Hymn o zupie

20 kwi 2026

Coraz bardziej zazdroszczę Wietnamczykom zupy Pho. Wymawia się jej nazwę inaczej niż pisze, tak między „ Fo” a „Fa”. Jada się ją w Wietnamie też inaczej niż w Polsce.

Można ją zjeść na obiad, który tam spożywa się o godzinie 12.00. Warto to wiedzieć, zwłaszcza kiedy umawiamy się z Wietnamczykami na lunch. Wietnam to nie Szwajcaria albo Hongkong. Nie ma tam podobnych, bezlitosnych rygorów punktualności. Jednak obiad w Wietnamie zaczyna się o 12.00 i w tym przypadku nie wypada umawiać się na niego później.

Nie można też spóźniać się, zmuszając miejscowych przyjaciół do czekania.

Zupą Pho można też zacząć dzień. Zjeść jej porcję, zwykle mniejszą niż obiadową, na śniadanie. Już o szóstej rano. Daje cenną energię ruszającym do pracy.

Lubię ją wtedy jeść. Zwłaszcza kiedy mieszkam w „wietnamskim” hotelu, gdzie nie serwują wyboru europejskich dań śniadaniowych. Kiedy alternatywą jest ta ohydna owsianka chao, jedno z nielicznych dań azjatyckich, które mój organizm zwyczajnie odrzuca.

A zupę Pho mogę jeść codziennie. Nawet kiedy nie potrzebuję porcji energii do pracy. Kiedy wstałem raniutko jedynie po to, aby się potem dłużej byczyć.

Mogę jeść Pho ze smakiem, bo nauczyłem się zupowej kreatywności.

Mogę przyprawić ją wedle smaku preferowanego na Północy kraju.

Wtedy subtelnie, aby uszanować zaproponowany przez kucharza smak.

Dodać jedynie odrobinę szczypiorku, plasterków cebuli i octu czosnkowego.

Ale mogę też zrobić sobie Pho Południowe. Najpierw wcisnąć sok z limonki, a potem już nie żałować zieleniny. Bazylii tajskiej, kiełek fasoli mung, kolendry i wszystkich dostępnych ziół. Potem chlapnąć sos chili i sos hoisin.

A jeśli dopisze mu nastrój to jeszcze do każdego z wariantów Pho dodam trochę stylu Hue. Tradycyjnej kuchni cesarskiej. Talerz „malowany” kompozycją z ziół, plastrów mięsa i sosów.

Z kronikarskiego obowiązku dodam, że obiadowa Pho wzmacnia na resztę dnia, a wieczora na noc. A jeśli usłyszysz Wietnamki narzekające, że w domu ostatnio miały tylko „ryż”, to znaczy, że seks dalej z tym samym mężem. Kiedy zaś pojawia się info, że wczoraj zjadłam Pho na mieście, to każdy wie o czym plotkują. Ryż to symbol stabilizacji, ale i monotonii. Pho dopuszcza różnorodność pomimo klasycznej formy.

W Polsce zupę Pho spolszczyła i wylansowała młódź melanżująca. Po nocnych klubowych uciechach jeździła o czwartej rano na wietnamskie, otwierające się, bazary. I tam w małych barach opychała się prawdziwą Pho, bo gotowaną dla wietnamskiego ludu pracującego.

Jak wiele wykwintnych dziś dań, Pho powstała jako zupa biedaków. Rosół gotowany przynajmniej przez dwanaście godzin na kościach bawołów lub wołów. Oskrobanych starannie z mięsa. Dziś mistrzowie kuchni głoszą, że chodziło o pozyskanie zdrowego kolagenu i osiągnięcie niepowtarzalnego smaku. Mnie przekonuje opinia wietnamskich babek, że wtedy każdy wiór pozyskanego mięsa był wykorzystywany do innych dań. Czasem wracał do zupy. Bo do takiego rosołu dodawano wszystko co w domu było.

Z biegiem lat utarło się, że niezbędnym składnikiem zupy jest szeroki makaron ryżowy „banh pho”, który nadal nazwę zupie. Jeśli zobaczymy w menu Pho bo, to będzie to zupa z wołowiną. Możemy trafić na Pho cha, czyli z klopsikami, lubię Pho long z podrobami, bardzo często bywa Pho ga, czyli gotowaną na kościach kurczaka i z wkładką jego mięsa.

Dziś w Wietnamie zjemy przeróżne warianty „Pho”. Od ulubionych mi, serwowanych na ulicach, po zdobiące menu szpanerskich restauracji.

W Hanoi jest knajpa, gdzie jadł ją prezydent USA Barack Obama prowadzony przez artystę kulinarnego Antoniego Bourdaina. Pozostawili po sobie zdjęcia upamiętniające historyczny akt amerykańsko- wietnamskiego pojednania gastronomicznego. Potem knajpie przybyło gości i stolików na kolejnych piętrach. Najbardziej oblegany jest „stolik Obamy”, gdzie wszyscy robią sobie selfie. Jedynie smakosze krzywią się, że zrobiła się tam masówka i dawne smaki wyparowały.

Z biegiem lat sława zupy Pho rosła. Widziałem niedawno dwa filmy z jej udziałem w tytule. „Smak pho” to kameralny film nakręcony w Polsce przez japońską reżyserkę Mariko Bobrik. Opowiada o mieszkającym u nas wietnamskim kucharzu. Tradycyjnie gotującym Pho i podobnie starającym się wychować nastoletnią córkę. Opierającego się komercyjnej nowoczesności.

Drugi to wchodzący teraz na ekrany „Zapach Pho”. Wietnamski film w reżyserii Minha Beta. O konkurencyjnych, sąsiadujących restauracjach Pho walczących o zachowanie tradycji i wychowanie następnych pokoleń mistrzów kuchni. O sporach rodzinnych, misternych intrygach. Kino rodzinne dosmaczone lokalnym folklorem. Dobre do rodzinnego oglądania w czasie święta Tet. Promujące przy okazji wietnamską kulturę kulinarną.

W 2023 roku zarejestrowano w Brukseli międzynarodowe stowarzyszenie We LOVE PHO zajmując się promocją tej zupy na świecie.

Zazdroszczę Wietnamczykom nie tylko smaku Pho. Przede wszystkim rosnącej, światowej sławy tej zupy. Patrząc na talerz polskiego rosołu, żurku, a zwłaszcza zalewajki, „kartoflanką” w Warszawie zwaną.

„Z wszystkich zup nam najlepiej smakowała, Przyprawiona z umiarem acz pikantna, Taka posilna taka przymilna, Kartoflanka kochana kartoflanka.”, od razu przypomina się smaczna piosenka Wojciecha Młynarskiego.

Ale poza nią polskie zupy mają gorszą promocję niż wietnamska Pho. O wspaniałej promocji francuskiej cebulkowej, hiszpańskiego gaspacho szkoda wspominać. Dziś nawet rumuńska ciorba ma lepszy pijar niż nasza zalewajka. Nawet występująca jako Patato soup pomdeter krem. Czy nie zasługuje na to?

Teraz zapomnijcie o wielkanocnej wyżerce i jedzcie zupy.

Jedzcie zupy, bo bez zupy cały obiad jest.. niesmaczny.

PS. Więcej w Fakty Po Mitach

Najnowsze

Światowy Dzień Cukrzycy 

Światowy Dzień Cukrzycy 

Ponad połowa dzieci w Polsce z nowo zdiagnozowaną cukrzycą typu 1 doświadcza kwasicy ketonowej, co może prowadzić do śmierci. Eksperci oraz Polskie Stowarzyszenie Diabetyków apelują o wprowadzenie ogólnopolskiego programu badań przesiewowych, aby zminimalizować dramaty zdrowotne i zainwestować w profilaktykę zamiast w leczenie konsekwencji. Projekt miałby obejmować wczesną diagnostykę dla dzieci oraz osoby z grup ryzyka. Ponadto, wczesne wykrycie cukrzycy może ograniczyć koszty związane z hospitalizacją oraz polepszyć jakość życia pacjentów i ich rodzin.

Komentarz: Siła odnowy. Dlaczego żywotność KPCh ma kluczowe znaczenie dla przyszłości Chin?

Komentarz: Siła odnowy. Dlaczego żywotność KPCh ma kluczowe znaczenie dla przyszłości Chin?

W lipcu 1945 roku Mao Zedong wskazał, że demokracja jest kluczem do uniknięcia upadku władzy, w co wpisał się Xi Jinping w 2021 roku, proponując samorewolucję KPCh jako sposób na dostosowanie się do zmieniającego się świata. KPCh, poprzez ciągłą modernizację i odpowiedzialne zarządzanie, osiągnęła znaczący rozwój gospodarczy, występując jako druga potęga światowa. Przykładem lokalnych reform jest zielona skrzynka na listy w Chongqingu, która umożliwia mieszkańcom zgłaszanie problemów. Efekty tych działań oraz przeciwdziałanie korupcji podkreślają znaczenie odpowiednich kadr dla przyszłości Chin i globalnej gospodarki.

Strażnik konstytucji nie może wybierać, kiedy jej przestrzega. PiS, Nawrocki i cena politycznego podziału

Strażnik konstytucji nie może wybierać, kiedy jej przestrzega. PiS, Nawrocki i cena politycznego podziału

Karol Nawrocki, jako prezydent, próbuje grać rolę obrońcy konstytucji, ale blokuje jej postanowienia, co jest hipokryzją. Nie ma prawa decydować o wyborze sędziów Trybunału Konstytucyjnego, to Sejm pełni tę rolę. Jego działanie, polegające na nieprzyjmowaniu ślubowania od wybranych sędziów, narusza konstytucję i podważa jego wiarygodność. Konflikt wokół Trybunału stwarza podziały w społeczeństwie, z obroną prawa jako narzędziem politycznej manipulacji. Nawrocki traci autorytet jako strażnik konstytucji, gdyż jego działania nie są spójne z jego zadaniami, a sama konstytucja nie jest narzędziem w rękach władzy.

Raport Morawieckiego: Jak rząd nie chronił klientów w krypto?

Raport Morawieckiego: Jak rząd nie chronił klientów w krypto?

Rząd Prawa i Sprawiedliwości miał szczegółową wiedzę o zagrożeniach rynku kryptowalut już w 2018 roku, co potwierdza utajniony raport z 42 rekomendacjami dotyczącymi ochrony klientów. Mimo tych ostrzeżeń, wiele proponowanych rozwiązań nie zostało wdrożonych, co rodzi pytania o odpowiedzialność polityczną w kontekście późniejszych problemów giełdy Zondacrypto.

Goethe-Institut otwiera placówkę w Lublinie. Nowy rozdział polsko-niemieckiej przyjaźni

Goethe-Institut otwiera placówkę w Lublinie. Nowy rozdział polsko-niemieckiej przyjaźni

Polska i Niemcy rozwijają współpracę kulturalną, edukacyjną i społeczną, otwierając Goethe-Institut w Lublinie 8 listopada 2026 roku. Placówka podkreśla znaczenie relacji między narodami, a jej lokalizacja ma wymiar geopolityczny. Współpraca kulturalna nie tylko wspiera dialog, ale też angażuje młodzież w międzynarodowe projekty i wymiany.

200 milionów linii kodu na czterech kołach. Cyberataki na samochody mogą zagrozić bezpieczeństwu państwa

200 milionów linii kodu na czterech kołach. Cyberataki na samochody mogą zagrozić bezpieczeństwu państwa

Współczesne samochody stają się komputerami na kołach, zbierającymi dane o kierowcach i łączącymi się z internetem, co rodzi nowe zagrożenia, w tym cyberprzestępczość i szpiegostwo. Równocześnie Polska ma potencjał, by rozwijać sektor cyberbezpieczeństwa, co wymaga współpracy przemysłu, nauki i odpowiednich regulacji.

Sprawdź również

Żółty Październik

Żółty Październik

W lipcu 1949 roku wiceprzewodniczący Komunistycznej Partii Chin Liu Shaogi odwiedził Moskwę. Stalin potraktował go jak wasala. Pokazał mu mapę Europy i Azji. Potem pouczył, że nowa Chińska Republika Ludowa nie będzie wtrącać do spraw Europy Środkowo-Wschodniej. Nie...