Młodzi, bezrobotni, biedni

6 mar 2026

Eksperci od ekonomii twierdzą, że zdecydowanie wyższe bezrobocie wśród osób młodych (12,5%) wynika ze zbyt szybkiego podnoszenia płacy minimalnej. Przeciętne bezrobocie w Polsce wciąż jest jednym z najniższych w UE – 3,1%. To twierdzenie jest o tyle dziwne, że płaca minimalna w tym roku wzrosła o zaledwie 140 zł brutto, tj. 120 zł na rękę.

Eksperci, którzy zwykle mają skłonność do liberalizmu uważają, że coraz więcej przedsiębiorców skarży się, że nie stać ich na płacę minimalną. Rośnie więc szara strefa. Np. zatrudnianie na fikcyjne cząstki etatu podczas gdy pracuje się w pełnym wymiarze czasowym. Zatrudnia się na śmieciówkach, przy czym między bajki należy włożyć twierdzenie, że taka forma zatrudnienia jest na życzenie pracownika. Przeważnie zgoda na brak umowy o pracę jest warunkiem zatrudnienia. Przy czym ustawa o wyposażeniu inspektorów pracy w prawo do ustalania istnienia stosunku pracy w miejsce fikcyjnej umowy cywilnoprawnej czy fikcyjnego samozatrudnienia została na życzenie szemranego biznesu tak zmodyfikowana, że decyzja inspektora może wejść w życie po długotrwałej procedurze odwoławczej. Nie ma więc pewności czy coś da.

W dużym mieście za płacę minimalną trudno wyżyć rodzinie z dwójką dzieci, gdyż koszty mieszkania to często ponad połowa pensji. A gdyby rodzina musiała wynajmować na wolnym rynku, płaca minimalna ledwie by na to wystarczyła. Spróbujcie w Warszawie czy Krakowie wynająć mieszkanie za 3600 zł.

Eksperci piszą, że młodzi są roszczeniowi. A przecież koszty utrzymania osób w wieku 25–34 lata są o wiele wyższe niż starszych, którzy zdążyli już się jako tako dorobić. Wyższe bezrobocie wśród młodych to jedna z przyczyn niższej dzietności. Przy czym to dotyczy nie tylko bezrobotnych, ale i wielkiej rzeszy młodych ludzi, którzy godzą się na zatrudnienie sprzeczne z prawem z uposażeniem niższym niż płaca minimalna. 800 plus zdążyło się już zdewaluować. Ceny kosztów żywności i energii rosną o wiele szybciej niż wskazywałby wskaźnik inflacji. To są rachuby jak za PRL-u. Wprawdzie rosną ceny masła ale za to tanieją lokomotywy.

Najważniejszym wciąż problemem młodych jest brak tanich mieszkań pod wynajem. Żeby się wyprowadzić od rodziców i założyć rodzinę trzeba wziąć kredyt mieszkaniowy. Jednak większości młodych par banki takiego kredytu nie udzielą, bo uznają ich za zbyt biednych. Pozostaje więc zwrócić się do gminy po pomoc mieszkaniową w postaci wynajęcia mieszkania komunalnego. Wtedy jednak okazuje się, że ci sami ludzie, których banki uznały za zbyt biednych okazują się zbyt bogaci, żeby ich wpisać do kolejki mieszkaniowej. Kryteria dochodowe, od których samorząd uzależnia udzielenie pomocy mieszkaniowej są tak absurdalnie niskie, bo samorządy nie budują mieszkań. Środki publiczne w budżecie przeznaczone na ten cel są żałośnie niskie.

Słowem pozostaje wynajem mieszkania na wolnym rynku. Tyle, że żeby je wynająć trzeba wydać co najmniej jedną pensję minimalną. Muszą więc oboje pracować, a to oznacza, że nie ma mowy o posiadaniu dzieci. Bo jedna pensja idzie na wynajem mieszkania a druga na życie. I to dodajmy, życie bardzo skromne.

Zapytałem AI (sztuczną inteligencję) o to jaka część młodzieży zarabia pensję minimalną. I jakież było moje zdziwienie kiedy przeczytałem, że według AI trudno to ustalić z powodu „popularności” umów zlecenia. Okazało się przy okazji, że AI jest zakutym liberałem, skoro twierdzi, że młodzi chcą śmieciówek, bo są one wśród nich „popularne”. Wiadomo jednak z Internetu, że liczba osób pracujących na minimalną lub odrobinę więcej rośnie i że już teraz przekracza 3 miliony. Oczywiście udział młodych w niskich płacach jest wyższy od przeciętnej. Nikt też jakoś nie jest w stanie zbadać jaka część młodych jest zmuszona podjąć pracę za mniej niż minimalną na podstawie różnych „niestandardowych form zatrudnienia”. Nie mówiąc choćby o młodych podejmujących na prowincji pracę na czarno. Ostatnie dostępne dane pochodzą z 2022 r. i wynika z nich, że w szarej strefie pracuje 2% całej populacji. Wśród młodych ten odsetek jest z pewnością wyższy, a sam wskaźnik wydaje się zaniżony.

W dwudziestej gospodarce świata nie ma dość pieniędzy w rękach młodych, żeby rodziły się dzieci. Polska nigdy nie była tak bogata, ale nie jest dość bogata żeby zaspokoić potrzeby mieszkaniowe młodego pokolenia. Tak u zwierząt jak u ludzi prokreacji służy poczucie bezpieczeństwa. W kraju gdzie zdecydowana większość ludzi żyje na styk, od pierwszego do pierwszego i nie jest w stanie odłożyć dość pieniędzy by poczuć się bezpiecznie decyzja o zrobieniu sobie dziecka jest trudna. Poczuciu bezpieczeństwa sprzyjałoby gdybyśmy byli państwem socjalnym. Ale nie jesteśmy.

Jak to jest możliwe, że mimo ciągłego, przyzwoitego wzrostu dochodu narodowego, nie rośnie poczucie bezpieczeństwa? Bo ten rosnący dochód narodowy jest nierówno i niesprawiedliwie podzielony. Kraj jest wprawdzie bogaty ale ludzie wciąż biedni.

Źródło: Facebook – Piotr Ikonowicz

Najnowsze

Sprawdź również

Ustawa pisana pod „Kacprzyków”?

Ustawa pisana pod „Kacprzyków”?

Rząd zapowiedział koniec lekarskich kominów płacowych. W projekcie ustawy zostawił jednak furtkę, przez którą te same pieniądze mogą wrócić pod nazwą „koordynacji”. Projekt ustawy przewiduje podstawową stawkę nieprzekraczającą 240 zł brutto za godzinę. Przy jednym...

Rozpad PiSu czy ustawka Kaczyńskiego?

Rozpad PiSu czy ustawka Kaczyńskiego?

Istotna grupa komentatorów i ekspertów, nie tylko internetowych, uważa, że Kaczyński swoim ultimatum rozpoczął kolejny etap misternej gry mającej na celu odzyskanie utraconego elektoratu i uzyskanie większości w przyszłym parlamencie. Wiara w jego mądrość i posiadanie...

„Nie ma jak w domu”

„Nie ma jak w domu”

Pod takim hasłem w dniach 17–19 lipca 2026 r. odbyła się 44. Łemkowska Watra w Zdyni – jedno z najstarszych i najważniejszych wydarzeń kulturalnych społeczności łemkowskiej w Polsce. Od ponad czterech dekad Beskid Niski staje się miejscem spotkań Łemków z kraju i z...

Nawrocki chce znów bezzębnej PIP

Nawrocki chce znów bezzębnej PIP

Prezydent Karol Nawrocki zaskarżył część reformy PIP do Trybunału Konstytucyjnego. Dlatego, że jak domagały się związki zawodowe, powinna być ostrzejsza względem nadużyć ze strony zatrudniających? Wręcz przeciwnie. Domaga się jej osłabienia i ogarniczneia...

Pożegnanie z Jackiem M.

Pożegnanie z Jackiem M.

Z prezydentem Krakowa najdłużej pełniącym swoją funkcję nie sposób rozstać się szybko. To po prostu niemożliwe. Choć formalnie Jacek Majchrowski przestał być prezydentem ponad dwa lata temu, nadal jest punktem odniesienia – zwłaszcza w specyficznej sytuacji, w jakiej...

Ku cywilizacji XXII wieku

Ku cywilizacji XXII wieku

Rozważania wstępne: Futurologiczne przewidywanie rozwoju naszej cywilizacji w XXI i XXII wieku jest przedsięwzięciem niezwykle atrakcyjnym, aczkolwiek bardzo trudnym i ryzykownym – pod względem merytorycznym i intelektualnym. Warto jednak podjąć taką poważną próbę tym...

Wojna z planetą. Ekologiczne koszty zbrojeń

Wojna z planetą. Ekologiczne koszty zbrojeń

Trwa debata nad europejską gorączką zbrojeń. W tle konflikty wokół Ukrainy, Iranu, Gazy, Tajwanu. Mącą ludziom w głowach byli wojskowi, pseudoeksperci z think-tanków, z naciskiem na tanki, ale bez własnych myśli. Główne aspekty tego galimatiasu poznawczo-praktycznego...

Politycy walczą o wpływy, kurierzy o przyszłość

Politycy walczą o wpływy, kurierzy o przyszłość

Rozeszli się, a może się nie rozeszli. Morawiecki z ekipą został wyrzucony czy sami odeszli. Mówią, że lewacy dramatyzują, ale wszystkie inby w lewicowych grupkach są niczym w porównaniu z tymi łzawymi spektaklami na prawicy. W dodatku temat został podchwycony i...