Eliminacje MŚ 2022: Biało-czerwoni nadal na trzecim miejscu

11 paź 2021

Wygrana 5:0 z San Marino nie poprawiła sytuacji biało-czerwonych w grupie I. Nasza reprezentacja pozostała na trzecim miejscu, za Anglią i Albanią, bo te zespoły także wygrały swoje mecze w 7. kolejce – Anglicy pokonali 5:0 Andorę, a Albańczycy w Budapeszcie Węgrów 1:0.

Tak więc we wtorek w Tiranie ekipa Paulo Sousy zagra „o wszystko” , bo ewentualna porażka przekreśli jej szanse na zajęcie drugiej lokaty w grupie premiowanej grą w barażach. Już po wrześniowych meczach polski zespół spadł na trzecie miejsce w grupie. Biało-czerwoni po remisie z Anglią (1:1) zostali wyprzedzeni przez zespół Albanii, który po zwycięstwie 5:0 z San Marino awansował na pozycję wicelidera z jednym punktem przewagi nad Polakami. Nadzieję na zamianę miejsc mieliśmy przed 7. kolejką, bo wiadomo było, że nasza drużyna wygra z San Marino, natomiast zwycięstwo Albańczyków w Budapeszcie nad także walczącymi o premiowane udziałem w barażach drugie miejsce Węgrami wydawało się mało prawdopodobne.
Reprezentacja Polski nie zawiodła oczekiwań co do wyniku, gorzej było z jakością gry, ale zważywszy na fakt, że trener Paulo Sousa posłał do walki z najsłabszym zespołem w grupie mocno eksperymentalny skład, którego pewnie już nigdy na boisku w takim zestawieniu nie zobaczymy. I to nie tylko dlatego, że w bramce przez 57. minut po raz ostatni w karierze stał Łukasz Fabiański. Pożegnalny występ 36-letniego bramkarza był bez wątpienia najważniejszym wydarzeniem tego niezbyt ciekawego piłkarskiego widowiska. Wypada jednak zauważyć, że Wojciech Szczęsny nie znalazł się nawet w kadrze meczowej, a roli zmiennika „Fabiana” nie chciał się podjąć nawet Łukasz Skorupski i w tej sytuacji szansę debiutu w reprezentacji dostał powołany w ostatniej chwili w miejsce kontuzjowanego Bartłomieja Drągowskiego rezerwowy golkiper AS Monaco Radosław Majecki. Na boisku nie pojawili się też Kamil Glik, Grzegorz Krychowiak, Jan Bednarek, Paweł Dawidowicz, Piotr Zieliński, Tymoteusz Puchacz i Kamil Jóźwiak. Robert Lewandowski wyszedł w podstawowym składzie i przebywał na boisku przez 66 minut. Schodził jednak z boiska niezadowolony, bo sam gola nie strzelił, a jeszcze kilka razy oberwał mocno po nogach od brutalnie grających rywali. Jeśli jego obecność na boisku miała być premią od PZPN dla 56 tysięcy widzów przybyłych na Stadion Narodowy, to z pewnością była. Ale jeśli był to koleżeński gest „Lewego” wobec Fabiańskiego, to chyba okazany przez niego szacunek dla schodzącego z reprezentacyjnej areny bramkarza, nie należącego przecież do najbliższego kręgu jego boiskowych towarzyszy, nie zostało należycie docenione. Na trybunach zbyt manifestacyjnie swoje lepsze relacje z „Fabianem” manifestowali obecni osobiście na meczu Jakub Błaszczykowski i Łukasz Piszczek, a z nimi jak wiadomo Lewandowskiemu nigdy nie było, nie jest w tej chwili i chyba już nigdy nie będzie po drodze.
Lewandowski miał prawo być zły także z innego powodu, bo tylko on z czwórki napastników nie zdobył bramki. Gole strzelili Karol Świderski, Adam Buksa i Krzysztof Piątek, co być może ludzi z różnych powodów niechętnie usposobionych do „Lewego” mogło nawet ucieszyć, ale można chyba w ciemno założyć, że już we wtorek w kluczowym dla układu tabeli w grupie I starciu z Albańczykami wszystko wróci do normy i znowu przyjdzie nam się przekonać, ile dla polskiej reprezentacji wciąż znaczy Robert Lewandowski. Jeśli zagra na swoim najwyższym poziomie, a reszta naszych graczy dołoży do tego tyle zaangażowania i woli walki, ile włożyła w meczu z Anglią, to nasz zespół wygra w Tiranie bez większego problemu i wróci na drugie miejsce w grupie.
Lecz jeśli Albańczycy zwyciężą, uzyskają nad naszym zespołem już cztery punkty przewagi, a ponieważ w listopadzie Albania zagra z Andorą, odrobienie takiej straty graniczyłoby z cudem. Inaczej sytuacja wygląda w przypadku remisu, bo co prawda biało-czerwoni pozostaliby na trzecim miejscu, ale terminarz dwóch ostatnich serii gier daje im spore nadzieje na odrobienie jednego punktu straty do Albanii, bo przecież trudno zakładać, że Anglicy u siebie z Albańczykami przegrają. A biało-czerwoni w dwóch listopadowych spotkaniach najpierw zmierzą się na wyjeździe z Andorą, a na koniec w Warszawie na Narodowym z Węgrami, którzy w najbliższy wtorek zmierzą się z Anglią na Wembley i raczej tam punktów nie zdobędą, a mają już cztery „oczka” straty do Polski i pięć do Albanii. Wszystko wskazuje, że dla Madziarów potyczka w Warszawie z Polską będzie spotkaniem „o pietruszkę”, więc gdyby wynik tego meczu miał przesądzić o tym, czy drugą lokatę w grupie zajmą Polacy czy Albańczycy, można liczyć, że gryźć trawy w starciu z biało-czerwonymi na Narodowym pewnie by nie gryźli.
Ale rzecz jasna takie kalkulacje bywają często zawodne i najlepiej by było, gdyby nasz zespół odniósł w Tiranie zwycięstwo i dzięki temu wrócił na 2. miejsce w tabeli grupy I, chociaż jak się okazuje także trzecia lokata daje naszej drużynie szanse na zakwalifikowanie się do przyszłorocznych baraży. Wszystko dzięki wynikom w Lidze Narodów. Do trzech turniejów barażowych (rozgrywanych w formie półfinałów i finału) awansuje w sumie 12 zespołów – dziesięciu wiceliderów wszystkich grup eliminacyjnych, a także dwie najwyżej notowane ekipy z Ligi Narodów, które nie wywalczą awansu z kwalifikacji. A w zbiorczej tabeli Ligi Narodów biało-czerwoni są w tej chwili na 10. miejscu, a przed nimi w zestawieniu są sami potentaci – Włochy, Holandia, Belgia, Dania, Anglia, Francja, Portugalia, Hiszpania i Niemcy. Wątpliwe by z tych dziewięciu zespołów dwa nie wygrały w swoich grupach
eliminacyjnych.

Wyniki grupy I el. MŚ 2022

  1. kolejka: Węgry – Polska 3:3, Andora – Albania 0:1, Anglia – San Marino 5:0;
  2. kolejka: Polska – Andora 3:0, Albania – Anglia 0:2, San Marino – Węgry 0:3;
  3. kolejka: Anglia – Polska 2:1, Andora – Węgry 1:4, San Marino – Albania 0:2;
  4. kolejka: Polska – Albania 4:1, Węgry – Anglia 0:4, Andora – San Marino 2:0;
  5. kolejka: San Marino – Polska 1:7, Anglia – Andora 4:0, Albania – Węgry 1:0;
  6. kolejka: Polska – Anglia 1:1, Węgry – Andora 2:1; Albania – San Marino 5:0;
  7. kolejka: Polska – San Marino 5:0, Andora –Polska – San Marino 5:0
    Gole: Karol Świderski (10), Cristian Brolli (20 samobójcza), Tomasz Kędziora (50), Adam Buksa (84), Krzysztof Piątek (90).
    Polska: Łukasz Fabiański (57. Radosław Majecki) – Robert Gumny, Michał Helik, Tomasz Kędziora – Przemysław Frankowski (65. Bartosz Bereszyński), Mateusz Klich (46. Krzysztof Piątek), Karol Linetty, Kacper Kozłowski, Przemysław Płacheta – Karol Świderski (72. Adam Buksa), Robert Lewandowski (66. Jakub Moder).
    Widzów: 56 128.
    Anglia 0:5, Węgry – Albania 0:1.

Tabela grupy I

  1. Anglia 7 19 23:2
  2. Albania 7 15 11:6
  3. Polska 7 14 24:8
  4. Węgry 7 10 12:11
  5. Andora 7 3 4:19
  6. San Marino 7 0 1:29
    Następne mecze (12 października):
  7. kolejka: Albania – Polska, Anglia – Węgry, San Marino – Andora.

Najnowsze

Nie ufamy sądom

Nie ufamy sądom

Dlaczego ludzie boją się sądów? Bo człowiek, którego nie stać na adwokata, jest na z góry przegranej pozycji. W...

Sprawdź również

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Zhang Xue wygrał: historia lepsza niż film

Materiał partnerski China Media Group Brzmi jak film, ale to wydarzyło się naprawdę. Od warsztatu i pracy w smarze, przez jazdę 100 km w ulewie za jedną szansą… aż po zwycięstwo na torze WSBK. Zhang Xue i jego ZXMOTO właśnie pokonali legendy branży — i zrobili to w...

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Prosto z areny: zimowe emocje z Włoch

Materiał partnerski - China Media Group We włoskich Alpach trwają XXV Zimowe Igrzyska Olimpijskie. Jaka jest atmosfera na obiektach w Mediolanie i Cortinie d’Ampezzo? Które konkurencje warto śledzić i jak radzi sobie reprezentacja Polski? W tym odcinku łączymy się z...

Mundial nie dla wszystkich

Mundial nie dla wszystkich

Mistrzostwa świata w piłce nożnej od zawsze reklamowane są jako globalny turniej, który łączy ludzi ponad granicami i pozwala kibicom z całego świata spotkać się w jednym miejscu. Mundial 2026, organizowany przez Stany Zjednoczone wspólnie z Kanadą i Meksykiem, miał...

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Infantino i jego puchar nie mają przyszłości

Puchar Interkontynentalny FIFA 2024, który startuje dzisiaj, 22 września, jest odpowiedzią na lukę po Klubowych Mistrzostwach Świata, które od 2025 roku będą rozgrywane co cztery lata. Nowy format, z założenia mający ożywić globalną rywalizację klubową, składa się z...

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa bije się o Europę

Ekstraklasa rośnie w siłę na europejskiej arenie, daleko jeszcze do dumy, ale jest coraz lepiej. W krajowym rankingu UEFA, który odzwierciedla wyniki drużyn z ostatnich pięciu sezonów, Polska awansowała z 30. na 18. pozycję. To nie tylko poprawa statystyk, ale i dowód...

Przełamanie Korony Kielce

Przełamanie Korony Kielce

W świecie piłkarskich zmagań, gdzie presja i oczekiwania potrafią przerosnąć samą grę, spotkanie Korony Kielce ze Stalą Mielec było czymś więcej niż tylko kolejnym ligowym starciem. Dla Jacka Zielińskiego, nowego trenera kielczan, to spotkanie miało kluczowe znaczenie...