Rząd kombinuje jak utrzymać prawicową hegemonię w Polsce

16 kwi 2026

Teraz informacja, która w ogóle mnie nie zaskoczyła. Rząd dąży do ograniczenia skutków przełomowego wyroku Naczelnego Sądu Administracyjnego wyłącznie do jednej pary jednopłciowej, która domagała się transkrypcji niemieckiego aktu małżeństwa – wynika z ustaleń portalu OKO.press.

Mimo że NSA, w ślad za wcześniejszym orzeczeniem Trybunału Sprawiedliwości UE, wskazał na obowiązek uznawania takich zagranicznych dokumentów przez polskie Urzędy Stanu Cywilnego, gabinet Donalda Tuska szuka wybiegów, by nie wdrażać tego mechanizmu systemowo dla wszystkich zainteresowanych. „Orzeczenie NSA zapadło w sprawie indywidualnej na gruncie obowiązujących przepisów i w tej konkretnej sprawie ma charakter wiążący” – napisał Wydział Obsługi Mediów MSWiA w mejlu do OKO.press. Straszą Polexitem, a sami do tego doprowadzają, pozornie walczyli o „wolne sądy”, a interpretują wyroki równie dziwacznie, jak poprzednicy.

Władze powołują się w tej kwestii między innymi na wydumane problemy techniczne związane z aplikacją obsługującą rejestr stanu cywilnego czy brak numerów PESEL na zagranicznych dokumentach. Opowiadają bajki, mimo że NSA stwierdził, że trudności tego rodzaju, które rzekomo uniemożliwiają urzędnikom wpisanie w rubryki dwóch mężczyzn czy dwóch kobiet, nie stanowią uzasadnienia dla niewykonania wyroku.

Zasłanianie się „problemami z aplikacją” to zaledwie biurokratyczny unik, który ma zamaskować brak woli politycznej. Rząd, który potrafi błyskawicznie przepychać ustawy i mobilizować miliardy na zbrojenia czy wsparcie dla biznesu, nagle nie potrafi zaktualizować oprogramowania albo formularzy w urzędach stanu cywilnego.

„Niedasizm”, który jest znakiem firmowym KO, nigdy nie był żadną obiektywną przeszkodą i dotyczy tylko wybranych spraw, które akurat nie pasują konserwie. Ten rząd jest o wiele bardziej na prawo od większości opinii publicznej, a siła KO wynika tylko i wyłącznie ze sprytnej psychomanipulacji, którą skutecznie stosują od lat na parę tygodni przed wyborami („jak nie my, to koniec świata, Polski, demokracji, wolnych sądów”, itd.), a co jest wzmacniane przez niektóre zaprzyjaźnione media. W czasie wyborów Tusk przebiera się za „czułego demokratę”, a po wyborach realizuje program PiS light, a od czasu do czasu PiS hard. I co parę lat na ten sam zgrany numer dają się nabierać, wydawałoby się, inteligentni ludzie.

W ten sposób przez dziesięciolecia Polska tkwi w wewnętrznym klinczu, gdzie żaden ruch w stronę bardziej proludzką jest trudny do wyobrażenia. A jeśli wychodzi takowy przypadkiem, to jego wykonawcy się tego wstydzą (tak jak przykładowo teraz PiS wstydzi się kilku prospołecznych ruchów, jakie wykonał podczas swoich rządów, głównie na złość PO zresztą).

W ten sposób można latami rządzić wbrew ewolucji opinii większości społeczeństwa. Mamy prawicową i skrajnie prawicową elitę polityczną oraz medialną, która różnymi trikami i manipulacjami utrzymuje tu swoją hegemonię. Mam nadzieję, że w końcu dojdzie tu do jakiegoś przesilenia, bo nie da się tak dalej funkcjonować. W każdym obszarze tworzą się zalążki strukturalnych kryzysów. Od kwestii praw człowieka, po gospodarkę i sprawy społeczne. Od energetyki, mieszkaniówki i rynku pracy po ochronę zdrowia, gdzie nie spojrzeć pęcznieje kryzys, który w końcu wywróci tę „zieloną wyspę” i zadowoloną z siebie ponad miarę klasę polityczną.

Źródło: Wolnelewo.pl

Najnowsze

Sprawdź również

Wojna orderowa

Wojna orderowa

Były już wojny opiumowe, była wojna futbolowa, były wojny głodowe, ale orderowej jeszcze nie było, chociaż pojedyncze odebrania czy zwroty orderów w przeszłości się zdarzały. Wojna obejmująca znaczną część elit politycznych dwóch krajów jest wynalazkiem...

Radio Ga Ga

Radio Ga Ga

Jakiś klasyk powiedział, że telewizja to wspaniały wynalazek, wystarczy wyłączyć wizję i mamy radio. Niestety, sztuczna inteligencja Google nie zna autora tego spostrzeżenia, a w mojej pamięci jego nazwisko się zatarło. Tak jak zatarła się wizja u polityków. W...

Pobite dziecko? „Ha ha”

Pobite dziecko? „Ha ha”

Dziękuję osobom, które pod moim poprzednim tekstem o pobiciu ukraińskiego dziecka przez dorosłego faceta zostawiły reakcję „ha, ha” na Facebooku. Naprawdę, znakomita ilustracja do tego tekstu. Pisałem o tym, że algorytmy społecznościówek części populacji zrobiły wodę...

Od nagonki do przemocy

Od nagonki do przemocy

Dorosły facet pobił ukraińskiego nastolatka w Warszawie. Nagonka na osoby LGBT przestała się najwidoczniej klikać, więc polityczna szczujnia potrzebuje nowego wroga. „Dawid był z kolegami, z którymi wracał znad jeziorka Czerniakowskiego w Warszawie. Była sobota, po...

Deus vult intelligentiam artificialem?

Deus vult intelligentiam artificialem?

Skąd wzięły się memy z papieżem Leonem XIV w zbroi krzyżowca? Jeśli ktoś przeoczył, poszło o jego pierwszą encyklikę „Magnifica humanitas”, poświęconą sztucznej inteligencji. Internet dopisał hełm, krzyż i wyprawę przeciw maszynom. Sam dokument nie jest jednak...

Nie ma partnerstwa bez szacunku dla polskich ofiar

Nie ma partnerstwa bez szacunku dla polskich ofiar

Polska musi skończyć z polityką wobec Ukrainy prowadzoną bez warunków. Nie dlatego, że Ukraina ma przegrać z Rosją. Nie dlatego, że mamy udawać, że wojna za naszą wschodnią granicą nas nie dotyczy. Dotyczy. I to bardzo. Pomoc Ukrainie była z punktu widzenia polskiego...

Nazio rządzi!

Nazio rządzi!

Naziopolo przestaje być śmieszne, kiedy polityczni idioci traktują je poważnie. Wersalu w polskich internetowych salonach politycznych nie będzie. Bo króluje tam „naziopolo”. Czysto polska „doktryna odstraszania”. Polegająca na ciągłym straszeniu polskiego „ciemnego...