Ile Kafki w Kafce?

29 sie 2019

Spuścizna ocalona

„Franz Kafka (1883-1924) to bez wątpienia jeden z najmniej znanych twórców literatury dwudziestego wieku” – to zdanie otwierające posłowie autorstwa Łukasza Musiała, tłumacza tego zbioru, może w pierwszym momencie wydać się niczym więcej niż tylko retorycznym paradoksalnym konceptem, a jednak jest inaczej.
Kafka, choć tak obficie wydawany od dziesięcioleci jest naprawdę pisarzem mało znanym, a może raczej należałoby napisać – znanym „inaczej”. Ten bowiem kształt jego prozy, który znamy lub poznać możemy, jest dziełem jego przyjaciela Maxa Broda, który „przerobił” spuściznę Kafki zapewne w przekonaniu, że podana czytelnikom w wersji sauté byłaby trudna w odbiorze, a może nawet nieprzyswajalna, z powodów zresztą bardzo różnych, od niestarannej formy tekstów (słownictwo, interpunkcja, brak tytułów) aż po ideowo-artystyczną wymowę utworów.
„Aby stać się klasykiem, Kafka musiał zatem, jak wielu uważa, najpierw przejść przez „kuchnię” Maxa Broda” – zauważa Musiał i dodaje, że dopiero po latach wydawcy zdecydowali się na wydawanie nie dotkniętych ręką Broda utworów Kafki w edycjach krytycznych. W konsekwencji tych przetworzeń, a także translacji dokonywanych przez wielu tłumaczy (od Bruno Schulza, tłumacza pierwszej polskiej edycji „Procesu” począwszy) pojawiały się kolejne „wersje” prozy Kafki, które Musiał nazywa nawet Kafką 2, 3, 4, 5. Można by rzec, że Brod i jego następcy przysposabiający prozę Kafki do publikacji swoimi zabiegami translatorskimi, selekcyjnymi, redakcyjnymi, rudymentarny, pierwotny kształt prozy Kafki utaili, zasłonili przed czytelnikami.
Jednak tytuł zbioru, do którego tu się odnoszę, „Prozy utajone”, bierze się z czegoś jeszcze. Trzy części składające się na tom w znacznej części zawierają utwory nieznane dotąd polskiemu czytelnikowi lub po raz pierwszy zostały podane w pierwotnym kształcie. Pierwsza część zawiera kilkanaście opowiadań „fikcjonalnych”, część druga dziennik 1909-1912, a część trzecia tzw. „konwolut 1920, zaskakujące i po raz pierwszy podane w tej formie zapiski Kafki.
Jak nietrudno zauważyć, tłumacz i autor posłowia mało miejsca poświęcił problematyce samej prozy Kafki, koncentrując się na kwestii sposobów udostępniania jej publiczności czytającej. Taki jednak był zamysł tego tomu i bardzo dobrze, bo nad tą kwestią większość czytelników Kafki prawdopodobnie rzadko się zastanawiała i zastanawia, poprzestając na prostej informacji, że Max Brod ocalił spuściznę Kafki przed unicestwieniem (wbrew woli Kafki) i tak po prostu ją podał do publikacji. Świadomość, że to, co do tej pory czytaliśmy jako „Kafkę”, jest tylko jedną z wersji tej prozy, powinna jak myślę, stać się częścią świadomości każdego świadomego czytelnika prozy Franza Kafki.

Franz Kafka – „Prozy utajone”, wybór, przekład, posłowie Łukasz Musiał, Państwowy Instytut Wydawniczy, Warszawa 2019, str. 351, ISBN 978-83-66272-19-4.

Najnowsze

Sprawdź również

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W dodatku sądy niechętnie przyznają pełnomocnika z urzędu, twierdząc bardzo często niesłusznie, że sprawa jest prosta. Zaczyna się od tego, że język, którym...

Pochód to moje środowisko naturalne

Pochód to moje środowisko naturalne

Urodziłem się w świętym mieście Częstochowie. Tam, kiedy tylko śniegi z Alej zeszły, roiło się od maszerujących. Płci wszystkich, zwykle pod księżowskimi przewodem. Wtedy nie było tygodnia bez przynajmniej jednej pielgrzymki. Szli górnicy i hutnicy, młodzież...

Mit o pomaganiu

Mit o pomaganiu

Wczoraj pisałem o Łatwogangu, 251 mln zł zebranych dla dzieci chorujących onkologicznie, dziurze w NFZ, politykach ogrzewających się przy obywatelskiej mobilizacji, bogatych firmach, influencerach i konieczności patrzenia fundacjom na ręce. Dzisiaj chciałbym zejść na...