Ex-jezuita, którego kościołem jest jego umysł

15 gru 2021

Ten fascynujący wywiad-rzeka w sam raz nadaje się do lektury równoległej z lekturą „Gomory”. O ile we wspólnie napisanej „Gomorze” autorzy opisali choroby współczesnego polskiego i powszechnego kościoła katolickiego, o tyle w rozmowie z Arturem Nowakiem, profesor Stanisław Obirek, antropolog kultury, teolog i historyk i były jezuita opowiada o swoim życiu od najwcześniejszego dzieciństwa w pegeerowskim Narolu, przy czym częścią tej opowieści jest odpowiedź na tytułowe pytanie.

Już rozdział „PGR, Kościół i Gombrowicz” pokazuje jak utalentowane dziecię z żywym umysłem „wykluło się” w siermiężnej rzeczywistości PRL-owskiego PGR. I jak żywy musiał być ten umysł, by jeszcze pod niebem Narola przeżyć fascynację pisarstwem i fenomenem Witolda Gombrowicza.
Nie mogę się tu powstrzymać od osobistej refleksji, że ze starszym ode mnie o rok zaledwie Stanisławem Obirkiem (rocznik 1956) łączy mnie pewnego rodzaju pokrewieństwo – przy zachowaniu wszelkich proporcji – podobna ścieżka pierwszych intelektualnych wtajemniczeń i fascynacji – na mnie bowiem także lektura Gombrowicza (konkretnie „Transatlantyku”), podsunięta mi wiosną 1977 roku przez literaturoznawczynię z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, doktor Alinę Kochańczyk, wpłynęła na moje przyszłe losy, a pisarza tego uznaję za pierwszego w moich duchowych mistrzów, choćbym w jego zaprzęgu miał być najostatniejszym ciurą. Cieszy mnie i zaszczyca, że my „obaj z niego” – i profesor Obirek i moja skromna osoba.
Wróćmy jednak do sedna tematu. Obirek, to jeden z najważniejszych „niepokornych” w polskim katolicyzmie, obok m.in. Tadeusza Bartosia czy Tomasza Polaka (Tomasza Węcławskiego), którzy jak on „rzucili suknię duchowną”, ale także tych, którzy dają dowody odwagi pozostając w tym przyodziewku, jak ksiądz Wojciech Lemański, ojcowie Jacek Prusak i Paweł Gużyński, czy księża Andrzej Kobyliński i Alfred Wierzbicki. Nowakowi opowiada Obirek o studiach w Krakowie, o fascynacji zakonem jezuitów, pontyfikatem Jana Pawła II, o studiach w Rzymie i o dostrzeżeniu pierwszych pęknięć na murze polskiego katolicyzmu, a następnie o przyjęciu konsekwentnej, nonkoformistycznej postawy wobec instytucji, w której jeszcze jakiś czas wytrwał, by wreszcie ją z ulgą opuścić.
Na szereg zagadnień opisanych w „Gomorze”, tym razem Obirek spogląda z indywidualnej perspektywy, niby subiektywnie, od środka ale tak naprawdę zawsze z właściwym sobie obiektywizmem, sine ira et studio, chłodno, rzeczowo, bez egzaltacji.
Obirek porusza fascynujące zagadnienia: swoje fascynacje teatralne i studia teatrologiczne na polonistyce, nowicjat i studia filozoficzne, życie we Włoszech, „zimną wojnę” papieża z jezuitami, fenomen jezuityzmu, o lustracji w tym zakonie, czy kwestię teologii wyzwolenia.
Mowa jest też o konstrukcie „Polaka-katolika”, o samotności, o coraz głębszym wtajemniczeniu w zło targające kościołem katolickim.
Bardzo interesujące są te partie książki, w których Obirek opowiada o personaliach, o swoich przyjaźniach, zażyłościach i kontaktach, z Leszkiem Kołakowskim, Zygmuntem Baumanem, Czesławem Miłoszem, Stanisławem Musiałem, Stanisławem Różewiczem, Stanisławem Lemem i bardzo krytyczne uwagi o niektórych hierarchach, jak kardynał Macharski czy arcybiskup Jędraszewski, przy czym trzeba mu przyznać, że jest uważnym obserwatorem i niezłym psychologiem.
Warte zauważenia jest też zainteresowanie Obirka Tomaszem Mertonem i jego spuścizną.
Jako się rzekło na wstępie, dzięki darowi zajmującego opowiadania i formatowi umysłowemu Stanisława Obirka lektura wywiadu z nim jest fascynująca.
Formuła wywiadu-rzeki przeżywała już swój rozkwit na początku lat dziewięćdziesiątych i kryzys, by nie rzec upadek, który zaczął się mniej więcej na początku XXI wieku, gdy ukazywało się coraz więcej wywiadów-rzek pustych, jałowych, minoderyjnych, nudnych.
Wywiad-rzeka z byłym jezuitą przywołuje z pamięci najlepsze dokonania w tym gatunku.
Stanisław Obirek w rozmowie z Arturem Nowakiem – „Wąska ścieżka. Dlaczego odszedłem z Kościoła”, Wydawnictwo Agora, Warszawa 2020, str. 332, ISBN 978-83268-2959-8

Najnowsze

Sprawdź również

Chińsko-amerykański pingpong mocarstwowy

Chińsko-amerykański pingpong mocarstwowy

Część I. Historia. Ewolucja pingpongowa: Dnia 15.11.2023. odbyło się w San Francisco spotkanie Prezydentów Xi Jinpinga i Joe Bidena, którzy uczestniczyli w spotkaniu na szczycie ChRL - USA oraz w XXX konferencji APEC (Asia - Pacific Economic Cooperation). Prezydent Xi...

Turyści z cierpliwością

Turyści z cierpliwością

47 proc. ankietowanych rezerwuje wakacje z wyprzedzeniem, by uniknąć stresu związanego z planowaniem wyjazdu na ostatnią chwilę. Dla 45 proc. respondentów jedną z kluczowych kwestii jest przy tym m.in. bezpieczeństwo w odwiedzanym kraju. Polacy, rezerwując wakacje z...

Strumień świadomości w piekle

Strumień świadomości w piekle

Ani z Zofią Romanowiczową, ani z jej pisarstwem nie miałem nigdy żadnego bezpośredniego kontaktu. Spotkałem natomiast jej męża, Kazimiera Romanowicza, a było to 3 września 1981 roku w prowadzonej przez niego (wraz z żoną) na Wyspie...

Santos rozesłał powołania

Trener reprezentacji Polski Fernando Santos ogłosił listę 25 piłkarzy powołanych na towarzyski mecz z Niemcami 16 czerwca w Warszawie i eliminacyjny do Euro 2024 z Mołdawią cztery dni później w Kiszyniowie. Na liście nie ma 37-letniego Jakuba Błaszczykowskiego, ale -...

Platforma największym „simpem” Kościoła

Platforma największym „simpem” Kościoła

„Simp” to pochodzące z języka angielskiego określenie, dla mężczyzny który robi bardzo wiele by zdobyć sympatię jakiejś kobiety - pomimo, że stale go ona ignoruje, na nawet cynicznie wykorzystuje jego naiwny entuzjazm. Słowo to stanowi dość dobrą paralelę dla tego jak...

Różański mistrzem świata

Różański mistrzem świata

Łukasz Różański (15-0, 14 KO) w walce wieczoru bokserskiej gali „KnockOut Boxing Night 27” pokonał Chorwata Alena Babica (11-1, 10 KO) i zdobył pas mistrza świata federacji WBC w kategorii bridger. Walka zakończyła się w trakcie pierwszej rundy, po...

O roku. Uff. 1989

O roku. Uff. 1989

Nie wiem, czy wyjdzie z tego cykl, ale ostatnio intensywnie się ukulturalniam, a nawet wylądowałem w loży. Choć ukulturalniam się i tam, gdzie nie ma lóż ani róż. Wylądowałem więc w innej epoce, śpiewogrze inspirowanej, być może Katarzyną Gaertner. Takie tam na...

Trudne życie sklerotyka

Trudne życie sklerotyka

Lekarze, specjalizujący się w geriatrii, wiedzą zapewne, że ludzie (a zresztą także inne ssaki) starzeją się w różnym tempie i niejednakowo. Jednych już koło 70-tki zaczynają gnębić usterki pamięci, otoczenie zauważa sklerotyczne zmiany osobowości i często zaczyna...