Zapomniana armia, niechciane zwycięstwo

17 sie 2017

„Więc powiedz tak albo nie. Czy Szarik mógł mylić się? Lub czy Janek, nasz Bond, Niesłusznie kochał ją?” – śpiewała Maryla Rodowicz. No właśnie, czy pozwolimy „łobuzom od historii” z IPN wymazać koleją chlubną kartę naszej historii?

Mijają 73 lata od zwycięskiej bitwy polskich pancerniaków i radzieckich gwardzistów z hitlerowcami, stoczonej na przyczółku warecko-magnuszewskim w sierpniu 1944 r. W powszechnej świadomości, uwiecznionej w niezapomnianym serialu „Czterej Pancerni i pies”, znana jest ona jako bitwa pod Studziankami. To tam, nad Wisłą i Pilicą, w piaszczystych lasach opodal Warki, walcząc ramie w ramię z faszystowską armią niemiecką, rodziło się polsko radzieckie braterstwo broni.
Mimo aktualnie wykpiwanej przez prawicowych „historyków”,fabuły „Czterech pancernych i psa”, trzeba pamiętać, że akcja powieści osnuta jest na historycznych motywach. Ukazuje bowiem ona szlak bojowy I Brygady Pancernej im. Bohaterów Westerplatte, w tym bardzo precyzyjnie opisuje przebieg samej bitwy pod Studziankami. Wynika to z faktu, że jej autor, pisarz i poeta, Janusz Przymanowski przeszedł szlak bojowy I Armii Wojska Polskiego do Warszawy. W listopadzie zaś 1944 roku został specjalnym korespondentem i zastępca redaktora naczelnego gazety I Armii WP „Zwyciężymy”. Miał więc Przymanowski relacje z pierwszej ręki od uczestników bitwy. Cofnijmy się zatem w czasie i przypomnijmy bohaterską, zwycięską walkę żołnierzy, których dokonania współcześnie rządzący Polską chcą wymazać z kart historii.

Lato 1944

To okres miażdżącej armię hitlerowską radzieckiej ofensywy o kryptonimie „Bagration”, opracowanej przez marszałka Konstantego Rokossowskiego. Marszałek, Polak z pochodzenia, śmiałym, choć ryzykownym manewrem przez błota Polesia, doprowadził do zniszczenia niemieckiej Grupy Armii „Środek” feldmarszałka Ernsta Buscha. Operacja „Bagration” to największe zwycięstwo Armii Radzieckiej w historii. Od 22 czerwca do sierpnia 1944 w pasie natarcia 1, 2 i 3 Frontu Białoruskiego, Niemcy stracili 2 000 czołgów i 57 000 innych pojazdów. Szacuje się, że niemieckie straty w ludziach wyniosły ok 400 tys. zabitych, 590 tys. rannych i około 150 tys. wziętych do niewoli żołnierzy. Końcowymi akordami tej radzieckiej ofensywy była operacja brzesko-lubelska i wyjście wojsk radzieckich nad Wisłę.
I właśnie 8 Armia Gwardii, słynnego obrońcy Stalingradu generała pułkownika Wasilija Czujkowa, sforsowała królową polskich rzek i zdobyła przyczółek u ujścia Pilicy, zwany warecko-m Magnuszewskim. To stąd miało wyruszyć natarcie w kierunku na Berlin. W celu jego likwidacji, faszystowski generał Nikolaus von Vormann, dowódca 9 Armii, skoncentrował znaczne siły, w tym jednostki pancerne. Z drugiej strony pola bitwy marszałek Rokossowski, rozumiejąc powagę sytuacji, skierował na pomoc gwardzistom generała Czujkowa będącą w odwodzie 1 Frontu Białoruskiego, I Armię Wojska Polskiego generała Zygmunta Berlinga.
Pod gradem bomb niemieckich bombowców, przez Wisłę jako pierwsza przeprawiła się 1 Brygada Pancerna dowodzona również przez weterana spod Stalingradu, generała polskiego pochodzenia Jana Mierzycana. Brygada składała się z dwóch pułków czołgów, każdy po 4 kompanie. Trzy z czołgami T-34 i jedna z lekkimi T-70. Dodatkowo brygada posiadała batalion piechoty zmotoryzowanej. Łącznie liczyła ok. 2000 żołnierzy i oficerów, 86 czołgów, 5 samochodów pancernych i przeszło 200 innych pojazdów.

Atak i kontratak

Pierwsi do działania przystąpili jednak hitlerowcy. 5 sierpnia generał von Vorman rzucił swe wojska do likwidacji przyczółka 8 Armii Gwardii na zachodnim brzegu Wisły. Atak prowadziły 19 Dywizja Pancerna, 45 Dywizja Grenadierów i elitarna formacja Luftwaffe – dywizja Spadochronowo-Pancerna „Herman Göring”. Natarcie uderzyło głównie na południową część przyczółka w rejonie miejscowości Grabnowola, Chodków, Studzianki. Celem niemieckich sztabowców było odcięcie 8 Armii Gwardii od reszty 1 Frontu Białoruskiego i zniszczenie jej wojsk. 9 sierpnia Niemcy przełamali pierwszą linię radzieckiej obrony w pasie IV Korpusu Piechoty na szerokość kilometra pod wsiami Grabnowola i Mariampol. W tym kryzysowym dla bitwy momencie, wprost z marszu, poszczególnymi kompaniami, na pomoc radzieckiej piechocie ruszyły polskie czołgi.
Pierwsza do działania przystąpiła 1 kompania kapitana Wiktora Tiufiakowa, której T-34 w nocy 9 sierpnia wzmocniły obronę 47 Dywizji Piechoty. 2 kompania podporucznika Tilla, która następnego dnia włączyła się do walk, po południu odbiła z rąk Niemców wieś Chodków. Niestety o godzinie 15.00 po silnym przygotowaniu artyleryjskim i bombardowaniu lotniczym słynnych sztukasów Ju-87G i szturmowych Hs-129, nastąpiło potężne uderzenie pułku czołgów z 19 Dywizji Pancernej i głównych sił Dywizji Spadochronowo-Pancernej „HG”. Niemcy zaatakowali główną pozycje radzieckiej obrony w samej wsi Studzianki i obszarach wokół. Niemieccy grenadierzy i strzelcy spadochronowi przy wsparciu czołgów Panther V i PzKpfw IVH zdobyli wieś, folwark i cegielnię Studzianki. Padło tzw. Wzgórze Wiatraczne, z którego ok. trzydzieści niemieckich czołgów rozwinęło natarcie na miejscowości Łękawica, Celinów, Sucha Wola i Basinów.

Poświęcenie

W tym krytycznym momencie, dowództwo radzieckie podjęło dramatyczną decyzję i rzuciło do straceńczej, samobójczej szarży sześć czołgów 3 Kompanii porucznika Rościsława Tarajmowicza z 1 pułku czołgów. Polacy uderzyli w skrzydło nacierających grenadierów dywizji „Herman Göring”, niszcząc pięć niemieckich czołgów, ale wysuwając się z linii lasu, byli widoczni „jak na dłoni”. Hitlerowscy czołgiści zniszczyli wszystkie polskie czołgi T-34. Zginął dowódca kompanii i szesnastu czołgistów. Dzięki tej ofierze polskich żołnierzy, natarcie nieprzyjaciela zostało jednak zahamowane. Radzieccy gwardziści przeszli do kontrataku i odzyskali Wzgórze Wiatraczne.
11 sierpnia na pierwszej linii stanął 2 pułk czołgów, który w odróżnieniu od pierwszego, działał już jako zwarty oddział liczący przeszło 30 czołgów. Do czołgistów dołączyła piechota zmotoryzowana brygady i wspierające ją inne oddziały 8 Armii Gwardii. Studzianki stały się areną dramatycznych walk i przechodziły z rąk do rąk aż siedem razy. 12 sierpnia grupa bojowa podporucznika Władysława Świetany (fizylierzy i 1 kompania 2 pułku czołgów) zdobyła Studzianki. Niestety, już po dwóch godzinach niemiecki 74 pułk grenadierów wyparł Polaków ze wsi. Przed całkowitą zagładą żołnierzy podporucznika Świetany ocaliła pomyłka niemieckich pilotów. Stukasy omyłkowo zbombardowały i ostrzelały własne czołgi i grenadierów. Był to jednak ostatni dzień niemieckich natarć. Siły ofensywne 9 Armii niemieckiej wyczerpały się i hitlerowcy przeszli do obrony. 14 sierpnia, dzięki koncentrycznemu uderzeniu wzdłuż tzw. Grobli, cześć faszystowskich wojsk została okrążona. Ostatecznie, 16 sierpnia bitwa zakończyła się likwidacją sił niemieckich zamkniętych w „kotle”. W polskie ręce wpadła liczna zdobycz, w tym bateria artylerii i jeńcy.

Zwycięstwo

Przyczółek 8 Armii Gwardii generała Czujkowa został uratowany. Hitlerowska armia, mimo wściekłych kontrataków pancernych, powstrzymana. Niemały udział w tym zwycięstwie miała 1 Brygada Pancerna im. Bohaterów Westerplatte. Straty niemieckie w bitwie historycy szacują na ok. 1000 żołnierzy poległych, rannych i wziętych do niewoli. Polacy zniszczyli ok. 20 czołgów, dział samobieżnych oraz dział pancernych. Dodatkowo, hitlerowcy stracili 9 transporterów gąsienicowych, 13 dział różnego kalibru, w tym baterię haubic 105 mm 9 moździerzy i 7 samochodów ciężarowych. Straty własne niestety były niemałe. 1 Brygada Pancerna straciła 265 poległych, zaginionych i rannych oraz aż 27 czołgów całkowicie spalonych i uszkodzonych. Była to zarazem największa bitwa stoczona przez polskie czołgi na froncie wschodnim. Działania te odegrały również ważną rolę w całokształcie operacji 1 Frontu Białoruskiego marszałka Konstantego Rokossowskiego nad środkową Wisłą. Obroniono przyczółek o strategicznym znaczeniu.
Przyczółek warecko-magnuszewski w nieodległej przyszłości pozwoli wojskom radzieckim i polskim wyprowadzić natarcia w ramach wielkiej ofensywy styczniowej. To podczas tej ofensywy, która ruszy w styczniu 1945 roku i dotrze do Odry, Armia Czerwona wyzwoli centralną i zachodnią część Polski. To stąd, z przyczółka nad Pilicą, wyruszy do natarcia 1 Armia Wojska Polskiego, aby w 17 stycznia 1945 wyzwolić Warszawę, ale to już zupełnie inna historia.

Najnowsze

Sprawdź również

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny i ekonomiczny, powiązany ze środowiskami polskiej prawicy. A także pisarz fantastyczno- naukowy, zdeklarowany antykomunista, współzałożyciel...

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiny stawiają granicę zwolnieniom przez AI

Chiński sąd postawił granicę automatyzacji. Korporacja może wdrażać AI, ale nie może używać jej jako alibi dla zwolnienia człowieka. To nie algorytm wręcza wypowiedzenie. Robi to pracodawca. To ważny sygnał globalnie, także dla Polski. Rewolucja już wchodzi na rynek...

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W dodatku sądy niechętnie przyznają pełnomocnika z urzędu, twierdząc bardzo często niesłusznie, że sprawa jest prosta. Zaczyna się od tego, że język, którym...

Pochód to moje środowisko naturalne

Pochód to moje środowisko naturalne

Urodziłem się w świętym mieście Częstochowie. Tam, kiedy tylko śniegi z Alej zeszły, roiło się od maszerujących. Płci wszystkich, zwykle pod księżowskimi przewodem. Wtedy nie było tygodnia bez przynajmniej jednej pielgrzymki. Szli górnicy i hutnicy, młodzież...

Mit o pomaganiu

Mit o pomaganiu

Wczoraj pisałem o Łatwogangu, 251 mln zł zebranych dla dzieci chorujących onkologicznie, dziurze w NFZ, politykach ogrzewających się przy obywatelskiej mobilizacji, bogatych firmach, influencerach i konieczności patrzenia fundacjom na ręce. Dzisiaj chciałbym zejść na...