Front Jedności Narodu

2 lut 2022

Powyższy tytuł nie odnosi się bynajmniej do czasów PRL, lecz całkiem dzisiejszej teraźniejszości. Chodzi tu bowiem o  ponadpartyjny układ odnoszący się do stosunków z Rosją i Białorusią.

Zdaniem szewca Fabisiaka polskie liczące się siły polityczne w sposób prymitywny postrzegają rzeczywistość zwłaszcza gdy dotyczy to świata poza naszym krajem a nawet w najbliższym sąsiedztwie. Widzą świat jednowymiarowo w czarno-białych kategoriach a wnikanie w niuanse złożonej sytuacji międzynarodowej wykracza poza ich horyzont intelektualny. I dlatego idą na łatwiznę powielając bezkrytycznie punkt widzenia Stanów Zjednoczonych i podległemu im NATO, powtarzając niczym mantrę slogany o przygotowywanym jakoby przez Rosję ataku zbrojnym na Ukrainę. O ile jednak USA w propagowaniu takiej retoryki mają swój interes wyrabiając sobie mocniejszą pozycję w negocjacjach z Rosją, to w przypadku Polski jest to pozbawione refleksji małpowanie – uważa szewc Fabisiak. Jak trafnie pisze Jerzy Domański w najnowszym Przeglądzie, „zamiast chłodnej, pogłębionej analizy i zdefiniowania naszych interesów mamy epitety na poziomie piaskownicy”.

Za najnowszy przykład owej pokazowej jedności może służyć mające miejsce w ubiegły piątek posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Narodowego podczas którego siły rządzące i opozycyjne mówiły jednym zgodnym głosem. Wielce to ucieszyło prezydenta Andrzeja Dudę, który podziękował uczestnikom spotkania za tę jednogłośność nazywając ją „patriotyczną i odpowiedzialną postawą”. Uradowani też byli przedstawiciele opozycji wyrażając od prawego do lewego swoją jednomyślną aprobatę wobec wspomnianej wyżej jedności narodowej. Prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz stwierdził, że w sprawach takich jak bezpieczeństwo narodowe politycy wszystkich opcji muszą mówić jednym głosem. Nie sprecyzował jednak, że w całym tym międzynarodowym zamieszaniu chodzi o ewentualne bezpieczeństwo Ukrainy a nie Polski, Być może – jak domyśla się szewc Fabisiak – lider ludowców nie widzi różnicy pomiędzy obu krajami i uważa, że Putin szykuje się do wojny z Polską, co byłoby zgodne z megalomańskim autowizerunkiem Polski ale z rzeczywistością to chyba raczej mniej. Dlatego też Kosiniak-Kamysz uznał domniemane zagrożenie Ukrainy za polską rację stanu w związku z czym uważa, że wymagane jest współdziałanie różnych sił politycznych, prezydenta i rządu i w związku tym „trzeba robić wszystko, aby było ono możliwe”.

Również wiceprzewodniczący PO Tomasz Siemoniak oświadczył, że wszyscy w najbliższych tygodniach będą zgodnie działać na rzecz wspierania Ukrainy. Przy okazji wyraził też wiernopoddańczą laurkę wobec USA i NATO napomykając, iż dzięki ich gwarancjom Polska jest bezpiecznym krajem podobnie jak była bezpieczni w roku 2014. Z owej konstatacji szewc Fabisiak wyciąga dwa logiczne wnioski. Pierwszy, że w pozostałych niż 2014 latach to nasz kraj już tak całkiem bezpieczny nie był. Drugi, że Siemoniak miał tu na myśli przejęcie przez Rosję Krymu tak jak gdyby osławione zielone ludziki planowały napaść na Polskę, lecz na szczęście przestraszyły się gwarancji udzielonych nam przez USA i NATO.

Do owego wspomnianego wyżej duetu dołączyła także Lewica. Obecny na posiedzeniu Rady przewodniczący parlamentarnego Klubu Lewica Krzysztof Gawkowski uważa, że sprawa Ukrainy powinna być ponad politycznymi podziałami a Polska ma być akuszerem interesów ukraińskich w Europie, UE, OBWE i NATO nie zastanawiając się czy akurat takiego akuszera życzą sobie w Kijowie. Swoją argumentację podparł sloganem jakoby bezpieczna Ukraina to bezpieczna Polska, co ma wtłoczyć do głów wyborców przekonanie, że musimy bezwzględnie wspierać Ukrainy w obawie o własne bezpieczeństwo. W takim kontekście zrozumiałe jest to, że mówił o potrzebie wysyłania na Ukrainę sprzętu wojskowego. I te właśnie militarne rozważania były powodem tego, że posiedzenie Rady zostało objęte klauzulą tajności – domyśla się szewc Fabisiak. I faktycznie, nie minęło kilka dni jak szef Biura Bezpieczeństwa Narodowego Paweł Soloch ogłosił, że Polska zaoferowała Ukrainie dostawę amunicji o charakterze defensywnym, która – jak się wyraził – ma służyć obronie a nie nie atakowi. Nie trzeba być specjalistą od uzbrojenia aby wiedzieć, że każda strzelająca broń może być także bronią ofensywną tak jak antyrakiety w Redzikowie mogą nie tylko celować we wraże rakiety ale też wystrzelić sobie np. w kierunku wschodnim gdyby jakiś bałwan doszedł do wniosku, że należy zaatakować Kaliningrad czy Mińsk. Soloch poinformował też, że decyzja ta zapadła w ścisłym kontakcie z prezydentem. Wynikałoby zatem, że decyzję tę podjął nie prezydent będący wszak konstytucyjnym zwierzchnikiem sił zbrojnych skoro był tylko w ścisłym kontakcie. Nie zadecydował o tym także Sejm. Więc kto, rząd, MON czy może prezes partii rządzącej? – dopytuje się szewc Fabisiak,

Oczywiście opozycja nie byłaby sobą aby przy okazji nie wbić szpili obozowi rządzącemu. Zarówno Kosiniak-Kamysz, jak i Siemoniak oraz Gawkowski uważają, że Rada Bezpieczeństwa Narodowego powinna spotykać się częściej czy nawet cyklicznie. Merytorycznie taki postulat ma sens, w końcu po to istnieją przeróżne rady by się zbierały i debatowały. Jednak w przypadku rzeczonej rady sytuacja wygląda nieco inaczej. O ile choćby taka Rada Nadzorcza w jakiejś firmie czy spółdzielni może podejmować decyzje, to RBN uprawnień decyzyjnych nie posiada. Dlatego też jej posiedzenia mają wyłącznie wydźwięk wizerunkowy. Opozycja czuje się doceniona i ma satysfakcję z tego, że mówią o niej i piszą środki przekazu. Z kolei prezydent może od czasu do czasu zaprezentować się jako polityk otwarty na dialog z opozycją. Zwłaszcza wówczas, gdy jest to dialog bezkonfliktowy podczas którego opozycja mówi tym samym co prezydent głosem.

Tyle jeśli chodzi o Ukrainę, W następnym tygodniu szewc Fabisiak zajmie się jednością narodową w odniesieniu do Białorusi.

Najnowsze

Czy w Polsce naprawdę żyje jak na Zachodzie?

Czy w Polsce naprawdę żyje jak na Zachodzie?

Polska zyskuje na znaczeniu w Europie, ale pomimo wzrostu PKB, codzienność Polaków pozostaje daleka od zachodnich standardów. Wzrost gospodarczy nie rozwiązał kryzysu mieszkaniowego; blisko 34% Polaków żyje w przeludnionych mieszkaniach, co bije na alarm w obliczu 88% poziomu konsumpcji indywidualnej w stosunku do UE. Słaba edukacja i niedostateczne usługi publiczne trują życie obywateli, zmuszając ich do wydawania oszczędności na korepetycje czy prywatnych lekarzy. Z 81 miliardami zaległości, wielu Polaków balansuje na krawędzi finansowej. Wyższy PKB to za mało – czas na prawdziwe reformy, które wpłyną na jakość życia.

MOŻESZ TAK. I TAK TEŻ MOŻESZ!

MOŻESZ TAK. I TAK TEŻ MOŻESZ!

14. Festiwal Kultury bez Barier odbędzie się w Polsce od 13 do 18 października 2026 roku, obejmując ponad 20 miast i 175 wydarzeń. Umożliwia to różnorodne doświadczenia kulturalne, dostosowane do potrzeb uczestników, z dostępem do audiodeskrypcji, napisów i PJM. Festiwal promuje radość z dostępności i wspólne przeżywanie kultury.

Sprawdź również

Prezydent a Trybunał: Konflikt o Ślubowania Sędziów

Prezydent a Trybunał: Konflikt o Ślubowania Sędziów

Prezydent nie jest ponad Konstytucją i nie może samodzielnie decydować, którzy sędziowie Trybunału Konstytucyjnego obejmą urząd. Komisja Wenecka w opinii opublikowanej 13 października 2026 roku wskazała, że głowa państwa powinna niezwłocznie odbierać ślubowania od...

Raport Komisji Śledczej: Skutki wykorzystania Pegasusa w Polsce

Raport Komisji Śledczej: Skutki wykorzystania Pegasusa w Polsce

System stworzony do walki z terroryzmem i najgroźniejszą przestępczością trafił w Polsce do służb, które mogły przejmować telefony obywateli niemal w całości. Komisja śledcza ds. Pegasusa kończy pracę raportem liczącym około 700 stron i zawiadomieniami do prokuratury...

Ukarane banki: UOKiK nałożył 150 mln zł kar.

Ukarane banki: UOKiK nałożył 150 mln zł kar.

Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK) wydał przełomowe decyzje, które wstrząsnęły sektorem bankowym. Cztery instytucje finansowe zostały ukarane łączną kwotą blisko 150 milionów złotych za stosowanie niedozwolonych klauzul w umowach z konsumentami. Sprawa...

Od PRL do epoki sztucznej inteligencji.

Od PRL do epoki sztucznej inteligencji.

Państwo oddało gospodarkę w prywatne ręce, ale biurokracja nadal kosztuje miliardy W 1989 roku w polskiej administracji pracowało około 162 tys. osób. W 2024 roku administracja państwowa i samorządowa liczyła już blisko 446 tys. etatów. W PRL państwo kontrolowało...