„Fajny film wczoraj widziałem…”

9 sie 2021

Kto lubi „czyste kino”, kino w najczystszej, esencjonalnej postaci, czyli ruch (kinetykę), tempo, kolor, kto chce dostarczyć swoim oczom rozkoszy oglądania, ten koniecznie powinien wybrać się na „Wyprawę do dżungli” i to w wersji 3D z napisami. Bo tylko w tej wersji można doznać dreszczyku w obcowaniu z wężami pchającymi się do oczu, widzieć jak ryba wyskakująca nad powierzchnię rzeki łyka lecącego owada, a inne owady lecą nam do oczu, jak lampart skacze nam do gardła, a łódź podwodna wpływa nam na głowę. Kino jak żywe.

Treści fabuły nie będę opowiadał, bo to przywodzi na pamięć niegdysiejsze opowiadanie filmów w latach siedemdziesiątych w radiowej Trójce przez Mariana Kociniaka i Andrzeja Zaorskiego w satyrycznym cyklu „Kulisy srebrnego ekranu” („Fajny film wczoraj widziałem… Momenty były ?”). Nawet nie wiem czy wypada uprzedzać kogo tam, na tej wyprawie spotkamy: cyniczno-romantycznego szypra-olbrzyma, upartą młodą uczoną z z Londynu, z nawykami włamywaczki, jej brata, nieco safandułowatego geja eleganta, demonicznego pruskiego ryżego arystokratę w łodzi podwodnej, upiorne widma przeklętych hiszpańskich konkwistadorów z XVI wieku, czy mówiącego po włosku drobnego mafiosa Nilo. A cała ta wyprawa po „zaczarowane drzewo” do Amazonii to nie tylko „orgia” wizualna, ale także istna „orgia” skojarzeń popkulturowych, głównie filmowych, po części też literackich. Patronuje „Wyprawie do dżungli” w pierwszym rzędzie Indiana Jones ze swoimi przygodami, a także „Kopalnie króla Salomona”, „Afrykańska królowa”, „Miłość, szmaragd i krokodyl”, „Piraci z Karaibów” rozmaite „Mumie”, a z kina artystycznego „Aguirre, gniew boży” Herzoga a może nawet „Ojciec chrzestny” Coppoli (w postaci włoskiego mafiosa Nilo). Z literatury przypomnieć się może negatywny rewers kapitana Nemo z „Tajemniczej wyspy” Juliusza Verne i jego powieści „dżunglowe”, jak n.p. „Napowietrzna wioska”, szczypta klimatu ze „Świata zaginionego” Conan Doyle’a, może nawet dowcipne mrugnięcie okiem w stronę „Jądra ciemności” Conrada, a czytelnikowi polskiemu choćby „Tomek wśród łowców głów” Alfreda Szklarskiego. Pewnie trzeba by ten film obejrzeć kilka razy, żeby odczytać kolejne „linki”, skojarzenia intertekstualne i aluzje. A wszystko to w szalonym tempie i – co ważne – w stylu groteski, kpiny, zabawy, także tam gdzie czai się groza, czaszki wypadają z gęstwiny, a żarłoczne pędy pochłaniają ludzi. I bardzo dobrze, bo także na tym humorze, na przymrużeniu oka polega czar tego filmu. Łukasz Muszyński w Filmwebu zatytułował swoją recenzję dowcipnie: „Parostatkiem w piękny rejs”. Czemu nie? I takie skojarzenie jest dobre. Zygmunt Kałużyński zwykł o takich filmach pisać: „Usiadłem w kinie i bawiłem się jak prosię”.

„Wyprawa do dżungli” („Jungle Cruise” – USA 2021), reż. Jaume Collet-Serra, scen. Glen Ficarra, zdj. Flavio Martinez Labiano, muz. James Newton Howard, obsada: Dwayne Johnson( (Frank Wolff), Emily Blunt (Lily Houhgton), MacGregor (Jack Whitehall), Paul Giamatti ( Nilo), Jesse Plemons (Joachim)

Najnowsze

Sprawdź również

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W dodatku sądy niechętnie przyznają pełnomocnika z urzędu, twierdząc bardzo często niesłusznie, że sprawa jest prosta. Zaczyna się od tego, że język, którym...

Pochód to moje środowisko naturalne

Pochód to moje środowisko naturalne

Urodziłem się w świętym mieście Częstochowie. Tam, kiedy tylko śniegi z Alej zeszły, roiło się od maszerujących. Płci wszystkich, zwykle pod księżowskimi przewodem. Wtedy nie było tygodnia bez przynajmniej jednej pielgrzymki. Szli górnicy i hutnicy, młodzież...

Mit o pomaganiu

Mit o pomaganiu

Wczoraj pisałem o Łatwogangu, 251 mln zł zebranych dla dzieci chorujących onkologicznie, dziurze w NFZ, politykach ogrzewających się przy obywatelskiej mobilizacji, bogatych firmach, influencerach i konieczności patrzenia fundacjom na ręce. Dzisiaj chciałbym zejść na...