Trefl lepszy od Skry i ZAKSY

Nasze siatkarskie zespoły ze zmiennym szczęściem walczą w Lidze Mistrzów. Zawodzą PGE Skra Bełchatów i ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, a po czterech kolejkach w najlepszej sytuacji jest trzeci w ubiegłym sezonie w PlusLidze Trefl Gdańsk.

W środku tygodnia rozegrano mecze 4. kolejki siatkarskiej Ligi Mistrzów. PGE Skra Bełchatów przegrała na własnym parkiecie z belgijskim Greenyard Maaseik 2:3. Bełchatowianie tą porażką mocno skomplikowali sobie drogę sytuację w grupie D. Belgijski zespół ograł mistrzów Polski po raz drugi, bo wcześniej okazał się lepszy także na własnym terenie (3:0). Właśnie dlatego siatkarze PGE Skry musieli wygrać rewanż u siebie, żeby zachować szansę na wyjście z grupy i awans do fazy pucharowej. Teraz za karę czeka ich w następnej kolejce mecz o wszystko z Treflem.

Gdańszczanie w tej kolejce zmierzyli się na wyjeździe z ostatnim w tabeli Berlin Recycling Volleys i wygrali 3:0. Zespół Trefla pokazał lwi pazur zwłaszcza w ostatnim secie, który przegrywał 21:24, ale doprowadził do gry na przewagi i zwyciężył ostatecznie 38:36. Dzięki wygranej gdańska drużyna umocniła się na prowadzeniu w grupie D. Trefl ma na koncie dziewięć punktów, druga w tabeli PGE Skra siedem, trzeci Greenyard Maaseik pięć, a ostatni Berlin Recycling trzy. W następnej, piątej kolejce obie polskie ekipy zmierzą się w bezpośrednim boju. Jeśli gdańszczanie wygrają to starcie, zapewnią sobie na kolejkę przed końcem awans do fazy pucharowej. Ale jeśli bełchatowianie wygrają za trzy punkty, to oni wskoczą na pozycję lidera, a w ostatniej serii gier zagrają z Berlin Recycling Volleys.

Z trzech polskich zespołów uczestniczących w obecnym sezonie Ligi Mistrzów w najtrudniejszej sytuacji jest ZAKSA Kędzierzyn-Koźle. Wicemistrzowie Polski przed czwartą kolejką zajmowali w grupie B trzecie miejsce, a w czwartek grali z ekipą włoskim potentatem Azimut Leo Shoes Modena (spotkanie zakończyło się po zamknięciu wydania). ZAKSA po 14 rozegranych spotkaniach pozostaje niepokonana w PlusLidze, a w niedzielę zdobyła Puchar Polski. W europejskich pucharach podopieczni trenera Andrei Gardiniego mają jednak mniej powodów do zadowolenia – po trzech kolejkach jedno zwycięstwo i dwie porażki. W pierwszej rundzie zmagań grupowych przegrali z trzecią ekipą poprzedniego sezonu w Serie A Modeną i z wicemistrzem Włoch Cucine Lube Civitanova.

Do ćwierćfinału awansują tylko zwycięzcy pięciu grup oraz trzy zespoły z drugich miejsc z najlepszym bilansem.

 

Włoski finał KMŚ 2018

Siatkarze Asseco Resovii Rzeszów nie dali rady Cucine Lube Civitanova w półfinale Klubowych Mistrzostw Świata i przegrali 1:3. W niedzielę o 3. miejsce zmierzyli się z rosyjskim Fakiełem Nowy Urengoj, który uległ Diatec Trentino również 1:3.

 

W niedzielnym finale doszło zatem do wewnętrznego włoskiego starcia o klubowy prymat na świecie, co wielkim zaskoczeniem raczej nie jest, bowiem oba kluby zaliczają się do potentatów w męskiej siatkówce klubowej. Trentino w przeszłości cztery razy triumfowało w KMŚ, a dwukrotnie było trzecie. W poprzednim sezonie zajęło w Serie A czwarte miejsce. Ale w meczu o brązowy medal spotkały się dwa zespoły, którym przed turniejem nikt nawet nie wróżył awansu do czołowej czwórki.

W poprzednim sezonie Fakieł wywalczył w rosyjskiej ekstraklasie dopiero szóste pozycję i w tegorocznej edycji klubowego mundialu znalazł się, podobnie jak Asseco Resovia, dzięki przyznanej przez organizatorów tzw. dzikiej karcie. Po raz drugi w historii Klubowych Mistrzostw Świata losy tytułu rozstrzygną między sobą dwie włoskie drużyny. Zarówno Diatec Trentino, jak i Cucine Lube Civitanova wygrały wszystkie mecze w tegorocznej edycji KMŚ. Wcześniej tak zdarzyło się w 1992 roku, gdy Sisley Treviso przegrał z Gonzagą Mediolan.

Diatec Trentino, który jest czterokrotnym triumfatorem KMŚ, w półfinale pokonał Fakieł Nowy Urengoj (3:1), a w fazie grupowej ograł Asseco Resovię Rzeszów (3:0), Sadę Cruzeiro (3:1) i Khatam Arkadan (3:0). Z kolei Cucine Lube Civitanowa ma na koncie triumfy nad Fakiełem (3:0), PGE Skrą Bełchatów (3:1) i Zenitem Kazań (3:2), a w półfinale 3:1 z Asseco Resovia. Oba niedzielne mecze, o 3. miejsce Asseco Resovii z Fakiełem i finałowy zakończyły się po zamknięciu wydania.

W niedzielnym finale doszło zatem do wewnętrznego włoskiego starcia o klubowy prymat na świecie, co wielkim zaskoczeniem raczej nie jest, bowiem oba kluby zaliczają się do potentatów w męskiej siatkówce klubowej. Trentino w przeszłości cztery razy triumfowało w KMŚ, a dwukrotnie było trzecie. W poprzednim sezonie zajęło w Serie A czwarte miejsce. Ale w meczu o brązowy medal spotkały się dwa zespoły, którym przed turniejem nikt nawet nie wróżył awansu do czołowej czwórki. W poprzednim sezonie Fakieł wywalczył w rosyjskiej ekstraklasie dopiero szóste pozycję i w tegorocznej edycji klubowego mundialu znalazł się, podobnie jak Asseco Resovia, dzięki przyznanej przez organizatorów tzw. dzikiej karcie. Po raz drugi w historii Klubowych Mistrzostw Świata losy tytułu rozstrzygną między sobą dwie włoskie drużyny. Zarówno Diatec Trentino, jak i Cucine Lube Civitanova wygrały wszystkie mecze w tegorocznej edycji KMŚ. Wcześniej tak zdarzyło się w 1992 roku, gdy Sisley Treviso przegrał z Gonzagą Mediolan.

 

Asseco Resovia w półfinale KMŚ

Fot. Siatkarze Asseco Resovii w Klubowych Mistrzostwach Świata wypadli lepiej od mistrz Polski PGE Skry Bełchatów

 

 

Siatkarze Asseco Resovii wygrali z irańskim Khatamem Ardakan 3:0 (25:21, 25:21, 25:11) w swoim drugim meczu w grupie B klubowych mistrzostw świata i zapewnili sobie awans do półfinału. Rzeszowianie debiutują w tej imprezie. Drugi z naszych zespołów, PGE Skra Bełchatów, po dwóch porażkach stracił szanse na awans do czołowej czwórki turnieju.

 

Asseco Resovia przebojem przeszła przez pierwsze dwa mecze Klubowych Mistrzostw Świata siatkarzy. Rzeszowianie najpierw wygrali z Sadą Cruzeiro 3:2, a następnie z Khatam Ardakan 3:0. Wraz z Diatec Trentino zameldowali się w częstochowskich finałach. Ich gwiazdą bezapelacyjnie był Thibault Rossard, ale znaczny wkład w awan miał także 31-letni amerykański rozgrywający Kawika Shoji. Amerykanin wcześniej rzadko miał możliwość gry w barwach Asseco Resovii, a gdy już dostawał okazję, to zazwyczaj rozczarowywał. W klubowych mistrzostwach świata zastąpił na rozegraniu Rafaela Redwitza
Wyniki rzeszowskiej drużyny są sporą niespodzianką, bo zaczęła sezon w fatalnym stylu i PlusLidze zajmuje miejsce na dole tabeli. „Turniej wypadł w momencie, gdy mamy na koncie słaby start i wciąż szukamy swojej gry. Mierząc się z lepszymi zespołami w KMŚ, mam nadzieję, że będziemy walczyć i przełożymy to na PlusLigę. Trudno nam się gra, nie wygrywamy wszystkiego, ale walczymy. Atmosfera w zespole jest dobra, także czekamy na kolejnego rywala” – ocenił postawą Asseco Resovii Kawika Shoji.

Amerykański rozgrywający przed czwartkowymi meczami (zakończyły się po zamknięciu wydania) miał nadzieję, że w półfinale rzeszowski zespół trafi na ekipę Fakieła Nowy Urengoj, bo w tym rosyjskim zespole na pozycji libero występuje jego brat Erik.
Już we wtorek jasne stało się, że do półfinału z rywalizującej w Płocku grupy A awansują Cucine Lube Civitanova i Fakieł Nowy Urengoj. W tej grupie występują także broniący tytułu Zenit Kazań i pełniąca rolę gospodarza PGE Skra Bełchatów. W obu grupach czwartkowe mecze decydowały jedynie o tym, które miejsca zajmą poszczególne zespoły.
Od sobotnich półfinałów wszystkie mecze będą rozgrywane wyłącznie w Częstochowie.

 

Terminarz i wyniki Klubowych Mistrzostw Świata siatkarzy 2018:

Grupa A (Płock)
PGE Skra Bełchatów – Cucine Lube Civitanova 1:3; Zenit Kazań – Fakieł Nowy Urengoj 2:3

Grupa B (Rzeszów)
Trentino Volley – Khatam Ardakan 3:0; Asseco Resovia – Sada Cruzeiro 3:2

Grupa A (Płock)
Cucine Lube Civitanova – Zenit Kazań 3:2; Fakieł Nowy Urengoj – PGE Skra Bełchatów 3:2

Grupa B (Rzeszów)
Sada Cruzeiro – Trentino Volley 1:3; Khatam Ardakan – Asseco Resovia 0:3

 

29 listopada (czwartek)

Grupa A (Płock)
Fakieł Nowy Urengoj – Cucine Lube Civitanova; PGE Skra Bełchatów – Zenit Kazań

Grupa B (Rzeszów)
Asseco Resovia – Trentino Volley; Khatam Ardakan – Sada Cruzeiro

(Wszystkie mecze zakończyły sie po zamknięciu wydania).

Sobota, 1 grudnia (Częstochowa)
godz. 17:30 I półfinał (Polsat Sport)
godz. 20:30 II półfinał (Polsat Sport)

Niedziela, 2 grudnia (Częstochowa)
17:30 mecz o III miejsce (Polsat Sport)
20:30 Finał (transmisja – Polsat Sport).

 

Siatkarze grają o klubowe mistrzostwo świata

Fot. Siatkarze PGE Skry Bełchatów zaczęli rywalizacje w KMŚ od porażki z Cucine Lube Civitanova 1:3

 

 

W Płocku i Rzeszowie od poniedziałku rozgrywane są Klubowe Mistrzostwa Świata z udziałem ośmiu zespołów, w tym dwóch polskich – PGE Skry Bełchatów i Asseco Resovii Rzeszów.

 

Klubowe Mistrzostwa Świata siatkarzy po raz drugi z rzędu są rozgrywane w Polsce. Tegoroczna impreza jest reklamowana jako „najmocniej obsadzony turniej w historii rozgrywek”. Nie ma w tym wiele przesady, bo w Płocku kibice mogą zobaczyć najlepszą klubową drużynę globu Zenit Kazań oraz włoskiego potentata Cucine Lube Civitanova, zaś w Rzeszowie zaprezentują się dwa najbardziej utytułowane zespoły w historii KMŚ – czterokrotny triumfator włoski Trentino Volley oraz trzykrotny zwycięzca brazylijskie Sada Cruzeiro.

Przed rokiem Polskę reprezentowała ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, która jednak nie wyszła nawet z grupy oraz PGE Skra Bełchatów, która zajęła czwartą lokatę. W obecnej edycji awans do półfinału któregoś z naszych dwóch zespołów będziemy mogli uznać za duży sukces. Warto pamiętać, że chociaż bełchatowianie to aktualni mistrzowie Polski, to jednak w obecnym sezonie PlusLigi zajmują dopiero siódme miejsce w tabeli, a Asseco Resovia jest na przedostatniej, 13. pozycji.
W meczach otwarcia lepiej wypadli jednak rzeszowianie, którzy niespodziewanie pokonali Sadę Cruzeiro 3:2. To nespodzianka, bo Asseco Resovia w naszej rodzmej lidze w tym sezonie gra słabo i wygrał dotąd tylko jedno spotkanie. W drugim meczu rywalizującej w Rzeszowie grupy B Trentino Volley wygrał z irańskim Khatamem Ardakan 3:0. We wtorek zespoły rywalizujące w stolicy Podkarpacia miały przerwę, a w środę Asseco Resovia zmierzy się z Khatamem.

Bełchatowianom nie powiodło się tak dobrze w starciu z Cucine Lube Civitanova, bo przegrali je 1:3. W drugim meczu grającej w Płocku grupy A zmierzyły się dwie rosyjskie drużyny. Nieoczekiwanie faworyzowany Zenit Kazań po pięciosetowym boju przegrał z Fakiełem Nowy Urengoj 2:3. Wtorkowe spotkania w tej grupie zakończyły się po zamknięciu wydania.

 

Terminarz KMŚ siatkarzy 2018:

 

26 listopada (poniedziałek)

Grupa A (Płock)
PGE Skra Bełchatów – Cucine Lube 1:3
Zenit Kazań – Fakieł Nowy Urengoj 2:3
Grupa B (Rzeszów)
Trentino Volley – Khatam Ardakan 3:0
Asseco Resovia – Sada Cruzeiro 3:2

 

27 listopada (wtorek)

Grupa A (Płock)
Mecze Cucine Lube – Zenit oraz Fakieł – PGE Skra zakończyły się po zamknięciu wydania.

 

28 listopada (środa)

Grupa B (Rzeszów)
17:30 Sada Cruzeiro – Trentino Volley
20:30 Khatam Ardakan – Asseco Resovia

 

29 listopada (czwartek)

Grupa A (Płock)
17:30 Fakieł Nowy Urengoj – Cucine Lube
20:30 PGE Skra – Zenit Kazań
Grupa B (Rzeszów)
17:30 Asseco Resovia – Trentino Volley
20:30 Khatam Ardakan – Sada Cruzeiro

 

1 grudnia (sobota, Częstochowa)

17:30 I półfinał (transmisja – Polsat Sport)
20:30 II półfinał (transmisja – Polsat Sport)

 

2 grudnia (niedziela, Częstochowa)

17.30 mecz o III miejsce (Polsat Sport)
20:30 finał (Polsat Sport).

 

Kwartet ściga ZAKSĘ

Fot. Siatkarze ZAKSY Kędzierzyn-Koźle w polskiej lidze są jak na razie poza zasięgiem rywali

 

 

Po meczach 8. kolejki PlusLigi na czele umocniła się drużyna ZAKSY Kędzierzyn-Koźle, która prowadzi w tabeli z przewagą pięciu punktów na drugą w stawce ekipą Czarnych Radom. Broniąca tytułu Skra Bełchatów jest dopiero na 5. miejscu.

 

Rozpędzająca się powoli ekipa szczecińskiej Stoczni podejmowała rewelacyjnie spisującą się drużynę Cerradu Czarnych Radom i zatrzymała zwycięski marsz siatkarzy trenowanych przez Roberta Prygla. W dwóch pierwszych setach szczecinianie grali kapitalnie i nie dali rywalom pola do popisu. Zdrzemnęli się jednak w trzeciej partii i radomianie wrócili do gry. Do końca meczu walka była niezwykle zacięta i wyrównana, ostatecznie jednak to gospodarze, w szeregach których brylował Bartosz Kurek, czwartek seta wygrali 25:23 i zgarnęli komplet punktów wygrywając mecz 3:1. Zespół Stoczni awansował na czwarte miejsce w tabeli, ale Czarni Radom utrzymali pozycję wicelidera, lecz ich przewaga nad kolejnymi zespołami zmalała. Nad trzecim w zestawieniu Jastrzębskim Węglem radomianie maja dwa „oczka” przewagi, a nad czwartą Stocznią i piątą Skrą Bełchatów trzy. Te cztery zespoły tworzą grupę pościgową za niepokonana jeszcze w tym sezonie w PlusLidze ekipa ZAKSY Kędzierzyn-Koźle.

Wicemistrzowie Polski w obecnym sezonie są bezkonkurencyjni. ZAKSA Kędzierzyn-Koźle w ośmiu rozegranych spotkaniach straciła zaledwie cztery sety i jeden punkt, pokonując po drodze m.in. Indykpol AZS Olsztyn, Jastrzębski Węgiel i Trefla Gdańsk. Podopiecznych trenera Andrei Gardiniego nie zdołała też powstrzymać odradzającą się ekipa Asseco Resovia Rzeszów. Przed potyczką z Cuprum Lubin typowano łatwe zwycięstwo kędzierzynian, tym bardziej że „Miedziowi” dotychczas nie zachwycali formą. Te prognozy potwierdziły się na parkiecie, na którym dominowali gracze ZAKSY, pewnie wygrywając w trzech setach (25:16, 25:22, 25:14). Duet Rafał Szymura – Mateusz Bieniek, mimo młodego wieku, grał na niebotycznym dla gospodarzy poziomie i bezlitośnie punktował rywali. Andrea Gardini nie krył satysfakcji, obserwując postawę swojej ekipy. Nawet zmiany w składzie nie wpłynęły na jakość gry gości. Kędzierzynianie są w tej chwili najpoważniejszymi kandydatami do zdobycia mistrzostwa Polski, chociaż trzeba pamiętać, że czekają ich jeszcze mecze z zespołami ze ścisłej czołówki oraz maraton spotkań w rozpoczynającej się właśnie nowej edycji siatkarskiej Ligi Mistrzów.

Po ośmiu kolejkach kolejność w PlusLidze wygląda tak: 1. ZAKSA, 2. Cerrad Czarni, 3. Jastrzębski Węgiel, 4. Stocznia, 5. PGE Skra, 6. Aluron Virtu Warta Zawiercie, 7. ONICO Warszawa, 8. Indykpol AZS Olsztyn, 9. Trefl Gdańsk, 10. Chemik Bydgoszcz, 11. GKS Katowice, 12. Cuprum Lubin, 13. MKS Będzin, 14. Asseco Resovia Rzeszów.

 

Kolejny laur dla Bartosza Kurka

Bartosz Kurek został wybrany na najlepszego siatkarza Europ w 2018 roku, a trener polskiej reprezentacji Vital Heynen na najlepszego trenera. Laureatów tych prestiżowych wyróżnień ogłoszono w miniony piątek podczas gali CEV w Budapeszcie.

 

Europejska Federacja Piłki Siatkowej (CEV) przyznała nagrody także innych kategoriach, wyróżniając za osiągnięcia w kończącym się roku. Przyznanie wyróżnień odbyło się tuż po losowaniu grup siatkarskiej Ligi Mistrzów. Zważywszy na fakt, że tegoroczne mistrzostwa świata wygrała reprezentacja Polski, broniąc tytułu wywalczonego cztery lata wcześniej, wybranie na najlepszego siatkarza 2018 roku zawodnika z innego kraju byłoby niepoważnym wygłupem. Zwłaszcza że w ekipie biało-czerwonych był idealny kandydat do odebrania tej prestiżowej nagrody, czyli Bartosz Kurek, najlepiej punktujący zawodnik, MVP i gwiazda mistrzostw świata. Równie niestosowne byłoby pominięcie trenera zwycięskiej ekipy, więc wybór Vitala Heynena także nikogo nie zaskoczył.

 

Pozostałe wyróżnienia:

Najlepsza siatkarka Europy 2018 – Tijana Bosković (Serbia); najlepszy trener reprezentacji kobiecej – Zoran Terzić (Serbia); najlepsze siatkarki plażowe –Barbora Hermannova i Marketa Slukowa (Czechy); najlepsi siatkarze plażowi 2018 – Anders Mol i Chisitian Sorum (Norwegia); wydarzenie roku – inauguracja mistrzostw Europy w piłce siatkowej na śniegu; nagroda specjalna (inne kategorie wiekowe) – Denis Szekunow i Dmitrij Weretiuk (Rosja); nagroda CEV za całokształt działalności – Carlo Salvatori (Włochy).

W trakcie budapesztańskiej gali rozlosowano też m. in. grupy siatkarskiej Ligi Mistrzów. Europejskie puchary przeszły rewolucję. Wcześniej po fazie grupowej wybierany był organizator turnieju finałowego i miał automatyczny awans. Tym razem do kolejnej fazy awansują zwycięzcy grup i trzy najlepsze ekipy z drugich miejsc, utworzą pary ćwierćfinałowe. Rywalizacja będzie odbywać się na zasadzie mecz i rewanż (u siebie i na wyjeździe), a finał zostanie rozegrany na neutralnym terenie i o wygranej będzie decydowało tylko jedno spotkanie.

 

Składy grup Ligi Mistrzów:

Grupa A:
Zenit Kazań, Halkbank Ankara, Knack Roeselare, PAOK Saloniki/United Volleys Frankfurt;

Grupa B:
Cucine Lube Civitanova, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, VK CEZ Karlovarsko, Azimut Modena;

Grupa C:
Zenit Petersburg, VfB Friedrichshafen, ACH Volley Lublana, Chaumont VB 52/Vojvodina Nowy Sad;

Grupa D:
PGE Skra Bełchatów, Berlin Recycling Volleys, Greenyard Maaseik, Trefl Gdańsk;

Grupa E:
Sir Sicoma Colussi Perugia, Arkas Izmir, Tours VB, Dynamo Moskwa.

 

 

Siatkarze zapakowani w koszyki

Budapeszt będzie miejscem losowania fazy grupowej Ligi Mistrzów siatkarzy i Ligi Mistrzyń siatkarek. Ceremonia odbędzie się 2 listopada. W rozgrywkach wezmą udział trzy polskie zespoły męskie oraz dwa lub trzy żeńskie.

 

W fazie grupowej męskich rozgrywek zagrają trzy nasze klubowe zespoły – PGE Skra Bełchatów, ZAKSA Kędzierzyn-Koźle i Trefl Gdańsk. O awans do kolejnej rundy powalczy 20 zespołów, które zostaną podzielone na pięć grup. W zmaganiach z udziałem siatkarek zasady są podobne. Z kobiecych drużyn pewne miejsca w fazie grupowej mają Chemik Police i ŁKS Commercecon Łódź, a szanse na to ma jeszcze ekipa Grota Budowlanych Łódź. Podopieczne Błażeja Krzyształowicza w pierwszym spotkaniu II rundy kwalifikacji pokonały na wyjeździe węgierski Swietelsky Bekescsaba 3:1. Rewanżowe spotkanie odbędzie się 31 października. W przypadku awansu kolejnym przeciwnikiem brązowych medalistek minionego sezonu LSK będzie zwycięzca pary ZOK Bimal-Jedinstvo Brcko/ASPTT Mulhouse VB.

 

Podział na koszyki w Lidze Mistrzów:

Koszyk I: Sir Sicoma Colussi Perugia, Cucine Lube Civitanova, Zenit Kazań, Zenit Sankt Petersburg, PGE Skra Bełchatów;
Koszyk II: ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, Arkas Izmir, Halkbank Ankara, VfB Friedrichshafen, Berlin Recycling Volleys;
Koszyk III: Tours VB, Greenyard Maaseik, Knack Roeselare, ACH Volley Lublana, VK ČEZ Karlovarsko;
Koszyk IV: Azimut Modena, Dynamo Moskwa, Trefl Gdańsk, dwie drużyny z kwalifikacji.

 

Podział na koszyki w Lidze Mistrzyń:

Koszyk I: VakifBank Stambuł, Eczacibasi Vitra Stambuł, Igor Gorgonzola Novara, Imoco Volley Conegliano, Dynamo Moskwa;
Koszyk II: Dynamo Kazań, Chemik Police, ŁKS Łódź, Beziers VB, RC Cannes;
Koszyk III: C.S.M. Bukareszt, Allianz MTV Stuttgart, Minczanka Mińsk, Maritza Płowdiw, HPK Hameenlinna;
Koszyk IV: Fenerbahce Stambuł, Savino Del Bene Scandicci, Urałoczka Jekaterynburg, dwie drużyny z kwalifikacji.

 

ZAKSA i ONICO na czele PlusLigi

Po trzech kolejkach na czele siatkarskiej PlusLigi są ZAKSA Kędzierzyn-Koźle i ONICO Warszawa. Na drugim biegunie znalazły się ekipy MKS Będzin i Cuprum Lubin. Mistrz Polski PGE Skra Bełchatów jest dopiero na 5. miejscu.

 

Siatkarze ZAKSY i ONICO nie zwalniają tempa. Kędzierzynianie w trzeciej serii ligowych spotkań pokonali niepokonanego wcześniej Chemika Bydgoszcz 3:0, natomiast warszawianie w czterech setach uporali się z Aluronem Virtu Wartą Zawiercie. Wreszcie swoja moc pokazała naszpikowana gwiazdami drużyna Stoczni Szczecin, który w wyjazdowym meczu pokonała po znakomitej grze Jastrzębski Węgiel. Znakomite zawody rozegrał zwłaszcza Bartosz Kurek, który błysnął formą z mistrzostw świata.

Broniąca tytułu PGE Skra Bełchatów na razie nie może złapać mistrzowskiego rytmu, nawet we własnej hali, ale pokonała Trefla Gdańsk, chociaż dopiero po morderczym pięciosetowym boju. Jeszcze gorzej weszła w sezon Asseco Resovia Rzeszów, która jak dotąd zdobyła tylko jeden punkt, a w trzeciej kolejce dała się przed własną publicznością ograć GKS Katowice 0:3. Rzeszowianie po tej porażce spadli na 12. pozycję w tabeli, ale gorsze dla nich jest to, że słabą formą wkurzyli swoich fanów i może to odbić się na frekwencji w ich obiekcie na Podpromiu. Niżej od ekipy Asseco Resovii znajdują się już tylko zespoły MKS Będzin i Cuprum Lubin.

 

Wyniki meczów 3. kolejki PlusLigi:

Jastrzębski Węgiel – Stocznia Szczecin 0:3 (22:25, 24:26, 25:27); PGE Skra Bełchatów – Trefl Gdańsk 3:2 (20:25, 25:23, 25:19, 16:25, 15:11); ZAKSA Kędzierzyn-Koźle – Chemik Bydgoszcz 3:0 (25:15, 25:14, 25:18), Indykpol AZS Olsztyn – MKS Będzin 3:0 (26:24, 25:23, 25:15), Cuprum Lubin – Cerrad Czarni Radom 0:3 (18:25, 19:25, 25:27), ONICO Warszawa – Aluron Virtu Warta Zawiercie 3:1 (25:17, 25:21, 20:25, 25:23), Asseco Resovia Rzeszów – GKS Katowice 0:3 (22:25, 19:25, 34:36).

Rusza nowy sezon PlusLigi

W piątek 12 października rozpocznie rywalizację siatkarska PlusLiga. Mistrzowskiego tytułu po raz dziewiąty w historii bronić będzie PGE Skra Bełchatów, a jej najgroźniejszymi konkurentami będą ZAKSA Kędzierzyn-Koźle, Asseco Resovia, Jastrzębski Węgiel i Stocznia Szczecin.

 

W porównaniu z poprzedni sezonem PlusLiga zmniejszyła się o dwa zespoły, odrobinę zmieniono też system rozgrywek. Ponownie szansę walki o medale będzie miało sześć najwyżej sklasyfikowanych po fazie zasadniczej ekip, z czego dwie najlepsze awansują od razu do półfinału, a pozostałe cztery będą walczyły w parach o pozostałe dwa miejsca. W tej części play off rywalizacja toczyć się będzie do dwóch wygranych, ale po każdym ze spotkań nastąpi zmiana gospodarza. Te same zasady będą obowiązywać w półfinałach oraz w rywalizacji o piątą lokatę. Przywrócono natomiast zasadę, że w strefie medalowej trzeba będzie wygrać trzy mecze, również ze zmianą gospodarza po każdym ze spotkań. W tym sezonie nie przewidziano bezpośredniego spadku z ligi, ale zespoły z dwóch ostatnich miejsc będą musiały po fazie zasadniczej zmierzyć się ze sobą do dwóch wygranych meczów, zaś pokonanego w tym starciu czeka dodatkowo baraż o pozostanie w najwyższej klasie rozgrywkowej z mistrzem pierwszej ligi.

Kto jest w tym sezonie najpoważniejszym kandydatem do wygrania PlusLigi? Można chyba powiedzieć, że ci sami co ostatnio plus nowa siła ze Szczecina. W obozie broniącej tytułu PGE Skry Bełchatów latem doszło do kilku roszad, a których najważniejsze były odejście serbskiego środkowego Srecko Lisinaca oraz przyjmującego Bartosza Bednorza, ale w miejsce pierwszego z wymienionych bełchatowianie pozyskali z Indykpolu AZS Olsztyn brylującego w drużynie mistrzów świata Jakuba Kochanowskiego, a lukę po Bednorzu zapełnił z powodzeniem inny ze złotych medalistów z Turynu Artur Szalpuk. Ten znakomity 23-letni siatkarz wrócił do Skry po rocznym pobycie w Treflu Gdańsk.

Kilku innych graczy z mistrzowskiej ekipy Vitala Heynena również zmieniło klubowe barwy. Do Zaksy Kędzierzyn-Koźle z Asseco Resovii Rzeszów przeniósł się przyjmujący Aleksander Śliwka. Wicemistrzowie Polski ściągnęli do siebie także występującego dotychczas w Cuprum Lubin atakującego Łukasza Kaczmarka, który latem grał w kadrze w Lidze Narodów, ale na mistrzostwa świata się nie załapał. Po roku gry w Turcji wrócił do PlusLigi nasz reprezentacyjny atakujący Dawid Konarski, który związał się z ekipą Jastrzębskiego Węgla. Będzie w niej grał z również pozyskaną latem dwójką przyjmujących – Niemcem Christianem Frommem i Francuzem Julienem Lyneelem. Do Asseco Resovii z kolei po sześciu latach przerwy wrócił przyjmujący Mateusz Mika, a wraz z nim z Gdańska przeniósł się reprezentacyjny atakujący Damian Schulz. Mika nie jest jedynym wracającym po latach zawodnikiem w rzeszowskiej drużynie. Ponownie bronić jej barw będzie brazylijski rozgrywający z francuskim paszportem Rafael Redwitz, który grał w Asseco Resovii już w sezonie 2009/2010. Rafał Buszek, który ostatnio występował w ZAKSIE, związał się zaś z tym klubem po raz… czwarty. Drużyna z Rzeszowa po dwóch słabszych sezonach chce znów liczyć w walce o medale i w tym celu pozyskała jeszcze kilku obcokrajowców, m.in. Amerykanów Kawikę Shojiego i Davida Smitha, a także australijskiego libero Luke’a Perry’ego.

Kwartetowi faworytów szyki pomiesza zapewne solidnie wzmocniona latem Stocznia Szczecin, która na koniec poprzedniego sezonu zajęła 12. miejsce. Włodarze klubu po zakończeniu rozgrywek co rusz chwalili się nazwiskami kolejnych uznanych na rynku siatkarz. Hitem było pozyskanie Bartosza Kurka oraz znakomitego Bułgara Mateja Kazijskiego. Kontrakty podpisali też rozgrywający Łukasz Żygadło, inny Bułgar Nikołaj Penczew oraz belgijski środkowy Simon van de Voorde.
Nowy sezon zainaugurują dwa piątkowe mecze – Cerrad Czarni Radom podejmą Jastrzębski Węgiel, a ONICO Warszawa zagra u siebie z Cuprum Lubin.

 

PGE Skra nie traci mocy

Milad Ebadipour nadal będzie zawodnikiem PGE Skry Bełchatów. 24-letni Irańczyk przedłużył kontrakt z mistrzami Polski, którzy już budują skład na nowy sezon.

Ebadipour miał duży udział w odzyskaniu przez PGE Skrę po czterech latach przerwy mistrzowskiego tytułu. W rozgrywkach PlusLigi Irańczyk zdobył 345 punktów, a w Lidze Mistrzów 70. Wcześniej klub z Bełchatowa ogłosił pozyskanie z Indykpolu AZS Olsztyn utalentowanego Jakuba Kochanowskiego, mistrza świata juniorów z ubiegłego roku i aktualnego reprezentanta Polski oraz grającego na pozycji atakującego Estończyka Renee Teppana, który przejdzie do Skry z Trentino Volley.

Odeszli natomiast z klubu serbski środkowy Srecko Lisinac (do Trentino) i atakujący Szymon Romać. Z podstawowych graczy obowiązujące kontrakty mają m.in. kapitan zespołu Mariusz Wlazły, środkowy Karol Kłos, rozgrywający Grzegorz Łomacz i libero Kacper Piechocki.