Zakaz handlu w niedziele. Ponad 60 proc. Polaków jest za zmianami w kierunku liberalizacji.

31 paź 2026

Większość Polaków chce zwiększenia liczby niedziel handlowych w ciągu roku. Jak wynika z najnowszego badania opinii publicznej, łącznie 60,5% konsumentów opowiada się za złagodzeniem obowiązujących ograniczeń. Najwięcej, bo 27,5%, chciałoby otwarcia sklepów w każdą niedzielę. Z kolei 19% badanych preferuje handel w dwie niedziele w miesiącu, a 14% – w jedną. Jednocześnie 30,8% Polaków opowiada się za utrzymaniem obecnych zasad lub zaostrzeniem ograniczeń. Pozostałe 8,7% nie ma sprecyzowanego zdania. W opinii ekspertów, wyniki pokazują, że większość Polaków oczekuje szerszej dostępności handlu, ale niekoniecznie całkowitego zniesienia niedzielnych ograniczeń.
Według badania UCE RESEARCH i Shopfully Poland, obowiązujące ograniczenie handlu nie jest rozwiązaniem najchętniej wybieranym przez konsumentów. Łącznie aż 60,5% Polaków preferuje zwiększenie liczby dni handlowych. Największa część z nich chce, aby sklepy były otwarte w każdą niedzielę – 27,5%. Do tego 19% zgłasza poparcie dla swobody sprzedaży w dwie niedziele w miesiącu, a 14% – w jedną. Z kolei 30,8% rodaków opowiada się za obecnymi lub surowszymi ograniczeniami. Wśród nich 16,5% zostawiłoby aktualny model, a 14,3% chciałoby zaostrzenia przepisów. Natomiast 8,7% nie potrafi określić się tym temacie.
– Z perspektywy rynku detalicznego nie oznacza to jednoznacznego poparcia dla otwarcia wszystkich sklepów w każdą niedzielę. Wyniki wskazują przede wszystkim na potrzebę większej elastyczności w organizowaniu codziennych zakupów. To istotny sygnał zarówno dla sieci handlowych, jak i ustawodawcy – komentuje Robert Biegaj, współautor badania z Shopfully Poland.
Ekspert rynku retailowego zwraca też uwagę na to, że współczesny konsument funkcjonuje w rzeczywistości, w której obowiązki zawodowe, rodzinne i prywatne coraz trudniej pogodzić ze sztywnym harmonogramem zakupów. Możliwość odwiedzenia sklepu w niedzielę może oznaczać większą swobodę planowania tygodnia, uniknięcie sobotniego tłoku czy spokojniejsze zrobienie większych zakupów. Nie musi przy tym oznaczać, że konsumenci chcieliby korzystać z tej możliwości regularnie. Dla części z nich ważna może być sama dostępność takiego rozwiązania. To prawdopodobne wyjaśnienia wyników, choć badanie nie pozwala jednoznacznie ustalić motywacji respondentów.
– Patrząc na wyniki, szczególnie interesujący jest podział zwolenników liberalizacji. Najpopularniejszym pojedynczym rozwiązaniem pozostaje handel we wszystkie niedziele, wskazany przez 27,5% badanych. Jednocześnie łącznie 32,97% respondentów preferuje model pośredni, czyli jedną lub dwie niedziele handlowe miesięcznie. Pokazuje to, że wśród konsumentów nie ma jednego dominującego pomysłu na przyszłe regulacje – informuje Robert Biegaj.
Zdaniem eksperta, częściowa liberalizacja może więc stanowić punkt wyjścia do poszukiwania kompromisu, choć nie można zakładać, że wszyscy zwolennicy pełnego otwarcia zaakceptowaliby taki wariant. Z perspektywy retailu szczególnie interesujący wydaje się model dwóch niedziel handlowych miesięcznie, ponieważ istotnie zwiększa dostępność sklepów, a jednocześnie pozostawia część niedziel wolnych od standardowego handlu.
– Na uwagę zasługuje też stosunkowo niewielkie poparcie dla utrzymania obecnych zasad. Wskazało je zaledwie 16,5% respondentów. Łącznie niemal trzy czwarte badanych preferuje rozwiązanie inne niż obowiązujące, choć część z nich oczekuje liberalizacji, a niewielki odsetek – dalszych ograniczeń. Nie należy automatycznie interpretować tego wyniku jako powszechnego niezadowolenia z przepisów. Można jednak uznać, że obecny model nie odpowiada w pełni preferencjom znacznej części uczestników badania. Dla ustawodawcy powinien to być argument za rzetelną oceną skutków dotychczasowych regulacji, a nie za automatycznym przyjęciem jednego z proponowanych wariantów – przekonuje Robert Biegaj.
Jak podkreślają autorzy badania, z ekonomicznego punktu widzenia zwiększenie liczby niedziel handlowych mogłoby istotnie zmienić organizację sprzedaży detalicznej. Nie oznacza to jednak, że dodatkowy dzień otwarcia automatycznie przyniósłby proporcjonalny wzrost obrotów. Znaczna część zakupów realizowanych w niedzielę mogłaby zostać przesunięta z piątku lub soboty.
– Rzeczywisty efekt zależałby od tego, czy konsumenci zaczęliby kupować więcej, czy jedynie rozłożyliby dotychczasowe wydatki na większą liczbę dni. Sieci musiałyby uwzględnić także koszty zatrudnienia, energii, logistyki i utrzymania placówek. Dlatego z punktu widzenia rentowności ważniejszy od samego wzrostu niedzielnej sprzedaży byłby wynik całego tygodnia – analizuje ekspert z Shopfully Poland.
W jego opinii, nie można również zakładać, że ewentualna liberalizacja przyniosłaby jednakowe korzyści wszystkim formatom handlowym. Duże sieci dysponują rozbudowanym zapleczem operacyjnym i możliwościami organizacyjnymi, ale ponoszą też znaczne koszty funkcjonowania placówek. Mniejsze sklepy mogą korzystać z lokalizacji blisko miejsca zamieszkania klientów, jednak niektóre z nich już obecnie prowadzą działalność w niedziele dzięki ustawowym wyjątkom. Szersze otwarcie rynku mogłoby zatem zwiększyć konkurencję o tych samych konsumentów. Szczególne znaczenie miałyby takie kwestie, jak lokalizacja, profil klientów i struktura kosztów. Bez szczegółowych danych finansowych nie można rozstrzygnąć, kto byłby największym beneficjentem zmian.
– Badanie pokazuje również, że konsumenci cenią sobie elastyczność w planowaniu zakupów, co stanowi wyraźny sygnał dla sprzedawców detalicznych. Jeśli godziny otwarcia zostaną wydłużone, sukces będzie zależał od tego, czy uda się odpowiednim klientom we właściwym czasie pokazać tę dostępność – zaznacza współautor badania z Shopfully Poland.
W ocenie analityków z UCE RESEARCH, najważniejszy wniosek z badania jest taki, że konsumenci nie przekazują jednego, prostego komunikatu o konieczności otwarcia wszystkich sklepów w każdą niedzielę. Większość badanych opowiada się natomiast za zwiększeniem dostępności handlu, przy czym znacząca część preferuje rozwiązania pośrednie.
– Dla branży retailowej oznacza to potrzebę oceny realnego popytu, kosztów operacyjnych i wpływu dodatkowych dni otwarcia na zachowania zakupowe. Z kolei dla ustawodawcy jest to wyraźny sygnał, że debata powinna koncentrować się nie tylko na samym zniesieniu lub utrzymaniu ograniczeń, lecz także na możliwych wariantach kompromisowych. Ostatecznie skuteczność ewentualnej reformy będzie zależeć od znalezienia równowagi między wygodą konsumentów, opłacalnością działalności handlowej oraz ochroną interesów pracowników – podsumowuje Robert Biegaj.


Opis metody analitycznej/badawczej
Badanie zostało przeprowadzone metodą CAWI (Computer-Assisted Web Interview), polegającą na realizacji ankiet internetowych wspomaganych komputerowo. Badanie zostało zrealizowane przez platformę analityczno-badawczą UCE RESEARCH i Shopfully Poland na ogólnopolskiej próbie 1007 dorosłych Polaków. Respondenci zostali dobrani w sposób kwotowo-losowy (tj. pod względem wieku, płci oraz regionu) z wykorzystaniem panelu badawczego, a udział w badaniu miał charakter anonimowy.

Najnowsze

Zaskakująca reelekcja Luli

Zaskakująca reelekcja Luli

Luiz Inacio Lula da Silva wygrał drugą turę wyborów prezydenckich w Brazylii, zdobywając 51,79% głosów. Frekwencja wyniosła 80,8%, a głosowanie było kontrowersyjne z powodu przedłużenia czasu oddawania głosów. Lula, mający prawie 81 lat, będzie pełnić funkcję prezydenta czwarty raz, działając w ramach Partii Pracujących. Jego polityka skupia się na wsparciu społecznym i wzroście wydatków publicznych. Wybory ujawniły głęboką polaryzację w kraju, gdzie Lula stanowi lewicową alternatywę w obliczu rosnącej prawicy w innych krajach Ameryki Łacińskiej.

Szpital odmówił legalnej aborcji. Kotula zawiadamia prokuraturę. Czy Polska zapomniała o haśle „Ani jednej więcej”?

Szpital odmówił legalnej aborcji. Kotula zawiadamia prokuraturę. Czy Polska zapomniała o haśle „Ani jednej więcej”?

Wrocławski szpital stał się areną tragicznych wydarzeń, gdy kobieta zgłosiła się po legalną aborcję, ale decyzję o zabiegu zablokowano. W obliczu ujawnienia jej danych osobowych antyaborcyjnym działaczom, sprawa ponownie uświadamia Polakom dramatyczne skutki złych decyzji medycznych. Po śmierci Izabeli z Pszczyny i Doroty z Nowego Targu społeczeństwo zadaje pytania: czy kobiety mogą liczyć na pomoc państwa? Protesty z hasłem „Ani jednej więcej” przypominają, że dążenie do ochrony życia wciąż stawia zdrowie kobiet na drugim planie. Słowa nie wystarczą, potrzebne są konkretne czyny.

Gejia – Polski dom w Chinach

Gejia – Polski dom w Chinach

Film przedstawia niezwykłą historię polskich wykładowców, Magdaleny Gimbut i Artura Regi, którzy odkryli swój nowy „dom” w chińskiej wsi Gejia. W 2020 roku, w ramach projektu „ożywienia wsi poprzez sztukę”, zaczęli dostrzegać, jak sztuka wpływa na życie lokalnych rolników. Ich doświadczenia w Gejiu zbudowały silne poczucie przynależności, które opiera się na zaufaniu i wspólnych celach. Wieś ta stała się symbolem pozytywnych zmian oraz wymiany kulturalnej między Polską a Chinami, dowodząc, że sztuka jest potężnym narzędziem do transformacji społeczności.

Sprawdź również

Czy kredyty mieszkaniowe tanieją, czy drożeją?

Czy kredyty mieszkaniowe tanieją, czy drożeją?

Niższy POLSTR sprzyja niższemu oprocentowaniu części nowych kredytów zmiennych, podczas gdy średnie stawki kredytów okresowo stałych wzrosły. We wrześniu inflacja ogółem przyspieszyła, ale bazowa spadła. Analitycy portalu RynekPierwotny.pl wyjaśniają, co te rozbieżne...