Bigos tygodniowy

Wicepremier do spraw bezpieczeństwa Jaro K. był bohaterem jednegoz nielicznych posiedzeń Sejmu RP w 2020.Koalicja Obywatelska i Lewica złożyły wniosek o votum nieufności wobec jego osoby. W czasie posiedzenia posłowie opozycji grzmieli o jego przewinach, z kolei Mateo w wyjątkowo wazeliniarski sposób udowadniał, że nic lepszego niż Jaro nie mogło nas Polaków i Polski spotkać. Opozycja miała rację, ale nic z tego oczywiście nie wyniknęło, bo tzw. nieubłagana arytmetyka sejmowa spowodowała, że Jaro pozostał wicepremierem i nawet dostał kwiatki od wzruszonych tym sukcesem posłanek Zjednoczonej Prawicy. Faktycznie, negatywna rola Jaro K. w życiu naszego społeczeństwa jest wielka, bardzo wielka. Jednak należy zauważyć, że nie działa on sam, otaczają go chmary wyznawców, którzy czasem bezrefleksyjnie, czasem cynicznie, realizują jego, niejednokroć od czapy, pomysły. Skąd się bierze ten czar nielubiącego bliźnich i świata człowieka? Czy tak naprawdę o czar tu chodzi, czy może o umiejętność skupienia wokół siebie określonego typu ludzi, którzy aby funkcjonować muszą mieć mentora, choćby kieszonkowego?

*****

W Brukseli toczone były negocjacje w sprawie budżetu Unii Europejskiej 2021-2027 i Funduszu Odbudowy. Zgodnie z początkowym planem mieliśmy zgarnąć niezły kawałek eurotortu, ale „nasi” zaczęli brykać, bo ci dziwni Europejczycy, przedstawiciele 25 krajów, chcieli powiązać szmal z praworządnością. ”Nasi” buńczucznie, przy wsparciu Viktora O. z bratnich Węgier, zapowiedzieli veto, rujnujące plany naszego i innych krajów. Niedługo trwali w tym zamiarze, bo zaczęły napływać niesympatyczne informacje, że Bruksela się wściekła i możemy dostać figę z makiem z Funduszu Odbudowy i jakieś ochłapy z budżetu. Rozpoczęły się gorączkowe rozmowy na linii Warszawa-Budapeszt, które przy udziale Berlina, ostatecznie pozwoliły na wypracowanie kompromisu, polegającego na wyjście z tej sytuacji i z kasą i z twarzą, a właściwie z jej resztką. I tak rozporządzenie wprowadzające mechanizm wiążący pieniądze z praworządnością opakowano w ”Konkluzje interpretujące”, co spowodowało, że Mateo wycofał się rakiem ze swoich planów zawetowania budżetu. Następnie wrócił do kraju i ogłosił sukces negocjacyjny. Ziober i jego kompani, którzy wzywali do veta albo śmierci, fundamentalnie nie zgadzają się z tym przekazem, negując sukces negocjatora. I ciekawe było, co w tej sytuacji zrobią? Wyjdą ze Zjednoczonej Prawicy? A jeśli tak, to dokąd pójdą, ściślej do kogo? I co będzie z tymi miłymi fruktami władzy, które tak cieszą, a które trzeba by było porzucić? Otóż wszystko stało się jasne już w sobotę, zebrali się na tzw. zarządzie i łaskawie uradzili, że jednak zostają w koalicji i Ziober i Kowalski i wielu innych, ale będą kontestować przyjęte przez Mateo rozwiązania. I ciekawe, jak w tej sytuacji Mateo zamierza rządzić?

*****

Instytut Statystyki Kościoła Katolickiego poinformował, że w 2019 roku w niedzielnych mszach uczestniczyło 36,9 % wiernych, 16,7% z nich przystępowało do komunii, zaś 87,6% uczniów uczestniczyło w lekcjach religii w placówkach edukacyjnych. Suchy komunikat nie podaje przyczyn tego stanu rzeczy, ale nie ulega wątpliwości, że Kościół Katolicki w Polsce jest w ciężkim kryzysie, a 2020. przyniesie jeszcze gorsze dane. Stanowisko zajmowane przez część wcale niemałą polskich biskupów i księży, choćby w sprawie pedofilii, pełne buty, braku szacunku dla ofiar przestępców w sutannach, walnie się do tego przyczyni.

*****

7 grudnia 2020r. koncern Orlen, kierowany przez Daniela Obajtka, ogłosił, że kupuje 100 % udziałów w grupie Polska Press. W tej grupie jest 20 dzienników regionalnych, 120 lokalnych tygodników i 500 portali internetowych, które codziennie czytuje około 17 milionów osób. Nie ulega wątpliwości, że PiS kupując od Niemców Polska Press rozpoczął akcję „repolonizacji mediów”. Ma do zaoferowania liczne stanowiska redaktorów naczelnych, ich zastępców, naczelnych portali internetowych, szefów oddziałów regionalnych, szefów drukarni. Te wszystkie stołki będą dla swoich, którzy sumiennie i z pasją zrealizują linię partii, stając się po TVPiS kolejną tubą propagandową, która zostanie przez pisowskich sztabowców cynicznie wykorzystana. Towarzystwo Dziennikarskie zamierza monitorować zwolnienia pracowników mediów zakupionych przez prezesa Daniela, deklarując nagłaśnianie takich przypadków i pomoc prawną. Bigos tygodniowy będzie bacznie obserwował rozwój sytuacji na rynku mediów, bo już jest niepokojąco groźna, a jak się zdaje sektor energetyczny nie powiedział ostatniego słowa.

*****

Dworczyk Michał ogłosił, że w naszym kraju w ramach Narodowego Programu Szczepień w 8319 zespołach wykonujących szczepienia będzie można zaszczepić 3,4 mln obywateli miesięcznie. W jaki sposób minister Dworczyk obliczył tak gigantyczną liczbę szczepionych? Nie wiadomo, bo póki co do opinii publicznej docierają alarmujące informacje o braku wykwalifikowanej kadry, gotowej wykonać to zadanie, o niedostatecznym technicznym wyposażeniu punktów szczepień, w tym braku chłodziarek niezbędnych do przechowywania preparatu firmy Pfitzer. W tej sprawie nie wystarczy być przekonanym, że jakoś to będzie i przedstawić w połowie grudnia strategię NPS, w tej sprawie wszystko musi zadziałać jak szwajcarski zegarek, bo dotyczy zdrowia i życia obywateli. Problem jest palący, bo Mateo obiecuje start NPS w styczniu 2021r.