Komiczka charakterystyczna

21 mar 2019

Zofia Czerwińska (1933-2019)

Przedwczoraj zobaczyłem ją – który to już raz – w telewizyjnej powtórce „Pokolenia” Andrzeja Wajdy (1954), w którym zadebiutowała na ekranie filmowym w roli barmanki Loli obściskiwanej przez umundurowanego Niemca (Kazimierz Wichniarz), którego za chwilę miał zastrzelić Jasio Krone (Tadeusz Janczar). W tej krótkiej, kilkunastosekundowej scenie tylko głośno krzyczała, ale jakże była wyrazista. Miała zdolność do odciśnięcia swojego śladu na ekranie nawet w najdrobniejszych rolach. Takie właśnie rodzajowe, charakterystyczne, soczyste role były jej udziałem na jej drodze zawodowej. Pochodziła z Poznania, ale maturę zdała w Gdańsku-Oliwie. Po ukończeniu PWST w Krakowie pod koniec 1957 debiutowała na scenie. W latach 1957–1958 występowała w Teatrze Polskim w Bielsku-Białej, 1958–1960 w Teatrze Wybrzeże w Gdańsku, 1960–1961 w Teatrze im. Jaracza w Olsztynie. Stała się znana nie tylko z seriali telewizyjnych, w których grała zwykle role komediowe, ale także z estrady, filmu i teatru. Od 1979 występowała w Teatrze Syrena w Warszawie. Do końca mieszkała na warszawskim Powiślu. Wystąpiła w kilkudziesięciu filmach: „Eroice” A. Munka (1957), „Popiele i diamencie” A. Wajdy (1958), „Gangsterach i filantropach” (1962) oraz „Prawie i pięści” J. Hoffmana (1964) J. Hoffmana, „Skąpanych w ogniu” J. Morgensterna (1964), „Lalce” W. J. Hasa (1968), „Człowieku z M-3” L. Jeannot (1968), „Rejsie” Marka Piwowskiego (1970), „Nie lubię poniedziałku” T. Chmielewskiego (1971), „Poszukiwany, poszukiwana” (1971) i „Misiu” St. Barei (1980). Zagrała też w większości najpopularniejszych seriali telewizyjnych: od Minclowej w „Lalce” R. Bera przez Balcerkową w „Alternatywy 4” po Malinowską w „Świecie według kiepskich”. Kochała psy. Miała m.in. psa „Dżeka”, który wraz z nią zostawił odcisk łapy w Alei Gwiazd w Międzyzdrojach i z którym wystąpiła w filmie „Wojna żeńsko-męska” w 2011. Wspierała osoby LGBT, biorąc udział w akcji „Ramię w ramię po równość” Kampanii Przeciw Homofobii.

Najnowsze

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W...

Sprawdź również

Jak się czujesz, gdy nie możesz znaleźć pracy?

Jak się czujesz, gdy nie możesz znaleźć pracy?

Część pierwsza – miłe złego początki Tekst archiwalny, napisany ponad osiem lat temu. Choć od tamtego czasu zmienił się mój sposób patrzenia na rzeczywistość społeczną i rynek pracy, zasadnicza wymowa tego tekstu pozostaje dla mnie aktualna — tym bardziej dziś, gdy...

Witajcie wśród krezusów

Witajcie wśród krezusów

Wielu Polaków dowiaduje się z końcem kwietnia, że stali się bogaci (albo prawie). A przynajmniej stali się na tyle bogaci, że przekroczyli magiczną linię progu podatkowego. Linia ta została nakreślona twardą ręką premiera Morawieckiego w roku 2022. Skumulowana...

Bomby i pokój

Bomby i pokój

Im bardziej Amerykanie przegrywali politycznie, tym więcej zrzucali bomb. Kolejne wietnamskie piekło zaczęło się od pokojowym rokowań. Konferencja genewska w 1954 podzieliła „tymczasowo” Wietnam wzdłuż 17 równoleżnika na północną Demokratyczną Republikę Wietnamu,...

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W dodatku sądy niechętnie przyznają pełnomocnika z urzędu, twierdząc bardzo często niesłusznie, że sprawa jest prosta. Zaczyna się od tego, że język, którym...