Dwie Marty, czyli dokument o „dobrej zmianie”

12 paź 2018

Konrad Szołajski zrobił pierwszy dokumentalny film o tym, co dzieje się z Polską od października 2015 roku.

 

Chwycił za kamerę niedługo potem i rejestrował to, co dzieje się w Polsce i w polskiej polityce, ale nie w Sejmie i Senacie, lecz na ulicy i w domach, z perspektywy do pewnego stopnia prywatnej, choć prywatność jako taka jest w tym filmie jedynie tłem. Wynalazł dwie bohaterki o tym samym imieniu Marta (to zapewne przypadek), na kontrastowo przeciwnych, spolaryzowanych biegunach i uzyskał ich zgodę na udział w filmie. Marta starsza, to starsza pani z prowincji, z okolic Myślenic, szefująca lokalnemu „Klubowi Gazety Polskiej”, a także „komendantka” miejscowego oddziału Obrony Terytorialnej Kraju, tworu Antoniego Macierewicza. Marta starsza działa w otoczeniu najbliższej rodziny i kręgu ideowych przyjaciół, w tym młodych podopiecznych, także własnych nieletnich wnuków. Marta starsza chodzi w wojskowym mundurze typu „moro”, kieruje leśnymi ćwiczeniami swojego oddziału jako „komendant”, uczy podopiecznych strzelania, często się modli i przyjmuje komunię, jest narodową katoliczką i konserwatystką, wierzy w smoleński zamach i ufa władzy PiS. Jest bardzo zasadnicza i twarda w swoich poglądach, ale nie ma psychologicznych rysów zakamieniałej, bezwzględnej, nie baczącej na nic fanatyczki. Jako krewna czy powinowata posła Marcina Święcickiego z PO potrafi się spotkać z nim, ideowym przeciwnikiem w ciepłej atmosferze, bez aury wrogości, a przy stole, w domu posła, nie wybucha awantura. Marta młodsza mieszka w Warszawie, ma około czterdziestu lat, przynależy do miejskiej klasy średniej i jest mocno zaangażowaną aktywistką Komitetu Obrony Demokracji, zwolenniczką liberalnej, wolnościowej demokracji i przeciwniczką władzy PiS, przeciwniczką wojującego, politycznego katolicyzmu. Kamera Szołajskiego wędruje za obiema bohaterkami w różnych sytuacjach, w domu, w otoczeniu bliskich, gdy werbalizują swoje przekonania, w momentach publicznej aktywności i gdy uczestniczą w ulicznych demonstracjach, pokazując przy tym kawałki otaczającej je rzeczywistości: na strzelnicy, w lesie, podczas manifestacji pod Sejmem, na spotkaniu OTK z Macierewiczem, podczas posiłków domowych, w czasie których ich działalność ani na chwilę nie schodzi z pola widzenia. Oglądamy też ujęcia dokumentalne znane z telewizji: przemawiający pod pałacem prezydenckim Kaczyński, przemawiający na spotkaniu z OTK Macierewicz, lider KOD Paweł Kasprzak, posłanka Joanna Scheuring-Wielgus w chwili gorączkowej ulicznej akcji, ale politycy pojawiają się tylko na kilka krótkich chwil. Poza tym są niemal nieobecni, bo nie o nich jest ten film.
„Dobra zmiana” ma, jak dobry dokument przystało, fakturę surową, rwaną, migotliwą, niczym fragmenty losowane na chybił trafił z kalejdoskopu. Szołajski nie wtrąca się w działania swoich bohaterek i w to, co się dzieje wokół nich. Nie komentuje ani z offu, ani poprzez montaż, ani poprzez ścieżkę dźwiękową czy oprawę muzyczną. Traktuje swoje bohaterki jednakowo, z życzliwą neutralnością, To bardzo dobry dokument i myślę że wejdzie kiedyś do klasyki polskiego dokumentu.

 

„Dobra zmiana”, scenariusz i reżyseria Konrad Szołajski, producent wykonawczy i montaż (przy udziale Pawła Kowalika) Małgorzata Prociak, zdjęcia Michał Ślusarczyk, produkcja ZK Studio, koproducenci: TS Productions, Instytucja Filmowa Silesia Film, Onet; wsparcie dystrybucyjne: SF Cineeuropa, Sieć Kin Studyjnych i Lokalnych 76 min., premiera: 12.10. 2018

Najnowsze

Sprawdź również

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W dodatku sądy niechętnie przyznają pełnomocnika z urzędu, twierdząc bardzo często niesłusznie, że sprawa jest prosta. Zaczyna się od tego, że język, którym...

Pochód to moje środowisko naturalne

Pochód to moje środowisko naturalne

Urodziłem się w świętym mieście Częstochowie. Tam, kiedy tylko śniegi z Alej zeszły, roiło się od maszerujących. Płci wszystkich, zwykle pod księżowskimi przewodem. Wtedy nie było tygodnia bez przynajmniej jednej pielgrzymki. Szli górnicy i hutnicy, młodzież...

Mit o pomaganiu

Mit o pomaganiu

Wczoraj pisałem o Łatwogangu, 251 mln zł zebranych dla dzieci chorujących onkologicznie, dziurze w NFZ, politykach ogrzewających się przy obywatelskiej mobilizacji, bogatych firmach, influencerach i konieczności patrzenia fundacjom na ręce. Dzisiaj chciałbym zejść na...