badania udowadniają, że futro ze zwierząt nie tylko zawiera związki toksyczne dla ludzi, a jego produkcja zatruwa środowisko, ale dodatkowo hodowla zwierząt futerkowych to dramat osób mieszkających w okolicach ferm. W obliczu tych materiałów i ogromnego sprzeciwu społeczeństwa politycy muszą podejmować działania lub składać obietnice, by zyskać sobie sympatię wyborców. Choć w Polsce deklaracje władz w kwestii zakazania tego typu hodowli wciąż pozostają bez pokrycia, to przemysł futrzarski i tak jest w głębokim kryzysie. Już teraz wiele krajów zdecydowało się na zakaz hodowli zwierząt na futra lub wprowadziło skuteczne ograniczenia.

Fur Free Retailer – Sklepy Wolne od Futer

Stowarzyszenie Otwarte Klatki należy do globalnej koalicji Fur Free Alliance, która jest pomysłodawcą i koordynatorem międzynarodowego programu Fur Free Retailer – obecnie jest on prowadzony w ponad 25 krajach na całym świecie. Jego celem jest namawianie firm odzieżowych do rezygnacji z futer, a jednocześnie zapewnienie konsumentom rzetelnej informacji na temat polityki poszczególnych marek w tej kwestii. Już blisko 1000 marek modowych oficjalnie dołączyło do programu i zrezygnowało z używania futer!

Głos lewicy

Futra wychodzą ze światowej mody

Obrońcy praw zwierząt cieszą się: ekomoda zaczyna być… modna! Otwarte Klatki piszą do mediów:
Kolejni znani projektanci deklarują, że w ich kolekcjach nie będzie dłużej prawdziwych futer i skór egzotycznych zwierząt. Ostatnio taką decyzję podjął między innymi renomowany dom mody CHANEL. Teraz do tego grona dołącza Victoria Beckham.
Marka Victoria Beckham w swoich kolekcjach nigdy nie korzystała z futer, ale przez długi czas oferowała klientom akcesoria wykonane ze skór aligatorów, węży czy jaszczurek. Dzięki oficjalnemu oświadczeniu, które opublikowano w połowie lutego, konsumenci będą mieli pewność, że marka Victoria Beckham jest wolna od futer i egzotycznych skór. Decyzja wchodzi w życie od kolekcji jesień/zima 2019.
– Jako firma staramy się od pewnego czasu korzystać z bardziej etycznych surowców, które mają mniejszy wpływ na środowisko – powiedział rzecznik marki Victoria Beckham w rozmowie z Women’s Wear Daily – Z radością potwierdzamy, że przestaniemy używać egzotycznych skór we wszystkich przyszłych kolekcjach, zaczynając od sezonu jesień/zima 2019. Decyzja ta odzwierciedla nie tylko podejście marki, ale także oczekiwania naszych klientów – podsumował.
Niedawno odbył się pierwszy w historii wegański tydzień mody. Było to wydarzenie przełomowe, ale nie miałoby tak dużego zasięgu bez poprzedzających je znaczących kroków ważnych projektantów i światowych marek.
W 2015 roku głośno było o marce Hugo Boss z powodu całkowitego wycofania futer naturalnych ze wszystkich kolekcji. Później poszło szybko: na taki krok zdecydowała się Grupa Armani, najważniejszy butik online z markami luksusowymi – Net-a-Porter, dom mody Gucci, Versace, Jimmy Choo i Michael Kors, a w 2018 roku zrobił to Jean Paul Gaultier. W międzyczasie zakazano sprzedaży futer w San Francisco, a do ponad 40 chińskich marek modowych zrzeszonych w programie Fur Free Retailer dołączył Michael Wong.
W chwili gdy London Fashion Week stał się wolny od futer naturalnych, a globalny sklep online ASOS poszedł nawet o krok dalej i zupełnie zrezygnował również z piór, jedwabiu, kaszmiru oraz moheru, stało się jasne, że to nie koniec pozytywnych zmian dla zwierząt.
– Prawdziwym futrom uwagę poświęcają nie tylko projektanci i sieciówki. Kolejne raporty i badania udowadniają, że futro ze zwierząt nie tylko zawiera związki toksyczne dla ludzi, a jego produkcja zatruwa środowisko, ale dodatkowo hodowla zwierząt futerkowych to dramat osób mieszkających w okolicach ferm – mówi Aleksandra Majchrzak, koordynatorka kampanii Sklepy Wolne Od Futer ze Stowarzyszenia Otwarte Klatki – W obliczu tych materiałów i ogromnego sprzeciwu społeczeństwa politycy muszą podejmować działania lub składać obietnice, by zyskać sobie sympatię wyborców. Choć w Polsce deklaracje władz w kwestii zakazania tego typu hodowli wciąż pozostają bez pokrycia, to przemysł futrzarski i tak jest w głębokim kryzysie – dodaje.
Stowarzyszenie Otwarte Klatki należy do globalnej koalicji Fur Free Alliance, która jest pomysłodawcą i koordynatorem międzynarodowego programu Fur Free Retailer – obecnie jest on prowadzony w ponad 25 krajach na całym świecie. Jego celem jest namawianie firm odzieżowych do rezygnacji z futer, a jednocześnie zapewnienie konsumentom rzetelnej informacji na temat polityki poszczególnych marek w tej kwestii. W sumie blisko 1000 marek modowych oficjalnie dołączyło do programu i zrezygnowało z używania futer.

Przywileje?

Piotr Ikonowicz liczy legendarne „dotacje” dla górnictwa: Najwyższa Izba Kontroli wyliczyła, ile polskie górnictwo wpłaca do budżetu państwa z tytułu opłat i podatków oraz ile z budżetu państwa otrzymuje dotacji. Suma wpłat do budżetu to 64,5 mld zł w latach 2007-2015. W tym samym okresie górnictwo otrzymało z budżetu 65,7 mld zł, ale z tej kwoty aż 58,4 mld zł trafiło na dopłaty do górniczych rent i emerytur. Górnicy pytają, czy dopłaty do ZUS można traktować jako dotację do branży górniczej. Gdyby nie uwzględniać pomocy na emerytury i renty, to branża górnicza w latach 2007-2015 otrzymała raptem 7,3 mld zł dotacji.

Ekologia górą

Prestiżowy francuski dom mody Chanel ogłosił, że od tej pory nie będzie wykorzystywał w swoich kolekcjach skór zwierząt egzotycznych. Decyzja obejmuje krokodyle, jaszczurki, węże oraz płaszczki. Chanel rezygnuje też z futer, które od kilku lat stopniowo wycofywane były z oferty marki.
Jak poinformował Bruno Pavlovsky, powodem takiej decyzji były coraz większe problemy z zakupem egzotycznych skór pochodzących ze źródeł spełniających etyczne wymagania marki. Obecnie firma zamierza skupić się na rozwoju materiałów i skór generowanych przez branżę spożywczą.
Decyzja marki spotkała się z uznaniem ze strony organizacji walczących o prawa zwierząt.
– Chanel jest kolejnym uznanym i cenionym domem mody z tradycjami, który rezygnuje z wykorzystywania materiałów przyczyniających się do ogromnego cierpienia zwierząt. Zarówno futra, jak i egzotyczne skóry już od jakiegoś czasu przestały być synonimem luksusu, a stały się symbolem nieetycznej mody. Obecnie większość konsumentów oraz coraz więcej marek i projektantów, również tych z najwyższej półki, sprzeciwia się tak bezsensownemu zabijaniu zwierząt – komentuje Aleksandra Majchrzak, koordynatorka kampanii Sklepy Wolne Od Futer ze Stowarzyszenia Otwarte Klatki – Można mieć nadzieję, że świat mody wolny od okrucieństwa staje się coraz bardziej realny, a tak znani gracze jak Chanel na pewno wskazują właściwy kierunek – dodaje.
Jak podkreślają aktywiści, hodowla zwierząt na futra wiąże się z ich ogromnym cierpieniem. Ponadto jest bardzo uciążliwa dla środowiska. W związku z rosnącym oporem społecznym wobec tej gałęzi przemysłu coraz więcej krajów decyduje się całkowicie zakazać produkcji futer. Do tej grupy należą już m.in. Holandia, Czechy, Austria, Bośnia i Hercegowina, Macedonia, Norwegia i Belgia. W Wielkiej Brytanii trwają dodatkowo prace nad zakazaniem importu futer naturalnych.
– Ikony światowej mody lawinowo deklarują rezygnację z używania futer odzwierzęcych. Nie jest to jedynie decyzja o braku takich futer w ofercie, ale jest to odcinanie się grubą linią od przemysłu futrzarskiego – mówi Paweł Rawicki, koordynujący w Stowarzyszeniu Otwarte Klatki kampanię Cena Futra – Największe marki nie chcą być kojarzone z trzymaniem zwierząt w maleńkich klatkach i zdzieraniem z nich futer – dodaje.
Do tej pory ponad 950 marek modowych zdecydowało się na wycofanie futer naturalnych. Znajdują się wśród nich m.in. Gucci, Versace, Armani, Michael Kors, Donna Karan i HUGO BOSS. W ostatnim czasie do grona sklepów wolnych od futer dołączyły również Burberry i Jean Paul Gaultier, motywując swoją decyzję pobudkami etycznymi.

Koniec marnotrawstwa

Kropla drąży skałę – brytyjski dom mody ugiął się pod falą krytyki i ogłosił, że ze skutkiem natychmiastowym wycofuje się z praktyki niszczenia niesprzedanych towarów z mijającej kolekcji. Ponadto obrońcy praw zwierząt mają powody do radości – Burberry nie będzie już sprzedawać futer naturalnych. Nie zobaczymy ich też wcale na najbliższych pokazach London Fashion Week.

 

Kierownictwo domu mody zapewnia, że nie usłyszymy już o spaleniu towarów wartych prawie 30 mln funtów, jak wynikało ze sprawozdań finansowych upublicznionych w lipcu tego roku.

„Współczesny luksus oznacza bycie odpowiedzialnym społecznie i ekologicznie. To przekonanie jest dla nas kluczowe i jest fundamentem naszego długofalowego sukcesu” – napisał w oświadczeniu prezes Burberry Marco Gobbetti. A więc definicja luksusu pod naciskiem oburzonej opinii publicznej się zmieniła – poprzednio firma utrzymywała, że po prostu musi niszczyć niesprzedane ubrania, by pozostały trudno dostępne i wyjątkowe.

Z półek znikną też futra z królików, lisów, jenotów i norek. Ponadto firma od 2017 współpracuje z z manufakturą zrównoważonych ekologicznie produktów luksusowych Elvis & Kresse. W ciągu 5 lat tandem obiecał przetworzenie 120 ton odpadków skórzanych na nowe produkty.

Ta zmiana ucieszyła obrońców praw zwierząt i ekologów.

„Decyzja Burberry o zaprzestaniu spalania nadmiaru produktów jest bardzo potrzebną oznaką zmiany nastawienia w branżach modowych. Każdego roku produkowanych jest ponad 1000 miliardów różnych ubrań, a szafy konsumentów są już przepełnione po brzegi. Najwyższy czas, aby cała branża mody spowolniła produkcję i ponownie przemyślała to, w jaki sposób prowadzi swoją działalność” – napisało w odpowiedzi Greenpeace.

Futra wycofano również z wybiegów w nadchodzącym Tygodniu Mody w Londynie.

Wprawdzie pojawiło się sporo negatywnych komentarzy (m.in. materiał Jamesa Moore’a z „The Independent”), które udowadniają, że w dzisiejszych realiach to, co robi Burberry nie jest żadnym heroizmem. Dziennikarz wyśmiewa również deklaracje firmy o włączeniu tkanin, które są bardziej podatne na recycling.

Nie należy przestawać patrzeć na ręce przemysłowi modowemu. Ale warto odnotować mały sukces na drodze do lepszego, bardziej etycznego biznesu.

Prada na celowniku organizacji prozwierzęcych

Koalicja Fur Free Alliance rozpoczęła wczoraj międzynarodową kampanię, której celem jest przekonanie marki Prada do zrezygnowania z futer zwierzęcych i dołączenia tym samym do swoich konkurentów takich jak Gucci, Versace, Armani, Michael Kors, Donna Karan, HUGO BOSS. Kampania będzie miała miejsce podczas tygodni mody w Nowym Jorku, Mediolanie i Paryżu.

 

Odchodzenie od futer naturalnych staje się coraz popularniejszym trendem w świecie mody. Wczoraj decyzję z tym związaną ogłosił dom mody Burberry. W sumie do programu Fur Free Retailer (Sklepy Wolne od Futer) dołączyło już 927 firm na świecie. Prada jest jedną z marek, które wciąż nie podjęły tej decyzji, dlatego organizacje prozwierzęce rozpoczęły kampanię, w ramach której w trakcie tygodni mody w Nowym Jorku, Mediolanie i Paryżu odbędą się protesty pod sklepami firmy. Osoby popierające akcję będą też zachęcane do bezpośredniego kontaktu z przedstawicielami Prady i prezentowania im swojego stanowiska.
– Konsumenci są coraz bardziej świadomi i wspierają firmy, którym zależy na ochronie zwierząt, dlatego wielu konkurentów Prady rezygnuje z futer – mówi Jon Vinding, prezes Fur Free Alliance – Prada powinna dołączyć do innych liderów mody i przestać wspierać ogromne okrucieństwo wobec zwierząt, z jakim wiąże się przemysł futrzarski – dodaje.
Jak podkreślają aktywiści, na fermach futrzarskich dzikie zwierzęta spędzają całe życie zamknięte w drucianych klatkach, pozbawione możliwości realizowania naturalnych potrzeb. Na koniec zostają uśmiercone przez porażenie elektryczne lub zagazowanie. Produkcja futer jest też bardzo uciążliwa dla środowiska – wiąże się m.in. z emisją szkodliwych gazów do powietrza, zanieczyszczeniem okolicznych gleb oraz wód ściekami, przedostawaniem się do środowiska pasożytów i drobnoustrojów oraz ucieczkami norek i ich niekontrolowaną ekspansją, która stanowi zagrożenie dla lokalnego ekosystemu.
W związku z rosnącym oporem społecznym wobec tej gałęzi przemysłu coraz więcej krajów decyduje się całkowicie zakazać produkcji futer. Do tej grupy należą już m.in. Holandia, Czechy, Austria, Bośnia i Hercegowina, Macedonia, Norwegia i Belgia. W Wielkiej Brytanii trwają dodatkowo prace nad zakazaniem importu futer naturalnych.
– Produkcja futer zwierzęcych nie ma już obecnie żadnego uzasadnienia – na rynku dostępne są doskonałe alternatywy, a koszty społeczne i środowiskowe generowane przez przemysł futrzarski są ogromne – komentuje Aleksandra Majchrzak, koordynatorka kampanii Sklepy Wolne od Futer ze Stowarzyszenia Otwarte Klatki – Mamy nadzieję, że Prada dołączy do grona marek, które w ramach swojej społecznej odpowiedzialności społecznej odcinają się od tego przestarzałego przemysłu – dodaje.