
Magdalena Biejat, senatorka i kandydatka Lewicy na urząd prezydenta RP, podczas spotkania wyborczego w Wieluniu ostro zaatakowała patologiczny wpływ wielkiego biznesu na proces stanowienia prawa. Uderzyła w mechanizmy lobbingu, wskazała nazwiska polityków finansowanych przez wielki kapitał i zapowiedziała konkretne zmiany legislacyjne.
– Jak to się dzieje, że politycy forsują dopłaty do banków, obniżki składek dla najlepiej zarabiających przedsiębiorców, deregulacje dla deweloperów? Odpowiedzi znajdziecie m.in. w rejestrach wpłat na kampanie wyborcze – rozpoczęła kandydatka Lewicy.
Biejat odwołała się do przykładów konkretnych polityków, w których kampanie wpłacano dziesiątki tysięcy złotych z sektora bankowego, deweloperskiego i inwestycyjnego.
– Sławomir Mentzen czy Karol Nawrocki dostali po kilkadziesiąt tysięcy złotych od prezesów firm inwestycyjnych, budowlanych czy banków. Rejestr wpłat na kampanię Rafała Trzaskowskiego można pomylić z listą najbogatszych Polaków.
– Z samej branży deweloperskiej otrzymał ponad 700 tysięcy złotych! Czas zrobić porządek z lobbingiem w polityce.
Biejat zaprezentowała dwa kluczowe postulaty reformy finansowania polityki i przeciwdziałania lobbystycznym wpływom wielkiego kapitału:
– Po pierwsze, ograniczenie dozwolonych wpłat na kampanie do dwukrotności pensji minimalnej.
– Po drugie, nowelizacja ustawy o lobbingu.
Podsumowując swoje wystąpienie, kandydatka Lewicy jasno zdefiniowała podział między tymi, którzy rządzą w interesie elit, a tymi, którzy stoją po stronie obywateli.
– Czas skończyć z niekontrolowanym wpływem wielkich korporacji na nasze prawo. Ja mam ofertę dla milionów, nie dla milionerów – mój program to dostępne mieszkania, dobra ochrona zdrowia, godne płace.
– Pewnie dlatego lobbyści omijają mnie szerokim łukiem, a średnia wpłata na moją kampanię to 421 zł. Bo wspierają mnie zwykli ludzie i za to wsparcie Wam dziękuję!
Źródło: Lewica









