Z czym do Unii

5 mar 2019

Czy Europa Socjalna może być lekiem na prawicowy populizm? Wszystko wskazuje na to, że przyszły Europarlament będzie posiadał największą w historii reprezentację eurosceptyków.

Już mniej niż 100 dni zostało do wyborów europejskich, które niestety tak w Polsce jak i pozostałych państwach Unii Europejskiej pozostają wydarzeniem politycznym co najwyżej drugiej kategorii. Niska frekwencja, niemrawa kampania, która z reguły schodzi na krajową tematykę, doświadczeni i zasłużeni kandydaci i kandydatki z jednej, z drugiej celebryci tworzący każdorazowo
„nowy rozdział”.

To wszystko od lat cechuje wybory do Parlamentu Europejskiego
– instytucji, która w naszym codziennym życiu odgrywa niezwykle ważną rolę, współtworzy prawo europejskie, do którego następnie muszą wedle zapisów traktatowych dopasować się państwa członkowskie. Parlament Europejski pozostaje także najbardziej demokratyczną i społecznie kontrolowaną częścią całej unijnej machiny. To właśnie przez pracę parlamentarzystów sprawy ważne dla przeciętnych Europejczyków nie tylko mogą ujrzeć światło dzienne, ale dać początek nowej, lepszej jakości społeczno-politycznej Starego Kontynentu. Europarlamentarzyści i europarlamentarzystki odegrali przecież kluczową rolę w ukształtowaniu Europejskiego Filaru Praw Socjalnych, pierwszej poważnej zapowiedzi utworzenia ogólnoeuropejskich standardów polityki społecznej, poprzez m.in. wspieranie sprawiedliwych i sprawnie funkcjonujących rynków pracy oraz systemów opieki społecznej. Z drugiej jednak strony wszystko wskazuje na to, że przyszły Europarlament będzie posiadał największą w historii reprezentację eurosceptyków, którzy Unii nienawidzą, chcą ją zniszczyć, na których tle Jarosław Kaczyński i jego PiS uchodzą za euroentuzjastów. Nie bez winy są w tym europejscy chadecy i socjaldemokraci, przedstawiciele centroprawicy i centrolewicy, którzy na przestrzeni ostatnich lat upodobnili się do siebie, za wszelką cenę unikając sporu wokół spraw fundamentalnych:

W jakiej Europie chcemy żyć?
Czy chcemy więcej państwa dobrobytu, czy może więcej wolnego rynku? Czy zależy nam na ochronie naszego europejskiego stylu życia, czy też za wszelką cenę chcemy podpisać niekorzystne dla nas porozumienie handlowe ze Stanami Zjednoczonymi?
Na te kluczowe pytania europejski mainstream nie potrafił lub nie chciał odpowiedzieć. Nic dziwnego, że wielu z nas, obywateli Unii Europejskiej, nie chce głosować na miałkich, niewyrazistych i sztucznie uśmiechniętych polityków, którzy boją się sporu, będącego naturalną częścią demokracji.
Populiści
z reguły proponują jednak lekarstwo gorsze od choroby. Zamiast wzmacniać świat ludzi pracy, opowiadają się za jeszcze większą deregulacją, w miejsce dyskusji o społecznej odpowiedzialności kapitału wszędzie doszukują się zagrożeń dla narodowej, religijnej i kulturowej suwerenności i niepodległości. Każdy kto wyda się niewystarczająco „prawy” określany jest przed autorytarnych populistów wrogiem narodu i jego nieskazitelnej historii, nawet jeśli ubóstwiani przez populistów „bohaterowie” mają na swoich „patriotycznych” rękach krew cywilów, niewinnych niemowląt i dzieci, matek, ocalałych z Zagłady.

Pytanie
jak walczyć z zagrożeniem europejskiego prawicowego populizmu pozostanie kluczowym do dnia wyborów, które odbędą się 26 maja.
Będziemy starali się znaleźć na nie odpowiedź w nadchodzący piątek 8 marca we Wrocławiu. O godzinie 18:00 w barze Barbara przy ul. Świdnickiej 8b nieopodal Rynku. prof. dr hab. Adam Chmielewski (Zakład Filozofii Społecznej i Politycznej Uniwersytetu Wrocławskiego), prof. UWr dr hab. Anna Pacześniak (Katedra Studiów Europejskich UWr), Robert Kwiatkowski (Rada Dialogu i Porozumienia Lewicy) oraz dr Anna Skrzypek (Fundacja Europejskich Studiów Progresywnych) będą dyskutować z wszystkimi chętnymi o tym, na ile obietnica Europy Socjalnej równych szans i możliwości, standardów opieki zdrowotnej dla wszystkich Europejczyków i Europejek, dostępu do rynku pracy, takich samych praw pracowniczych mogą być skutecznym lekiem na prawicowy populizm. W imieniu Centrum im. Ignacego Daszyńskiego jako współorganizator tej ważnej debaty zapraszam wszystkich czytelników i wszystkie czytelniczki „Trybuny” do wzięcia aktywnego udziału w naszej rozmowie!

Najnowsze

Olga Tokarczuk opowiada Polskę na nowo. Noblistka przypomina historię, która nie mieści się w narodowych mitach

Olga Tokarczuk opowiada Polskę na nowo. Noblistka przypomina historię, która nie mieści się w narodowych mitach

Olga Tokarczuk w swojej powieści „Świata jest za dużo” przedstawia skomplikowaną historię Dolnego Śląska po II wojnie światowej, gdzie obok siebie współżyli Polacy, Niemcy, Żydzi i inni. Powieść, wydana 14 października 2026 roku, porusza kwestie tożsamości narodowej i wielokulturowych doświadczeń ludzi zmuszonych do opuszczenia swoich domów. Tokarczuk zwraca uwagę na różnorodność historię i kultury Polski, krytykując uproszczone narracje o narodowej jednorodności. W obliczu współczesnych dyskusji o migracji i tożsamości, jej książka staje się ważnym głosem, przypominając, że historia nie dotyczy tylko państw, ale przede wszystkim ludzi.

PiS bronił TVP jak niepodległości. Dziś były prezes mówi o układzie i milionach złotych. Czego tak naprawdę bronili politycy?

PiS bronił TVP jak niepodległości. Dziś były prezes mówi o układzie i milionach złotych. Czego tak naprawdę bronili politycy?

W grudniu 2023 roku Jarosław Kaczyński i posłowie PiS, udając obrońców demokracji, zablokowali nową władzę i bronią TVP. A jednak ostatecznie były prezes telewizji zdradził nieprawidłowości finansowe i presję ze strony kontrahentów. TVP otrzymała miliardy z budżetu, ale czy służyły one publicznej misji, czy tylko partyjnym interesom? Z obawami o przyszłość telewizji, po 2026 roku pozostają pytania o odpowiedzialność za marnotrawstwo milionów. Wolność mediów nie może być zasłoną dla politycznych machinacji. Obywatele zasługują na przejrzystość, nie tylko protesty posłów.

Godność zamiast zależności od rodziny. Asystencja osobista przełomem dla osób z niepełnosprawnościami?

Godność zamiast zależności od rodziny. Asystencja osobista przełomem dla osób z niepełnosprawnościami?

Sejm zakończył prace nad ustawą o asystencji osobistej dla osób z niepełnosprawnościami, czekając na podpis prezydenta. Ustawa ma zapewnić pomoc w codziennym życiu, umożliwić wybór asystenta i finansowanie usług. System ma wspierać 100 tysięcy osób oraz ich rodziny, promując niezależność i aktywność zawodową.

Dlaczego Bogaci mogą płacić mniej podatków niż Biedni?

Dlaczego Bogaci mogą płacić mniej podatków niż Biedni?

System podatkowy w Polsce to jawna niesprawiedliwość. Zwykli pracownicy płacą ciężkie daniny, podczas gdy milionerzy korzystają z luk prawnych. Ministerstwo Finansów przyznaje, że bogatsi płacą mniej, co rodzi pytanie: dlaczego osoby zarabiające minimalną krajową powinny ponosić większe obciążenia niż ci na szczycie? Czas na sprawiedliwe reformy!

46,7 proc. Polaków popiera wykorzystywanie AI jako wsparcia dla lekarzy

46,7 proc. Polaków popiera wykorzystywanie AI jako wsparcia dla lekarzy

Blisko połowa Polaków popiera wykorzystanie sztucznej inteligencji (AI) jako wsparcia dla lekarzy, wskazując na potrzebę efektywniejszej organizacji pracy w systemie ochrony zdrowia. W badaniach 46,7% dorosłych Polaków akceptuje AI w medycynie, a 30,6% się jej sprzeciwia, obawiając się sposobu wykorzystania technologii. Eksperci podkreślają, że AI ma wspierać lekarzy, a nie ich zastępować, co budzi nadzieję na lepszy dostęp do świadczeń. Wysoki odsetek osób niezdecydowanych może świadczyć o potrzebie wzrostu wiedzy na temat praktycznych zastosowań AI w medycynie.

Sprawdź również