Ekologia dla obywatela, pieniądze dla korporacji

16 kwi 2026

Miało być prosto — oddajesz butelkę, odzyskujesz kaucję, środowisko zyskuje. Po pół roku widać jednak coś innego. Obywatel płaci nie tylko przy kasie. Płaci też własnym czasem. A nad systemem, który miał rozliczać wielkich graczy, usiedli właśnie najwięksi gracze.

Na papierze wszystko wygląda ładnie. Kupujesz napój. Dopłacasz 50 groszy. Potem oddajesz opakowanie i odzyskujesz pieniądze. W rzeczywistości automat bywa pełny, wyłączony albo zawieszony. Trzeba jechać, czekać, nosić worki, trzymać w domu puste butelki. To nie jest ekologiczny detal. To jest zwykłe przerzucenie kosztu na obywatela. System miał ułatwiać życie. W praktyce dołożył ludziom jeszcze jeden obowiązek.

Polska nie poszła drogą jednego operatora. Resort klimatu potwierdza, że działa siedem podmiotów. W Niemczech system opiera się na Deutsche Pfandsystem GmbH, w Norwegii na Infinitum. Tam odpowiedzialność jest skupiona. U nas rynek rozbito na kilka części. I tu nie chodzi o technikę. Chodzi o to, kto układa reguły gry, kto pilnuje obiegu pieniędzy i kto będzie na tym układzie korzystał.

Za operatorami nie stoją żadne bezosobowe instytucje publiczne. Stoją największe firmy z rynku napojów i handlu. Kaucja.pl wskazuje wśród akcjonariuszy m.in. Coca-Cola HBC Polska, PepsiCo, Nestlé, Red Bull, Maspex, Żywiec Zdrój, Oshee, Colian, Nałęczów Zdrój, Van Pur i Zbyszko Company. Polski System Kaucyjny tworzą Carlsberg Polska, Grupa Żywiec i Kompania Piwowarska. OK Operator Kaucyjny został powołany przez Lidl Polska i Kaufland Polska. Do tego w marcu 2026 wycofał się EKO-Operator związany z REMONDIS, który miał być ósmym uczestnikiem systemu. Gołym okiem widać, że nie jest to system zbudowany przeciwko największym producentom opakowań. To system zbudowany przez nich i wokół ich interesów. W praktyce ci sami gracze, którzy zalewają rynek opakowaniami, współdecydują też o obiegu pieniędzy w systemie, który miał ich dyscyplinować.

Tu dochodzimy do sedna. Rządowe FAQ mówi wprost — nieodebrana kaucja trafia do operatora i finansuje system. Jednocześnie VAT pobiera się od kaucji niezwróconych. To znaczy, że gdy obywatel nie odzyskuje pieniędzy, system na tym nie traci. Przeciwnie — część środków zostaje w jego obiegu, a państwo bierze podatek. I właśnie dlatego cały model jest wadliwy. Obywatel chce, żeby automat działał zawsze, szybko i bez kolejki. System nie ma już takiego samego interesu. Bo gdy zwrotów jest mniej, więcej pieniędzy zostaje w środku. Nie trzeba nikomu przypisywać złej woli. Wystarczy zobaczyć, jak ustawiono bodźce. To jest układ, w którym obywatel traci, a system i fiskus nie zostają z pustymi rękami.

Nawet oficjalne i branżowe dane pokazują, że ten model nie działa bez tarć. Według najnowszych informacji sprzed kilku dni zebrano już 520 mln opakowań, a wcześniej ministerstwo mówiło o około 60 proc. zwrotu butelek z pierwszego kwartału i o potrzebie usprawnienia logistyki. To mówi wszystko. Rządowe broszury obiecują prostotę. Rzeczywistość przynosi kolejki, przepełnione automaty i ciągłe poprawianie systemu w biegu. Obywatel miał dostać wygodę. Dostał dodatkową robotę.

Na tym rachunek się nie kończy. Jest jeszcze gospodarka komunalna. Bez równoległego ROP gminy i spółki komunalne tracą najcenniejsze frakcje odpadów, a razem z nimi część przychodów. W jednym z miejskich systemów oszacowano na 2026 rok spadek przychodów operacyjnych o 4,2 proc. właśnie z powodu mniejszego strumienia PET. To znaczy, że koszt nie znika. On tylko zmienia adres. Najpierw znika z pola widzenia, a potem wraca do mieszkańca w rachunku, opłacie albo podwyżce.

Dlatego spór o system kaucyjny nie dotyczy samej idei recyklingu. Dotyczy tego, kto organizuje rynek, kto zarządza przepływem pieniędzy i kto płaci za jego niedoskonałości. Obywatel oddaje czas. Operator przejmuje obrót. Państwo pobiera VAT. Samorząd traci wartość surowca. To nie jest nowoczesna ekologia. To jest źle ustawiony rynek, w którym koszty rozrzucono po obywatelach i gminach, a kontrolę skupiono na górze.

Jeżeli system ma być uczciwy, musi być prosty dla obywatela i twardy wobec tych, którzy zarabiają na masowej produkcji opakowań. Dzisiaj działa odwrotnie. Jest łagodny dla najsilniejszych i uciążliwy dla zwykłego człowieka.

Miało być zielono. Wyszło po polsku — obywatel płaci dwa razy. Raz przy kasie. Drugi raz własnym czasem.

Najnowsze

Sprawdź również

Życie po życiu

Życie po życiu

To trzecia część tekstu Małgorzaty Kulczyk. Pierwszą część można przeczytać tutaj: Neoliberalna nowomowa w poradnictwie internetowym. Drugą część można przeczytać tutaj: Casting na pracownika, czyli uśmiechnij się promiennie, nawet gdy masz żółte zęby. Poniższa część...

Bardzo czeski film

Bardzo czeski film

Była piękna księżycowa noc. Przypomniał sobie Mamę. Zawsze mu powtarzała synku, jak ty pięknie tańczysz. Ech Mamo, mógłbym być najlepszym tancerzem na świecie, rozczulił się. Rozejrzał się i wściekłość go ogarnęła. Dlaczego jeszcze nie ma swej wymarzonej Sali Balowej....

W obronie życia na Ziemi

W obronie życia na Ziemi

W czym rzecz? Jeszcze nigdy w trakcie powstawania i ewolucji życia na Ziemi nie znalazło się ono (życie) w tak wielkiej niepewności jak obecnie. Bowiem grozi mu ogromne multum różnorodnych niebezpieczeństw, spośród których każde z osobna może spowodować zagładę; a już...

Rola nauki według Prawdziwych Patriotów

Rola nauki według Prawdziwych Patriotów

Krzysztof Bosak postanowił zabrać głos na temat środków na naukę: „Trudno jednak podpisać się pod postulatem „3% PKB na naukę” bez zapytania najpierw, jak te pieniądze mają być wydane”. Niewątpliwie jest to człowiek obyty w tej tematyce, choćby ze względu na...

Stany Zjednoczone – nasz ważny, acz dziwny sojusznik

Stany Zjednoczone – nasz ważny, acz dziwny sojusznik

Miałem zamiar pisać o Trójkącie Sławkowskim, Trójkącie Wyszehradzkim oraz wizycie w Polsce nowego premiera Węgier Petera Magyara. Zwróciłem jednak uwagę (chyba nieopatrznie) na wywiad, którego w „Rzeczpospolitej” 15 maja 2026 roku udzielił Bogusławowi Chrabocie Philip...

Losy jednej brygady pancernej

Losy jednej brygady pancernej

Do Polski nie dotarła jedna z brygad pancernych naszego Wielkiego Brata, na co dzień stacjonująca w Teksasie. Cóż takiego się wydarzyło i dlaczego? W internecie i wśród poważnych i mniej poważnych polityków i dziennikarzy krąży wiele teorii spiskowych, a także tych...

Sprzedajna Polska

Sprzedajna Polska

Polska nigdy nie była tak bogata. W Warszawie jest 200 000 pustych mieszkań. Ci, którzy je kupili zrobili to nie po to żeby mieszkać, nie dla dzieci czy wnuków. Większość tych mieszkań służy bogaceniu się nabywców. Bo ceny rosną szybciej i dają większą marżę zysku niż...