Gospodarka 48 godzin

Cena wierności

Daniel Obajtek jako prezes zarządu państwowego koncernu Orlen od 6 lutego 2018 r. zarobił w ubiegłym roku łącznie 867 tys. zł. Premie członków zarządu za 2018 r. wypłacone zostaną wkrótce. Wiadomo, że prezes Obajtek ma dostać premię w wysokości 766 tys. zł.

Trzy bilboardy za świat

Niedawno w nocy „grupa aktywistów” podmieniła reklamy na przystankach pod Pałacem Kultury. Akcja miała na celu zwrócenie uwagi przechodniów na problem zmian klimatycznych, czyli nadchodzącą jakoby katastrofę gospodarczą, społeczną i środowiskową.
Działo się to, jak wyjaśniają „aktywiści” w ramach międzynarodowego ruchu, który bez uzgodnienia z właścicielami powierzchni reklamowych, podmienia komercyjne plakaty na społeczne. Zachowując pierwotny kształt i wygląd reklamy, „reinterpretuje” reklamę, nadając jej „nowy prospołeczny wymiar” – aczkolwiek właściciele komercyjnych powierzchni reklamowych trywialnie uważają, że jest to wandalizm i niszczenie cudzego mienia. Ponieważ przechodnie niespecjalnie zauważyli zmianę reklam, więc Trybuna, będąc czułą na ekologię i wyzysk ze strony klas posiadających (także pieniądze na reklamy komercyjne) wyjaśnia, o co chodziło w tych nowych „prospołecznych reklamach”.
Otóż, pierwszy podmieniony plakat podjął problem kurczących się zasobów wody słodkiej w Polsce. Globalnie 70 proc. wody wykorzystywanej przez ludzi pochłania rolnictwo, 20 proc. – przemysł, a na końcu są gospodarstwa domowe – 10 proc. Być może problem niedoboru wody słodkiej lepiej byłoby poruszyć podczas suszy, a nie akurat w czasie częstych u nas przedwiosennych opadów, ale trudno. Drugi plakat zwracał uwagę na nasilające się na całym świecie migracje oraz konflikty o podłożu klimatycznym. Susza w Syrii z 2006 roku, najdotkliwsza w letniej historii kraju, przyczyniła się do wojny – lecz rządy wielu krajów nie zamierzają obniżać emisji gazów cieplarnianych, a tych biednych na to nie stać. Trzeci z plakatów poruszał właśnie problem emisji gazów cieplarnianych – wskazując, że w celu uniknięcia katastrofy klimatycznej należy nie tylko zatrzymać emisje tych gazów, ale także wychwycić ich nadmiar z atmosfery dzięki naturalnym metodom ich pochłaniania. Najefektywniej robią to bagna, mokradła i lasy naturalne. Tymczasem w Polsce nie powstały do tej pory ani plany likwidacji najbardziej szkodliwych elektrowni węglowych, ani zalesiania i demelioracji.
Na razie nie znane są rozmiary przełomu w świadomości stołecznych przechodniów, spowodowanego podmianą trzech plakatów.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *