Bigos tygodniowy

„Niemcy zazdroszczą Polsce gospodarki, tempo szczepień w Polsce jednym z najszybszych w Europie” – na te i na podobne sposoby szczytuje TVPiS, bijąc rekordy manipulacji i tworząc, swoim starym zwyczajem, groteskową „nierzeczywistość”. Niedługo ci urodzeni kłamcy zaczną krainę nad Wisłą porównywać do Szwajcarii.


Szczytowano też 1 marca z okazji Dnia Bandytów Przeklętych. Obchodzono je już prawie z takim zadęciem, jakby to było regularne święto narodowe, bo dudnił nawet sam Dudafon. Na jego „cześć i chwała” napisane z tej okazji na twitterze odpowiedział – też na twitterze – prof. Jan Hartman słowami: „Cześć i chwała mordercom, gwałcicielom i rabusiom”. A oto próbka propagandowego pisowskiego języka na tę okazję: „Wyklęci to nie tylko historia, to wzorzec na tu i teraz, wzorzec, którego panicznie boją się Gdule, Michniki i Senyszyny. Znowu wnuczęta Aurory sięgają po naszych, próbując Polaków przerobić na bierny, sterowalny tłum, który chce tylko chleba i igrzysk”.


„Tu się nie da schować. Polska jest substancją oblepiająco-żrącą” – powiedziała jedna z aktywistek ruchu na rzecz praw kobiet.


„Nie mam wątpliwości, że trwała nasza niezdolność do modernizacji ma źródło w sferze fantazmatycznej, w kulturze przywiązania zbiorowej nieświadomości do bólu, którego źródeł dotykamy z największym trudem, po omacku. Naród, który nie umie istnieć bez cierpienia, musi sam sobie je zadawać. Stąd płyną szokujące sadystyczne fantazje o zmuszaniu kobiet do rodzenia półmartwych dzieci, stąd rycie w grobach ofiar katastrofy lotniczej, zamach na zabytki przyrody, a nawet, proszę się nie zdziwić – uparte kultywowanie energetyki węglowej, zasnuwającej miasta dymem i grożącej nadchodzącą zapaścią cywilizacyjną” – powiedziała w 2016 roku wielka Maria Janion. To cytat wybitnie trafny a propos Narodowego Przymusu Rodzenia Trupów. Tyle, że „fantazje” stały się prawem.


Marta Lempart upominała się z mównicy Parlamentu Europejskiego o prawo do aborcji dla Polek podczas debaty na ten temat. krajowe media poświęciły debacie niewiele miejsca, a szkoda.


Pisarze zrzeszeni w PEN-club ogłosili oświadczenie, w którym biją na alarm z powodu „grożącej Polsce politycznej i ideologicznej cenzury”. Jej przejawy są coraz liczniejsze, n.p. odwołanie wystawy fotograficznej Chrisa Niedenthala w Rzeszowie. Słowo „grozi” nie jest tu jednak adekwatne. Ta cenzura JUŻ jest praktykowana i to na szeroką skalę. Na przykład przez włączenie się pisiorskiej, tzw. Reduty Dobrego Imienia w proces cywilny przeciw profesorom Barbarze Engelking i Janowi Grabowskiemu, którzy napisali książkę „Dalej jest noc”, o udziale Polaków w tępieniu Żydów.


Jeszcze o cenzurze. „Ich intencją jest prześladować każdego, kto nie przestrzega archaicznych praw religijnych naszego kraju” – powiedział Nergal. Publicysta Janusz Majcherek napisał o „narastającej religijnej cenzurze w Polsce”.


Do tego doszedł terror stricte religiancko-klerykalny, czyli płocki proces aktywistek, z Elżbietą Podleśną, za rozklejanie wlepek z „Matką Boską Tęczową” wokół tamtejszego kościoła. Ten proces to hańba domowa i jedno z licznych świadectw katolickiego terroru wyznaniowego. Podobnie jak działania przydupasów Czarnka w szkolnictwie. Zaczął się też proces tych co w 2019 roku obalili pomnik Jankowskiego w Gdańsku. Wszystko to układa się w całość.


Nie sposób nie zauważyć, że władza PiS coraz częściej dzierżawi skrajności ideologiczne czyli najtrudniejsze sprawy organizacji Ordo Iuris. Tymczasem organizacja ta serią pozwów rozpoczęła ofensywę wymierzoną w wolność słowa, nazywając to walką o dobre imię Polski.


Oto kilka dokonań powołanego w sierpniu 2019 roku „Urzędu Państwowej Komisji do spraw wyjaśniania przypadków czynności skierowanych przeciwko wolności seksualnej i obyczajności wobec małoletniego poniżej lat 15” pod przewodem kolaboranta Ordo Iuris Błażeja Kmieciaka: wynajęcie bardzo kosztownego lokalu, obkupienie się w sprzęt, w tym meble, podwyższenie sobie uposażeń (dzięki Dudusiowi) do ponad 12 tysięcy złotych miesięcznie (drogie te Kmieciaki), załatwienie samochodów i mieszkań służbowych oraz wskazanie około 10 procent spraw pedofilskich dotyczących kleru na 121 spraw zarejestrowanych ogółem. „Kontekst kościelny nie jest dominujący w naszej pracy” – oświadczył Kmieciak w sytuacji, gdy wszelkie dane wskazują, że przypadki pedofilii klerykalnej składają się na setki spraw. Ostatnie osiągnięcie kmieciakowej kompanii to nie wpuszczenie do Urzędu opozycyjnych posłów, którzy chcieli przeprowadzić kontrolę. Jeszcze jedno zwraca uwagę – brak w nazwie dwóch słów „przestępstwo pedofilii”.


Greniuch odszedł IPN, ale greniuchowszczyzna została. Szarek, kanceliści z Pałacu (ich pryncypał przyznał Greniuchowi odznaczenie państwowe) i reszta tej ferajny pisiorskiej, jakkolwiek by się w zeznaniach nie motała i koniunkturalnie nie wycofywała z decyzji, z faszyzującą oenerowską greniuchowszczyzną tak czy inaczej, sympatyzuje.


Z mojej obserwacji wynika, że środki ochrony antycovidowe nosi znikoma mniejszość narodu. W związku z tym, nowe zarządzenie rządu zakazujące noszenia przyłbic czy zasłaniania twarzy szalikiem, bandaną lub kominem, to zastępowanie jednej fikcji inną fikcją, jedną grę pozorów inną grą pozorów. I jeszcze jedna sprawa, która winna zostać wyjaśniona, czy zakazanie noszenia tych erzaców ochrony nie jest działaniem spóźnionym? Od miesięcy wiadomo, że ich skuteczność w ochronie przed zarazą jest żadna. Zatem kto, komu i dlaczego pozwolił na produkowanie przyłbic, narażając obywateli na ciężką, zakaźną chorobę?


„Tracę kurwa siły” – mówił – między innymi – chory podobno na zespół Tourette’a Obajtek. Jeśli on ma zespół Tourette’a, to ma go też co najmniej pół narodu, na ucho licząc.