Pomóc, a nie szkodzić

26 maj 2025

Pan Eugeniusz ma 93 lata. Przyjechał do nas samochodem, bo wciąż jeszcze dorabia usługami transportowymi. Mieszka wraz z córką, jej mężem i trójką wnuków w jednoizbowym lokalu komunalnym na Pradze Południe. Żyją skromnie. Jedno z dzieci ma wodogłowie, chodzi do szkoły specjalnej, a ojciec się nim opiekuje, pobierając za to skromne świadczenie. Matka dzieci urodziła się z porażeniem mózgowym, co spowodowało niedowład prawej ręki i prawej nogi. Mimo to kobieta do niedawna pracowała jako sprzątaczka w centrum handlowym.

Dziadek, chcąc pomóc rodzinie, udał się na Wiatraczną do Ośrodka Pomocy Społecznej, licząc na jakiś zasiłek. Zasiłku nie dostali, mimo doskwierającej im biedy, za to OPS podjął kroki zmierzające do odebrania dzieci córce pana Eugeniusza. Pojawił się kurator sądowy, który jednak ocenił 45-letnią matkę trójki dzieci jako dobrą i wydolną wychowawczo. Również szkoła nie wnosi większych zastrzeżeń. Bywał też u nich dzielnicowy, ale przestał ich odwiedzać, stwierdziwszy, że rodzina jest OK.

Kobietę te wszystkie wizyty przeraziły. A nas w Kancelarii zdumiało, że Ośrodek Pomocy Społecznej nie zrobił nic, by pomóc tej doświadczonej przez los rodzinie. Przeciwnie – podjął starania, by tym ludziom wyrządzić krzywdę.

Dziadek jest pełen skruchy, że chcąc pomóc matce trójki dzieci, narobił tylko szkody, wywołując zagrożenie odebraniem praw rodzicielskich. Jego córka jest za to na niego wściekła.

Kancelaria zrobi natomiast wszystko, by ta pięcioosobowa rodzina mogła żyć w godnych warunkach, zamiast tłoczyć się w jednoizbowym mieszkaniu w pięć osób. Potrzebne będzie też wsparcie materialne, żeby kobieta z niedowładem dwóch kończyn nie musiała dorabiać sprzątaniem, a jej sędziwy ojciec (rocznik 1931) nie musiał wciąż wynajmować się jako kierowca.

Ta rodzina jest nie tylko OK. Mimo kalectwa matki i jednego z dzieci nie załamali rąk – tylko pracują ponad siły, troszczą się o siebie nawzajem i walczą o przetrwanie. Martwi, że jak dotąd, w jednym z najbogatszych miast w Europie, nikt się nimi nie zaopiekował, nikt nie wyciągnął pomocnej dłoni. Ale to się zmieni.

Złe warunki mieszkaniowe bywają przyczyną odbierania dzieci rodzicom. Samorządy wolą umieścić dzieci w pieczy zastępczej, gdzie będą miały dobre warunki, niż poprawić warunki całej kochającej się rodziny.

Chcielibyśmy kiedyś żyć w mieście, gdzie niepełnosprawni, starzy i biedni nie będą musieli być aż tak dzielni jak rodzina pana Eugeniusza. Chcielibyśmy, żeby ta nasza Warszawa stała się miastem opiekuńczym, bo pieniądze tu są. Brakuje tylko serca.

Źródło: Piotr Ikonowicz – Facebook

Najnowsze

Zakochany Ziemkiewicz

Zakochany Ziemkiewicz

Rafał Ziemkiewicz pokochał Chiny. Naprawdę ! Ten Rafał Aleksander Ziemkiewicz polski publicysta, komentator polityczny...

Sprawdź również

Prawicowy kosmopolityzm

Prawicowy kosmopolityzm

Zbigniew Ziobro, były minister sprawiedliwości, jakoś nie spieszy się do powrotu na łono umiłowanej ojczyzny. Najpierw udał się na długą wycieczkę do Węgier, a teraz kiedy klimat polityczny uległ zmianie, odnalazł się na lotnisku Newark w New Jersey w USA. Warto...

Trump leci z Big Techem do Pekinu. Chodzi o chipy, rynek i AI

Trump leci z Big Techem do Pekinu. Chodzi o chipy, rynek i AI

Donald Trump leci do Pekinu z delegacją, w której polityka spotyka się z interesami największych amerykańskich korporacji. Obok urzędników administracji USA do Chin jadą ludzie, dla których wynik rozmów z Xi Jinpingiem może oznaczać miliardy dolarów w kontraktach,...

Jak się czujesz, gdy nie możesz znaleźć pracy?

Jak się czujesz, gdy nie możesz znaleźć pracy?

Część pierwsza – miłe złego początki Tekst archiwalny, napisany ponad osiem lat temu. Choć od tamtego czasu zmienił się mój sposób patrzenia na rzeczywistość społeczną i rynek pracy, zasadnicza wymowa tego tekstu pozostaje dla mnie aktualna — tym bardziej dziś, gdy...

Kryzys na Kubie. Wyspa bez paliwa, turystów i złudzeń

Kryzys na Kubie. Wyspa bez paliwa, turystów i złudzeń

Kryzys na Kubie wszedł w codzienne życie mieszkańców głębiej niż kolejne rządowe komunikaty i zagraniczne sankcje. Brak paliwa oznacza dziś problemy z dojazdem do pracy, dostawami żywności, odbiorem śmieci, funkcjonowaniem szpitali i obsługą turystów. Do tego dochodzą...

Bomby i pokój

Bomby i pokój

Im bardziej Amerykanie przegrywali politycznie, tym więcej zrzucali bomb. Kolejne wietnamskie piekło zaczęło się od pokojowym rokowań. Konferencja genewska w 1954 podzieliła „tymczasowo” Wietnam wzdłuż 17 równoleżnika na północną Demokratyczną Republikę Wietnamu,...