Polski statek szaleńców

Tadeusz Jasiński
Polski statek szaleńców

e-book-historia-polskiego-szalenstwa-t-1-slonce-wsrod-czarnego-nieba-studium-melancholii

To wbrew pozorom tytułu nie jest historia polskiej polityki współczesnej. To rzecz o szaleństwie czyli chorobie psychicznej w najbardziej podstawowym sensie tego słowa. A dlaczego mowa o szaleństwie polskim?

Dlatego, że choroby psychiczne miewają różną postać w różnych krajach i kulturach. Choroby czysto somatyczne (o ile w ogóle można mówić o takich w czystej postaci) są na ogół wszędzie – zasadniczo – takie same. Postać chorób psychicznych jest często naznaczona kulturowo, w zależności od kształtu i problemów danego społeczeństwa. Trochę inaczej może chorować psychicznie Francuz wychowany w kulturze, zasadniczo osadzonej w tradycjach oświeceniowego racjonalizmu, a trochę inaczej Polak, Rosjanin czy Niemiec. Nieco upraszczam, ale tylko dla rozjaśnienia wywodu o bardzo trudnej dziedzinie, której poświęcone jest to potężne, objętościowo i erudycyjnie, studium. To co uderza przy lekturze pierwszych stron, to osobisty, ocierający się nawet o odrobinę ekshibicjonizmu ton autorki, a na pewno o jej nieprzeciętną wrażliwość, by nie rzec: nadwrażliwość. Jej dzieło, to nie chłodne studium, ale rodzaj przepełnionego namiętnościami eseju, choć naukowego. Autorka, Mira Marcinów, nie jest lekarką psychiatrą, lecz doktorką psychologii, filozofką, pisarką i tej perspektywy napisała swoje dzieło. Bartłomiej Dobroczyński z Instytutu Psychologii Uniwersytetu Jagiellońskiego napisał o jej dziele: „Obłęd, szaleństwo, pomieszanie zmysłów to mroczne i budzące lęk aspekty ludzkiej kondycji, które potrafią nas także pociągać, uwodzić i intrygować. Niezwykła książka Miry Marcinów bezpiecznie prowadzi nas do wrót duchowego Hadesu, gdzie po przeżyciu katharsis zostajemy przywróceniu samym sobie. Pozwala nie tylko zapoznać się z niemal nieznaną, a przecież fascynującą przeszłością rodzimej psychopatologii, ale w niebanalny sposób przyczynia się także do wzrostu naszego samopoznania”.
Dlaczego choroba psychiczna jest dla wielu zjawiskiem tak fascynującym? Bo fascynująca jest inność i dziwność, to co odbiega od normy. Pokład statku szaleństwa jest krainą potworną, przerażającą. Autorka opowiada o psychiatrii polskiej XIX wieku, o jej historii intelektualnej, ideowej. Przedkłada nam studium melancholii pokazuje to na przykładach klinicznych przypadków. Specyfiką historii polskiego szaleństwa w XIX wieku jest „historią bezprecedensowej medykalizacji. Wiek XIX uznał prawo do choroby umysłowej, ale to wiek XX i XXI całkowicie utożsamił szalonego z „chorym na szaleństwo”. Polskie szaleństwo XIX wieku jest też bardzo naznaczone romantyzmem. Nieprzypadkowo Juliusz Słowacki jedną ze scen „Kordiana” pomieścił w „szpitalu wariatów”, a wątek „szpitala wariatów” jest też w „Nieboskiej komedii” Zygmunta Krasińskiego. „Historia polskiego szaleństwa” Miry Marcinów nie jest przeznaczona do szybkiej, pobieżnej lektury, ani do szybkiej recenzji. To dzieło do gruntownego, wielodniowego jeśli nie wielotygodniowego studiowania, jeśli kto ma siły i środki do tego. Bo to mierzenie się z zadaniem potężnym. Najsłynniejszy polski obraz o szaleństwie to „Melancholia” Jacka Malczewskiego. Ona chyba najtrafniej oddaje klimat polskiego szaleństwa.
Mira Marcinów – „Historia polskiego szaleństwa”, tom. 1, „Słońce wśród czarnego nieba. Studium melancholii”, Fundacja Terytoria Książki, Gdańsk 2021, str. 466, ISBN 978-83-7908-213-1

Poprzedni

Dokumentalny termometr świata

Następny

Francja – kraj znerwicowany

Zostaw komentarz