Ludzie piszą

29 cze 2016

The Witch is Dead*

Niedawno część Brytyjczyków fetowała zgon Margaret Thatcher w osobliwy sposób – kupując single ze starą piosenką The Witch is Dead i wprowadzając ją na drugie miejsce UK Chart. Mieszkańcy postindustrialnych rejonów Królestwa pamiętali Żelaznej Damie restrukturyzacyjną zagładę ich świata i poprzemysłowy margines, na jakim wylądowali. Później, mieszkańcom Wielkiej Brytanii B pomogła Unia Europejska adresując tam programy pomocowe. Z niezłym skutkiem. Sęk w tym, że to, co Unia dała, niedługo zabrała. I wcale nie chodzi o to, że przekierowała strumienie pomocowe na nowe państwa członkowskie, ale prowadząc politykę swobodnego przepływu osób i towarów, zachwiała poczuciem pewności i stabilności egzystencjalnej części Brytyjczyków. W ich oczach Unia stała się Wiedźmą. Dzisiaj ponownie słychać w niektórych regionach Królestwa tę piosenkę – The Witch is Dead.
Kilka uwag w związku z powyższym:
Trudno jednoznacznie ocenić brexitowe postępowanie Camerona. Nie ulega wątpliwości, że zachował się jak hazardzista, który – będąc przeciwnikiem Brexitu – był zarazem zwolennikiem przytulenia antyunijnych głosów. Mówiąc pieszczotliwie, Cameron-cynik, przeprzytulił się w rachubach. Doświadczenie to winno stanowić memento dla podobnych cwaniaków. Także dla Jarosława Kaczyńskiego, którego strategiczny partner właśnie przeciągnął smyczą poza UE. Teraz Rzeczpospolita musi się z tej smyczy jakoś zerwać. No bo gdzież mamy iść z Brytyjczykami? Z drugiej strony, Cameron postąpił wbrew temu, co stanowi jedną z największych bolączek UE – nie-demokratyzmowi i alienacji wobec społeczeństw. Premier poddał brytyjską unijność demokratycznej weryfikacji. Byłoby obłudne argumentowanie, że nie powinien tego czynić ze względu na prawdopodobieństwo porażki. Rysuje się tu konflikt między tym, co demokratyczne, a tym, co słuszne ze względów realistycznych. Niewykluczone, że nadmiar rachub realistycznych, a niedomiar procedur demokratycznych zaowocował tym, czym zaowocował.
Konsekwencje Brexitu są na dziś dzień nieprzewidywalne. Być może proces będzie postępował tak wolno, że nie będzie zauważalny. Być może wraz z wprowadzeniem się brexitowca na Downing Street, Wielka Brytania wypnie się na wszystko, co unijne (włącznie z transferami środków) i uzna się za niezwiązaną traktatami – będzie wówczas działała suwerennie, czyli tak, jak polska klasa polityczna lubi. Być może nastąpi psychologiczny mechanizm przekroczenia Rubikonu i zaczną się dziać w Europie rzeczy jeszcze wczoraj trudne do pomyślenia: fala referendów exitowych i faktyczny rozpad UE, powrót do idei integracji twardego jądra Europy z pominięciem sceptyków i peryferystów kultury europejskiej. W procesie tym interesy państw peryferyjnych, pisząc wulgarnie wprost, zostaną tak olane, jak państwa peryferyjne olały krytyczny problem UE związany z imigracją, koniec procesu rozszerzania UE, rozpad Wielkiej Brytanii w związku z prounijnym stanowiskiem Szkocji i Irlandii Północnej. Powrót na Wyspy terroryzmu, dalsza dezintegracja świata transatlantyckiego – wzmocnienie relacji USA-WB przy jednoczesnym… wzmocnieniu pozycji Niemiec w Europie. Gospodarcza i geopolityczna rywalizacja Niemiec i Francji oraz USA i WB z fatalnymi konsekwencjami dla bezpieczeństwa Polski, wzrost egoizmów państwowych i narodowościowych w Europie, także z fatalnymi konsekwencjami dla bezpieczeństwa Polski, wyłanianie się nowych koalicji w Europie, także np. w odniesieniu do kwestii sankcji wobec Rosji. Dodam, że dumna Rzeczpospolita, w wyłaniającej się konfiguracji, jest w stanie powołać silną międzymorską koalicję złożoną z Polski oraz jej 16 województw. Nikt inny nie zaryzykuje strategicznego układania się z tak niestabilnym państwem, w tak niestabilnych czasach, gospodarcze konsekwencje Brexitu rysują się od doraźnych (spadki na giełdach, chwiejność kursów walut), przez średniodystansowe – bariery w swobodnym przepływie osób i towarów, po dalekosiężne – zasadnicze sprzeczności interesów z możliwością wystąpienia… wojny handlowej. Wydaje się, że Brytyjczycy odłożyli właśnie na półkę TTIP, co akurat wcale nie musi być takie najgorsze.
Życzyć sobie trzeba, że jutro obudzimy się z chłodnymi głowami, schłodzeniu ulegną procesy, zjawiska zmiarkują się. Zachowując wszelkie proporcje pamiętać należy, że w ostatnich wyborach prezydenckich w Polsce jeden pan wygrał z drugim panem taką samą większością głosów jak Brexitowcy z unionistami. Niewielka statystycznie zmiana spowodowała trudną do wyobrażenia zmianą polityczną. Tak działa psychika i emocje, gdy przekracza się coś, co do tej pory wydawało się nie do przejścia. Od dzisiaj rzeczywistość europejska wymaga wzmożonej odpowiedzialności i pogłębionej refleksyjności. Nie jest to niestety coś, czego można oczekiwać od państwa Kaczyńskiego, Dudy, Szydło, Waszczykowskiego, Macierewicza itp.

Cezary Górecki

*z ang.: „Wiedźma nie żyje”

 

Wspomnienia…

Jak nigdy, już wcześnie rano włączyłam TVN24. Tam i nie tylko, słowo BREXIT powtarzane jest przez wszystkie przypadki. Komentarze nie pozostawiają żadnych złudzeń. TA UNIA EUROPEJSKA, już nigdy nie będzie tą samą, którą była w 2003 r. I rację ma L. Miller, który złożył historyczny podpis pod naszą akcesją…..TO POCZĄTEK KŁOPOTÓW JAKICH JESZCZE NIE ZNAMY. A mnie naszły wspomnienia. Wszystkie pokolenia żyjące w PRL-u (podobno) MARZYŁY o… wolnych granicach. Mimo „żelaznej kurtyny” Polacy wyjeżdżali za granicę, nie tylko do demoludów. Niektórzy mieli trudności z uzyskaniem paszportów, ale MOŻNA BYŁO WYJEŻDŻAĆ, chociaż nie tak jak teraz. Pamiętam nasze wycieczki do Budapesztu, do Pragi, do Berlina. Nawet raz udało mi się być w ZACHODNIM. Szlag mnie trafił w sklepie ALDI, gdy na półce z czekoladami zobaczyłam napis po polsku: tylko 5 czekolad… Ja kupiłam JEDNĄ. Już w „wolnej” Polsce byłam świadkiem rozmowy dwóch starszych pań: I PO CO MI TEN PASZPORT, GDY NIE MAM GDZIE JECHAĆ I NIE MAM … ZA CO. Mój paszport też już dawno stracił ważność, a nowego nie wyrabiam, bo po co? Niemieccy emeryci jeżdżą po całym świecie. Polscy czekają latami na wyjazd do… sanatorium. CO DALEJ Z UNIĄ EUROPEJSKĄ? Wiadomo, że z dnia na dzień nic się nie zmieni. Jaka przyszłość czeka Polaków, którzy zadomowili się na Wyspach? Co będzie dalej z polskim handlem na Wyspach? Tak wiele pytań, tak wiele niewiadomych. Czy inne państwa pójdą w ślady Wyspiarzy? Czy to początek końca ZJEDNOCZONEJ EUROPY? Mają rację ci, co widzieli i widzą czasami bzdurne poczytania Unii, „prostującej” banany, czy zajmującej się problemem, co jest warzywem, co jest owocem. To chyba był POCZĄTEK. A szkoda…

Z FB

Najnowsze

Sprawdź również

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W dodatku sądy niechętnie przyznają pełnomocnika z urzędu, twierdząc bardzo często niesłusznie, że sprawa jest prosta. Zaczyna się od tego, że język, którym...

Pochód to moje środowisko naturalne

Pochód to moje środowisko naturalne

Urodziłem się w świętym mieście Częstochowie. Tam, kiedy tylko śniegi z Alej zeszły, roiło się od maszerujących. Płci wszystkich, zwykle pod księżowskimi przewodem. Wtedy nie było tygodnia bez przynajmniej jednej pielgrzymki. Szli górnicy i hutnicy, młodzież...

Mit o pomaganiu

Mit o pomaganiu

Wczoraj pisałem o Łatwogangu, 251 mln zł zebranych dla dzieci chorujących onkologicznie, dziurze w NFZ, politykach ogrzewających się przy obywatelskiej mobilizacji, bogatych firmach, influencerach i konieczności patrzenia fundacjom na ręce. Dzisiaj chciałbym zejść na...