My średniacy

Fot. Pixabay

Od najmłodszych lat jestem niepoprawnym minimalistą, pozbawionym chęci podboju świata albo chociaż niewielkiego państwa. Już w podstawowej i średniej szkole część nauczycieli wprawdzie chwaliła moje „oczytanie”, ale jeszcze mocniej ganiła moją niechęć do uczestnictwa w „patriotycznych uroczystościach” oraz równie wzniosłych deklamacjach i przyśpiewkach. Jeden z nich napisał nawet w „dzienniczku” list do mego Ojca zwracając uwagę, że nie zachowuję stosownej powagi i nie łykam łez „wzruszenia i dumy” śpiewając Pierwszą Brygadę, lub próbując deklamować wierszyki utwierdzające młodzież w przekonaniu, że „nikt nam nie zrobi nic, nikt nam nie w weźmie nic, bo z nami Śmigły, Śmigły…. Rydz.”

Przed I Wojną i w międzywojennym dwudziestoleciu amerykanizacja zwyczajów i życia w Polsce nie była tak modna i silna jak obecnie. W prywatnych rozmowach mniej było tak lubianych przez prawicę imperialnych marzeń, a znacznie więcej realistycznej oceny, że jesteśmy średnim (powierzchniowo i ludnościowo) europejskim krajem, tradycyjnie plasującym się za Francją. My mamy około 40 milionów mieszkańców, oni ponad 64 a Niemcy ponad 82. Z Francją nie mamy granicy, więc była zawsze naszym politycznym przyjacielem i wzorem w wielu dziedzinach. Kiedyś drugim językiem naszej arystokracji i bogatej inteligencji był język Francuzki. Mamy wspólnego Szopena i – czego wielu Rodaków nie zauważa – nawet w pieśni uznanej za hymn jest fraza „dał nam przykład Bonaparte ….”. A w okresie międzywojennym młodzież męska uwodziła dziewczyny jeszcze nieamerykańskim rock and rollem, tylko melodyjną piosenką z frazą „Rozwiane wiatrem w pędzie (jeszcze wtedy głównie względnie dostępnych motocykli) twoje złote włosy, i świat pachnący mocno souardem Paris”.

Cocktail zamiast perfum

Ten przydługi kulturowo – polityczny wstęp był mi potrzebny dla porównania z obecną sytuacją. Mamy bowiem rzadko spotykany polityczny cocktail, w którym:

  1. Połowa Narodu nie wierzy w uczciwość przeprowadzonych wyborów prezydenckich.
  2. Część drugiej, obecnie opozycyjnej, połowy jest gotowa do rezygnacji z pięknego dorobku Europy, jakim było utworzenie strefy Schoengen. Argument – bo niemal wszyscy imigranci o śniadej skórze są rzekomo przestępcami, szczególnie atakującymi kobiety w niecnych celach seksualnych.

Sezon na błędy

  1. Mamy superinteligentnego Marszałka sejmu, a zarazem szefa małej partii koalicyjnej, który prowadzi niezrozumiałą politykę międzypartyjną. Rada Sklerotyków jednogłośnie uznała, że Marszałek popełnił drastyczny błąd zgłaszając swoją kandydaturę w wyborach prezydenckich. A była szansa, że kandydat koalicji wygra te wybory już w I turze.
  2. Mamy poprzednio rządzącą prawicową opozycję grupującą coraz więcej „rozróbkowych” postaci. Dziesięciu zwolennikom tej opozycji zadałem jedno pytanie – dlaczego? Jedyna rozsądna odpowiedź – bo ma uczciwego szefa. To miłe i zapewne prawdziwe, ale w średnim państwie to za mało.
  3. Opozycyjna siła ciążenia – i tu wracam do przydługiego wstępu – powoduje, że jako średni kraj europejski prowadzimy politykę, która nie podoba się wielu krajom UE. Mimo znakomitej pozycji premiera na politycznym rynku europejskim możemy nie wyhamować psującej się opinii. Byłoby łatwiej, gdyby nowym prezydentem, też dobrze znanym w Europie, został Rafał Trzaskowski – ale, przynajmniej formalnie, tak się nie stało.
  4. Szczególnie niesmacznym składnikiem naszego napoju jest poziom nieporozumień powstałych w sądownictwie. Nie będę go szczegółowo opisywał, tym bardziej że nie jestem prawnikiem. Wystarczy stwierdzenie, że Sąd Najwyższy nie gwarantuje obiektywizmu i podtrzymuje działanie ważnej izby, która w europejskiej i części krajowej opinii prawników nie jest sądem.
  5. Wielu polityków uważa, że osiągnęliśmy niebezpieczny stan bałaganu i trzeba „ratować Polskę”. Nie podzielam tego katastroficznego poglądu. To się zdarza wielu krajom, ale jakoś z tego wychodzą.

Możliwość leczenia

Składniki naszego cocktailu nie powstały w wyniku zemsty egipskich bogów, tylko z błędów naszych polityków, lub świadomych działań zmierzających do politycznej destrukcji państwa.

Co się – moim zdaniem – musi zdarzyć, aby polskie życie polityczne wróciło do normy typowej dla europejskich średniaków.

Jeśli godzimy się na wybór prawicowego prezydenta (a dzisiaj wygląda, że się godzimy) to powinien On unikać wszelkich konfliktów z rządem i premierem. Powinien pamiętać, że wygrał o włos i ten włos będzie przez wielu kwestionowany. Powinien być oszczędny w chwaleniu i wyraźnie ostry w ocenach czyichkolwiek bezprawnych działań. Bezwzględna krytyka prezydenta powinna m.in. dotyczyć – przykładowo – chuligańskich wyczynów prawicowych „przebierańców” na zachodniej granicy.

Pan Marszałek Sejmu powinien – znowu moim sklerotycznym zdaniem – powadzić bardziej otwartą i zrozumiałą politykę, szczególnie ostrożną w kontaktach z czołowymi działaczami prawicowej opozycji. Piedestał, na jaki wciągnięto Pana Jarosława, Szefa PISu, powoduje u mnie drgawki niepokoju. Przypomina bowiem niemiecką historię, gdzie wprawdzie dużo młodszy polityk zdobywał legalnie władzę, bo też był uwielbiany przez sfrustrowane tłumy bez wyraźnej przyczyny.

Takimi drobnymi i spokojnymi działaniami polscy politycy liberalni i lewicowi mogą stopniowo zmniejszać liczbę składników naszego cocktailu, poprawiać jego smak, a zarazem fundamenty istnienia i rozwoju stabilnego, europejskiego średniaka. Czas do następnych wyborów parlamentarnych powinien być jednak wypełniony nie tylko poprawie cocktailu, ale też stworzeniu i utrwaleniu wewnętrznego mechanizmu koalicji, eliminującego możliwość powstawania nowych błędów, zbyt często związanych z nadmiarem grupowych i indywidualnych politycznych ambicji.

Tadeusz Wojciechowski

(ur. 25 lipca 1925 w Warszawie) – polski ekonomista, menedżer i działacz państwowy, doktor habilitowany nauk ekonomicznych, profesor zwyczajny, specjalizujący się w zakresie marketingu i ekonomiki przedsiębiorstw. Powstaniec warszawski i uczestnik II wojny światowej, podsekretarz stanu w Urzędzie Gospodarki Materiałowej (1976–1982). Pełnił funkcję rektora Wyższej Szkoły Zarządzania i Prawa im. Heleny Chodkowskiej. https://pl.wikipedia.org/wiki/Tadeusz_Wojciechowski_(ekonomista)

Poprzedni

Głosowanie ws. mieszkaniówki i zwiastun nowej koalicji sejmowej

Następny

Spotkanie premiera Chin z sekretarzem generalnym Ligi Państw Arabskich