Australian Open 2022: Mordercze potyczki w Melbourne Park

26 sty 2022

Jedyną tenisistką, która w tegorocznym Australian Open nie straciła jeszcze seta, jest liderka rankingu WTA Ashleigh Barty. Iga Świątek zmiatała rywalki z kortu równie skutecznie tylko do 1/8 finału, bo w nim musiała już stoczyć trzysetowy morderczy pojedynek z Rumunką Soraną Cirsteą. Na podobną mordęgę Polski zapowiadał się też ćwierćfinałowy mecz z Estonką Kają Kanepi. I rzeczywiście taki był, bo 20-letnia polska tenisistka stoczyła ze starszą o 16 lat rywalką prawie trzygodzinna batalię, wygrywając ostatecznie 4:6, 7:6(2), 6:3.

Pojedynek z 31-letnią Soraną Cirsteą okazał się dla Igi Świątek trudną przeprawą, ale ostatecznie Polka po 150 minutach walki pokonała rumuńską tenisistkę 5:7, 6:3, 6:3 i po raz pierwszy w karierze awansowała do ćwierćfinału Australian Open. 20-letnia warszawianka we wcześniejszych rundach nie miała takich problemów. Łatwo poradziła sobie z Brytyjką Harriet Dart (WTA 123) wygrywając z nią 6:3, 6:0, następnie wyeliminowała Szwedkę Rebeccę Peterson (WTA 82) zwyciężając 6:2, 6:2, zaś w trzeciej rundzie pokonała Rosjanką Darią Kasatkiną (WTA 23) 6:2, 6:3. Sorana Cirstea z kolei w pierwszej rundzie wyeliminowała Czeszkę Petrę Kvitovą (WTA 19), z którą wygrała 6:2, 6:2, następnie pokonała Słowaczkę Kristinę Kucovą (WTA 96), pokonując ją 6:2, 6:4, zaś w trzeciej rundzie wyrzuciła za burtę turnieju aktualnie 11. w rankingu WTA Rosjanką Anastazją Pawluczenkową 6:3, 2:6, 6:2.
Z Cirsteą Świątek mierzyła się po raz pierwszy, a na domiar złego obie wyszły na kort ze sporym opóźnieniem, bowiem musiały czekać na rozstrzygnięcie trwającego 3,5 godziny pojedynku Rosjanina Daniiła Miedwiediewa z Francuzem Maximem Cressym. I zapewne to oczekiwanie zaszkodziło Polce, bo w pierwszym secie meczu z Rumunką nie potrafiła zdominować rywalki, nawet przy własnym serwisie, który w poprzednich pojedynkach jej nie zawodził. Ostatecznie pierwszą partię przegrała 5:7, lecz w dwóch kolejnych odzyskała kontrolę nad meczem i zwyciężyła w meczu 2-1. Tym samym nasza najlepsza obecnie tenisistka przeskoczyła w końcu barierę IV rundy w Australian Open, bo w dwóch poprzednich startach na tym etapie odpadał z turnieju. W trwającym dwie godziny i 28 minut meczu Świątek wywalczyła w sumie tylko o 10 punktów więcej od Cirstei (105-95), obroniła osiem z 12 break pointów, a sama wykorzystała sześć z 14 szans na przełamanie. Cirstea zmarnowała więc szansę na drugi wielkoszlemowy ćwierćfinał (pierwszy osiągnęła we French Open w 2009 roku). 31-letnia Rumunka najwyżej była sklasyfikowana w rankingu na 21. miejscu.
W środę w nocy polskiego czasu Świątek zmierzyła się z 36-letnią estońską weteranką kortów Kaią Kanepi, która w IV rundzie niespodziewanie pokonała wiceliderkę rankingu WTA Arynę Sabalenkę 5:7, 6:2, 7:6(7), sprawiając tym zwycięstwem jedną z większych sensacji tegorocznego Australian Open. Kanepi aktualnie zajmuje w rankingu WTA 115. lokatę, a w australijskim turnieju Wielkiego Szlema nigdy wcześniej nie doszła tak wysoko. Ale w trzech pozostałych radziła sobie lepiej i ma na koncie sześć ćwierćfinałów w 52 startach – po dwa razy we French Open, Wimbledonie i US Open. Ostatni raz jednak w najlepszej ósemce była w 2017 roku.
Kanepi zaskoczyła fanów tenisa już w pierwszej rundzie, wygrywając 6:4, 6:3 z reprezentantką Niemiec Angelique Kerber, rozstawioną w tegorocznym Australian Open z numerem 16. Następnie Estonka rozprawiła się z Czeszką Marią Bouzkovą (WTA 82) 6:2, 7:6 oraz zawodniczką gospodarzy Maddison Inglis (WTA 133) 2:6, 6:2, 6:0. Ale dopiero zwycięstwo nad turniejową „dwójką, czyli Aryną Sabalenką, zwróciło na nią uwagę tenisowego świata. Faworytką pojedynku była rzecz jasna wyżej notowana w rankingu Świątek, która przed turniejem zajmowała dziewiąte miejsce, a po zwycięstwie nad Cirsteą awansowała na siódme miejsce wyprzedzając Greczynkę Marię Sakkari oraz Estonkę  Anett Konteveit. Polka w przypadku pokonania Kanepi i awansu do półfinału miała szansę na wyprzedzenie kolejnych zawodniczek w Top 10 – Hiszpanek Gabrine Muguruzy i Pauli Badosy oraz Czeszki Karoliny Pliskovej. Po wygranej z Kanepi i awansie do półfinału nasza tenisistka w najnowszym notowaniu na pewno przesunie się na 4. miejsce, czyli wyrówna swoje najlepsze osiągnięcie, a jeśli wygra tegoroczny Australian Open, awansuje na najwyższe w karierze 3. miejsce.
W półfinale Świątek zmierzy się w czwartek rano polskiego czasu z 28-letnią Amerykanką Danielle Collins, która w 1/4 finału wyeliminowała Francuzkę Alize Cornet (7:5, 6:1). Obie zawodniczki po raz pierwszy zaszły tak wysoko w Australian Open. Francuzka w IV rundzie pokonała była liderkę rankingu Rumunkę Simonę Halep 6:4, 3:6, 6:4, a Collins wyeliminowała Belgijkę Elisę Mertens (4:6, 6:4, 6:4). We wtorek wyłoniona została już natomiast pierwsza para półfinałowa. Liderka rankingu WTA Australijka Ashleigh Barty zmiotła z kortu Amerykankę Jessicę Pegulę 6:2, 6:0 i o finał zagra z inną Amerykanką, Madison Keys, która z kolei dość nieoczekiwanie łatwo pokonała rozstawioną numerem 3. Czeszkę Barborę Krejcikovą 6:3, 6:2. I to mogą być rywalki Igi Świątek w finale, oczywiście jeśli Polka do niego awansuje.

Najnowsze

Sprawdź również

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Materiał partnerski China Media Group Brzmi jak film, ale to wydarzyło się naprawdę. Od warsztatu i pracy w smarze, przez jazdę 100 km w ulewie za jedną szansą… aż po zwycięstwo na torze WSBK. Zhang Xue i jego ZXMOTO właśnie pokonali legendy branży — i zrobili to w...

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Materiał partnerski - China Media Group We włoskich Alpach trwają XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Jaka jest atmosfera na obiektach w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo? Które konkurencje warto śledzić i jak radzi sobie reprezentacja Polski? W tym odcinku łączymy się z...

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa rośnie w siłę na europejskiej arenie, daleko jeszcze do dumy, ale jest coraz lepiej. W krajowym rankingu UEFA, który odzwierciedla wyniki drużyn z ostatnich pięciu sezonów, Polska awansowała z 30. na 18. pozycję. To nie tylko poprawa statystyk, ale i dowód...

Przełamanie Korony Kielce

Przełamanie Korony Kielce

W świecie piłkarskich zmagań, gdzie presja i oczekiwania potrafią przerosnąć samą grę, spotkanie Korony Kielce ze Stalą Mielec było czymś więcej niż tylko kolejnym ligowym starciem. Dla Jacka Zielińskiego, nowego trenera kielczan, to spotkanie miało kluczowe znaczenie...