Sen jako towar luksusowy. Co nam mówi bezsenność?

15 lip 2026

Od lat powtarza się nam, że „sen to zdrowie” oraz że wysypianie się odgrywa w życiu wielką rolę. Problem w tym stwierdzeniu nie polega na braku jego słuszności, bo trudno zaprzeczyć, że kiedy jesteśmy wypoczęci, obiektywnie lepiej funkcjonujemy. Przyczyna leży gdzie indziej: w tym, jak sen jako czynność fizjologiczna został zaprzęgnięty w proces produkcji.

Podporządkowanie się temu procesowi nie zaczyna się oczywiście z chwilą podjęcia pierwszej pracy zarobkowej. Wręcz przeciwnie, funkcjonujemy w ten sposób przez ogromną większość życia, bowiem już od lat szkolnych jesteśmy zmuszeni wstawać o wczesnej godzinie do szkoły, gdzie często spędzamy podobną ilość czasu co dorośli pracujący na etacie. Często musimy budzić się już o 6.00–6.30 rano (a bywa, że i wcześniej), w godzinach dość uciążliwych dla większości uczniów. Powodem, dla którego ciężko znoszą tak drakońskie pory wstawania, nie jest ich „lenistwo” czy zła wola, lecz fakt, że tak wczesne godziny pobudki są niezgodne z ich zegarem biologicznym. I choć pewne środowiska pedagogiczne, reprezentowane między innymi przez autorkę profilu na Facebooku „Budząca się szkoła”, słusznie podnoszą potrzebę zreformowania systemu szkolnictwa, również pod kątem zmiany godzin rozpoczęcia zajęć lekcyjnych, pomijają fakt, że tryb codziennego funkcjonowania życia człowieka jest właściwie podporządkowany systemowi pracy najemnej.

Ktoś może odpowiedzieć, że przecież jest to normalne: w ten sposób uczymy najmłodszych dyscypliny, odpowiedzialnego stosunku do obowiązków, a także znoszenia niedogodności, jakich w życiu przeciętnego człowieka przecież nie brakuje. Mało jednak, jeżeli w ogóle, mówi się, jakie są konsekwencje życia w takich ramach.

Czy chcemy tego, czy nie, funkcjonując w taki sposób „uczymy się” podporządkowywać swój rytm biologiczny odgórnie wyznaczonemu harmonogramowi. Godziny zasypiania i pobudki przestają wynikać z naturalnych potrzeb organizmu, a zaczynają być wyznaczane przez plan lekcji, a później przez grafik pracy. Co za tym idzie, zmienia się sam stosunek do snu, który z upływem lat stopniowo przestaje być traktowany jako naturalna potrzeba. Zamiast tego staje się kolejnym obowiązkiem, który należy „poprawnie” wykonać, aby następnego dnia sprostać oczekiwaniom szkoły, a w przyszłości rynkowi pracy.

Tak instrumentalne traktowanie jednej z podstawowych potrzeb organizmu ma swoje reperkusje. Mimo że sama potrzeba snu nie znika, człowiek zdaje się ją lekceważyć czy wręcz wypierać. Dyscyplinowane ciało w końcu jednak upomni się o swoje, i to w sposób alarmujący. Spadek koncentracji, zmęczenie, rozdrażnienie to tylko wierzchołek góry lodowej – czasami kończy się to „strajkiem” ze strony organizmu, który zaczyna sygnalizować nienaturalność takiego trybu funkcjonowania w postaci bezsenności czy zaburzeń snu.

Trudno wyrokować, czy narzucone przez system przedmiotowe podejście do spania jest główną przyczyną bezsenności. Inną teorię mają na ten temat lekarze medycyny ogólnej, inną psychiatrzy, a jeszcze inną psychologowie i socjologowie. Ostatecznie to osoba cierpiąca ponosi konsekwencje chronicznego niedoboru snu, podczas gdy wiedza naukowa często koncentruje się na opisaniu i sklasyfikowaniu skutków problemu, a nie na zakwestionowaniu warunków, które do niego doprowadziły. Samo przyporządkowanie cierpienia do określonej jednostki chorobowej nie tłumaczy bowiem, dlaczego w ogóle pojawiło się w takiej skali. Bezsenność nie jest czymś, co powstaje w warunkach laboratoryjnych, wyizolowanych od czynników zewnętrznych: jest dokładnie na odwrót. Skupiając się na samej jednostce, tracimy z oczu społeczne przyczyny jej problemu, zaś przysłowiowe zamiatanie ich pod dywan nie sprawi, że znikną.

Bycie podporządkowanym takiemu sposobowi organizacji ludzkiej doby wydaje się czymś więcej niż po prostu „niezdrowym stylem życia”. To jedna z najbardziej namacalnych, dosłownych i odczuwalnych form nie tylko alienacji pracy, ale również alienacji człowieka od jego istoty gatunkowej.

Najnowsze

Noże w szkołach, wojna z edukacją zdrowotną.

Noże w szkołach, wojna z edukacją zdrowotną.

🔴 NOŻE W POLSKICH SZKOŁACH. MŁODZIEŻ POTRZEBUJE POMOCY, A PRAWICA I KOŚCIÓŁ WALCZĄ Z EDUKACJĄ ZDROWOTNĄ!

💔 Ostrołęka – dziewięć osób rannych. Pod Wyszkowem 15-latek śmiertelnie rani 37-letnią pracownicę szkoły. W Sierpcu policja udaremnia potencjalny atak.

Co dzieje się z polską szkołą? Dlaczego młodzi ludzie sięgają po przemoc? I gdzie są dorośli, którzy powinni im pomagać?

Polska szkoła uczy wzorów, dat i przygotowuje do egzaminów. Ale czy wystarczająco uczy empatii, tolerancji, radzenia sobie z emocjami, szacunku do drugiego człowieka i rozwiązywania konfliktów bez przemocy?

📢 Właśnie takie umiejętności miała rozwijać między innymi edukacja zdrowotna!

Tymczasem część prawicy i hierarchii Kościoła katolickiego rozpoczęła przeciwko niej polityczną krucjatę. Straszenie seksualizacją, „lewacką ideologią”, apele o wypisywanie dzieci z zajęć. W tej wojnie niemal zniknęła rozmowa o zdrowiu psychicznym, przemocy rówieśniczej i potrzebie budowania zdrowych relacji.

❗ W roku szkolnym 2025/2026 z nieobowiązkowej edukacji zdrowotnej korzystało zaledwie około 30 proc. uprawnionych uczniów.

❗ Badania pokazują, że przemoc, poniżanie i wyśmiewanie są codziennością wielu polskich uczniów.

❗ Wciąż brakuje łatwo dostępnej pomocy psychologicznej i skutecznego reagowania na zgłaszane problemy.

Nie można twierdzić, że polityczna walka z edukacją zdrowotną spowodowała ostatnie tragedie. Ale można i trzeba zapytać, dlaczego zamiast wspólnie budować bezpieczną szkołę, politycy i duchowni uczynili z edukacji kolejne pole ideologicznej bitwy.

Bo młodzież nie potrzebuje następnej wojny światopoglądowej dorosłych. Potrzebuje psychologów, mądrych nauczycieli, rozmowy, akceptacji i szkoły, która uczy nie tylko zdawania egzaminów, ale również życia w społeczeństwie.

⚠️ Czy naprawdę musimy czekać na kolejne tragedie, żeby zrozumieć, że empatia, tolerancja i zdrowie psychiczne nie są żadną ideologią?!

🔴 Kto nauczy nasze dzieci szacunku, jeśli dorośli wolą prowadzić ideologiczne wojny?

👉 O przemocy, zaniedbaniach polskiej szkoły, odpowiedzialności państwa i wojnie prawicy z edukacją zdrowotną piszemy w najnowszym artykule na TRYBUNA.INFO.

PRZECZYTAJ. BO CHODZI O BEZPIECZEŃSTWO NASZYCH DZIECI.

Budżet 2027: 5,8 mld zł na mieszkania w czasie kryzysu

Budżet 2027: 5,8 mld zł na mieszkania w czasie kryzysu

Sejm szykuje się do burzliwej debaty o budżecie 2027, gdzie wydatki państwa przekraczają bilion złotych, ale na mieszkalnictwo wpuszczono tylko żałosne 5,8 miliarda złotych. Przy takiej kwocie, czy można mówić o poważnym rozwiązaniu kryzysu mieszkaniowego? Bezpieczeństwo obywateli to nie tylko wojsko, ale też dostęp do zdrowia, edukacji i mieszkań. Wydatki na sprzęt wojskowy rosną, a mieszkalnictwo pozostaje na marginesie. To, co z tego budżetu dostaną obywatele, pokazuje, jakie są prawdziwe priorytety rządu.

Kryzys mieszkaniowy w Europie: co obiecała Lewica?

Kryzys mieszkaniowy w Europie: co obiecała Lewica?

Europa zaczyna mówić językiem, którym Lewica mówiła wcześniej.
Parlament Europejski zajął się kryzysem dostępności mieszkań, podkreślając wzrost cen mieszkań i czynszów. Młodzi ludzie często pozostają u rodziców, mimo posiadania stabilnych dochodów. Lewica, będąca częścią koalicji rządowej, zwiększyła wydatki na mieszkalnictwo, jednak wciąż daleko jej do obiecanych kwot. Aby zrealizować hasło „Mieszkanie prawem, nie towarem”, Lewica musi skonfrontować się z realiami rządzenia .

Sprawdź również

Noże w szkołach, wojna z edukacją zdrowotną.

Noże w szkołach, wojna z edukacją zdrowotną.

Kto nauczy młodzież empatii? W Ostrołęce dziewięć osób zostało rannych. Dzień później pod Wyszkowem 15-latek śmiertelnie ugodził nożem pracownicę szkoły. W Sierpcu policja udaremniła kolejny potencjalny atak. Polska znów pyta, skąd bierze się przemoc wśród młodych...

Kwarantanna i chaos informacyjny w Irkucku – DŻUMA

Kwarantanna i chaos informacyjny w Irkucku – DŻUMA

Kwarantanna, maski i informacyjny chaos po śmierci młodej pracownicy laboratorium W Szelechowie pod Irkuckiem część szpitala znalazła się pod kwarantanną, blisko 200 osób objęto obserwacją, a w ogromnej fabryce aluminium wprowadzono obowiązek noszenia masek. Wszystko...