Sztuczna inteligencja dawno przestała być tylko ciekawostką technologiczną dla entuzjastów nowoczesnych gadżetów. Dziś to potężne narzędzie wpływu, które obce państwa wykorzystują do destabilizacji procesów demokratycznych w Europie. Podczas gdy w Sztokholmie państwo systemowo uszczelnia procedury, polska scena polityczna tkwi w marazmie, a decyzje głowy państwa nierzadko utrudniają budowę skutecznej tarczy ochronnej.
Cyfrowy front w Szwecji: Boty, AI i zagrożenia hybrydowe
Szwedzki rząd i powołane przez niego instytucje nie czekają na rozwój wypadków, lecz aktywnie monitorują oraz neutralizują zagrożenia. Jak podaje rząd na swoich oficjalnych stronach poświęconych polityce ochrony procesu wyborczego (https://www.regeringen.se/regeringens-politik/valpaverkan/), obrona przed zagranicznymi manipulacjami stała się priorytetem narodowym.
Kluczową rolę w tym systemie odgrywa Szwedzka Agencja Obrony Psychologicznej (MPF). W raporcie tej instytucji szczegółowo opisano siatkę liczącą około 1200 fałszywych kont, znaną jako projekt „Holiday” (https://mpf.se/publikationer/publikationer/2026-08-31-natverket-holiday–ett-exempel-pa-hur-ai-anvands-for-otillborlig-informationspaverkan). Wykorzystanie AI do prowadzenia niedozwolonego wpływu informacyjnego na tak skalę pokazuje, jak zaawansowane są współczesne operacje hybrydowe.
Z badań przeprowadzonych przez Szwedzką Agencję Obrony Psychologicznej (https://mpf.se/om-oss/nyheter/2026/2026-09-04-varannan-befarar-valpaverkan—men-svenska-valet-prioriteras-inte-av-hotaktorer-i-nulaget) wynika, że co drugi obywatel obawia się ingerencji w proces głosowania. Z kolei Szwedzka Agencja Badań Obronnych (FOI) regularnie publikuje wyniki monitoringu środowiska informacyjnego, ostrzegając przed skoordynowaną manipulacją w sieci (https://www.foi.se/nyheter-och-press/nyheter/2026-08-31-sa-forskar-foi-om-informationsmiljo-och-valpaverkan.html).
Algorytmy nienawiści i syntetyczni influencerzy
Szczególnie niepokojące zjawisko dotyka najmłodszych wyborców. Jak alarmuje organizacja Internetstiftelsen w swoim raporcie, TikTok oraz algorytmy sztucznej inteligencji mocno kształtują postawy polityczne młodego pokolenia (https://www.internetstiftelsen.se/om-oss/press/pressmeddelanden/ny-rapport-tiktok-och-ai-kan-paverka-valet/).
Śledztwo przeprowadzone przez Sveriges Radio ujawniło istnienie profilowanych, generowanych przez AI kont na TikToku, które posługiwały się syntetycznymi wizerunkami „dziewczyn” do masowego propagowania skrajnie prawicowych i antyimigracyjnych narracji (https://www.sverigesradio.se/artikel/ai-genererade-tiktok-tjejer-sprider-hogerextremism). Według relacji dziennikarzy, odbiorcy często nie byli świadomi, że po drugiej stronie ekranu nie stoi człowiek, lecz zaawansowany algorytm.
Do tego dochodzi problem chatbotów. Analizy publikowane przez Euronews wskazują, że narzędzia te potrafią celowo rozpowszechniać dezinformację wyborczą, udzielając fałszywych lub wypaczonych odpowiedzi na temat procedur głosowania (https://www.euronews.com/2024/06/08/ai-chatbots-intentionally-spreading-election-related-disinformation-study-finds). Dodatkowym wyzwaniem jest fakt, że sami politycy coraz częściej posługują się generatywną AI przy pisaniu ustaw czy przemówień, często bez informowania o tym opinii publicznej (https://www.euronews.com/2026/09/03/politicians-are-letting-ai-write-speeches-and-laws-without-telling-voters-study-says).
W obliczu tych zagrożeń Szwedzi stawiają na transparentność i edukację. Instytucje takie jak MPF (https://www.mpf.se/) oraz urząd wyborczy Valmyndigheten (https://www.val.se/) ściśle ze sobą współpracują, by zapewnić obywatelom wiarygodne i zweryfikowane źródła informacji.
A jak na tym tle wygląda Polska?
Polska rzeczywistość prezentuje się niestety znacznie gorzej. Choć Ministerstwo Cyfryzacji podejmuje szczątkowe próby tworzenia zabezpieczeń – czego dowodem są dokumenty pokroju rządowego raportu z programu „Parasol Wyborczy” czy ogólne wytyczne dotyczące cyberbezpieczeństwa (https://www.gov.pl/web/cyfryzacja/ochrona-wyborow-prezydenckich-przed-cyberzagrozeniami oraz https://www.gov.pl/web/cyfryzacja/raport-z-programu-parasol-wyborczy—kompleksowa-ochrona-wyborow-prezydenckich-2025) – nasz kraj wciąż pozostaje w tyle.
Eksperti z branży cyberbezpieczeństwa nie pozostawiają złudzeń. Jak celowo zauważono na łamach serwisu CyberDefence24 w komentarzu porównującym sytuację nad Wisłą do brytyjskich i skandynawskich standardów, Polska wciąż boryka się z brakiem spójnych, systemowych narzędzi obrony przed dezinformacją (https://cyberdefence24.pl/cyberbezpieczenstwo/brytyjski-mur-przeciw-dezinformacji-polska-nadal-bez-narzedzi-obrony-komentarz).
Raporty rządowe, w tym publikacje zespołu ds. dezinformacji oraz komisji ds. badania wpływów rosyjskich i białoruskich (https://www.gov.pl/web/sprawiedliwosc/raport-zespolu-ds-dezinformacji-komisji-ds-badania-wplywow-rosyjskich-i-bialoruskich), od lat wskazują na gigantyczną skalę zagrożeń ze strony wschodnich sąsiadów. Mimo to krajowe prawodawstwo utknęło w martwym punkcie, co potwierdzają również analizy prawne publikowane w monitorach polskich (https://www.prawo.pl/akty/m-p-2023-893,21867000.html).
Rola Prezydenta RP w blokowaniu reform
W tym miejscu kluczową i niestety negatywną rolę odgrywa polski prezydent. Głowa państwa, poprzez swoje decyzje legislacyjne, wetowanie ustaw modernizujących państwowe instytucje oraz uniemożliwianie skutecznej reformy służb odpowiedzialnych za cyberbezpieczeństwo, pośrednio przyczynia się do opłakanego stanu polskiej odporności informacyjnej.
Zamiast budowania ponadpartyjnego konsensusu wokół tarcz chroniących procesy demokratyczne przed wpływami sztucznej inteligencji, obserwujemy polityczną grę i blokowanie kluczowych przepisów. Brak podpisu pod ustawami dającymi niezależnym instytucjom narzędzia do walki z botnetami i zagraniczną propagandą sprawia, że Polska wchodzi w kolejne cykle wyborcze z odsłoniętą, bezbronną flanką.
Podsumowanie
Przykłady ze Szwecji udowadniają, że walka z dezinformacją wspieraną przez sztuczną inteligencję wymaga natychmiastowych, skoordynowanych działań państwa, edukacji społecznej oraz nowoczesnego prawa. Polska, zmierzająca ku kolejnym kluczowym starciom wyborczym, nie może dłużej pozwalać sobie na zaniedbania wynikające z krótkowzroczności politycznej. Jeśli najwyższe organy państwowe – z prezydentem na czele – nie zrezygnują z blokowania reform, demokracja nad Wisłą pozostanie łatwym łupem dla zagranicznych centrów dywersji informacyjnej.











