Jeden z ostatnich kina XX w.

28 lis 2018

Gdyby zmarły 26 listopada w Rzymie Bernardo Bertolucci zrealizował jeden tylko film, „Ostatnie tango w Paryżu” (1972), to i tak stałby się jedną z ikon światowego kina.

 

Spazmatyczny, przygodny romans starszego mężczyzny Paula (Marlon Brando) i młodej kobiety Jeanne (Maria Schneider, która okazała się aktorką poniekąd „jednorazową”, mimo rozgłosu tej roli) pod szarym niebem paryskiej luksusowej dzielnicy Passy, zyskał światową sławę. Dla większości widzów jako pikantny, a nawet (jak na owe czasy) perwersyjny film erotyczny, dla innych jako soczewka ówczesnych, podskórnych, egzystencjalnych niepokojów duchowych bogatego Zachodu, przeżywającego wtedy apogeum swojej ekonomicznej prosperity i konsumeryzmu, a jednocześnie cierpiącego na epidemię samotności i obcości międzyludzkiej. Na polskie ekrany, do powszechnie dostępnego repertuaru, „Ostatnie tango” wtedy nie dotarło, co wywoływało żarty na temat obyczajowej pruderii socjalistycznej cenzury oraz kpiny Zygmunta Kałużyńskiego na temat marnotrawnego wykorzystania masła ( użytego w scenie erotycznej między kochankami), wywołującego uczucie zazdrości w krytyku filmowym z kraju, w którym naówczas produkt ten nie zawsze można było łatwo nabyć w sklepach spożywczych.

Jednak Bernardo Bertolucci nie był reżyserem jednego filmu. Zadebiutował w 1962 roku, a w jego pierwszych filmach (m.in. „Przed rewolucją”, „Agonia”) przeglądały się jego własne kompleksy młodzieńca z zamożnej, mieszczańskiej rodziny parmeńskiej (miasto Parma – miejsce urodzenia reżysera, uchodzi we Włoszech emblemat bogactwa), którego rewolucyjne, lewicowe sympatie krępowane są przez ograniczenia środowiskowe. Jednak jego prawdziwie wielki czas w kinie rozpoczął się w 1970 roku, gdy na ekranach pojawiły się dwa jego wybitne filmy, oba tematycznie powiązane z włoskim doświadczeniem faszyzmu, „Konformista” i „Strategia pająka”. Los tytułowego bohatera „Konformisty”, nakręconego według powieści Alberto Moravii, Marcella Clerici, w wielkiej kreacji Jean-Louis Trintignanta, to pryzmat przez który Bertolucci pokazał metaforyczny, a zarazem psychopatologiczny portret faszystowskich Włoch, do samego ich końca. To także wyszukana, fragmentami histeryczna i perwersyjna seksualnie psychodrama, freudowska niemal wiwisekcja psyche inteligentnego i wyrafinowanego, zamożnego mieszczanina włoskiego tamtych czasów. Bohater „Strategii pająka”, poszukujący prawdy o swoim nieżyjącym ojcu, otoczonym legendą antyfaszystowskiego bohatera i upamiętnionego pomnikiem, odkrywa, że jego ojciec był zdrajcą, zabitym przez własnych towarzyszy (motyw mogący wzbudzić skojarzenia z „Żeglarzem” Jerzego Szaniawskiego). Społeczno-polityczną, antyfaszystowską i lewicową wymowę obu filmów „opakował” jednak Bertolucci w stylistykę wyrafinowaną, poetycką, oniryczną, pełną „barokowego” przepychu ornamentów, metafor, także malarskich, do granicy maniery, wieloznaczności. Dawało to przyjemność oczom widzów, ale też ściągało na niego krytykę za artystowski elitaryzm, a w konsekwencji – eskapizm społeczny. W 1976 roku Bertolucci nakręcił „XX wiek” („Novecento”), w którym przez pryzmat losów dwóch ludzi, biednego i bogatego, urodzonych tego samego dnia 1 stycznia 1900 roku w czerwonej Emilii-Romanii, pokazał losy Włoch blisko trzech ćwierci minionego stulecia. W tym filmie Bertolucci radykalnie pohamował swoje malarskie i metaforyczne skłonności, realizując go w stylistyce realistycznej, surowej, fragmentami nawiązującej do neorealizmu, a nawet do realizmu socjalistycznego. W latach osiemdziesiątych artysta uległ fascynacji historią i kulturą Dalekiego Wschodu, w tym w szczególności Chin. Owocami jego długich pobytów w tamtym rejonie były filmy: „Ostatni cesarz” (1987 – o ostatnim cesarzu Chin) i „Mały Budda” (1993), wyraz fascynacji konfucjanizmem i buddyzmem. Oba filmy przybrały postać przepysznych wizualnie i dźwiękowo, monumentalnych, niemal operowych widowisk, ale gdy po latach Bertolucci ostatecznie spełnił się w tej tematyce, powrócił do Europy z deklaracją, że kontakt ze Wschodem ostatecznie przekonał go, że jest człowiekiem Zachodu i że to jest jego kultura. Po „Ostatnim cesarzu” Bertolucci zrealizował jeszcze szereg filmów, ale żaden z nich, w tym także jego powrót po długiej przerwie w pracy reżyserskiej, ani nie przyniósł mu renesansu popularności, ani nie dorównał jego największym dokonaniom. To zresztą prawidłowość zauważalna w przypadku innych wielkich twórców kina. Widocznie każdy twórca ma swój czas, a w późniejszym już się jako artysta nie odnajduje. Bernardo Bertolucci miał swój wielki czas.

Najnowsze

Sztuka dyplomacji

Sztuka dyplomacji

Szczęki z wrażenia poopadały zebranym w warszawskiej Filharmonii podczas uroczystości z Dnia Republiki. Święta...

Grzech ubóstwa

Grzech ubóstwa

Jest w części naszego społeczeństwa skłonność do obwiniania przegrywających o ich porażkę. Po prostu łatwiej zwalać...

Sprawdź również

Posttrumpizm. Skończmy ze wzrostem gospodarczym

Posttrumpizm. Skończmy ze wzrostem gospodarczym

Los ludzkości spoczywa w dziś rękach tytanów kapitału w rodzaju Jeffa Bezosa czy Elona Muska. To ich pasje i fobie – a nie publiczna debata i decyzja – przesądzają o zakresie prywatności, o pracy dla wszystkich bądź bezrobociu, o jakości życia ludzi i ich relacji z...

Sztuka dyplomacji

Sztuka dyplomacji

Szczęki z wrażenia poopadały zebranym w warszawskiej Filharmonii podczas uroczystości z Dnia Republiki. Święta Azerbejdżanu upamiętniającego powstanie pierwszego, nowoczesnego państwa azerskiego. Demokratycznej Republiki Azerbejdżanu. Szczęki opadały kilka razy, bo...

Grzech ubóstwa

Grzech ubóstwa

Jest w części naszego społeczeństwa skłonność do obwiniania przegrywających o ich porażkę. Po prostu łatwiej zwalać winę za krzywdy na pokrzywdzonych niż przyznać, że żyjemy w niesprawiedliwym systemie. Ta postawa uśmierza lęki, bo pozwala wierzyć, że jeżeli będziemy...

Orzeł Biały kontra Michał Archanioł czy tryzub?

Orzeł Biały kontra Michał Archanioł czy tryzub?

Zełenski oczywiście popełnił błąd nadając jednostce wojskowej miano bohaterów UPA, a z polskiego punktu widzenia nawet zniewagę pamięci polskich ofiar Ukraińskiej Powstańczej Armii. Powinniśmy jako państwo domagać się naprawienia tego błędu. Zdecydowanie. Pewnie...

Wszystkim wszystko

Wszystkim wszystko

Konfederacja wznosi się na fali internetowych awantur. Okazuje się, że nagle stali się obrońcami „klasy pracującej” przed „drapieżnymi artystami”, którzy walczą o minimalne emerytury w wysokości 1900 zł brutto (nie dotyczy to gwiazd, bo te nie załapią się na dopłatę...

Życie po życiu

Życie po życiu

To trzecia część tekstu Małgorzaty Kulczyk. Pierwszą część można przeczytać tutaj: Neoliberalna nowomowa w poradnictwie internetowym. Drugą część można przeczytać tutaj: Casting na pracownika, czyli uśmiechnij się promiennie, nawet gdy masz żółte zęby. Poniższa część...

Bardzo czeski film

Bardzo czeski film

Była piękna księżycowa noc. Przypomniał sobie Mamę. Zawsze mu powtarzała synku, jak ty pięknie tańczysz. Ech Mamo, mógłbym być najlepszym tancerzem na świecie, rozczulił się. Rozejrzał się i wściekłość go ogarnęła. Dlaczego jeszcze nie ma swej wymarzonej Sali Balowej....

W obronie życia na Ziemi

W obronie życia na Ziemi

W czym rzecz? Jeszcze nigdy w trakcie powstawania i ewolucji życia na Ziemi nie znalazło się ono (życie) w tak wielkiej niepewności jak obecnie. Bowiem grozi mu ogromne multum różnorodnych niebezpieczeństw, spośród których każde z osobna może spowodować zagładę; a już...