
W sejmowym wystąpieniu z 22 kwietnia przewodnicząca klubu Lewicy Anna-Maria Żukowska w mocnych słowach odniosła się do wypowiedzi amerykańskich oficjeli na temat pomocy dla Ukrainy, stanu relacji transatlantyckich oraz potrzeby wzmacniania sojuszy i integracji europejskiej. Parlamentarzystka jednoznacznie podkreśliła, że Polska powinna pozostać suwerennym i asertywnym członkiem wspólnoty Zachodu, ale bez uległości wobec skrajnych postulatów Donalda Trumpa i jego zaplecza.
Już na początku swojego wystąpienia Żukowska przypomniała burzę, jaka wybuchła w marcu po słowach Elona Muska i Marka Rubio. – Internet zapłonął. I słusznie – zaznaczyła. Jak podkreśliła, sugestie, że Ukraina powinna być wdzięczna Stanom Zjednoczonym i samemu Muskowi za funkcjonowanie systemu Starlink, były „obrzydliwe” i stawiały ofiarę wojny w roli petenta.
Przewodnicząca klubu Lewicy wskazała, że polski rząd zareagował w tej sprawie właściwie. Z uznaniem odniosła się do reakcji ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego oraz wicepremiera Krzysztofa Gawkowskiego, którzy jednoznacznie przypomnieli, że to Polska płaci 50 milionów dolarów rocznie za Starlinki dla Ukrainy – i nadal będzie to robić.
W ocenie posłanki Nowej Lewicyj, ta sytuacja pokazuje zmianę jakościową w polityce zagranicznej Polski: od czasów „podległości i służalczości” pod rządami PiS – po „dumę i suwerenność”, którą reprezentuje obecna koalicja rządowa. – Tak jest dzisiaj i tak będzie, póki my będziemy rządzili – zapewniła.
W dalszej części wystąpienia Lewica wyraźnie odcięła się od polityki PiS wobec Donalda Trumpa. Jej zdaniem, gdyby prawica nadal sprawowała władzę, „zrobiliby wszystko, czego tylko Trump by zapragnął”. Zachowanie PiS wobec byłego prezydenta USA nazwała „odrażającym” i sprzecznym z patriotyzmem. – Nikt nam nie odbierze niepodległości – podkreśliła.
Żukowska wezwała do utrzymania zdecydowanego kursu w sprawie pomocy Ukrainie. Zaznaczyła, że nie ma i nie może być zgody na przesuwanie granic w Europie. – Jeśli raz się na to zgodzimy, może to spotkać również nas – ostrzegła.
Jej zdaniem Polska powinna również wzmacniać współpracę z państwami bałtyckimi i skandynawskimi. To właśnie te kraje, jak zauważyła, „czują oddech Putina na karku”, w przeciwieństwie do państw zachodniej Europy, które są znacznie bardziej oddalone od rosyjskiego zagrożenia.
Kwestie integracji europejskiej były kolejnym istotnym wątkiem sejmowego wystąpienia. Posłanka wskazała, że Polska powinna wspierać pogłębianie integracji w ramach Unii Europejskiej, bo to służy bezpieczeństwu kraju. – Sami sobie nie poradzimy, ani w UE, ani na świecie – stwierdziła. Jednocześnie skrytykowała instytucję weta, którą wykorzystują tacy przywódcy jak Viktor Orban do blokowania pomocy dla Ukrainy. – Wiemy, jak skończyło się liberum veto – przypomniała.
Żukowska nawiązała również do hasła „Silna Polska w silnej Europie”, podkreślając jego lewicowe korzenie i aktualność. – Dziś musimy walczyć o silną UE, która nie będzie tym, czym straszy prawica – zaznaczyła. – Nikt nie dąży do likwidacji państw narodowych. Polska powinna zwiększać integrację i działać w ramach Unii Europejskiej.









