Rozbijacze ruchów społecznych

15 wrz 2022

Jednym z problemów w działalności społecznej są rozmaici „rozbijacze”. Osoby, które niesione swoją ideolo, antagonizują ludzi. Np. pojawia się typ i mówi, że „nie ma mieszkań bo zabierają uchodźcy z Ukrainy”, albo daje się na tych, na tamtych, a na nas nie ma.

Wówczas zamiast rozwiązywać problem konkretny i materialny zaczyna się ideolopierdololo o „obcych”, albo „dżenderze” albo tęczy. Takie osoby rozbijają walkę od środka i potrafią zdestabilizować każde spotkanie. Traktuję ich jak nieświadomych agentów przeciwnika i dostają odpowiednią reprymendę. Prawdę powiedziawszy przez lata działalności spotkałem takich zaledwie paru, więc to nie jest jakiś gigantyczny problem, ale jest i trzeba mieć tego świadomość.

Jeden ileś lat temu przychodził na spotkanie lokatorskie zbierać podpisy pod jakąś petycją, żeby uznać, że był zamach w Smoleńsku. Zapytałem, jaki to ma związek z tematem lokatorskim? Tłumaczył jakieś dziwne powiązania, że „jak ma porządnie rządzić władza i rozwiązywać problemy lokatorskie, jak są na nią zamachy organizowane?”

Inny pan przychodzi co kilka miesięcy i opowiada jak to rozmaici „obcy” (tu wstawcie sobie, kogo tam aktualnie prawica w publikatorach umieszcza w pozycji „obcego”) zabierają kasę, która powinna iść na lokatorów. Mówię: a jak nie było uchodźców, to znowu był kryzy zdrowotny, a jak nie było kryzysu zdrowotnego, to znowu był kryzys bankowy, a jak nie było kryzysu bankowego, to była dziura budżetowa i władza, taka czy inna, zawsze wymyślała, żeby z jakiegoś „obiektywnego” rzekomo powodu nie budować mieszkań oraz nie rozwiązywać innych, licznych problemów w tym kraju.

O ile 99 procent osób, nawet jeśli początkowo miała wątpliwości, się z tym zgodzi, to zawsze jest ten jeden procent twardego betonu ideologicznego, który z powodu swojej fiksacji na jakimś temacie czy to ksenofobicznym czy homofobicznym, czy innym musi forsować opcję, że to wina jakichś „onych”. Nie wiem ile z was prowadziło spotkania w takich warunkach, ale zapewniam, że to jest droga przez mękę i w końcu prowadzi do destabilizacji spotkania i wyproszenia delikwenta. Który oczywiście czuje się potem prześladowany przez jakieś „lobby” takie czy inne lewackie albo potwora dżender.

Przy czym nie zauważa, że zajął swoimi wykładami i wizjami mnóstwo czasu, w trakcie którego mieliśmy się zajmować np. bardzo konkretnymi zadaniami, które miały rozwiązać określony problem.

Śmieszy mnie w tym kontekście opowieść prawicy, jak to „lewacy” fiksują się na sprawach „ideologicznych”, albo „seksu”, a nie zajmują się problemami materialnymi. Nie wiem jakich oni znają lewaków, ale w moim przypadku to właśnie ludzie, którzy przedawkowali prawicową ideologię destabilizują nam spotkania, bo zamiast zajmować się rozwiązywaniem materialnych problemów, słuchamy ich wykładów na tematy z żadną materią nie związane, tylko z odjazdami i bujaniem w jakichś dziwnych, mrocznych obłokach.

Naprawdę mam takich ludzi serdecznie dość, bo zabierają nam czas i nerwy na bzdury, które wyczytali w jakichś gazetkach prawicowych. A w tym czasie będą eksmitować kolejne osoby z mieszkań, bo ich ukochany rząd nie potrafi rozwiązać problemu mieszkaniowego.

Najnowsze

Sprawdź również

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W dodatku sądy niechętnie przyznają pełnomocnika z urzędu, twierdząc bardzo często niesłusznie, że sprawa jest prosta. Zaczyna się od tego, że język, którym...

Pochód to moje środowisko naturalne

Pochód to moje środowisko naturalne

Urodziłem się w świętym mieście Częstochowie. Tam, kiedy tylko śniegi z Alej zeszły, roiło się od maszerujących. Płci wszystkich, zwykle pod księżowskimi przewodem. Wtedy nie było tygodnia bez przynajmniej jednej pielgrzymki. Szli górnicy i hutnicy, młodzież...

Mit o pomaganiu

Mit o pomaganiu

Wczoraj pisałem o Łatwogangu, 251 mln zł zebranych dla dzieci chorujących onkologicznie, dziurze w NFZ, politykach ogrzewających się przy obywatelskiej mobilizacji, bogatych firmach, influencerach i konieczności patrzenia fundacjom na ręce. Dzisiaj chciałbym zejść na...