Barokowy kalejdoskop…

25 wrz 2019

Na wstępie oddajmy głos przenikliwemu krytykowi. Jan Marx (zbieżność nazwiska przypadkowa) tak napisał o prozie Stanisława Swena Czachorowskiego (1920-1994): „rozmigotany kram z różnościami Swena, malarze dawni, muzycy dawni i współcześni, atom, mezony, astronautyka, loty kosmiczne, astronomia, czasoprzestrzeń, relatywistka – a obok tego stragan odpustowy z kogutkami, figurkami, seryjnymi dewocjonaliami. Świątki, straszydła, zmory, duchy. Ten kram jest jak „sen papugi o pawiu zwariowanym również”. Poetyka snu, schizofreniczna gonitwa myśli, dowolność rekwizytu, kalejdoskopowa logika ciągów asocjacyjnych. Semantyka alogiczna, kuglarstwo słów, prestidigitatorstwo skojarzeń i gry wyobraźni. Wszechmobilizacja tego co kalekie, chrome, nieporadne, brzydkie, marne25. Turpizm totalny. Dramat losu, mroczna erotyka. Bezsens istnienia w warstwie refleksyjnej jest skontrapunktowany w warstwie behawiorystycznej pogańską radością życia, uciechy, wesela, draki – homo ludens to rzeczywisty bohater Czachorowskiego”. I co wy na to
Szanowni Czytelnicy?
Tak, tak, nawet Wy, smakosze prozy ambitnej i niekomercyjnej? Dacie radę? Z kolei wybitny pisarz Władysław Terlecki tak pisał o „Pejzażu” : „to proza bardzo ornamentacyjna, sprawiająca niekiedy wręcz wrażenie przesytu, nasuwająca skojarzenie z przesadnym, śmietnikowym chaosem”. Za kartą tytułową „Pejzażu Gnojnej Góry” stara fotografia Swena, w bieli i dziwnym „turbanie” na głowie, do złudzenia przypominająca błazeńskie fotografie Witkacego. Czy Swen poznał Witkacego? Nie wiem, choć z metrykalnego punktu widzenia, jako bardzo młodemu człowiekowi, mogło mu się to teoretycznie przydarzyć. Był natomiast przyjacielem młodszego o trzy lata Mirona Białoszewskiego. I choć bardzo często mamy do czynienia z fenomenem przyjaźni osobowości kontrastowych, to w tym przypadku tak nie było. Bo właśnie jeśli – w trybie czysto użytkowym i niezobowiązującym – , szukać dla prozy Czachorowskiego podobieństw, pokrewieństw, filiacji, to właśnie z prozą Mirona łączy ją najwięcej, choćby w ludycznej gorączkowości przypominającej „Pamiętnik z powstania warszawskiego”. Jest od prozy Mirona zupełnie, kompletnie inna, a jednocześnie podobna, w generalnej metodzie, w niepohamowanym słowotwórstwie, w tej lawinie żywiołu życia, w rozmigotaniu portretowanej egzystencji, w anarchizmie opisu, w anarchii leksykalnej, w kalejdoskopowości, w antyliterackości materii literackiej. Janusz Maciejewski nazwał prozę Swena „pozornie nieuporządkowaną”, „świadomie antyliteracką” i „magnetofonową”. I on też porównywał tę prozę do francuskiej „nowej powieści” („nouveau roman”), zwłaszcza do Alaina Robbe-Grillet. Szukałbym jeszcze podobieństw do niektórych zjawisk prozatorskich z kręgu „zbereźników” czyli kręgu pisarzy nurtu wykreowanego przez Henryka Berezezę, demiurga polskiej krytyki literackiej, „papieża” jej „offowego” pasma. Można tu też być może dopatrzeć się refleksów bliskich ekspresjonistycznej prozie Kadena Bandrowskiego czy Leonarda Buczkowskiego, podobieństw do wszystkich tych zjawisk w literaturze, w których tworzenie nowego języka i eksperymenty lingwistyczne są kluczowe, czyli choćby także do prozy Tadeusza Nowaka. Jednak „asocjorodność” (neologizm godny Jana Marxa) prozy Swena nie jest łatwa do wyczerpania. Autor posłowia do „Pejzażu Gnojnej Góry” Karol Samsel stwierdza: „Barokową przerostowość (określenie Marty Wyki – przyp. KL) „Pejzażu Gnojnej Góry” można by przekonująco wyjaśnić podobieństwem kształtu utworu do „Gargantui i Pantagruela” François Rabelais oraz „Colas Breugnon” Romain Rollanda”. No tak, forma formą, ale może zapytać ktoś, o czym ta proza opowiada, jeśli o czymś opowiada, czy jest w niej jakaś fabuła, intryga, narracja, czy też jest zupełnie wypreparowana z jakiejkolwiek realności? Fabuły w klasycznym sensie tu nie ma, ale jest ten „Pejzaż” jednak także jakimś konkretnym pejzażem, przedwojennej Warszawy Woli, Targówka, Szmulowizny, pejzażem warszawskiego żydowskiego folkloru, są echa grzesiukowego Czerniakowa, Nalewek, Zacisza, Bródna. Cytowany wcześniej Terlecki zwrócił uwagę na to, że ten świat został przez Czachorowskiego pokazany jako „parafraza poetyckiego obrazowania z początków naszego stulecia i kiepskich, późniejszych romansów obyczajowych, przetworzone jako forma, w której autor zamyka swoją wizję ówczesnego świata”. Bardzo intrygująca lektura, dobre ćwiczenie czytelniczej
przenikliwości.

Stanisław Swen Czachorowski – „Pejzaż Gnojnej Góry”, posłowie Karol Samsel, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2019, str. 253, ISBN 978-83-66272-33-0

Najnowsze

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny...

Sprawdź również

Prawicowy kosmopolityzm

Prawicowy kosmopolityzm

Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości, jakoś nie spieszy się do powrotu na łono umiłowanej ojczyzny. Najpierw udał się na długą wycieczkę do Węgier, a teraz kiedy klimat polityczny uległ zmianie, odnalazł się na lotnisku Newark w New Jersey w USA. Warto...

Jak się czujesz, gdy nie możesz znaleźć pracy?

Jak się czujesz, gdy nie możesz znaleźć pracy?

Część pierwsza – miłe złego początki Tekst archiwalny, napisany ponad osiem lat temu. Choć od tamtego czasu zmienił się mój sposób patrzenia na rzeczywistość społeczną i rynek pracy, zasadnicza wymowa tego tekstu pozostaje dla mnie aktualna — tym bardziej dziś, gdy...

Witajcie wśród krezusów

Witajcie wśród krezusów

Wielu Polaków dowiaduje się z końcem kwietnia, że stali się bogaci (albo prawie). A przynajmniej stali się na tyle bogaci, że przekroczyli magiczną linię progu podatkowego. Linia ta została nakreślona twardą ręką premiera Morawieckiego w roku 2022. Skumulowana...

Bomby i pokój

Bomby i pokój

Im bardziej Amerykanie przegrywali politycznie, tym więcej zrzucali bomb. Kolejne wietnamskie piekło zaczęło się od pokojowym rokowań. Konferencja genewska w 1954 podzieliła „tymczasowo” Wietnam wzdłuż 17 równoleżnika na północną Demokratyczną Republikę Wietnamu,...

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...