Kto zniszczył pomnik generała

21 lis 2019

4 sierpnia zniszczony został pomnik generała Zygmunta Berlinga usytuowany na Pradze, nieopodal Saskiej Kępy, w pobliżu Alei Stanów Zjednoczonych. Według pisma Zastępcy Komendanta Rejonowego Policji Warszawa VII nadkomisarza Wojciecha Zozuli z dnia 12.09.2019 r., skierowanym w odpowiedzi na pismo redakcji „Dziennika Trybuna”, „w sprawie dotyczącej uszkodzenia pomnika gen. Zygmunta Berlinga prowadzone jest postępowanie pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Warszawa-Praga Południe”. Jednak – czytamy w piśmie – „na tym etapie postępowania nikomu nie zostały postawione zarzuty”. Od daty sporządzenia wspomnianego pisma upłynęły już dwa miesiące, a do opinii publicznej nie dotarły żadne nowe informacje w tej sprawie. Tymczasem ocalałym cokołem pomnika zaopiekował się w trybie społecznym Andrzej Bychowski, znany aktor i popularny parodysta, którego ten wandalski czyn głęboko oburzył.

Dlaczego zaopiekował się Pan cokołem, jaki pozostał po zniszczeniu pomnika generała Berlinga?
Jako siedmioletni chłopak, byłem latem 1944 roku świadkiem, jak żołnierze generała Berlinga wyzwalali Pragę, ratując życie co najmniej kilkudziesięciu tysięcy mieszkańców Pragi. Wiadomo bowiem, co Niemcy zrobili w lewobrzeżnej Warszawy mordując setki tysięcy jej mieszkańców i niszcząc znaczną część jej zabudowy i substancji. Pamiętam, jak Niemcy w popłochu opuszczali Warszawę pod koniec lipca 1944. Jakiś czas potem, mniej więcej na początku września, usłyszeliśmy, a mieszkaliśmy wtedy na ulicy Inżynierskiej, nieznaną nam pieśń śpiewaną po polsku. Zaskoczyło nas to, bo do tej pory słyszeliśmy na ulicach tylko ryki niemieckie, te ich różne „ajluajliajla”. A tym razem byli to polscy żołnierze od Berlinga, wynędzniali, umorusani, niejednokrotnie ranni, obandażowani, z temblakami, śpiewający pieśń znad Oki, jak się później dowiedziałem, ową słynną „Spoza gór i rzek, wyszliśmy na brzeg”. Wkrótce potem zamieszkaliśmy na Dąbrowieckiej 25, na Saskiej Kępie, gdzie z II piętra u sąsiadki, pani Marty, z balkonu, rozciągał się rozległy wtedy widok na Wisłę. I właśnie wtedy zobaczyłem, jak żołnierze Berlinga podjęli próbę przeprawienia się przez Wisłę, przyjścia na pomoc powstaniu i wyzwolenia lewobrzeżnej Warszawy. Widziałem Wisłę rozświetloną jaskrawo niemieckimi reflektorami, salwy karabinów maszynowych i ginących, tonących w nurcie rzeki polskich żołnierzy. Po latach dowiedziałem się, że ta przeprawa skończyła się krwawym bojem tych, którzy zdołali przepłynąć, bojem z Niemcami na Przyczółku Czerniakowskim. Nie jestem historykiem, więc nie opowiadam tych zdarzeń jak z podręcznika, a tylko dzielę się swoimi wspomnieniami i wrażeniami chłopaczka sprzed 75 lat.

Pomnik generała Berlinga od lat był na cenzurowanym prawicy, wielokrotnie oblewano go czerwoną farbą, aż pewnego dnia latem tego roku, grupa politycznie motywowanych wandali strąciła jego figurę z cokołu. Jak Pan przyjął wiadomość o tym, 
co się stało?
Od lat, przejeżdżając tędy widziałem ten pomnik, aż pewnego dnia zauważyłem, że pomnika nie ma na cokole. Szybko sprawdziłem, że został on zwalony i zniszczony przez jakichś politycznych łobuzów. Dlatego, żywiąc uczucie wdzięczności dla wyzwoliciela Pragi, postanowiłem zaopiekować się ocalałym cokołem. Był on od dłuższego czasu zaniedbany, brudny, zamazany, a napisy były coraz gorzej widoczne. Własnymi rękami, przy użyciu farby poprawiłem napisy, domalowałem biało-czerwone barwy. Szczęście w nieszczęściu, że choć ci wandale, barbarzyńcy zniszczyli figurę pomnika, to nie zdołali zniszczyć ani solidnego cokołu, ani wyrytego na nim napisu z nazwiskiem generała Zygmunta Berlinga i datami jego życia. Przynoszę też regularnie kwiaty i znicze.

Zwróciłem się do warszawskiej policji z dziennikarskim pytaniem o to, czy w tej sprawie prowadzone jest jakieś postępowanie. Pismem z 23 września b.r. nadkomisarz Wojciech Zozula poinformował mnie, że „prowadzone jest postępowanie”, ale że „na tym etapie postępowania nikomu nie zostały przedstawione zarzuty”. Co Pan na to?
Jestem załamany biernością policji, że nie określę tego ostrzej. W dużo bardziej błahych sprawach, gdzie nie ma żadnych realnych szkód, gorliwie interweniują. A w tym przypadku nikt dotąd nie poniósł żadnych konsekwencji tego czynu. A przecież nielegalnie zniszczono pomnik należący do zasobu i będący w rejestrze obiektów pamięci miasta stołecznego Warszawy, zniszczono dzieło konkretnego artysty. Że nie wspomnę już o tym, że dokonanie takiej operacji bez odpowiedniej zgody administracyjnej, strącenie z wysokości na ziemię ważącego pewnie co najmniej tonę obiektu stwarzało potencjalne zagrożenie dla zdrowia i życia zarówno osób, które dokonały tego nielegalnego czynu, jak i osób postronnych, które potencjalnie mogły się w tym momencie i w tym miejscu znaleźć. To naprawdę było ciężkie złamanie prawa. Co więcej, jeden z obserwatorów, co najmniej obserwator, tego wandalskiego czynu otwarcie się ujawnił na twitterze i chwalił to co się stało. Nie wiem więc na czym polega problem policji z tą sprawą. Tą drogą apeluję do warszawskiej policji o ustalenie winnych, tak by mogli stanąć przed sądem i ponieść karę. Nie odpuszczę tego, a pomnikiem nadal będę się opiekował i w miarę skromnych możliwości konserwował go, na ile się da.

Najnowsze

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W...

Sprawdź również

Prawo do strajku tylko na papierze

Prawo do strajku tylko na papierze

1 maja w Warszawie odbyła się demonstracja „Dość zakazu strajków! Czas na silne związki zawodowe!”. Protest rozpoczął się w południe pod Sejmem. Uczestnicy domagali się zmian w przepisach o rozwiązywaniu sporów zbiorowych i przywrócenia pracownikom realnego prawa do...

Ekonomia społeczna wychodzi z niszy. Ruszył rządowy komitet

Ekonomia społeczna wychodzi z niszy. Ruszył rządowy komitet

Ruszyły prace Krajowego Komitetu Rozwoju Ekonomii Społecznej V kadencji. Nowe gremium ma doradzać rządowi w sprawach ekonomii społecznej, która coraz częściej wychodzi poza tradycyjne ramy pomocy społecznej. W środowisku spółdzielczym wraca postulat, by mówić o niej...

Czy emeryci przebalowali trzynaste emerytury?

Czy emeryci przebalowali trzynaste emerytury?

Ponoć seniorzy mieli przehulać trzynaste emerytury, tak jak rodzice przepić 800 plus. Z tymi bzdurami postanowiła rozprawić się Gazeta Senior, publikując raport, z którego wynika, że blisko połowa respondentów (48 proc.) przeznacza...

Łukasz Litewka nie żyje. Poseł Lewicy zginął w wypadku

Łukasz Litewka nie żyje. Poseł Lewicy zginął w wypadku

Łukasz Litewka nie żyje. Poseł Nowej Lewicy zginął w czwartek w wypadku drogowym na terenie Zagłębia. Miał 36 lat. Informację o jego śmierci potwierdził rzecznik Nowej Lewicy Łukasz Michnik.  Litewka został wybrany do Sejmu w 2023 roku z okręgu nr 32. Pochodził z...

Konserwa z KO uznała, że miliony osób LGBT można olać

Konserwa z KO uznała, że miliony osób LGBT można olać

– Mówimy o stosunkowo niewielkiej grupie wyborców. To nie jest temat, który rozstrzyga wybory. Zresztą, same osoby LGBT głosują różnie, też na prawicę. Ich decyzje często wynikają też z wielu innych kwestii, a nie tylko z orientacji. Zresztą Koalicja Obywatelska nigdy...