Niemczyzna okiem Maxa Frischa

8 lut 2021

Dziwna trochę była moja lektura tego dziennika.

W pierwsze stronice wchodzi się mozolnie, bez przyjemności, jest w narracji Frischa jakaś szorstkość, chropowatość, zdawkowość, zapiski jakby użytkowego brulionu, notatnika, wiele wygląda na czysto przypadkowe i bez znaczenia dla postronnego czytelnika, jak choćby uwagi o niemieckim życiu literackim lat 1973/1974.
Lektura zdaje się mieć niezbyt ponętny smak, mulisty, nijaki, jakby żuło się tekturę. I oto powoli, trochę niepostrzeżenie, z tego absmaku zaczynają się wyłaniać smaczne drobinki, mulistość przeradza się w smak coraz bardziej wyrafinowany i lekturę kończy się ze smakiem dobrej, szwajcarskiej czekolady w ustach. Dzienniki berlińskie Frischa robią wrażenie kompletnej improwizacji i przypadkowości, ale jak zapewnia autor posłowia Thomas Strassle, powstały jako przemyślana konstrukcja, kompozycja. To co w nich najsmakowitsze, to cierpki smak niemczyzny podany przez wybitnego niemieckiego (w sensie języka, bo państwowo był Szwajcarem) dramaturga i ciekawego myśliciela.
Dostajemy tu fragmentaryczne, ale sugestywne portrety Berlina, Zűrichu, portrety ważnych postaci niemieckiego pisarstwa, jak m.in. Gunter Grass, Jurek Becker, Rolf Biermann, Christa Wolf, Magnus Enzesberger, ciepłe uwagi o Bertoldzie Brechcie i cierpkie o Tomaszu Mannie, olimpijczyku niemieckiej literatury, którego Frisch nie ceni szczególnie, ujmując rzecz najdelikatniej. Szczególnie unikalne są uwagi na temat Niemieckiej Republiki Demokratycznej, w której Frisch bywał, aby spotykać się z tamtejszymi pisarzami i której klimat intelektualny i ideologiczny opisywał. Do treści zapisków dołączona jest garść objaśnień, niezbędnych postronnemu czytelnikowi do lepszego zrozumienia całości. Słowem – wyborna, esencjonalna lektura, więc warto było przetrwać początkowe lizanie papieru ściernego.
Max Frisch – „Z dziennika berlińskiego”, Wydawnictwo Czarne, Warszawa 2017, przekł. Małgorzata Łukasiewicz, opracował i podał do druku Thomas Strassle i Margit Unser, str. 222, ISBN 978-83-8049-564-7

Najnowsze

Sprawdź również

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W dodatku sądy niechętnie przyznają pełnomocnika z urzędu, twierdząc bardzo często niesłusznie, że sprawa jest prosta. Zaczyna się od tego, że język, którym...

Pochód to moje środowisko naturalne

Pochód to moje środowisko naturalne

Urodziłem się w świętym mieście Częstochowie. Tam, kiedy tylko śniegi z Alej zeszły, roiło się od maszerujących. Płci wszystkich, zwykle pod księżowskimi przewodem. Wtedy nie było tygodnia bez przynajmniej jednej pielgrzymki. Szli górnicy i hutnicy, młodzież...

Mit o pomaganiu

Mit o pomaganiu

Wczoraj pisałem o Łatwogangu, 251 mln zł zebranych dla dzieci chorujących onkologicznie, dziurze w NFZ, politykach ogrzewających się przy obywatelskiej mobilizacji, bogatych firmach, influencerach i konieczności patrzenia fundacjom na ręce. Dzisiaj chciałbym zejść na...