Awantura o pracę

3 sty 2026

Zobaczyliśmy wreszcie jasno, co jest podstawą polskiej gospodarki oraz polskiego – jak twierdzą niektórzy – sukcesu. To umowa zlecenie. Dzięki niej Polska rośnie w siłę, a ludzie mogą pić whisky, zwłaszcza jeśli trafią na promocję w dyskoncie.

Umowa zlecenie to wyraz wolności człowieka – wolności tak wielkiej, że pisała o niej Konopnicka, nie przeczuwając, że stanie się wieszczem ekonomicznym przełomu XX i XXI wieku, niemal takim jak Balcerowicz.

Od dawna wszyscy przymykają oczy na fakt ewidentnego łamania Kodeksu pracy, czyli łamania prawa. Walka z Kodeksem pracy jako reliktem PRL-u toczy się zresztą od początku transformacji.

Kodeks zdecydowanie nie pasuje do wizji idealnego, czyli dziewiętnastowiecznego lumpenkapitalizmu.

A przecież warto pamiętać, że początek 2025 roku przyniósł inicjatywę deregulacyjną premiera Tuska, która przyjęła postać Grupy Roboczej ds. Deregulacji i Dialogu Gospodarczego. I tak polski premier wziął przykład z amerykańskiego prezydenta.

Polskim Elonem Muskiem został (zachowując proporcje) Rafał Brzoska, założyciel i prezes InPostu. Tak przy okazji: aktualnie spółka ta należy do funduszy inwestycyjnych amerykańskiego i czeskiego, ten czeski zaś należy do najbogatszej Czeszki, Renáty Kellnerovej.

Czy więc jest to naprawdę polska spółka? No tak, polska, jak Biedronka niemalże…

Premier na posiedzeniu rządu podobno się wściekł, że projekt ustawy wygląda jak projekt ustawy i zawiera to, co miał zawierać. Oskarżył ministrę pracy, że chce w projekcie ustawy przemycić zapisy z projektu ustawy, żeby to, co miało być celem ustawy, stało się prawem.

To bardzo po amerykańsku. Funkcjonowanie amerykańskiego gabinetu nadmiernie odciska się na światowej polityce (albo tylko na polskiej). Stanowczo upodabniamy się zanadto do USA. A miało być jakby inaczej.

Jak doniósł „Wyborczej” anonimowy informator rządowy, premier do głosu w sprawie ustawy nie dopuścił ministra sprawiedliwości. To też tak bardziej po amerykańsku.

Być może Donald Tusk był przekonany, że minister Żurek przyzna rację ministrze pracy, powie, że wszystko w jej projekcie jest lege artis. Tak więc ustawa trafiła decyzją premiera do poprawki, czyli do kosza.

Specyfiką InPostu jest to, że nie zatrudnia pracowników – kurierów przynajmniej – na umowę o pracę, w związku z czym nie musi się dziś martwić Kodeksem pracy.

Mógłby się natomiast nim martwić, gdyby weszła w życie ustawa umożliwiająca Państwowej Inspekcji Pracy zamianę umowy zlecenia na umowę o pracę. Taka praktyka godziłaby w model biznesowy InPostu.

Jak bowiem podaje sztuczna inteligencja, inne firmy dostawcze dopuszczają możliwość zatrudnienia na etat, choć model „inpostowy” wydaje się powszechny – pod hasłem wolności, swobody zawierania umów i równości stron.

Tak jakby mogła istnieć równość pomiędzy spółką kolosem a kurierem.

Oczywiście, przykładowy kurier lub inny osobnik świadczący pracę na umowę zlecenie lub jako JDG (jednoosobowa działalność gospodarcza bez etatu, ale jakby na etacie) może złożyć wniosek do Sądu Pracy o uznanie, że jednak należy mu się etat.

Jak podaje gazetaprawna.pl, w 2024 roku średni czas trwania spraw z zakresu prawa pracy w pierwszej instancji sięgał 8,8 miesiąca, a w sądach okręgowych aż 11,4 miesiąca.

Reasumując, do prawomocnego uzyskania etatu drogą sądową wystarczą zaledwie dwa lata. A w tym czasie – jak żyć?

No więc wszystko zostaje po staremu. Kurierzy i inni zatrudnieni na podobnych zasadach nadal mają wolną wolę, swobodny wybór. Na skrzyżowaniach.

Ciekawe, jaki plan zmian ustawowych ma premier na świeżo rozpoczęty 2026 rok, bo wygląda na to, że wszedł w tryb zarządzania jednoosobowego. Ciekawe też, jak na to zareaguje Koalicja.

CBOS w swojej analizie elektoratów partii politycznych za rok 2025 nie uwzględnił ani PSL, ani Polski 2050. Zapewne uznał je już za martwe. Jako polityczne zombie współtworzą jednak rząd.

Istniejącym bytem politycznym jest jeszcze Lewica i może być interesujące, jak zareaguje na nowe otwarcie roku przez premiera. Niestety, dla niego to igraszka, nam chodzi o życie.

Źródło: aristoskr.wordpress.com

Najnowsze

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny...

Sprawdź również

Prawicowy kosmopolityzm

Prawicowy kosmopolityzm

Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości, jakoś nie spieszy się do powrotu na łono umiłowanej ojczyzny. Najpierw udał się na długą wycieczkę do Węgier, a teraz kiedy klimat polityczny uległ zmianie, odnalazł się na lotnisku Newark w New Jersey w USA. Warto...

Trump leci z Big Techem do Pekinu. Chodzi o chipy, rynek i AI

Trump leci z Big Techem do Pekinu. Chodzi o chipy, rynek i AI

Donald Trump leci do Pekinu z delegacją, w której polityka spotyka się z interesami największych amerykańskich korporacji. Obok urzędników administracji USA do Chin jadą ludzie, dla których wynik rozmów z Xi Jinpingiem może oznaczać miliardy dolarów w kontraktach,...

Jak się czujesz, gdy nie możesz znaleźć pracy?

Jak się czujesz, gdy nie możesz znaleźć pracy?

Część pierwsza – miłe złego początki Tekst archiwalny, napisany ponad osiem lat temu. Choć od tamtego czasu zmienił się mój sposób patrzenia na rzeczywistość społeczną i rynek pracy, zasadnicza wymowa tego tekstu pozostaje dla mnie aktualna — tym bardziej dziś, gdy...

Kryzys na Kubie. Wyspa bez paliwa, turystów i złudzeń

Kryzys na Kubie. Wyspa bez paliwa, turystów i złudzeń

Kryzys na Kubie wszedł w codzienne życie mieszkańców głębiej niż kolejne rządowe komunikaty i zagraniczne sankcje. Brak paliwa oznacza dziś problemy z dojazdem do pracy, dostawami żywności, odbiorem śmieci, funkcjonowaniem szpitali i obsługą turystów. Do tego dochodzą...

Witajcie wśród krezusów

Witajcie wśród krezusów

Wielu Polaków dowiaduje się z końcem kwietnia, że stali się bogaci (albo prawie). A przynajmniej stali się na tyle bogaci, że przekroczyli magiczną linię progu podatkowego. Linia ta została nakreślona twardą ręką premiera Morawieckiego w roku 2022. Skumulowana...

Bomby i pokój

Bomby i pokój

Im bardziej Amerykanie przegrywali politycznie, tym więcej zrzucali bomb. Kolejne wietnamskie piekło zaczęło się od pokojowym rokowań. Konferencja genewska w 1954 podzieliła „tymczasowo” Wietnam wzdłuż 17 równoleżnika na północną Demokratyczną Republikę Wietnamu,...