Emancypacja w PRL-u

28 lis 2018

Wizerunek traktorzystki – humorystyczny symbol pogwałcenia naturalnego porządku płci, utrwalił się w świadomości społecznej jako negatywny obraz kobiet okresu stalinizmu.

 

Stąd narodziło się błędne mniemanie, że okres Polski Ludowej był dla kobiet koszmarem, bo zmuszano je do pracy, a przecież miejsce kobiety, zgodnie z patriarchalnym wyobrażeniem, jest w domu.
Zatrudnienie kobiet w latach 1950-1989 wzrosło do niebotycznych rozmiarów. Pod koniec PRL-u ponad 45 procent Polek pracowało zawodowo. Silne było przekonanie, że jeśli chcesz coś osiągnąć, to można to zrobić.
W roku, w którym obchodzimy setną rocznicę nadania Polkom praw wyborczych powraca jak bumerang pytanie: Czy komunizm rzeczywiście emancypował kobiety? Naomi Woronow z City University of New York powątpiewała czy wyciąganie kobiet z domu, zmuszanie do pracy i pozostawienie kobietom dotychczasowym obowiązków należy nazwać emancypacją?
Czy kobiety w PRL-u miały możliwości wyboru, poszerzenia w ten sposób ich granic wolności osobistej, wolności od ograniczeń materialnej biedy czy braku perspektyw?
Z jednej strony kobiety żyjące w PRL-u borykały się ze złymi warunkami pracy, brakami w zaopatrzeniu, z zaniżaniem ich płac, ale z drugiej to właśnie w tym okresie umożliwiono im masowy dostęp do rynku pracy, stworzono dogodne warunki do podnoszenia wykształcenia oraz dostępność do żłobków i przedszkoli czy kolonii dla dzieci. Warto przypomnieć, że polityka zatrudnienia kobiet, prowadzona tuż po wojnie, miała na celu zapewnienie pracy wdowom jako ‚jedynym żywicielkom” rodziny. Natomiast „produktywizacja” kobiet ujęta w planie sześcioletnie przyczyniła się do wzrostu zatrudnienia oraz do podnoszenia kwalifikacji zawodowych poprzez organizowanie różnych szkoleń. Paradoksalnie w czasach stalinizmu, najbardziej represyjnym politycznie okresie Polski Ludowej, kobiety zyskały niezależność ekonomiczną i społeczny prestiż. Dostały możliwość poszerzenia swoich kwalifikacji zawodowych i sprawdzenia się w typowo męskich zawodach, lepiej płatnych i bardziej prestiżowych w owych czasach, niż te tradycyjne kobiece. Wiele samotnie wychowujących dzieci kobiet – wdów, rozwiedzionych, żon alkoholików, mogło uwolnić się z toksycznych związków, bo dzięki pracy uzyskiwały możliwość awansu, dokształcenia się, a przede wszystkim stabilizacji.
W okresie odwilży, w którym doszło do poluzowania aparatu politycznych represji, starano się wypychać kobiety z rynku pracy lub przesuwać na stanowiska gorzej płatne i mniej prestiżowe. Jednak powrót kobiet do domu nie był już możliwy. Początek lat sześćdziesiątych to kolejny wzrost aktywizacji zawodowej kobiet. Humanizacja pracy, tak charakterystyczna dla lat siedemdziesiątych polegała nie tylko na unowocześnianiu hal fabrycznych, ale także na wydłużeniu urlopów macierzyńskich z 12 do 16 tygodni na pierwsze dziecko, (każdy następny poród – 18 tygodni, w przypadku urodzenia więcej niż jednego dziecka – 26 tygodni). Wydłużono urlopy bezpłatne do trzech lat. Ważną kwestią okazała się więc polityka społeczna kładąca nacisk na zapewnieni opieki nad kobietami oczekującymi narodzin dziecka, dla których w zakładach organizowano odziały pracy chronionej. To w 1956 roku zliberalizowano przepisy ustawy aborcyjnej, które obecnie są w naszym kraju jednymi z najbardziej restrykcyjnych w Europie. Polski Kościół na fali politycznej odwilży negatywnie odnosił się do pracy kobiet, podkreślając patriarchalny ideał kobiety w rodzinie. Nic jednak wówczas nie wskórał.
W okresie Polski Ludowej postawiono na edukację. Rozwinęło się szkolnictwo zawodowe na poziomie szkół zasadniczych, techników, wieczorowe, zaoczne oraz przygotowawcze na wyższe uczelnie. Kobiety częściej wybierały licea ogólnokształcące, dlatego w latach 60 panie stanowiły na uczelniach połowę studentów. W 1988 r. wyższym wykształceniem w Polsce legitymowało się 1,8 mln Polaków czyli 6,5 proc. Kiedy porównamy, że po zakończeniu II wojny światowej liczba ludzi z wyższym wykształceniem w Polsce wynosiła niecałe 40 tysięcy, to był to ogromny wzrost.
Po 1989 roku sytuacja kobiet zaczęła się zmieniać. Tradycyjne role płciowe zaczęły przeżywać renesans, a emancypacja miała polegać na tym że kobiety nie musiały pracować. Wprowadzenie gospodarki rynkowej postawiło kobiety przed groźbą utraty pracy. Bezrobocie wśród kobiet, szczególnie dotknęło łódzkie włókniarki. W 1994 r. w województwie łódzkim zarejestrowano 110,8 tys bezrobotnych, w tym 52 tys kobiet. Polki stały się więc jedną z grup społecznych, które najbardziej odczuły niespodziewane ciężary przemian politycznych i gospodarczych. Poczytywano to jako reakcję przeciw komunizmowi, który w opinii niektórych, próbował emancypować kobiety w sposób sztuczny.
W polskim parlamencie w 1989 roku na 460 posłów kobiet było zaledwie 60. Patriarchalna kultura zaczęła tworzyć bariery utrudniające kobietom kariery polityczne. Dopiero w 2011 roku kobiety stanowiły 23,91 proc. Warto przypomnieć, że 23 proc. parlamentarzystek było w Sejmie VIII kadencji (1980-1985).
Mimo że niektórzy zarzucają, iż komunizm zniekształcił tradycyjny w polskiej kulturze wizerunek Matki Polski, to z całą stanowczością należy podkreślić, że to właśnie w okresie Polski Ludowej kobiety mogły decydować o swoim życiu zawodowym, kształcić się, na niespotykaną skalę migrować ze wsi do miasta i tam zdobywać nowe kwalifikacje. Kobieta nie była postrzegana jako maszynka do rodzenia dzieci. Polki miały możliwość wyboru, a tym samym poszerzenia granic wolności osobistej. PRL dał kobietom alternatywę w stosunku środowisk, które uważały, że role i miejsce kobiet jest z góry określone przez biologię, religię i tradycję. Te środowiska stały się nadzwyczaj aktywne po 1989 r.. Czy rzeczywiście w obecnej rzeczywistości Polki mają prawo wyboru? Ważne, aby każdy wybór był świadomy.

Najnowsze

Czarnek na dywaniku

Czarnek na dywaniku

Przemysław Czarnek nie został jeszcze premierem, ale już zapowiedział, co zrobi, gdy nim zostanie. Na antenie TV...

Sprawdź również

Współlokator+ nie ocalił koalicyjnej hipokryzji

Współlokator+ nie ocalił koalicyjnej hipokryzji

Prezydent zawetował ustawę o „osobie najbliższej”. Stało się więc to, co było oczywiste, że się stanie. Nawrocki opowiada bajki o „obronie małżeństwa”, ponieważ jak podkreśla bezustannie „nic, co jest quasi-małżeństwem, nie może liczyć na moje wsparcie”. Krucha jest...

Czarnek na dywaniku

Czarnek na dywaniku

Przemysław Czarnek nie został jeszcze premierem, ale już zapowiedział, co zrobi, gdy nim zostanie. Na antenie TV Republika stwierdził, że „zmusiłby na arenie międzynarodowej Ukrainę do radykalnej zmiany kursu wobec Polski i Polaków, nie tylko jeśli chodzi o kwestie...

Znowu kolejna nagonka

Znowu kolejna nagonka

Polska neohusaria oczywiście nie zawiodła. Bohatersko atakuje nastolatków i małe dziewczynki. Krzyczą, że coś tam „Pamiętamy”, choć niczego oczywiście nie pamiętają. Chodzi wyłącznie o racjonalizację agresji. Dowiedzieli się z social mediów, że „już można”. Należy...

OPZZ wesprze protest ZNP. Demonstracja 31 sierpnia przed KPRM

OPZZ wesprze protest ZNP. Demonstracja 31 sierpnia przed KPRM

Ogólnopolskie Porozumienie Związków Zawodowych zaapelowało do swoich organizacji członkowskich o udział w proteście Związku Nauczycielstwa Polskiego. Demonstracja odbędzie się 31 sierpnia przed Kancelarią Prezesa Rady Ministrów w Warszawie. Decyzję o poparciu protestu...

Reforma PIP i wirtualny szturm januszeksów

Reforma PIP i wirtualny szturm januszeksów

W zeszłym tygodniu weszła w życie reforma PIP, która daje nowe narzędzia tej instytucji w kwestii przekształcania umów cywilnoprawnych w umowy o pracę. Jak już pisałem w trakcie prac nad nią, nie jest idealna, w międzyczasie została nieco osłabiona po osławionej...

Śmieciówka zamiast etatu? PIP ma nowe narzędzia

Śmieciówka zamiast etatu? PIP ma nowe narzędzia

Państwowa Inspekcja Pracy ma nowe narzędzia do walki z fikcyjnym samozatrudnieniem i umowami cywilnoprawnymi zawieranymi zamiast umów o pracę. Przepisy obowiązujące od 8 lipca pozwalają doprowadzić do przekształcenia nieprawidłowo zawartej umowy zlecenia, umowy o...

Siostro, basen

Siostro, basen

Baseny stają się nieoczekiwanie ważnym elementem kampanii wyborczej w Krakowie – kampanii, której nikt nie toczy. Ale zanim o basenach, najpierw trochę o kuriozum prawnym. Referendum się odbyło, jak się patrzy. 26 maja w Dzienniku Urzędowym Województwa Małopolskiego...