Jak zwyciężyć mają?

19 gru 2025

Oczom uwierzyć nie mogłem. W niedzielę 14 grudnia 2025 roku komercyjna, liberalna, prywatna telewizja TVN na żywo transmitowała zakończenie Kongresu Nowej Lewicy.

Nadawała przemówienia przewodniczącego Nowej Lewicy, wszystkich jej nowych wiceprzewodniczących, najważniejszych zaproszonych gości. Pełne przemówienia, bez redakcyjnych cięć.

Pierwszy raz od czasu wyborów parlamentarnych w 2023 roku liderzy Nowej Lewicy mogli tak długo i nieskrępowanie głosić swe dotychczasowe sukcesy i zapowiedzieć nowe.

Uszom uwierzyć nie mogłem, kiedy odsłuchiwałem w polskich mediach „głównego nurtu” podsumowania tego niedzielnego Kongresu Nowej Lewicy.

Tym razem nie wypominano jej nowemu, staremu przewodniczącemu jego „komunistycznych” korzeni. A młodszym wiceprzewodniczącym dziecinnych, lewackich ciągotek.

Dominował pogląd, że oto ta koalicyjna partia wykazała się teraz wielką odpowiedzialnością polityczną, propaństwową postawą jako aktywny i pracowity koalicjant obozu demokratycznego.

A jej liderzy objawili się jako politycy nie tylko wielce kompetentni w sferach za które odpowiadają, ale nawet już skuteczni w realizowaniu swego programu.

Źle o Nowej Lewicy nie wspominano!

Jest dobrze?

Wielce też komplementowano nowego przewodniczącego NL i marszałka Sejmu RP Włodzimierza Czarzastego. Jako wybitnego „technika władzy”.

Polityka, który choć nie tworzy porywających naród wizji, to jednak potrafi skutecznie rządzić.

Przywódcę, który skutecznie pogodził konkurujące partyjne frakcje. Każdemu z młodszych liderów wydzielił merytoryczne księstwa.

Krzysztof Gawkowski dostał cyfryzację, Agnieszka Dziemidowicz-Bąk sferę socjalną, Tomasz Trela samorządy.

Dodatkowo każdy z nich potrafi mówić pięknie o partyjnych programach i planach działania, świetnie też wypada we wszelkich mediach.

Teraz partia uszyła się pod nową rzeczywistość. Teraz jest wojna.

Wojna NATO z Rosją. Wojna polityczna Dużego Pałacu prezydenckiego z Małym Pałacem premiera.

Ta ostatnia potrwa przynajmniej przez najbliższe dwa lata.

Nieprzerwane wojny skłaniają partie do zmiany ich struktur i systemów ich zarządzania. Do swoistej „militaryzacji” partyjnych struktur też.

Na każdej wojnie, nawet politycznej preferowane są jedność, zwartość i gotowość do działania.

No i waleczność.

Dlatego pokongresowe sygnały, że oto kierownictwo Nowej Lewicy jest jedną drużyną, jedną lewicową pięścią, jak kiedyś załoga czołgu Rudy 102, od razu spodobały się wielu sympatykom lewicy.

Zwłaszcza tym starszym.

Bo wyborcy lewicy lubią jej jedność. Najlepszym tego dowodem były wybory parlamentarne w 2019 roku.

Ta dziś deklarowana jedność Nowej Lewicy połączona z bojowymi deklaracjami jej lidera marszałka Czarzastego została też z ulgą i radością przyjęta przez fanów Koalicji Obywatelskiej.

A także milionowe rzesze przeciwników obecnego prezydenta.

Uznali oni Nową Lewicę za formację przewidywalnych koalicjantów. Swojaków, choć lewaków.

Jest źle?

Jedyne krytyki jakie spadły na Nową Lewicę po jej Kongresie pojawiły się wśród lewicowych komentatorów.

A także polityków Partii Razem i liderów radykalnej lewicy internetowej.

Oni ponownie przypomnieli, że Nowa Lewica nie jest już „prawdziwą” lewicą.

Bo jej liderki i liderzy sprzedali się za parlamentarne i rządowe posady.

Najsprawniej wszystkie te zarzuty zebrał lewicowy politolog Bartosz Rydliński.

Przyznał, że Włodzimierz Czarzasty ma opinie sprawnego technologa władzy. Ale nie lidera, który potrafi przyciągać nowych wyborców.

Przypomniał, że przedwyborcze notowania nowel Lewicy oscylują teraz wokół 6 procent.

Zapytał dramatycznie jej liderów:

„Czy nadal chcą balansować na progu wyborczym, czy wierzą, że Nową Lewicę stać na co najmniej 12–15 proc. poparcia?”

Czy mają świadomość, że „wybierając obecny styl kierowania Nową Lewicą i nieprzynoszącą sukcesów strategię wyborczą, biorą na siebie ryzyko, że ich formacja za kilka lat po prostu zniknie”.

Jak będzie?

Na dziś mamy w Polsce dwie obecne w parlamencie partie lewicowe. Politycznie konkurujące.

Nowa Lewica i jej sojusznicy stają się partią lewicowej klasy średniej.

Pokolenia trzydziesto–pięćdziesięciolatków.

Zamieszkałych w dużych miastach. Niebiednych. Proeuropejskich. Prodemokratycznych.

Anty kaczystowskich, przerażonych wizją koalicyjnych rządów prawicy i faszyzującej partii Grzegorza Brauna.

Dlatego nie brzydzą się oni sojuszu Nowej Lewicy z libkami Donalda Tuska.

Doceniają też sprawność rządzenia liderów Nowej Lewicy, bo często sami zajmują się rządzeniem i współrządzeniem w swoich lub cudzych firmach.

Serce mają dalej po lewej stronie, choć portfele często już po prawej.

Daleko im od mentalności rewolucjonistów.

Liderzy Partii Razem cieszą się w mediach, że po udanej prezydenckiej kampanii wyborczej, to „szeregi partii wzrosły im trzykrotnie”.

To miło brzmi, ale nie przekłada się na trzykrotny wzrost poparcia wyborczego Razem w sondażach.

Oscyluje ono wokół 4 procent poparcia.

Za mało by wejść do Sejmu RP, ale wystarczająco by dostawać coroczne subwencje z budżetu państwa.

Na pewno dziś młodym dwudziestoletnim lewicowcom bliżej jest do maksymalistów z Razem niż ugodowców z Nowej Lewicy.

Jednak taka ortodoksyjna niezłomność parlamentarzystów Razem prowadzi czasem do przekombinowanych podczas sejmowych głosowań.

Niespodziewane wsparci Ziobry przez koło parlamentarne Razem zniesmaczyło wielu oddanych fanów tej partii.

Podobnie jak głośny romans polityczny posłanki Pauliny Matysiak z pachnącymi korupcją lokalnymi liderami PiS.

Przez dwa najbliższe lata nie będziemy mieli w Polsce wyborów.

Koalicja rządząca zrobi wszystko by zyskać maksymalne poparcie wyborcze.

Nowa Lewica ma dwa lata na przekonanie swych i potencjalnych wyborców, że udało się jej liderom pozyskać nie tylko posady.

Że zrealizowali przynajmniej część swego, naprawdę lewicowego programu.

Będzie musiała pozyskać też lewicowych wyborców z mniejszych miast.

Takich jak Włocławek, Świdnica, Częstochowa, gdzie rządzą związani z nią prezydenci.

A także starą lewicę z byłego SLD.

Partia Razem zachowa swą osobność.

Przed wyborami w 2027 roku stanie przed hazardową decyzją.

Czy zawrzeć sojusz wyborczy z Nową Lewicą i mieć gwarancje powrotu do Sejmu?

Czy zawalczyć o miejsce startując osobno.

A w razie przegranej dostać na pocieszenie wyborczą subwencję.

Tak czy siak, skazani jesteśmy na dwie lewicowe partie.

Wartość ich poznamy za dwa lata.

Więcej w Tygodnik NIE


Więcej komentarzy i felietonów znajdą Państwo w dziale Opinie.

Najnowsze

Gorsi od Brauna.

Gorsi od Brauna.

Morawianie, przedstawiający się jako technokraci, ostro krytykują rząd Tuska, koncentrując się na migracji i rozwiązaniach demograficznych. Premier Morawiecki podkreśla, że migracja może być wykorzystana, proponując politykę przyjmowania pracowników potrzebnych polskim przedsiębiorcom. Planują stworzyć „konto migranta” do monitorowania obcokrajowców, którzy muszą zasymilować się z polską kulturą. Dodatkowo, Horała sugeruje wypłatę pensji rodzinnej dla matek, jako prostszą alternatywę dla skomplikowanych systemów opieki. Morawianie mają ambicje, aby wprowadzić bardziej autorytarne rządy, krytykując dawną koalicję i obiecując efektywniejsze zarządzanie państwem.

Sprawdź również

Polska bez podatków? Zrozumienie idei Brauna

Polska bez podatków? Zrozumienie idei Brauna

Środowisko Grzegorza Brauna pokazuje coraz wyraźniej, jak wyobraża sobie Polskę. Z jednej strony ma być mniej podatków, mniej ZUS i mniej państwa w gospodarce. Z drugiej — państwo miałoby mocniej ingerować w życie rodzinne i obyczajowe. Takie pomysły pojawiały się...

Nieuregulowany Kapitalizm: Zondacrypto i Jego Ofiary

Nieuregulowany Kapitalizm: Zondacrypto i Jego Ofiary

Gdy przeciętny polski pracownik zmaga się z drożyzną i niepewnością jutra, prawicowi politycy – mieniący się obrońcami „zwykłych ludzi” – po raz kolejny zostali przyłapani na braniu udziału w neoliberalnym balu na wulkanie. Sprawa giełdy Zondacrypto (dawniej BitBay)...

Świat poza czasem

Świat poza czasem

Trudno uwierzyć, ale przez lata przyciągał rzesze turystów. Pewnie dlatego, że miał znakomite recenzje w Internecie. Pisali, że to „Czarujące miejsce”, „Unikatowe na skalę planety”, „Świat poza czasem i przestrzenią”. Pewnie nie dowiemy się, czy pisał je, lub tylko...

Co stało się z 3,5 mln ha gruntów PGR po PRL?

Co stało się z 3,5 mln ha gruntów PGR po PRL?

Pod koniec PRL-u, państwowe gospodarstwa rolne dysponowały areałem wynoszącym ponad 3,5 mln ha. Te grunty przejęło państwo. Co się potem z nimi stało? Czy dziś część z nich mogłoby trafic pod budownictwo? O likwidacji państwowych gospodarstw rolnych mówiło się dotąd...

Nowa Era Korupcji w Ameryce: Zmiany w Rządzie

Nowa Era Korupcji w Ameryce: Zmiany w Rządzie

„Problem korupcji rządowej w Ameryce wchodzi w nową erę” Problem korupcji rządowej w Ameryce wchodzi w nową erę – to teza, która wraca z nową siłą po publikacji analcznego artykułu CNN z 3 września 2026 roku. W materiale...

Przeciw kościelnej patodeweloperce

Przeciw kościelnej patodeweloperce

W Poznaniu na Osiedlu Maltańskim doszło do pierwszych eksmisji mieszkańców, przeciwko którym czynnie protestują ich sąsiedzi oraz aktywiści społeczni związani ze środowiskami lokatorskimi. Protesty te są tłumione, z użyciem przemocy, przez funkcjonariuszy policji. Są...

Polska odzyska pieniądze za pomoc Ukrainie.

Polska odzyska pieniądze za pomoc Ukrainie.

Polska odzyska pieniądze za pomoc Ukrainie. W Brukseli zapadł ważny kompromis Polska ma otrzymać około 400 mln euro zwrotu za broń przekazaną Ukrainie, a w najlepszym wariancie także dodatkowe 10–30 mln euro z rezerwy. Informację tę jako pierwsze szerzej opisały...