A jednak podpisał

1 cze 2023

Czy jest nadzieja dla tego człowieka, że kiedyś wreszcie coś pojmie, zapytuję sam siebie i sam sobie oraz Państwu odpowiadam: najmniejszej. Pytanie, po co to zrobił i dlaczego? O ile przed podpisaniem „lex Tusk” tliły się jeszcze nadzieje, że może ktoś kiedyś da mu szansę poza Polską, dziś co najwyżej może zostać prezesem Orlenu, o ile Obajtek się zgodzi. Ale może o to w tym właśnie chodziło. 

Z „tym człowiekiem”, celowo nie używam słowa prezydent, bo wobec postawy pana De. z ostatnich dni, urząd który piastuje zupełnie doń nie przystaje, i wielkim nietaktem wobec urzędu byłoby łączenie go nadal z nazwiskiem jego posiadacza, jest trochę jak z piłkarzami w polskiej lidze. Naszymi rodzimymi, polskimi piłkarzami. Nie tymi z eksportu, bo zwykle trafiają do nas zawodnicy z drugiej albo trzeciej ligi zachodniej, i na tle naszych błyszczą jak widomo co u psa. Z naszymi młodymi, zdrowymi i kombinującymi po polsku chłopakami, jest jak z panem De.

Oczywiście nie wszystkimi. Są chlubne wyjątki, ale w większości jest u nas tak, a wiem to nie tylko z własnej obserwacji, ale i z opinii ludzi, którzy znają się na futbolu lepiej niż ja, że zwyczajnie nie opłaca się im jechać do lepszych lig zagranicznych, żeby rozwijać talent. Bo i po co mieliby to robić, kiedy u nas żyją sobie jak pączki w maśle, mają w swoich klubach i miastach status półbogów, bawią się w najlepszych lokalach, jedzą i piją najlepsze rzeczy które te im serwują i jeszcze dostają, jak na nasze warunki, niebotyczne gaże i kontrakty. A do tego włos im z głowy nie spadnie, jak przypadkiem dopuszczą się jakiegoś przewinienia albo zawalą jeden czy drugi mecz.

W połowie maja, jak donoszą lokalne media, dwóch zawodników lubelskiego Motoru, który aspiruje do walki o pierwszą ligę, miało rzekomo dopuścić się pobicia człowieka na dyskotece. Obaj sportowcy zaprzeczają, a klub…milczy. W normalnym świecie, za podobne oskarżenia, zawodnicy są zawieszani do momentu wyjaśnienia sprawy, a u nas grają normalnie w kadrze, zarabiają pieniądze. Po co by więc mieli jechać na Zachód, skoro u nas jest może ciut biedniej i siermiężnej, ale przynajmniej po polsku.

Na Zachodzie ponadto jest olbrzymia konkurencja. Nie ma pewności, że nasz topowy zawodnik przebije się do pierwszego składu, więc po co tracić czas, zdrowie i nerwy na rozbijanie sufitów, skoro na polskiej ziemi można całkiem przyzwoicie żyć i się nie przemęczać. Tak samo jest z panem De. 

Pan De. czuł, chyba że po dwóch kadencjach, w których nie zdołał wybić się na niepodległość, nie ma sensu pchać nosa na Zachód. Za wysokie progi. Czego by nie zrobił przez ostatnie lata urzędowania, tamci z Zachodu wciąż będą mu pamiętać jego wpadki i postawę partyjnego nominata od długopisu. Jego batalię z sądami, prawami kobiet, łamanie konstytucji, brak zdecydowania i reakcji, kiedy należało interweniować. Promyczek nadziei przyniosła postawa wobec Ukrainy i zjednanie sobie sympatii u Zełenskiego, ale to za mało, żeby przykryć szambo, które nigdy nie będzie perfumerią.

Współczesna Bereza

Kiedy więc na stół wjechała ustawa, za pomocą której PiS de facto montuje w kraju Berezę Kartuską bis, pan De. Nie miał wyboru. Gdyby się postawił, partia zdmuchnęłaby go jak paproch po ustaniu kadencji. Być może odkupiłby w oczach Unii i Stanów swoje przewiny, ale sam pan De. Doskonale wie, że za dużo tego wszystkiego się nazbierało na jego koncie i wynik byłby mocno niepewny. Nawet gdyby zaczął jawnie wspierać opozycję i odkleił się od PiS-u, nikt specjalnie by go na opozycji nie pokochał na nowo, a na Zachodzie wiarygodność jego nawrócenia nadal byłaby podejrzana i mocno kwestionowana. Poza tym trzeba tam znać języki, dobrze poruszać się w kontaktach nieformalnych z najważniejszymi, a przez półtora roku nie da się tego wszystkiego nadrobić.

Przaśniej, czyli lepiej

Lepiej więc pomyślał pan De., być takim, polskim piłkarzem. Grać u siebie, na swoim boisku, na najwyższym, rozgrywkowym szczeblu; z zabezpieczoną na starość pozycją, portfelem i spokojną głową. Po złożeniu urzędu wyjechać gdzieś daleko, odpocząć, nabrać sił, a kiedy sprawy nieco przycichną, wrócić na stare śmieci, zostać konsultantem, lobbystą, prezesem banku, a jak sprawy dobrze się ułożą, może będzie szansa na premiera. 

Nie dziwię się panu De. Wy też nie powinniście. Jego postępowanie jest wysoce patriotyczne i wybitnie narodowe. Robi tak, jak każdy, normalny Polak, który chce zarobić, a się nie narobić. Pokorne ciele dwie matki ssie. A jak się nie da, to przynajmniej wydoi ile się da z jednej, Matki Pol(s)ki!

Najnowsze

Bomby i pokój

Bomby i pokój

Im bardziej Amerykanie przegrywali politycznie, tym więcej zrzucali bomb. Kolejne wietnamskie piekło zaczęło się od...

Sprawdź również

Gra w referenda

Gra w referenda

Referendum to ważny element demokracji: obywatele przesądzają w nim o kwestiach istotnych dla państwa. W pewnych krajach stosuje się je rzadko, w innych bardzo rzadko, no i jest jeszcze Szwajcaria, która trenuje je nieustannie, szczególnie na poziomie kantonów. Nie ma...

Bomby i pokój

USA czy Chiny – oto jest pytanie

Pierwszego maja zniknęły cła na eksport do Chin z dwudziestu państw Afryki. Postrzeganych jako te najbogatsze. Trzydzieści trzy uważane za słabiej rozwinięte otrzymały ten przywilej już w zeszłym roku. W czasie wojny celnej, którą prezydent Donald Trump wypowiedział...

Spotkanie Xi Jinpinga i Trumpa w Pekinie. Kurs na stabilność

Spotkanie Xi Jinpinga i Trumpa w Pekinie. Kurs na stabilność

Na to spotkanie patrzyły nie tylko Pekin i Waszyngton. Patrzył świat zmęczony wojnami, cłami, niepewnością na rynkach energii i rosnącymi kosztami życia. Donald Trump wrócił do Pekinu po ośmiu i pół roku od poprzedniej wizyty w Chinach. Kiedy przy jednym stole siadają...

Prawicowy kosmopolityzm

Prawicowy kosmopolityzm

Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości, jakoś nie spieszy się do powrotu na łono umiłowanej ojczyzny. Najpierw udał się na długą wycieczkę do Węgier, a teraz kiedy klimat polityczny uległ zmianie, odnalazł się na lotnisku Newark w New Jersey w USA. Warto...

Trump leci z Big Techem do Pekinu. Chodzi o chipy, rynek i AI

Trump leci z Big Techem do Pekinu. Chodzi o chipy, rynek i AI

Donald Trump leci do Pekinu z delegacją, w której polityka spotyka się z interesami największych amerykańskich korporacji. Obok urzędników administracji USA do Chin jadą ludzie, dla których wynik rozmów z Xi Jinpingiem może oznaczać miliardy dolarów w kontraktach,...

Jak się czujesz, gdy nie możesz znaleźć pracy?

Jak się czujesz, gdy nie możesz znaleźć pracy?

Część pierwsza – miłe złego początki Tekst archiwalny, napisany ponad osiem lat temu. Choć od tamtego czasu zmienił się mój sposób patrzenia na rzeczywistość społeczną i rynek pracy, zasadnicza wymowa tego tekstu pozostaje dla mnie aktualna — tym bardziej dziś, gdy...

Kryzys na Kubie. Wyspa bez paliwa, turystów i złudzeń

Kryzys na Kubie. Wyspa bez paliwa, turystów i złudzeń

Kryzys na Kubie wszedł w codzienne życie mieszkańców głębiej niż kolejne rządowe komunikaty i zagraniczne sankcje. Brak paliwa oznacza dziś problemy z dojazdem do pracy, dostawami żywności, odbiorem śmieci, funkcjonowaniem szpitali i obsługą turystów. Do tego dochodzą...

Witajcie wśród krezusów

Witajcie wśród krezusów

Wielu Polaków dowiaduje się z końcem kwietnia, że stali się bogaci (albo prawie). A przynajmniej stali się na tyle bogaci, że przekroczyli magiczną linię progu podatkowego. Linia ta została nakreślona twardą ręką premiera Morawieckiego w roku 2022. Skumulowana...