24 listopada 2022

loader

Wszystko blokuje Polska

– to opinia o stanowisku Polski wobec unijnego programu neutralności klimatycznej wygłoszona przez prezydenta Francji Emanuela Macrona podczas rozmowy z dziennikarzami w czasie podróży na sesję ZG ONZ w Nowym Jorku.

„Niech młodzi ludzie protestujący w Europie pojadą manifestować do Polski i pomogą mi przekonać tych, których ja nie mogę” – dodał.
W czerwcu końcowe wnioski w sprawie mającego obowiązywać do 2015 r. planu zgłosiły także Czechy, Węgry i Estonia. Tłumacząc się z tego posunięcia premier Mateusz Morawiecki przyjął wykładnię, że powodem, dla którego Polska nie chce podporządkować się tym wytycznym, jest fakt, że niejako musi „doganiać” bardziej rozwiniętą część Europy. „Nie można porównywać państw, które mogły się świetnie rozwijać przez siedemdziesiąt kilka ostatnich lat, do Polski, która dopiero od niedawna może rozwijać się w miarę naturalnie i perspektywa historyczna musi być uwzględniona i o to przede wszystkim wczoraj apelowałem i to zostało przyjęte” – tłumaczył wówczas Morawiecki.
Do wypowiedzi prezydenta Francji odniósł się przebywający również w Nowym Jorku prezydent Andrzej Duda. „W słowach prezydenta Francji Emmanuela Macrona nt. Polski, która jakoby blokuje wspólne wysiłki UE na rzecz klimatu, trudno się dopatrywać uczciwych zamiarów” – skomentował prezydent. „To jest coś, co w polityce międzynarodowej jest odbierane jako nieuczciwe, czy wręcz bezczelne” – powiedział Duda. „Jest mi przykro słuchać takich wypowiedzi” – dodał.
Faktem jednak jest, że w coraz bardziej zajadłej wymianie opinii, kto jest dla klimatu szkodliwy i kto obstruuje, dokonuje się dość arbitralnych wyborów do wyliczania winnych. Kto podpowiedział ikonie młodzieżowego ruchu klimatycznego, aby wskazała palcem na Rosję i Hongkong? Jedno nie ulega wątpliwości. Klimat to nie tylko globalny problem, ale także pole rozgrywki między pań

Tadeusz Jasiński

Poprzedni

Barokowy kalejdoskop…

Następny

Nowe Chiny po 70 latach

Zostaw komentarz